Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Morza szept

Tłumaczenie: Anna Maria Adamczyk
Cykl: Morza szept (tom 1)
Wydawnictwo: Dreams
5,5 (285 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
7
8
23
7
55
6
56
5
51
4
16
3
26
2
25
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Meeresflüstern
data wydania
ISBN
9788363579289
liczba stron
334
język
polski
dodała
Mitis

- Kiedy cię widzę, chcę być przy tobie – zaczął powoli. – A kiedy jestem przy tobie, chcę cię dotykać. Słuchałam jego słów i zatapiałam się w jego spojrzeniu. Gdyby zechciał, z miejsca mógłby mnie zamordować. Z pewnością bym się nie broniła. - A kiedy cię dotykam, Elodie… Jego głos wnikał w moje uszy, w moją pierś i brzuch. Wypełniał mnie od czubków palców aż po głowę, czułam, jakby mnie ktoś...

- Kiedy cię widzę, chcę być przy tobie – zaczął powoli. – A kiedy jestem przy tobie, chcę cię dotykać.
Słuchałam jego słów i zatapiałam się w jego spojrzeniu. Gdyby zechciał, z miejsca mógłby mnie zamordować. Z pewnością bym się nie broniła.
- A kiedy cię dotykam, Elodie…
Jego głos wnikał w moje uszy, w moją pierś i brzuch. Wypełniał mnie od czubków palców aż po głowę, czułam, jakby mnie ktoś głaskał od środka.

Jako morska istota pewnego dnia przed Elodie pojawia się Gordian. Tajemniczy. Magiczny. Oszałamiający. Odtąd nie może przestać o nim myśleć, o jego turkusowo-zielonym spojrzeniu, jego dłoniach, które dotykają jej z zaciekawieniem. I zaczyna się domyślać, jakie tajemnice rzeczywiście kryje w sobie ocean i jak bardzo jej osobiste przeznaczenie jest związane z mrocznymi legendami Wysp Normandzkich.
Upojna saga miłosna z zapierającym dech w piersi krajobrazem wybrzeża wyspy Guernsey w tle – wstęp do porywającej morskiej trylogii.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dreams, 2013

źródło okładki: http://www.dreamswydawnictwo.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 607
Angie Wu | 2013-09-30
Przeczytana: sierpień 2013

Niemka Patricia Schröder wychowywała się w Düsseldorfie. Jak sama wielokrotnie podkreślała, jej edukacja była dość skomplikowana - autorka studiowała m.in. wzornictwo, lecz finalnie zawsze ciągnęło ją do pisania. Dzięki obecnie bliskiemu sąsiedztwu Morza Północnego w umyśle pisarki narodził się oryginalny pomysł na trylogię, którą zapoczątkowała powieść Morza szept. W Polsce książka pojawiła się na półkach księgarnianych za sprawą Dreamsów, których talent objawia się nie tylko w zjawiskowo pięknych okładkach, ale - jak widać - również w wyszukiwaniu historii wartych przeczytania. Tylko czy Morza szept faktycznie należy do ich grona?

Pod względem okładki powieść Patricii Schröder zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji - piękna i dopracowana kusi samym już wyglądem. Ale przecież nie tylko wygląd książki się liczy - ważne jest także jej wnętrze. I tutaj zaczynają się schody, o których chciałabym Wam trochę opowiedzieć.

Bohaterką historii jest siedemnastoletnia Elodie, która nie potrafi pogodzić się ze śmiercią ojca, a na dodatek panicznie boi się wody. O ile potrafię zrozumieć ból po stracie bliskiej osoby, a także hydrofobię, o tyle sam sposób ukazania przez autorkę tej przykrej choroby do mnie nie przemawia. Tym bardziej trudno mi wyobrazić sobie wycieczkę na wyspę otoczoną niespokojnymi wodami Morza Północnego - to tak, jakby mnie, osobę z zaawansowaną arachnofobią, zamknąć w pokoju pełnym pajęczaków. Tymczasem Patricia Schröder bez ogródek wysłała swoją bohaterkę w miejsce potęgujące jej lęk - zupełnie tego nie rozumiem. Samej Elodie nie mam nic do zarzucenia, aczkolwiek denerwował mnie jej rozchwiany emocjonalnie charakter. Podziwiając oczyma wyobraźni uroki wyspy Guernsey, byłam w stanie nie zwracać uwagi na jej niepewność, wahania nastrojów, nadpobudliwość i, niekiedy, dziwne reakcje. Szczerze mówiąc, dużo lepiej pod względem kreacji prezentowali się wyspiarze - Ruby i Ashton. Zwłaszcza ten drugi zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Rzadko kiedy autorzy decydują się przedstawić w swojej twórczości osoby ze schorzeniami natury neurologicznej, tymczasem Schröder odważnie zaprezentowała u Ashtona zespół Tourette'a. Ta choroba nie należy do najprzyjemniejszych, ale objawia się pewnymi odruchami, które tak na dobrą sprawę są bardzo przykre, ale mnie osobiście bardzo bawiły. I pewnie dlatego Ashtona wspominam najmilej - choć jego choroba jest bardzo poważna, ten chłopak zawsze, ale to zawsze starał się zachować dobrą minę do złej gry. Z kolei Ruby podziwiałam za jej szczerą, niezachwianą miłość do swojego chłopaka, mimo że przysparza jej wielu problemów, a także jej bezinteresowność względem Elodie oraz ciotecznej babci dziewczyny - Grace.

