Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Odtrutka na optymizm

Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Wydawnictwo: Mag
7,36 (217 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
27
8
78
7
59
6
29
5
10
4
3
3
3
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Island and Other Stories
data wydania
ISBN
9788374803649
liczba stron
360
język
polski
dodała
Oceansoul

Siedemnaście doskonałych opowiadań autora Ślepowidzenia, po raz pierwszy zebranych w jednym tomie. Są w nich historie o inteligentnych chmurach, sympatycznych pedofilach i zmieniających kształty misjonarzach. Poznacie wojskowego bezzałogowca obdarzonego eksperymentalnym sumieniem oraz kochającą żonę, która w akcie najwyższego i altruistycznego oddania robi swojemu mężowi wiwisekcję... "Między...

Siedemnaście doskonałych opowiadań autora Ślepowidzenia, po raz pierwszy zebranych w jednym tomie. Są w nich historie o inteligentnych chmurach, sympatycznych pedofilach i zmieniających kształty misjonarzach. Poznacie wojskowego bezzałogowca obdarzonego eksperymentalnym sumieniem oraz kochającą żonę, która w akcie najwyższego i altruistycznego oddania robi swojemu mężowi wiwisekcję...

"Między Polską i mną coś po prostu jest. Mam wydania w siedemnastu językach, nagrody w czterech krajach, a nominacje pewnie w dwa razy tylu. Z jakiegoś powodu jednak to w Polsce jestem najbardziej obecny. To w Polsce zdobyłem pierwszą nieanglojęzyczną nagrodę. MAG był jednym z pierwszych wydawnictw na świecie, które wydało "Ślepowidzenie". Przez lata robili ze mną wywiady goście z kilkunastu krajów, ale w Polsce mam comiesięczny felieton. Podróżowałem w czapeczce pisarza do Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec i Australii (a także Finlandii i Rosji, zależy kiedy ukazują się te słowa) ? lecz tylko w Polsce byłem dwukrotnie w jednym roku.
Doskonale więc pasuje, że to polski wydawca publikuje najobszerniejsze wydanie moich opowiadań w jakimkolwiek języku. Amerykański zbiór to raczej składanka przebojów, hiszpański ? minizbiorek pięciu opowiadań. A o kanadyjskim to w ogóle lepiej nie mówić). Natomiast "Odtrutka na optymizm" zawiera wszystkie moje opowiadania, wydane do roku 2011, poza jednym (to się zresztą nie liczy, bo "Nisza" to tak naprawdę początek powieści "Rozgwiazda")".
Ze wstępu autora

Spis treści:
- Nimbus
- Ciało stało się słowem
- Fraktale
- Betlejem
- Drugie przyjście Jasmine Fitzgerald
- W domu
- Dużo żarcia
- Ambasador
- Nowina dla pogan
- Jętka jednodniówka
- Powtórzenie z przyszłości. Wykład z historii rodziny
- Oczy Boga
- Hillcrest kontra Velikovsky. Siła wyższa?
- Wyspa
- Cosie
- Malak

 

źródło opisu: http://mag.com.pl/

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1260

Z Peterem Wattsem zapoznałam się poprzez trylogię Ryfterów i tak mnie ona zainteresowała, że postanowiłam bliżej przyjrzeć się twórczości tego pana. Zresztą po burzy, jaką wywołało Ślepowidzenie, warto orientować się, co w trawie piszczy. Ale na pierwszy ogień poszła Odtrutka na optymizm, oferowana przez wydawnictwo MAG.

Tytuł dość jednoznacznie sugeruje, że optymizm jest trucizną i to najprawdopodobniej śmiertelną, skoro mowa jest o antidotum. Brzmi dezorientująco, prawda? W końcu optymizm to coś pozytywnego, rozświetlającego nawet najbardziej ponure chwile. Nie u Wattsa – z pozytywnym podejściem w jego maleńkich, mrocznych światach nie przeżyjesz dnia. Tylko oczekiwanie najgorszego pomoże w przetrwaniu czy po prostu zachowaniu zdrowych zmysłów. Wyraźnie widać to w pierwszym opowiadaniu, Nimbus – w realiach, w których inteligentne, niezwykle potężne chmury wzięły się za wymierzanie ludzkości sprawiedliwości za te wszystkie lata uciskania Matki Ziemi, trudno zachować nadzieję na lepsze jutro. Zwłaszcza, że chmury sądzenie zaczęły od wydarzeń, które miały miejsce wieki temu, więc nie zapowiada się, by szybko skończyły.

Autor kreuje przed czytelnikami niezbyt wesołe wizje rzeczywistości, nie oszczędzając absolutnie nikogo przed nieszczęściami. Całkiem sprawiedliwie, ponieważ w większości przypadków to ludzie sami zgotowali sobie nawzajem piekło albo przyczynili się znacząco do jego powstania wokół. I chociaż bohaterowie desperacko usiłują uniknąć wypicia piwa, jakie nawarzyli, prędzej czy później spotyka ich klęska. Zaś klęska ta jest iście spektakularna, opisana tak plastycznie, że następnym razem trzy razy się zastanowię, jeśli przyjdzie mi do głowy postąpić w podobny sposób, co postaci – w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Utknęły mi w umyśle te ponure perspektywy i odzywają się pełnym głosem, kiedy tylko podnoszę wzrok na półkę nad biurkiem, gdzie Odtrutka stoi w pełni chwały.

Watts sięgnął w swoich opowiadaniach po tematy, które mogą zniechęcać niektórych czytelników, między innymi wiarę; przedstawił ją w sposób surowo naukowy, jako uczucie zależne wyłącznie od fragmentu mózgu. Ale to nie ów kontrowersyjny motyw przewodni był najważniejszy; o wiele istotniejsza była gwałtowna i niespodziewana, lecz wciąż wiarygodna przemiana głównego bohatera, jaka dokonała się na zaledwie kilkunastu stronach. Niesamowite, że w tak krótkim czasie Wattsowi udało się tak dobrze przedstawić tę metamorfozę – wciąż nie mogę wyjść z podziwu. Jest coś fascynującego w sposobie, w jaki ten człowiek wchodzi do głów swoich postaci i rozpościera przed Czytelnikiem ich najgłębiej skrywane myśli, emocje, cechy. Nic nie pozostaje tajemnicą; każdy zostaje rozłożony na części pierwsze, sprezentowany publiczności i opisany w najdrobniejszych, najmroczniejszych, najbrzydszych szczegółach.

Bazując na Ryfterach, oczekiwałam solidnej porcji ciemności, ciężkiego, brutalnego klimatu i rozgrzebanych mentalnych flaków, a dostałam wiele, wiele więcej. Jednak odnoszę wrażenie, że Peter Watts dużo lepiej spisuje się w powieściach niż krótkich formach, choć i te idą mu po mistrzowsku. Nie pozostaje mi nic innego, jak zabrać się za jego inne powieści i przekonać się, czy moje odczucia są słuszne. Jeśli tak… cóż, Odtrutka na optymizm wylądowała wśród ulubionych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tsatsiki i Mamuśka

Zaczęłam czytać wspólnie z dziećmi (10 i 8 lat). Starsze trochę się uśmiało, młodsze było lekko zdezorientowane. Skończyłam czytać sama, żeby jakoś tę...

zgłoś błąd zgłoś błąd