Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kobieta epoki wiktoriańskiej

Wydawnictwo: Impuls
7 (35 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
8
7
10
6
7
5
4
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378504108
liczba stron
192
kategoria
historia
język
polski

Autorka jako pierwsza z polskich badaczek dziejów nowożytnych, bazując na źródłach anglo­ję­zycznych, odważyła się zmierzyć z trudną i dotąd w nikłym stopniu rozpoznaną w polskiej historiografii pro­blematyką. […] Mogę z satysfakcją stwierdzić, że […] uczyniła to znakomicie. Opiniowana praca stanowi, zgodnie z zasadami badań historycznych, zarówno opis, jak i wyjaśnienie, a przede wszystkim...

Autorka jako pierwsza z polskich badaczek dziejów nowożytnych, bazując na źródłach anglo­ję­zycznych, odważyła się zmierzyć z trudną i dotąd w nikłym stopniu rozpoznaną w polskiej historiografii pro­blematyką. […] Mogę z satysfakcją stwierdzić, że […] uczyniła to znakomicie. Opiniowana praca stanowi, zgodnie z zasadami badań historycznych, zarówno opis, jak i wyjaśnienie, a przede wszystkim sa­modzielną, oryginalną interpretację problemu tożsamości i cielesności kobiet w wiktoriańskiej Anglii, ale – jak z badań wynika – nie tylko.
Jako podstawę źródłową prezentowanych ustaleń Autorka wykorzystała anglojęzyczne teksty pisane: literaturę piękną, filozoficzną, moralizatorską, poradniki lekarskie, higieniczne, dobrego wychowania, pu­blicystykę, a także ikonografię. Są to źródła nie tylko o bogatej zawartości merytorycznej, ale też róż­norodne. […] Autorka swobodnie się nimi posługuje, wychodząc poza opisy na rzecz wyjaśnień i interpretacji. To także świadczy o umiejętnościach stricte naukowych badaczki. […] Opiniowana praca jest wręcz znakomicie osadzona w anglojęzycznej literaturze przedmiotu, co w polskiej historiografii, zajętej przede wszystkim rodzimymi dziejami, nie jest zjawiskiem częstym. Między innymi dlatego książka Agnieszki Gromkowskiej-Melosik będzie w naszej historiografii dziełem wyjątkowym i inspirującym.
Z recenzji prof. zw. dr. hab. Krzysztofa Jakubiaka


Książka składa się z sześciu rozdziałów. Pierwszy z nich, którego tytuł nawiązuje do obrazu Une leçon clinique à la Salpêtrière, ukazuje związki pomiędzy społecznymi konstrukcjami kobiecości w epoce wiktoriańskiej a medycyną tego okresu. Rozdział drugi poświęcony jest represjonującej roli ideologii i praktyki macierzyństwa, trzeci – równie represywnym i prowadzącym do podporządkowania kobiet wiktoriańskich – dominującym konstrukcjom ciała i seksualności kobiecej. Druga część tytułu rozdziału czwartego dobrze odzwierciedla jego treść – „determinizm biologiczny i intelektualne poddaństwo kobiet”. Z kolei w piątym rozdziale przedstawiam histerię i chlorosis – formy konstruowania patologicznej, „chorobowej” kobiecości w tym okresie. W rozdziale szóstym podejmuję krótką próbę analizy źródeł historycznych oraz uogólnienia wnios­ków płynących z narracji przeprowadzonych w poszczególnych rozdziałach...

Prezentowana książka stanowi zbiór tekstów poświęconych wybranym dyskursom kobiecości w epoce wiktoriańskiej. Wyłaniający się z nich wizerunek kobiety nie pretenduje do miana całościowego czy nawet wielokontekstowego. Jestem świadoma, że epoka wiktoriańska – wyznaczona oficjalnie przez daty narodzin i śmierci królowej Wiktorii (1837–1901) – była wewnętrznie zróżnicowana zarówno w aspekcie czasowym, jak i przestrzenno-geograficznym. Dyskursy kobiecości zmieniały się przez dekady XIX wieku, choć – od razu wyrażę swoje przekonanie – w bardzo niewielkim stopniu na płaszczyźnie społeczno-kulturowych relacji między kobietami i mężczyznami. W pewnym, lecz także małym zakresie można również obserwować odmienności w zależności od tego, czy bierze się pod uwagę Anglię, czy Stany Zjednoczone (względnie – co niekiedy czynię w swoich tekstach – Australię lub nawet Francję, z tym jej historycznym odpowiednikiem epoki wiktoriańskiej, jakim była La Belle Époque). (Nie)akceptowane wersje i warianty kobiecości różniły się natomiast zdecydowanie w odniesieniu do różnych klas czy warstw społecznych, a pozostawały relatywnie stabilne w przypadku kobiet z wyższych klas społecznych, które są obiektem mojego zainteresowania w tej książce. Jestem więc całkowicie świadoma, że obraz, który wyłania się z moich narracji, jest z pewnością przynajmniej do pewnego stopnia jednostronny – zarówno w kontekście doboru analizowanych problemów, jak i grupy społecznej, która była przedmiotem mojego zainteresowania. Nie miałam jednak aspiracji do pokazania całości obrazu...

