Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Śmiertelność

Tłumaczenie: Radosław Madejski
Wydawnictwo: Sonia Draga
7,61 (163 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
25
8
58
7
39
6
25
5
5
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mortality
data wydania
ISBN
9788375086867
liczba stron
128
słowa kluczowe
choroba, rak,
język
polski
dodała
joly_fh

We wtorek 8 czerwca 2010 roku Christopher Hitchens poczuł straszliwy ból w klatce piersiowej. Jak napisał potem w pierwszym z serii artykułów opublikowanych na łamach Vanity Fair, nagle został wydalony „z krainy zdrowia przez nieprzyjazną granicę, za którą zaczyna się terytorium choroby”. Przez kolejnych osiemnaście miesięcy, aż do 15 grudnia 2011 roku, kiedy zmarł, nieustannie pisał o...

We wtorek 8 czerwca 2010 roku Christopher Hitchens poczuł straszliwy ból w klatce piersiowej. Jak napisał potem w pierwszym z serii artykułów opublikowanych na łamach Vanity Fair, nagle został wydalony „z krainy zdrowia przez nieprzyjazną granicę, za którą zaczyna się terytorium choroby”. Przez kolejnych osiemnaście miesięcy, aż do 15 grudnia 2011 roku, kiedy zmarł, nieustannie pisał o polityce i kulturze, zdumiewając czytelników swoją błyskotliwością nawet w tak krańcowej sytuacji. Przez cały okres ciężkich zmagań z rakiem przełyku odważnie i stanowczo odrzucał pociechę religii, aby wyjść śmierci naprzeciw z otwartymi oczami.

Śmiertelność to opowieść o niezgodzie człowieka na ucieczkę w obliczu nieznanego, a także przenikliwe spojrzenie na istotę człowieczeństwa. Napisany jasnym, barwnym stylem i przesycony wnikliwą inteligencją testament Hitchensa jest śmiałym dziełem literackim oraz afirmacją godności i wartości człowieka.

 

źródło opisu: Sonia Draga,2013

źródło okładki: www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Człowiek, który nie przestawał myśleć

Ostatnia książka zmarłego w 2011 roku Christophera Hitchensa, jest doskonałą ilustracją myśli Gregory’ego House’a: Nie można godnie umrzeć – można co najwyżej godnie żyć. W przypadku Hitchensa godność ta objawia się w niemal organicznej potrzebie myślenia, wnioskowania i zadawania pytań.

Nie zmienia się to nawet w obliczu śmiertelnej choroby. Rak przełyku w ostatnim stadium jest przecież wycieczką do Tumorowa i w żadnym wypadku nie oznacza rezygnacji z intelektualnej aktywności. „Śmiertelność” to zbiór tekstów publikowanych pierwotnie na łamach „Vanity Fair”. Kiedy powstawały, Hitchens znał już diagnozę i stopniowo pozbywał się złudzeń. Celowo nie piszę „tracił nadzieję”.

Rozczarują się ci, którzy myślą, że w obliczu zagrożenia życia ten prześmiewca i zagorzały krytyk religii skieruje swoją energię na poszukiwanie metafizycznego sensu, będzie odnosił się do siły wyższej albo przyjdzie mu do głowy zrewidować dotychczasowe poglądy. „Śmiertelność” obnaża sprzeczności religii, uderza w kościelne instytucje, nawiązuje do filozofii, jest otwartą dyskusją z ludźmi nauki. Można pomyśleć, że oto przed nami Hitchens w najwyższej formie. Ale przecież tak naprawdę to Hitchens coraz słabszy, który wie, jak niewiele ma czasu do momentu, kiedy umrze jego mózg i ta śmierć będzie oznaczała koniec definitywny, bez miejsca na inne rzeczywistości, piekła, czy równoległe wszechświaty. Także na bohaterstwo. Obok wytrawnego intelektualisty widzimy człowieka zawiedzionego kolejnymi nieudanymi...

Ostatnia książka zmarłego w 2011 roku Christophera Hitchensa, jest doskonałą ilustracją myśli Gregory’ego House’a: Nie można godnie umrzeć – można co najwyżej godnie żyć. W przypadku Hitchensa godność ta objawia się w niemal organicznej potrzebie myślenia, wnioskowania i zadawania pytań.

Nie zmienia się to nawet w obliczu śmiertelnej choroby. Rak przełyku w ostatnim stadium jest przecież wycieczką do Tumorowa i w żadnym wypadku nie oznacza rezygnacji z intelektualnej aktywności. „Śmiertelność” to zbiór tekstów publikowanych pierwotnie na łamach „Vanity Fair”. Kiedy powstawały, Hitchens znał już diagnozę i stopniowo pozbywał się złudzeń. Celowo nie piszę „tracił nadzieję”.

Rozczarują się ci, którzy myślą, że w obliczu zagrożenia życia ten prześmiewca i zagorzały krytyk religii skieruje swoją energię na poszukiwanie metafizycznego sensu, będzie odnosił się do siły wyższej albo przyjdzie mu do głowy zrewidować dotychczasowe poglądy. „Śmiertelność” obnaża sprzeczności religii, uderza w kościelne instytucje, nawiązuje do filozofii, jest otwartą dyskusją z ludźmi nauki. Można pomyśleć, że oto przed nami Hitchens w najwyższej formie. Ale przecież tak naprawdę to Hitchens coraz słabszy, który wie, jak niewiele ma czasu do momentu, kiedy umrze jego mózg i ta śmierć będzie oznaczała koniec definitywny, bez miejsca na inne rzeczywistości, piekła, czy równoległe wszechświaty. Także na bohaterstwo. Obok wytrawnego intelektualisty widzimy człowieka zawiedzionego kolejnymi nieudanymi próbami leczenia, niepotrafiącego poradzić sobie z bólem, upokarzanego kolejnymi ograniczeniami związanymi z chorobą. Ale ten intelektualista zdaje się w nim wygrywać.

„Śmiertelność” nie jest książką cynika, który na przekór wszystkim postanowił nie zmieniać zdania i tym samym coś udowodnić światu. To przede wszystkim ukłon w stronę własnego rozumu i głębokie przekonanie co do jego wartości. Oczywiście, że Hitchens się boi. Przede wszystkim utraty możliwości pisania, komunikowania i wymiany myśli. To właśnie jest śmierć w ujęciu hitchensowskim.

Książka z serii „lektura obowiązkowa”.

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (499)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2014-03-23
Na półkach: Przeczytane, Na faktach, 2014
Przeczytana: 23 marca 2014

Robi wrażenie.Ogromne.
Ostatnie słowa,ostatnie zapiski i mimo wszystko wiara,nie w Boga,ale w wyzdrowienie-nadzieja umiera ostatnia...
"-przede mną mnóstwo czasu,w którym nie będzie mi potrzebna świadomość"

książek: 2824
Monika | 2015-01-20
Przeczytana: 16 stycznia 2015

Piękny język, piękna, choć bardzo smutna książka.
To, co urzekło mnie w niej najbardziej, to alergia Autora na słowo: "dyskomfort". Od kilku lat mam dokładnie tę samą alergię, której - jak mi się wydawało - nikt ze mną nie dzieli. Teraz wiem, że dzieli, a właściwie dzielił. Poczułam specyficzną więź z człowiekiem, którego już nie ma wśród nas.

książek: 3600
żabot | 2013-05-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 maja 2013

Książka, a właściwie książeczka, którą trudno oceniać w kategoriach zła-dobra. Bo cóż mozna powiedzieć o refleksjach i przemyśleniach człowieka, któremu pozostało już niewiele nadziei na pokonanie choroby. Hitchens jednak nie biadoli, nie użala się nad sobą, walczy nie tyle z chorobą, co z negatywnymi nastrojami, z obezwładniającą niemocą. Jako ateista nie zaczyna bawić się w rozpatrywanie, co tez go spotka "potem" nie zmienia frontu, bo gdy trwoga to do boga. Ma ciągle nadzieję, ale chce wykorzystać na maksa to, co mu zostało. Naigrywa się z masy bzdurnych porad, pozostaje wierny swoim poglądom. Choć ksiązeczka jest o śmierci, to jest jednak optymistyczna - mimo śmiertelnej loterii (wygram/przegram) Hitchens walczy do końca i stara się żyć normalnie robiąc to, co robił do tej pory. I ciagle ma nadzieję, choć nadzieja jest zakotwiczona tu i teraz a nie w zaświatach. Chyba jedno z najbardziej zaskakujących a jednoczesnie głębokich spostrzeżeń autora (cytat z pamięci); zdałem sobie...

książek: 653
Radosław Gabinek | 2017-10-30
Na półkach: Przeczytane, 2017 rok
Przeczytana: 26 października 2017

Osinskipoludzku.blogspot.com

Macie tak czasem, że poznajecie twórczość jakiegoś autora i czujecie swego rodzaju braterstwo dusz? Ja w każdym razie coś takiego czuję odkąd przeczytałem pierwsze wersy "Listów do młodego kontestatora". Od tamtego czasu ilekroć sięgam po pozycje, które wyszły z pod ręki Christophera Hitchensa, mam wrażenie iż czyta on w moich myślach i daje po emocjach ile tylko się da.

