Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pokój straceń

Tłumaczenie: Łukasz Praski
Cykl: Lincoln Rhyme (tom 10)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,19 (351 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
30
8
75
7
139
6
55
5
25
4
4
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Kill Room
data wydania
ISBN
9788378396079
liczba stron
552
język
polski
dodała
Ag2S

Nowy zaskakujący thriller autora bestsellerów „New York Timesa”! W hotelu na Bahamach ginie Robert Moreno, obywatel USA mieszkający w Ameryce Południowej. Zastrzelony przez snajpera Moreno, był obserwowany przez jedną z rządowych agencji bezpieczeństwa, która otrzymała sygnał o planowanym przez niego zamachu terrorystycznym na siedzibę koncernu naftowego na Florydzie. Lincoln Rhyme i Amelia...

Nowy zaskakujący thriller autora bestsellerów „New York Timesa”!

W hotelu na Bahamach ginie Robert Moreno, obywatel USA mieszkający w Ameryce Południowej. Zastrzelony przez snajpera Moreno, był obserwowany przez jedną z rządowych agencji bezpieczeństwa, która otrzymała sygnał o planowanym przez niego zamachu terrorystycznym na siedzibę koncernu naftowego na Florydzie.

Lincoln Rhyme i Amelia Sachs uczestniczą w śledztwie przeciwko służbom, które mogły wykonać egzekucję na rzekomym terroryście. Sachs zbiera informacje o Morenie, odtwarzając przebieg jego pobytu w Nowym Jorku, natomiast Rhyme wyrusza na Bahamy, aby na miejscu odnaleźć dowody fizyczne popełnionego przestępstwa. Tropiąc wytrawnego snajpera, sam naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Rhyme i Sachs przekonują się, że ktoś popełnił błąd, a sprawa może się przedstawiać zupełnie inaczej, niż zakładali. Czy uda im się dotrzeć do prawdy? Czy zdołają odnaleźć winnych, wychodząc cało z opresji?

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Pokoj_stracen-p-32158-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1192
Jadźka | 2014-02-23
Przeczytana: 12 lutego 2014

Jeffery Deaver dał mi się poznać przy okazji lektury jego książki „Twój cień”, która okazała się nie tylko świetnym pomysłem, ale również bardzo dobrym wykonaniem. Sama promocja okazała się skuteczna, bowiem przekonała niejedną osobę. Moje kolejne spotkanie z tym autorem nie mogę jednak zaliczyć do pomyślnych. „Pokój straceń”, mimo że wpasowuje się w jeden z moich ulubionych gatunków, okazał się niezłym rozczarowaniem. Z lekka przeciągliwa fabuła i ogromna ilość bohaterów niesamowicie przytłaczają odbiorcę. A w dodatku w plątaninie wątków ginie gdzieś sens i logika wydarzeń. Co się stało, panie Deaver?

W jednym z hoteli na Bahamach ginie Robert Moreno. Był obserwowany przez jedną z rządowych agencji bezpieczeństwa, która podejrzewała go o planowanie zamachu na jeden z koncernów naftowych na Florydzie. Śledztwo doprowadza do zaskakujących odkryć. Czy ktoś popełnił błąd? Lincoln Rhyme oraz Amelia Sachs prowadzą dochodzenie przeciwko służbom, które dokonały egzekucji na człowieku o nazwisku Moreno. Odkrycie prawdy naraża ich na śmiertelne niebezpieczeństwo. Rodzi się wiele pytań: kto i dlaczego, a także po co?

Trudno powiedzieć o tej książce, że była totalną porażką. Owszem, zawodzi, nie daje poczucia spełnionej lektury, jednak ma swoje plusy. Być może zostały przyćmione przez błędy, jakich się można doszukać, ale jednak gdzieś tam są. Z pewnością można zaliczyć do nich styl autora, który wciąż jest niezmienny. Potrafi zainteresować czytelnika, wciągnąć go i z dokładnością przekazać każdy detal pojedynczego wątku. Jest dobrym lektorem, chociaż w „Pokoju straceń” ta funkcja momentami się chowała. Oprócz tego można dostrzec również samą dokładność, jaką przykłada Deaver do swoich opowieści. Nie robi fabularnych luk, które zmuszają czytelnika do własnej i często niedokładnej interpretacji, ale także nie zapomina o dobrym rozwinięciu każdego wątku, który zaczął. Tym samym historia jest kompletna, bez żadnych dziur i przykrych niespodzianek.

„Pokój straceń” ma swoje jednak spore minusy. Przede wszystkim intrygująca fabuła jest tylko powierzchownie uznana za interesującą. Kiedy wczytamy się w powieść, lub, mówiąc prościej, spróbujemy się w nią wczytać (bo w tym przypadku tak właśnie jest), ilość wątków i samych bohaterów tak mocno przytłacza, że na początku nie tylko się gubi, ale traci orientację w całej historii. Duża liczba postaci to powszechnie przytrafiający się problem i wiadomo, że w takim przypadku nie trudno o zmyłkę. A jeśli przeplatamy to z nawałem wątków, w dodatku z kryminalną zagadką, śledztwem i podejrzeniami, nie mamy czasu na spokojną lekturę i własne domysły. Aby dokładnie zrozumieć całą historię, trzeba siedzieć dosłownie z nosem w książce. Nic dodać, nic ująć.

Po tej książce spodziewałam się wiele, jednak po raz kolejny okazało się, że nie zawsze dostajemy to, czego chcemy. Rozczarowanie jednak podwójnie boli, kiedy otrzymujemy je od swojego ulubionego autora. Jeffert Deaver nie postarał się tym razem, przynajmniej w moim osobistym odczuciu. „Pokój straceń” to, krótko mówiąc, plątanina wątków, które są trudne do przebrnięcia. Ilość bohaterów przytłacza, a w połączeniu z bądź co bądź dobrą akcją, nie idzie za tym nadążyć. Wciąż trzeba gonić za wydarzeniami, a utrudnia to dodatkowo każdy bohater, którego trzeba łączyć z daną akcją. Chaos. Totalny chaos. Dobrnęłam do końca, jednak nie czuję się ani trochę z siebie dumna. Jedynie zmęczona lekturą, która okazała się kiepska, choć nic na to nie wskazywało. Jak widać, pozory mogą mylić częściej, niż byśmy chcieli…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Andromeda

Nasza ludzka natura skonstruowana jest tak, że często przyczepiamy komuś łatkę, nawet tej osoby dobrze nie znając. Ktoś dziwnie się zachowuje zaraz ot...

zgłoś błąd zgłoś błąd