 

źródło opisu: http://impulsoficyna.com.pl

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0

Epoka wiktoriańska kojarzy nam się z bohaterkami wyjętymi prosto z powieści sióstr Bronte, E. Gaskell czy H. James'a, kobietami będącymi uosobieniem cnót pożądanych przez ówczesne wymogi, ograniczonymi surowymi prawami i nakazami regulującymi konserwatywne i zmaskulinizowane społeczeństwo. Prawe, skryte, troskliwe, przywiązane do rodziny i gospodarne. A przede wszystkim pokornie znoszące swój los, pozycję społeczną i traktowanie ze strony mężczyzn. Poddawane presji i manipulacji, pozbawiane praw do rozporządzania swym życiem i samodzielności. Tej epoce przyświęcała bowiem prosta idea "Kobieta reprezentuje naturę, a mężczyzna uosabia kulturę".
W ten świat wprowadza nas pani Agnieszka Gromkowska-Melosik w swej publikacji, analizując bogaty materiał z zakresu sztuki i literatury pięknej, medycznej, filozoficznej, poradników moralizatorskich i higienicznych, odwołując się tym samym do słów XIX-wiecznych autorów i publicystów. Jest to bardzo solidnie udokumentowane kompendium na temat ówczesnej wiedzy o naturze psychicznej i biologicznej kobiet oraz wynikających z niej całego szeregu stereotypów i ograniczeń. Poruszając problemy podporządkowania cielesnego, seksualnego, społecznego i kulturalnego, ukazuje z jakim lekceważeniem traktowano kobiety, odbierając im godność i prawo do intymności.
Dominująca w wiktoriańskim świecie deprecjacja kobiet służyła podreśleniu odmienności płci i samej funkcjonalności, a tym samym zaznaczeniu naszej roli wyłącznie do celów reprodukcyjnych. Ze zdumieniem można przeczytać o naukowych, jak na tamten czas, podstawach odbierających kobietom np. prawo do edukacji. Twierdzono bowiem, że każda forma nauki zagraża prawidłowemu rozwojowi biologicznemu (głównie narządów rozrodczych). Kobiety są ponadto
zbyt delikatne emocjonalnie, niestabilne psychicznie, a każdy wysiłek intelektualny prowadzi do poważnych zaburzeń. Sama nauka muzyki, gra na fortepianie, prowokując zmysłowość i seksualność, staje się przyczyną "spustoszenia nerwów". Edukacja sama w sobie jest zatem zagrożeniem, sprzeczna z naturą kobiecą, szkodliwa dla zdrowia, a co za tym idzie - ogranicza zdolności reprodukcyjne. Macierzyństwo bowiem to główna, jeśli nie jedyna, funcja, którą kobieta powinna wypełnić, nasz niezaprzeczalny atrybut. Ale także powód do kolejnych ograniczeń społecznych i wykluczeń, które miały na celu ochronę i prawidłowy rozwój dziecka. Tyle tylko, że były one na skraju obsesji, a nie miały za grosz z racjonalności.

"Ludzie tacy jak my potrzebują kobiety tylko trochę wykształconej i wyhodowanej, która nie reprezentuje nic ponad wesołość i naturalny dowcip, bo kobieta tego rodzaju może nas zauroczyć i sprawić nam przyjemność jak miłe zwierzę, do którego możemy się przywiązać" (str. 149).

Przyznam, że lektura tego opracowania do łatwych nie należy, jest bowiem trudna emocjonalnie ze względu na mnogość ograniczeń, restrykcji, niewyobrażalnych dla nas, współczesnych kobiet, a narzucanych przez kulturę brytyjską czy amerykańską całemu ówczesnemu cywilizowanemu światu. Po jej zakończeniu można odetchnąć z ulgą, że tamte zasady już nas nie dotyczą, że dzielą nas od nich pokolenia sufrażystek, kobiet, które miały siłę i odwagę, by upomnieć się o swoje naturalne prawa. Pamiętajmy o ich dokonaniach, nim najdzie nas ochota na lekceważące wzruszenie ramion.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wieloryb nie może latać. O sztuce stawania się sobą.

Trudno mi ocenić tę książkę ,dlatego zostawię ją bez oceny. Max Lucado pokazuje w tej książce drogę do Boga,ale mi chyba nadal nie jest po drodze,gd...

zgłoś błąd zgłoś błąd