Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom Róży. Krýsuvik. Kołysanka dla wisielca

Wydawnictwo: Znak
7,38 (102 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
11
8
33
7
27
6
15
5
6
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324020720
liczba stron
240
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
joly_fh

"Dom Róży. Krýsuvik" Witamy w nowoczesnym domu starców Hubert, trochę Polak, trochę obieżyświat, próbuje ułożyć sobie życie w Islandii. Jest młody, niepokorny, ima się wielu różnych zajęć, aż wreszcie trafia do domu starców. Z salowego i pielęgniarza zostaje ostatnim odprowadzającym, świadkiem umierania i przewodnikiem po innym, przerażającym świecie. Opowieść o zniedołężniałej i smutnej...

"Dom Róży. Krýsuvik"
Witamy w nowoczesnym domu starców

Hubert, trochę Polak, trochę obieżyświat, próbuje ułożyć sobie życie w Islandii. Jest młody, niepokorny, ima się wielu różnych zajęć, aż wreszcie trafia do domu starców.

Z salowego i pielęgniarza zostaje ostatnim odprowadzającym, świadkiem umierania i przewodnikiem po innym, przerażającym świecie. Opowieść o zniedołężniałej i smutnej starości, ludziach, o których nikt nie chce pamiętać, nawet ich własne dzieci, zamienia się stopniowo w historię niezwykłej przyjaźni między młodym Polakiem a pensjonariuszką Różą.

Piękna i wstrząsająca opowieść o życiu i śmierci w mrocznej Islandii.


"Kołysanka dla wisielca"

Gdzie przebiega granica między normalnością a szaleństwem? A może nigdy jej nie było?

Szymon jest jednym z pensjonariuszy islandzkiego zakładu dla psychicznie chorych. Krąży między domem a oddziałem. Podleczony, z optymistycznym nastawieniem do życia wraca do siebie, kiedy ma gorsze chwile, trafia z powrotem do szpitala. Gdzieś pomiędzy tymi dwoma światami Szymon z Hubertem tworzą własny, oparty na przyjaźni i sztuce, w którym „zwyczajny” i „wyjątkowy” znaczą mniej więcej to samo co „normalny” i „szalony”. A może właśnie na odwrót?

Kołysanka dla wisielca to historia dwóch przyjaciół, z których jeden postanawia pożegnać się z życiem, a drugi pozwala mu odejść.

 

źródło opisu: Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (329)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 938
carac | 2014-01-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014, Kindle
Przeczytana: 13 stycznia 2014

Po przeczytaniu książki „Bornholm, Bornholm” Dobrzanieckiego z ciekawością sięgnąłem po wydany w 2013 przez „Znak” zbiór trzech opowieści tegoż autora. W skład tego zbioru wchodzi: wydany w 2006 dyptyk islandzki „Dom Róży. Krýsuvik” oraz wydana w roku 2007 „Kołysanka dla wisielca”.
Wszystkie te opowieści łączy jedno – miejsce. O Islandii jednak nie jest tu zbyt wiele. Trudno też na podstawie tych opowieści dowiedzieć się czegoś o samych mieszkańcach tej wyspy. Dowiadujemy się jedynie, że są bardziej podatni na depresję. I może jeszcze to, że kobiety tam są „łatwe”, a islandzki homoseksualizm jest bardziej „rozpasany” niż w innych krajach „(…) bo to kraj, gdzie narkotyki są tańsze od alkoholu, kraj, gdzie nie ma prostytucji, bo w sobotę w każdej knajpie można wyłowić sztukę za piwo, wyrżnąć ją gdzieś w kibelku bez gumy.(…)”
Dobrzaniecki mieszkał tam 10 lat, więc wie, o czym pisze – a pisze bez pruderii, wprost. Można doszukać się w tekście wątków biograficznych. I tak, autor "Domu...

książek: 455
romeo | 2016-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2016