Inną ważną postacią jest Gordian, a także jego koledzy. Podczas gdy on stanowi pierwiastek dobra, tak pozostali raczej już zasilają szeregi czarnych charakterów. Wspominając o nich, tak naprawdę robię sobie przyczynek do fabuły Morza szept, która może i nie należy do zbyt skomplikowanych, ale kryje w sobie kilka tajemnic - aż żal nie spróbować ich odkryć! Wydaje mi się, że największych atutem historii przedstawionej przez autorkę jest całkowita odmienność pod względem paranormalności bohaterów. Tym razem nie mamy do czynienia z wampirami i wilkołakami, które trochę już się wszystkim przejadły, ale z morskimi istotami: plonksami i niksami. Co prawda nadal nie potrafię odróżnić jednych od drugich, niemniej jednak podziwiam chęć Schröder do wyróżniania się z tłumu pisarzy piszących w kółko o tym samym. Muszę przyznać, że czytanie o tych stworzeniach było ekscytujące. A jeśli dodam, że w fabule znaleźć można wątek morderstwa i poszukiwania motywu oraz sprawy, to chyba już nikt nie będzie zwlekał z sięgnięciem po tę powieść, prawda?

Czuję się jednak zobowiązana do tego, by ostrzec Was przed wątkiem miłosnym. Mówiąc jak najprościej: Morza szept kuleje pod tym względem jak mało która książka. Zgrzytanie zębów macie gwarantowane - nawet Zmierzch nie był tak tandetny, jeśli chodzi o miłość i uczucia. W głowie mi się nie mieści, by po zaledwie kilku dniach znajomości, zdawkowej i urywanej, Elodie mogła do tego stopnia zadurzyć się w Gordianie i zupełnie stracić resztki zdrowego rozsądku. Nie wiem jakim cudem autorce wpadł do głowy pomysł na takie przedstawienie ich miłości i chyba tylko jedno wyjaśnienie mogłoby uratować ten wątek. Gdyby tak potężne zauroczenie powstało pod wpływem magii (aury/uroku) Gordy'ego, mogłabym to przełknąć. Każde inne wytłumaczenie całkowicie pogrąży Patricię Schröder w moich oczach i będę musiała przyznać, że nie potrafi ona pisać o miłości lub też buja w obłokach (co nie przystoi kobiecie w jej wieku).

Pod każdym innym względem Morza szept stanowi naprawdę przyjemną lekturę. Podobało mi się w niej kilka elementów, takich jak umiejscowienie akcji na wyspie Guernsey, kreacja Ashtona, na co dzień zmagającego się z zespołtem Tourette'a, a także przedstawienie zupełnie innych istot paranormalnych - tak odmiennych od tych zazwyczaj spotykanych w tego typu literaturze. Książka Patricii Schröder może i nie była idealną historią z powodu słabego wątku miłosnego oraz momentami kulawego języka (chaotyczne dialogi, literówki, błędy składniowe, niepoprawny szyk zdań, dominacja dialogów nad opisami), niemniej jednak podobała mi się na tyle, bym z chęcią oczekiwała kontynuacji przygód Elodie i Gordiana. W końcu muszę dać autorce szansę na zrehabilitowanie się w moich oczach i poprawę tego, co jej nie wyszło!

Ocena: 4,5/6

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopak, który chciał zacząć od nowa

Według mnie ta książka jest wspaniała ma piękną fabułę ale za to koniec tej książki jest bardzo zaskakujący i bardzo smutny niespodziewałam się takieg...

zgłoś błąd zgłoś błąd