Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oczy czarne, oczy niebieskie

Wydawnictwo: Zwierciadło
6 (112 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
12
7
24
6
35
5
11
4
13
3
7
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363014636
liczba stron
256
język
polski
dodała
joly_fh

764 kilometry. Pieszo i na rowerze. Przypadkiem i wbrew sobie - bo do kościoła chodzi tylko na śluby i pogrzeby - rusza na pielgrzymkę do Santiago de Compostela. Walcząc ze zmęczeniem, zirytowana i zachwycona na przemian, Maria Wiernikowska, matka, żona, kochanka, korespondent wojenny i reporter klęsk żywiołowych, na drodze średniowiecznych pątników zderza się sama ze sobą. Łakoma miłości,...

764 kilometry. Pieszo i na rowerze. Przypadkiem i wbrew sobie - bo do kościoła chodzi tylko na śluby i pogrzeby - rusza na pielgrzymkę do Santiago de Compostela.
Walcząc ze zmęczeniem, zirytowana i zachwycona na przemian, Maria Wiernikowska, matka, żona, kochanka, korespondent wojenny i reporter klęsk żywiołowych, na drodze średniowiecznych pątników zderza się sama ze sobą.
Łakoma miłości, sukcesu i ryzyka nieraz ocierała się o śmierć. Po co? "Jednej oczu się czarnych, drugiej - modrych boję" - nuci, brnąc samotnie od Pirenejów aż do oceanu kobieta, która niczego się nie lękała.
Oczy czarne, oczy niebieskie. Z drogi do Santiago de Compostela to dziennik z tej podróży. Warto zajrzeć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zwierciadło, 2013

źródło okładki: http://ksiegarnia.zwierciadlo.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (289)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 319

Kupa przemyśleń oraz wspomnień, które powstały podczas czegoś co z grubsza można nazwać "pielgrzymką do Compostelli". Niby autorka pielgrzymuje, bo podąża słynną "drogą", zatrzymuje się w tych samych zajazdach co pielgrzymi, spotyka się i nawet rozmawia z niektórymi pielgrzymami ale jak dla mnie jest to tylko takie tło. Najważniejsze dla autorki jest przekazanie czytelnikowi mniej lub bardziej ciekawych wspomnień jako korespondentki wojennej, wspomnień z dzieciństwa i tym podobnych wynurzeń. Pojawiają się one w różnych momentach opowieści, zaburzając rytm czytania - już, już się człowiek wciągnie w opowieść drogi a tu nagły przeskok w inne klimaty. Im dłużej czytałem, tym bardziej książka mnie irytowała - ale dotrwałem do końca.
Po jakiego grzyba tam lazła, jak nie chciała, a jak już jednak polazła i jeszcze to opisała,to może przestałaby narzekać w tekście. Bo wychodzi na to, że wszędzie było dobrze (i ciekawiej, wartościowiej) tylko nie na "Camino".
Ocena - do...

książek: 2130
Renax | 2014-05-26
Przeczytana: 26 maja 2014

Dałam książce 7 gwiazdek. Ale nie jest to lektura o istocie wiary, tak jakbyśmy się spodziewali po książce o pielgrzymce. Ale to właśnie przekazuje autorka, która stoi w opozycji do Wielkiego Pisarza, podającego 'sens świata'. W książce mamy raczej sokratejskie wątpliwości i wgłębianie się w siebie. Jest też troszkę fajnych zdjęć 'zwykłych ludzi' po drodze.
A sumie, gdy tak człowiek spojrzy na swoje duchowe pielgrzymowanie, to chyba przebiega ono bardziej tak jak to opisuje pani Wiernichowska - tak żeglując po różnych sprawach, a człowiek jest bardziej sumą porażek i zawodów, niż zbiorem mądrych myśli.
Ciekawa książka, jeśli lubimy niedefinitywne książki.

książek: 912
KiNGa | 2016-01-13
Przeczytana: 13 stycznia 2016

Podtytuł „Z drogi do Santiago de Compostela” obiecuje nam relację z podróży. Tylko trochę mało tego Camino w Camino, jest o nim może 1/3 książki reszta to różnorakie wtręty. Spodziewałam się, że będzie to książka drogi i jak to w książkach podróżniczych będzie o fascynacji ludźmi, kulturą, trochę ciekawostek, trochę praktycznych informacji przydatnych dla potencjalnych entuzjastów tego szlaku. Szkoda też, że zdjęcia nie są najlepszej jakości.