To mój pierwszy kontakt z prozą Huberta Klimko-Dobrzanieckiego. Autor spędził 10 lat swojego życia w Islandii i nie ma żadnych wątpliwości, że z tamtejszych doświadczeń zrodziła się ta książka. Praca w domu starców, realia islandzkie przedstawione z reporterską precyzją a jednocześnie z ogromnym wyczuciem mieszają się ze wspomnieniami dzieciństwa spędzonego na Dolnym Śląsku. To delikatna i subtelna proza z wielką dozą intymności.Można określić ją jednym słowem jako tzw. "życiopisanie". Kiedyś oczarowało mnie ono w poezji Jacka Podsiadły, tutaj ma ono nieco inny rys z pozycji obcokrajowca poznającego życie w innym państwie, tkwiącym w obrębie cywilizacji europejskiej a przecież wyraźnie oddzielonym od reszty kontynentu. Ale dla mnie najistotniejsza jest w tych opowieściach wielka wrażliwość i otwartość na spotykanych ludzi i miejsca, w których żyją. To przede wszystkim zapamiętam z tej lektury.

książek: 2512
BetiFiore | 2014-09-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 12 września 2014

Niecodzienne zjawisko w polskiej literaturze i moim zdaniem bardzo niedocenione. Wydanie "trzy w jednym" bardzo pomysłowe - dzięki temu mogłam poznać za jednym razem wspaniałą, poruszającą prozę Klimko - Dobrzanieckiego. Mistrzostwo w operowaniu słowem, pozbawione patetyzmu i sztuczności. Mnie najbardziej podobał się "Krysuvik". Polecam.

książek: 259

"Znaleźliśmy się na płaskowyżu usłanym łubinem, kilometrami łubinu we wszystkich możliwych odcieniach niebieskiego. [...] zrozumiałem, że jestem świadkiem cudu, bo to było najpiękniejsze morze, jakie kiedykolwiek widziałem, bez wody i glonów, bez ryb i statków. Najpiękniejsze morze kołysało na swych łubinowych falach skrzypka, który grał, grał i grał."

Hubert Klimko-Dobrzaniecki jest filozofem, poetą, pisarzem, który urodził się w Polsce, a tworzył na Islandii. Był nominowany do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus, Nagrody Literackiej Nike oraz Nagrody Mediów Publicznych "Cogito". W 2007 roku znalazł się na liście kandydatów do paszportów "Polityki". Obecnie pracuje nad filmem, który powstanie na podstawie jednej z jego powieści. Mieszka w Wiedniu.

"Kiedyś myślałem, że samobójcy to tchórze, że ten desperacki krok jest ucieczką przed życiem, przed jego problemami i przed odpowiedzialnością. A może samobójcy to ludzie, którzy wygrali w chińczyka z Panem Bogiem, rzucili...

książek: 947
rokita49 Boruta | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 05 lutego 2014

Bielawa,miasto urodzenia autora książki,jest jednym z moich miast dzieciństwa i młodości.Oprócz przejmującego obrazu życia w domu spokojnej starości w Islandii i smutnego obrazu życia emigrantów na tej egzotycznej dla nas wyspie,dla mnie szczególnie interesujące są wspomnienia autora o Dolnym Śląsku.Wspomniał plantację chmielu przy szosie z Dzierżoniowa do Świdnicy. -W czasach licealnych,wracaliśmy z kolegą z dwudniowego górskiego rajdu pieszego i nie zdążyliśmy na ostatni pociąg ze Świdnicy do Dzierżoniowa około godziny 23.W poniedziałek rano czekała szkoła.Była wiosna,ciepła noc,ruszyliśmy pieszo do Dzierżoniowa.Ten przywitał nas nad ranem plantacją chmielu wspominaną przez Klimka.Do szkoły i tak nie poszedłem,ponieważ mama nie mogła się mnie dobudzić.W miejscu gdzie była plantacja chmielu jest teraz osiedle mieszkaniowe.Książka na półkę z ulubionymi.

książek: 181
czytanieWwannie | 2013-07-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam.
Przeczytana: 15 lipca 2013

Smutkiem podszyte, prostą tęsknotą skrywaną przez każdego z nas. Za babcinym wiosną ogrodem, grą w ,,palanta” na boisku z kolegami czy pierwszym całusem pod przedszkolnym stołem podczas obiadu. Zapachem jego ubrań i jej nadgarstków, przeszywającym bólem po stracie, ekstremalne emocje są przecież lepsze od nicości, która niedługo, nieuchronnie nas dopadnie.

