Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Byłem w Niebie. Prawdziwa historia śmierci i powrotu do życia

Tłumaczenie: inVerso
Wydawnictwo: AA
6,39 (92 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
9
8
6
7
22
6
18
5
10
4
4
3
6
2
6
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My Time in Heaven. A True Story of Dying and Coming Back
data wydania
ISBN
9788378642206
liczba stron
224
kategoria
religia
język
polski
dodał
justi

Poruszające świadectwo człowieka, który miał ciężki wypadek samochodowy, umarł i powrócił po ośmiu godzinach do życia, w chwili kiedy dwóch sanitariuszy wiozło jego ciało do kostnicy! Przez te osiem godzin dane mu było zobaczyć Niebo, spotkać Jezusa, aniołów i zbawionych ludzi oraz doświadczyć obecności Boga, co na zawsze zmieniło jego życie. Bóg pozwolił mu zobaczyć także otchłań piekła, aby...

Poruszające świadectwo człowieka, który miał ciężki wypadek samochodowy, umarł i powrócił po ośmiu godzinach do życia, w chwili kiedy dwóch sanitariuszy wiozło jego ciało do kostnicy! Przez te osiem godzin dane mu było zobaczyć Niebo, spotkać Jezusa, aniołów i zbawionych ludzi oraz doświadczyć obecności Boga, co na zawsze zmieniło jego życie. Bóg pozwolił mu zobaczyć także otchłań piekła, aby mógł służyć ludziom przestrogą.

 

źródło opisu: http://www.religijna.pl/bylem-w-niebie

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2425
onika | 2017-05-28
Przeczytana: maj 2017

Co się dzieje z duszą ludzką po śmierci i czy w ogóle coś się z nią dzieje to odwieczna pytania, na które próbują odpowiedzieć różnorakie systemy religijno-filozoficzne. Wszystko w tym temacie opiera się na wierze i przekonaniach, choć oliwy do ognia dolewają opowieści osób, które doświadczyły śmierci klinicznej lub mają bardzo żywe wspomnienia z poprzednich wcieleń. Historie te bywają kontrowersyjne, a i naukowcy wrzucają swój kamyczek do ogródka, tłumacząc pewne ogólne doświadczenia procesami fizjologicznymi i mechaniką kwantową. Faktem jest, że w sprawie życia po śmierci, stąpamy po kruchym lodzie naszych wierzeń i wartości. W tej materii trudno o pewność.

Mnie historie typu „życie po życiu” ciekawią. W niektóre opowieści chciałabym uwierzyć, część budzi mój głęboki sceptycyzm, inne spływają jak woda po kaczce. „Byłem w Niebie” zalicza się do opowieści, które kompletnie mnie nie przekonują. Myślę, że ma to głównie związek z osobą autora tej książki. Richard Sigmund to pastor kościoła metodystów, który swą kaznodziejską działalność rozpoczął w wieku 7 lat. Był to człowiek bardzo blisko związany ze środowiskiem ewangelizatorów i głoszeniem Dobrej Nowiny. Podobno w czasie swoich kazań wielokrotnie spływał na niego Duch Święty, a jako czterolatek został z ciałem przeniesiony na kilka chwil do Nieba. Za przyczyną jego modlitwy i błogosławieństwa wielu ludzi doświadczyło uzdrowień, a ich świadectwa są zawarte w tej książce. Sama książka to opowieść Sigmunda, który w 1974 roku uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu. Lekarze stwierdzili zgon, jednak pastor po ośmiu godzinach ożył. Przez te osiem godzin Richard przebywał w Niebie, spotykał Jezusa, widział Zastępy Aniołów, ludzi, którzy już wcześniej przybyli do Domu Ojca i został dopuszczony przed oblicze Boga.

„Byłem w Niebie” to zaskakująco dokładna relacja, jak wygląda Niebo i jakie porządki w nim panują. Książka zawiera także napomnienia i przesłania Boga, które za pośrednictwem Sigmunda mają trafić do ludzi. Myślę, że dla osób znających Pismo Święte ogólne fundamenty Nieba według pastora nie będą zaskoczeniem. Powiedziałabym, że to jego Niebo jest bardzo protestanckie, takie „na bogato”: ulice brukowane złotem i drogimi kamieniami, ogromne gmachy budowane dla sług bożych, wszechmocni aniołowie, których widok napawa strachem, meble z litego złota, wszystko gigantycznych rozmiarów i niewysłowionej cudowności. Jednocześnie brak w tym Niebie Matki Bożej i zastępu Świętych. O, są oczywiście starotestamentalni prorocy i wszyscy wielcy kaznodzieje, których znał Sigmund. Ba, jego dziadkowie też tam są. No i cholera, od razu przypomina mi się „Boska komedia” Dantego, i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ta opowieść jest jakąś formą manipulacji.

Co do prawd wiary przekazanych przez autora, nie odbiegają one zupełnie od nauki kościoła katolickiego. Wszechobecny Jezus, wszechpotężny Bóg i losy świata, które były mu znane zanim świat się stał. Pod tym względem nie ma w tej książce nic rewolucyjnego, ale mnie odpycha wizja autora. W zasadzie jest tylko jedna rzecz, która mi się w tym świadectwie spodobała. Richard stwierdza, że w Niebie istnieją ogromne biblioteki, w których znajdują się wszystkie książki, które już powstały i które dopiero mają powstać, i że każdy ma do nich dostęp. Myślę, że dla takiej opcji mogłabym przeboleć wszechobecne złoto ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Spod zamarzniętych powiek

Po “Spod zamarzniętych powiek” sięgnęłam, bo fascynuje mnie zagadka pokonywania strachu w górach. Miałam nadzieję, że przybliży mnie ona o kolejny kro...

zgłoś błąd zgłoś błąd