Tego oczekiwałam, a otrzymałam wspomnienia autorki z innych podróży, zwłaszcza z krajów, w których była korespondentką wojenną. Jest też trochę przemyśleń na różne tematy życiowe i nie tylko. Ogólnie jest to zdecydowanie bardziej książka biograficzna niż o podróży czy pielgrzymce. Poza tym autorka sama od razu przyznaje, że do tej pielgrzymki namówili ją znajomi po tym jak wyszła z wypadku. Z własnej inicjatywy nigdy by tam nie poszła, do tego cały czas miałam wrażenie, że się męczy i chciałaby mieć to z głowy, dlatego wciąż przywołuje różne...

książek: 127
Agnieszka Stańska | 2013-11-29
Na półkach: Przeczytane

spodziewałam się suchej i rzeczowej relacji z pieszej i rowerowej pielgrzymki do Santiago. Pamiętałam autorkę z tv. stała zawsze dumnie i sucho relacjonowała z najgorszych w tamtych czasach miejsc na ziemi. A co dostałam? Ciekawy monolog o życiu,Bogu, życiowych wyborach i o tym co ważne w życiu. Widując autorkę w tv zawsze mnie ciekawiło co ją ciągnie w te trudne i niebezpieczne rejony skąd nadawała swoje relacje. teraz już wiem. Szaleństwo? ADHD? A może potrzeba bycia kochanym? Nie dostałam odpowiedzi, przynajmniej takiej jakiej się spodziewałam. W czasie podróży do Santiago jest czas na przemyślenia. Pani Maria je miała i to w nadmiarze. Samotność w takich momentach sprzyja myśleniu. Początek opowieści jest taki sam jak w innych książkach o pielgrzymce. Relacja z drogi, opisy kolejnych wsi i miasteczek czy schronisk. Potem jest tylko ciekawiej. Sami oceńcie. Mnie ta książka zaciekawiła, zainteresowała i wkładam ją na półkę przeczytanych i takich które coś ważnego wniosły do...

książek: 34923
Muminka | 2014-10-13
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 09 października 2014

Maria Wernikowska to pierwszorzędny reporter wojenny. Zresztą w tej książce też snuje refleksje o odwiedzanych przez siebie rejonach w stanie wojny, głownie Czeczenii, krajach byłej Jugosławii, strefie Gazy. Tymczasem po wypadku samochodowym w 2008r., z którego wyszła obronną ręką, została namówiona przez przyjaciół by odbyć pielgrzymkę do Santiago de Compostella w intencji Veronique. Z zasady niewierząca, uległa im w imię przyjaźni. Ponad 700 kilometrów, wyzwanie jakich mało. Trochę rozczarowała mnie bo po tygodniu zakupiła rower i większość trasy odbyła nie pieszo, lecz rowerem. Po drodze relacjonowała swoje przeżycia, refleksje, przytaczała opowieści ze szlaku, opisywała mijane widoki. Od czasu do czasu zamieszcza też zdjęcia nie najlepszej jakości. czyżby świadomie zrezygnowała z choćby średniej jakości aparatu by nie odbierać mistycyzmu tej drodze?
Oprócz treści pielgrzymkowych gawędzi tez o swoich lękach i przeżyciach zwiaizanych z podróżą jedynaka do Rosji, w odwiedziny do...

książek: 3269
Snoopy | 2013-08-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 sierpnia 2013