Dwustronna opowieść, wieloznaczna konstrukcja, mnogowątkowa, przejrzysta, bolesna. W moim odczuciu nie jest istotne, czy zaczniemy lekturę od strony okładki z mężczyzną i symboliczną wiolonczelą czy od pięknej siwowłosej kobiety, umajonej ciepłymi kolorami. Po przeczytaniu całości, opowieści stworzą powieść, o ludziach cierpiących, a mimo to szczęśliwych, oszalałych z cierpienia i takich z nim oswojonych, pogodnych straceńców kąpiących się resztkami sił w zimnym morzu nadziei.

Poznajemy bohatera-imigranta, znajdującego pracę na mrocznej, ciemnozielono-czarnej wyspie zwanej Islandią. Miejscu, gdzie się ucieka...

książek: 565
ania | 2014-07-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lipca 2014

Pieknie opowiada pan Hubert, wspaniale pisze. Kazda z historii opowiedziana jest innym jezykiem. Cudownie sie czyta, nie tylko czyta, zapada sie w opowiesc...
Uwielbiam wylapywac przecudne drobinki z tekstow pana Klimko-Dobrzanieckiego i czytac je po kilka razy, zapamietywac, smakowac.

książek: 855
Aldona | 2014-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2014

Nie wiem, co sprawia, że coś jest piękne. Ta książka nie dość, że sama w sobie jest piękna, to jeszcze ukazuje piękno istnienia i utraty, codzienności i wyjątkowości, życia i śmierci (upff zabrzmiało okropnie). Zazdroszczę autorowi umiejętności widzenia świata.

książek: 37
Linda | 2013-07-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 30 lipca 2013

Nie mam zamiaru ukrywać mojego przywiązania do twórczości Huberta Klimko-Dobrzanieckiego. Dziwi mnie, że jestem w tym zauroczeniu niemal osamotniona, bo mało kto słyszał nazwisko, a co dopiero tytuły książek, które powinny natychmiastowo stać się bestsellerami. Ale cóż, nie od dziś wiadomo, że dobra literatura się nie sprzedaje. Może to i lepiej, może powinnam traktować to jako intymność uprzywilejowaną, której elitę odbiorców tworzę ja i nieliczni inni : ) Co do tych trzech przepięknych opowieści, są moimi ulubionymi. Chcę pochwalić pomysł wydawnictwa, które nadało im nową okładkę, świeżość i nowe życie, nowym pomysłem połączenia ich w jedność. Dzięki nim, poznałam krajobrazy Islandii, liznęłam mentalność i charakter tamtejszych mieszkańców, popracowałam chwilkę z Domu Starców i wybudowałam szklarnię z ojcem Róży. Tony emocji, kilogramy wzruszeń, gramy niewygodnej prawdy i obnażeń ludzkiej natury.

książek: 92
gosiak | 2013-07-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lipca 2013

Hubert Klimko-Dobrzaniecki doskonale opisuje podstawowe ludzkie problemy i dylematy. Tutaj mamy do czynienia z trzema krótkimi, ale bardzo wartościowymi tekstami. „Dom Róży”, „Krysuvik” oraz „Kołysanka dla wisielca” to mądre, przepełnione gorzką życiową refleksją historie, które łączy klimat dalekiej Islandii. Znajdziemy w nich rozważania o życiu i śmierci, miłość, przyjaźń, zmienny los. Po przeczytaniu na pewno wiele myśli pozostanie gdzieś w nas, to nie jest literatura, która przechodzi przez czytelnika bez zostawiania w nim śladu. Piękny styl, cudowna narracja, świetny dobór tematów. To wydanie również zasługuje na uwagę. Książka składa się z dwóch części, przy czym jedna połowa wydrukowana jest do góry nogami, przez co musimy odwrócić książkę i zacząć ją czytać od końca, który jest początkiem tekstu. Bardzo pomysłowe! Polecam serdecznie.

zobacz kolejne z 319 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd