Prezydent von Dyzma

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,17 (58 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
4
7
16
6
18
5
10
4
3
3
1
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377852200
liczba stron
352
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
joly_fh

Achtung! Poszukiwany prezydent von Dyzma. Ostatnia nadzieja nazistów… Jest schyłek II wojny światowej, wielka sowiecka ofensywa przetacza się przez Generalną Gubernię, prąc bez wytchnienia w kierunku upragnionego celu – Berlina. Doradcy sugerują Hitlerowi rozwiązanie, w którym nawałnicę powstrzymać może polska pomoc zbrojna. Tylko jak przekonać do siebie Polaków po latach wyniszczania narodu?...

Achtung! Poszukiwany prezydent von Dyzma. Ostatnia nadzieja nazistów…
Jest schyłek II wojny światowej, wielka sowiecka ofensywa przetacza się przez Generalną Gubernię, prąc bez wytchnienia w kierunku upragnionego celu – Berlina. Doradcy sugerują Hitlerowi rozwiązanie, w którym nawałnicę powstrzymać może polska pomoc zbrojna. Tylko jak przekonać do siebie Polaków po latach wyniszczania narodu? Pomysł jest prosty – na stanowisko prezydenta podstawić należy człowieka charyzmatycznego, ale jednocześnie uległego III Rzeszy. Wybór pada na Nikodema von Dyzmę – przedwojennego karierowicza, którego część społeczeństwa traktowała jako męża opatrznościowego. Należy go jednak najpierw znaleźć – podczas napaści na Polskę zniknął bowiem w niewyjaśnionych okolicznościach.
W szalonym wyścigu z czasem udział biorą najwięksi gracze w nazistowskich Niemczech – Hans Frank, Heinrich Himmler i Joseph Goebbels. Każdy z nich posyła w teren swoich najlepszych agentów. Alianci też nie śpią – po drugiej stronie stają córka Dyzmy, piękna Katarzyna Kunicka, oraz samozwańczy agent Jej Królewskiej Mości, James Blond.
Rozpoczyna się gra o przyszłość Europy.

 

źródło opisu: Wyd. Zysk i S-ka, 2013

źródło okładki: www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1664
Krzysztof Baliński | 2017-04-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 kwietnia 2017

Tym razem Marcin Wolski nie napisał książki z gatunku historia alternatywna tylko świetny thriller szpiegowski, zatytułowany „Prezydent von Dyzma” choć o koncepcję alternatywną autor troszkę tutaj się ociera i rozważania z zakresu gdybologii stosowanej, naszej narodowej specjalności. Koncepcja ta polega na tym, że Hitler wpadł na pomysł, że warto znaleźć Nikodema Dyzmę, tego samego, bohatera książki Tadeusza Dołęgi Mostowicza i zrobić z niego męża opatrznościowego narodu, który stanie na czele Polski i to wystarczy, żeby żołnierze z kraju nad Wisłą zechcieli walczyć z Rosją Radziecką po stronie Niemców. Co na ten temat myśleliby nasi ma wizję Hans Frank, pojawiały się w niej okrzyki „Prezydent won Dyzma”. Wiadomo w prawie to v, ale to prawie robi różnicę. Jednak naziści próbują szczęścia licząc na to, że Polaków da się przekonać. W poszukiwania zaangażowana została czołówka NSDAP, czyli Heinrich Himler, Joseph Geobels i Hans Frank. W teorii wszyscy działają razem, w końcu tworzą jeden team, ale w praktyce miejsce nr. 1 po ustąpieniu Hitlera może być tylko jedno, a to wystarczająca motywacja, żeby panowie działali na własną rękę i w dodatku nawzajem siebie szpiegowali z czego wynika, że nawzajem krzyżują sobie szyki.

Nikodem Dyzma, który miał zostać premierem, czemu po kilkunastu latach nie mógłby zostać prezydentem i to lojalnym komu trzeba? Widać polityczni gracze z międzynarodowej pierwszej ligi i to obydwu stron frontu II wojny światowej uznali, że się nadaje. I tym sposobem Nikodem Dyzma ma swoje kilka minut nawet w światowej geopolityce, bo widząc zainteresowanie Niemców tą ważną personą, swoje plany wobec Dyzmy zaczęli mieć zarówno Rosjanie, Brytyjczycy i Amerykanie. Najzabawniejsze jest, że sam o tym nie wie, bo zapewne wszystkim by wykręcił jakiś numer w stylu Dyzmy. Przez całą książkę ucieka przed Niemcami, bo podejrzewał, że czymś się jednak zdołał się czymś narazić. Mamy tutaj wojenną epopeję Dyzmy, trzymał się z dala od polityki wszelakiej, robił mniejsze większe biznesy w branży rozrywkowej. Miał udziały w knajpach, burdelach, zdarzało mu się brać udział w złodziejskim procederze, itp. Czyli robił dokładnie to czego po tej postaci można było się spodziewać. Tą opinię znanego hochsztaplera i niezłego kombinatora psuje Dyźmie fakt, że uratował życie swojego syna i znanej Żydowskiej artystki, o istnieniu którego nie wiedział, z getta od niechybnej śmierci. Czym zasłużył sobie na miejsce sprawiedliwi wśród narodów świata w Instytucie Yad Vashem w Izraelu.

Rozpoczęła się ta szalona gra wywiadów w której stawką większą niż życie jest dorwanie Dyzmy. Udział w niej wzięli: Hans Kross, Max Sterlitz, Otto Skorzenny, a także swoje trzy grosze wsadził w to zamieszanie niejaki James Blond, który zadebiutował w ten sposób w tej szpiegowskiej rozgrywce. Niemiecki szpieg dr. Neddle został namierzony i musiał ratować się ucieczką z wysp Brytyjskich. Blond także w tej książce zdobywa serca pięknych kobiet i niemal natychmiast ochoczo je łamie, bo przecież wiele piękności tylko czeka na swoją kolej. No wiadomo wybitny szpieg nie mógł odbiegać zbytnio od postaci przez Iana Fleminga wykreowanego. Książka jest co najmniej równie brawurowa i krwawa, co literackie i filmowe wyczyny agenta 007, no bo przecież do roboty wzięli się tutaj najlepsi fachowcy, szpiedzy z licencją na zabijanie, którzy reprezentują kilku graczy w światowej geopolityce. Czasu jest niewiele, praktycznie na wczoraj, akcja trwa dokładnie tydzień. Mamy ostatnie miesiące 1944 r., a więc niemal przeddzień katastrofy idei tysiącletniej Rzeszy i wygranej wojny przez aliantów. Co niektórzy dowódcy Niemieccy zdawali sobie sprawę, że klęska jest nieuchronna i od tego może uchronić III Rzeszę jakieś genialne i zaskakujące posunięcie, I Dyzma miał być tym remedium. Pytanie czy udałoby się przekonać Polaków do tej koncepcji? Czy jakikolwiek Quisling, o ile by się rzeczywiście znalazł, pchałby się na stołek w chwili gdy Niemcy zbierają tęgie baty na froncie? Czy Dyzma na to by poszedł? Chyba jednak dał odpowiedź na to pytanie próbując uciekać Niemcom. Jak to wszystko się zakończy?

Książkę warto polecić, bo jest świetna. Czyta się ją niesamowicie szybko, ponieważ wciąga nieziemsko, ciężko się oderwać od tej lektury. Zdecydowanie warto po tą książkę sięgnąć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia arystokratka

Dawno nie czytałam tak zabawnej książki i jak się okazuje tego mi właśnie brakowało w moim czytelniczym świecie! Lekka, śmieszna, z paletą barwnych po...

zgłoś błąd zgłoś błąd