Autorka określa się jako "niewierzący niedowiarek, to znaczy taki, co nie do końca wierzy, że Boga nie ma" (s. 148). Jej pisana na gorąco relacja z podróży słynnym szlakiem pielgrzymkowym do Santiago de Compostela jest naprawdę fascynująca. Nie tyle z powodu opisywanych wydarzeń, co ze względu na to jak ciekawą i nietuzinkową postacią jest "Reportera". Polecam gorąco tę lekturę - zwłaszcza wszelkiej maści "dewotom" (zarówno tym katolickim, jak i "dewotom ateizmu").

książek: 697
kawa | 2014-11-22
Na półkach: Przeczytane

Książka drogi, książka z drogi, książka pielgrzymka. Autorka wyrusza w daleką podróż, aby...no właśnie, po co? Warto przeczytać, aby się dowiedzieć. Ja oswajałam się powoli z tą książką, ale było warto. Tak jak Maria Wiernikowska, odnalazłam trochę siebie.

książek: 364
Smiejka | 2015-03-26
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 25 marca 2015

Maria Wiernikowska wybrała się na pielgrzymkę szlakiem św. Jakuba do Santiago. Właściwie została do tego zmuszona. Wyrusza niechętnie, nastawiona sceptycznie, po pary dniach wędrówki kupuje rower i pokonuje drogę na dwóch kółkach. I tutaj właściwie kończy się podobieństwo jej książki do innych w tym temacie. Nie ma tutaj ochów i achów, brak uniesień religijnych, spontanicznych spotkań z innymi pielgrzymami i zawiązywanych przyjaźni. Wiernikowska przemierza kilometry a w głowie kłębią jej się rozważania i wspomnienia. Opowiada o ludziach, których spotkała na swojej drodze, o wojnach, które relacjonowała dla TV, o swojej rodzinie, miłościach. Czasami jest lirycznie, ale częściej brutalnie, bezwzględnie, bez owijania w bawełnę. Camino to życie, a każdy żyje jak chce, lub jak mu wychodzi. Jedni powolutku zdobywają kolejne kilometry, inny pędzą na łeb, na szyje po górskiej drodze w dół na rozklekotanym rowerze.
Chyba najciekawsza książka o Camino de Santiago jaką przeczytałam.

książek: 1896
dehira | 2015-12-27

Bardzo dobrze mi się tą książkę czytało. Szybka sprawna opowieść o podróży przeplatana interesującymi osobistymi wstawkami na przeróżne tematy - straszne, śmieszne, światopoglądowe i wspomnienia. To taki kawałek osobistego świata autorki. Aż się zastanawiam, czemu tak szybko to przeczytałam - pewnie z powodu jej szczerości. I braku roztkliwiania się nad sobą, co lubię (no może tylko czasem, przez krótki czas :)

książek: 98
Aneta | 2014-08-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 sierpnia 2014

Trochę liczyłam na więcej przewodnika. Tymczasem przeczytałam cudowne, niepowtarzalne wspomnienia reporterki wojennej z jej życia. Poznałam kawałek duszy i myśli Wiernikowskiej. Autorka sprawiła, że na drodze do Santiago szłam obok niej i "słuchałam" jej zwierzeń.
Książka jest moja i całe szczęście, bo mogłam ją pokreślać, pozaznaczać, pozaginać w dowolnych miejscach. I choć "Oczy..." skończyłam czytać niedawno, to już teraz po kilka razy zaglądam do niej, na nowo czytam zaznaczone fragmenty i się nimi delektuję.
Wiernikowska przedstawiła siebie jako osobę niewierzącą. A ja sobie myślę, że jest bliżej Boga niż niejeden wierzący, praktykujący katolik, który w każdą niedzielę "zalicza kościół".
Jej rozważania na temat własnej (nie)wiary kazały mi zadać sobie pytanie, gdzie ja jestem na moim Camino?
I za to oraz wiele innych pytań, jakie musiałam sobie zadać podczas lektury "Oczu..." Pani Marii Wiernikowskiej serdecznie dziękuję.

zobacz kolejne z 279 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd