Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Niemiecki bękart

Tłumaczenie: Inga Sawicka
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 5)
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,57 (8127 ocen i 605 opinii) Zobacz oceny
10
810
9
978
8
2 231
7
2 660
6
1 056
5
286
4
58
3
35
2
8
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tyskungen
data wydania
ISBN
9788375545098
liczba stron
568
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Piąta część bestsellerowej sagi kryminalnej. Dlaczego matka Eriki Falck trzymała stary nazistowski medal? To pytanie nie daje spokoju Erice, która w końcu postanawia odwiedzić emerytowanego nauczyciela historii, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym medalu. Jednak mężczyzna zachowuje się dziwnie, nie potrafi odpowiedzieć na jej pytania, a w dwa dni później zostaje zamordowany. Czy to...

Piąta część bestsellerowej sagi kryminalnej.

Dlaczego matka Eriki Falck trzymała stary nazistowski medal? To pytanie nie daje spokoju Erice, która w końcu postanawia odwiedzić emerytowanego nauczyciela historii, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym medalu. Jednak mężczyzna zachowuje się dziwnie, nie potrafi odpowiedzieć na jej pytania, a w dwa dni później zostaje zamordowany.
Czy to możliwe, że wizyta Eriki uruchomiła ciąg zdarzeń, który doprowadził do jego śmierci? I kto posunąłby się do tego, by dawne sprawy nie wyszły na jaw?

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/niemiecki_bekart,p1292905324

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 649
kismetka | 2016-09-09
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 17 marca 2016

No i stało się… To, co jeszcze w tomie trzecim sagi o Fjällbace uważałam za urocze, w tomie piątym, czyli właśnie w „Niemieckim bękarcie”, zaczyna mnie męczyć. A w opinii o „Kamieniarzu” (tom trzeci) pisałam tak: „Tło obyczajowe jest sympatyczne, mili bohaterowie. Nie jest to wszystko ckliwe, naiwne, przesłodzone, Erica i Patrik mają swoje problemy, dopada ich szara rzeczywistość dnia codziennego”. O tomie piątym napiszę już inaczej:
Bohaterowie, choć nadal sympatyczni, to stają się coraz bardziej sztampowi, robi się ckliwie, ich zachowania stają się do przewidzenia. Problemy owszem, nadal są, ale nie są już szarą rzeczywistością, jaką każdy z nas mógłby dzielić, a są już bardziej na modłę przewidywalnej powieści obyczajowej, z wątkiem dramatycznym i romansowym. To, co doceniałam w poprzednich częściach, że tło obyczajowe jest naprawdę tłem, subtelnie wplecionym a treść, tu zanika i bohaterowie ze swoimi problemami coraz bardziej pchają się ku planowi pierwszemu. I choć wątek kryminalny jest przyzwoity, pomysł ciekawy, a ja lubię takie nawiązania do przeszłości i do wojny, to można by się czepiać, że akurat Erice przyszło natrafić na duchy z przeszłości własnej matki, że to ona, główna bohaterka jest w to wciągana. Ok, załóżmy, że takie zbiegi okoliczności się zdarzają, ale przez to jednak postać Eriki dominuje w tej historii kryminalnej, która sama w sobie chowa się nieco w cieniu.

Podsumowując – za dużo tu Eriki. Mało tego, w tej części cyklu autorka postanowiła zrobić z Eriki Harrego Hole w spódnicy – genialne pomysły ni stąd, ni zowąd, podobne odkrywanie tajemnic na długo przed policją, rozwiązywanie zagadek ot tak, przeczuciem i fartem. Geniusz detektywistyki. Nie kupuję tego.

Jest jeszcze, coraz głośniej i wyraźniej dająca o sobie znać, córka Eriki i Patrika, Maja. Nieco mnie to dziecko (genialne oczywiście) zaczyna irytować, ale na razie delikatnie o tym wspominam, zobaczymy co będzie z kolejnych częściach.

Styl, jak to u Pani Camilli – żadne wyżyny pisarstwa, język bardzo prosty. Da się czytać, choć w nadmiarze może to męczyć.

„Niemiecki bękart” miał potencjał, ale w mojej opinii mocno został zmarnowany. Powieść dobrze wpisuje się w całość, jaką tworzy cykl o Fjällbace, natomiast jako pojedyncza książka nie należy do najlepszych w swojej klasie i ustępuje miejsca innym tomom sagi. Nadal pozostaje we mnie (niezrozumiała dla mnie samej) sympatia i słabość to Fjällbacki, ale tym razem dostrzegam już więcej minusików.

https://tak-sobie-czytam.blogspot.com/2016/09/niemiecki-bekart-camilla-lackberg-222016.html?showComment=1473430758293#c6410934624452503708

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarna Madonna

Czytało mi się tę książkę bardzo przyjemnie, ale bać się - to ja się przy tym nie bałem. Jeśli ktoś tego szuka, to niech uważa, bo się może zawieść.

zgłoś błąd zgłoś błąd