"Śmiertelność" to tak naprawdę autobiograficzna podróż po świecie umierania, gdzie inteligentnego, kreatywnego idealistę pożera nowotwór. Choroba zabiera mu sukcesywnie możliwość nieograniczonego czerpania ze świata i komentowania otaczającej rzeczywistości, co akurat dla tego człowieka, jest jakoby stratą tym bardziej dotkliwą. Większą część swego życia był on przecież aktywny intelektualnie i słynął z tego iż żonglował językiem i kontestował świat domagając się oddania należytego miejsca w naszym życiu dla rozumu wiedzy i doświadczenia. Nie zgadzał się na ferowanie sądów opartych...

książek: 937
moch | 2013-09-06
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 06 września 2013

Po Hitchensie spodziewałam się nieco więcej. Owszem, nie dane mu było ukończyć tej książki, ale... . Padają błyskotliwe myśli (np."życie w konaniu"), niektóre przemyślenia odrywają od tego co tu i teraz. Po raz pierwszy uświadomiłam sobie jak ważne dla integralności człowieka jest łączność między myślą a literą i głosem. Hitchens uświadomił mi również absurdalność bardzo popularnego ostatnio "powiedzonka", że co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Jednocześnie mocno zniesmaczył mnie fragment książki, w którym autorowi nieuleczalna choroba posłużyła jako pretekst do rozprawienia się po raz kolejny z religią.
Mimo wszystko polecam, bo jest to kolejny głos osoby, która przeszła już na drugą stronę...

książek: 378
Smiejka | 2013-06-08
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 31 maja 2013

Absolutnie pozycja dla nas wszystkich. Wierzących i niewierzących. Chorych czy zdrowych. Hitchens akceptuje swoją sytuację do samego końca.Do samego końca też pozostaje wierny swoim zasadom. I pisze,pisze,pisze....Jak sam mówi głos odbiera mu rak ale sprawna dłoń jest w stanie nadal przekazywać jego myśli. Do końca pozostaje sobą - Christopherem Hitchensem,którego tak bardzo kocham (-y).

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2013-06-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2013

Po ostatnich tygodniach, kiedy większość moich znajomych zajęta była kosztownym, śmieszno-strasznym folklorem okołopierwszokomunijnym i jedyną osobą,która pozostała przytomna i zdolna do konwersacji, okazała się zaprzyjaźniona buddystka, zatęskniłam za towarzystwem jakiegoś rezolutnego ateisty. Jak trwoga to do Hitchensa. Okazało sie jednak, że nie jestem w stanie śledzić jego toku myślenia, ponieważ, czas to przyznać, jest mi już wszystko jedno czy Bóg istnieje, czy też nie i jakie są tego możliwe konsekwencje. Wiem, że jest to niedopuszczalne lenistwo intelektualne. Zamierzam się poprawić. Ale póki co, brak mi dyscypliny.

książek: 179
Olanzapine | 2017-04-30
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

Krótka acz treściwa. Smutna, przygnębiająca, odbierająca nadzieję, ale stonowana i racjonalna. Już nie wiem, czy opisuję książkę, czy autora, ale bardziej to drugie. Nie jest to pozycja, przy której płakałam ale wzbudza pewien niepokój - czy mnie też się to trafi i co wtedy zrobię. Polecam każdemu, szczególnie zdrowemu.

książek: 55
DzikiBen | 2013-11-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 listopada 2013

Hitchens był niezwykłym facetem. "Śmiertelność" to sprawozdanie z wizyty w Tumorowie oraz odważne, choć pozornie tylko niewstrząśnięte spojrzenie w oczy swojej własnej śmierci. Christopher ani przez chwilę nie wyrzeka się swoich poglądów, nie skomle ani nie użala nad sobą. Zamiast tego wciąż z właściwą sobie ironią, erudycją i literacką klasą kpi z żenujących zabobonów. W pewnym momencie zresztą żartuje nawet z medycyny alternatywnej i uśmiech mimowolnie maluje się na twarzy, kiedy pisarz prześmiewczo wypowiada się o fantastycznych właściwościach pestek brzoskwini (albo otwieraniu czakramów w celu wypędzenia złowrogich mocy). Świadczy to nie tylko o nieopuszczającym Hitchensa poczuciu humoru i umiłowaniu prawdy, ale godnym pozazdroszczenia charcie ducha, z jakim facet stawia czoła własnej śmierci.

Książka króciutka (właściwie na jeden wieczór), ale naprawdę niezwykła. Śmiertelność to nie tylko świadectwo wierności swoim przekonaniom i ideałom oraz udana manifestacja myśli...

książek: 297
Carmel | 2016-11-25
Przeczytana: 25 listopada 2016

Christopher Hitchens to barwna postać; bezkompromisowy dziennikarz. Znany tropiciel absurdów każdego zabarwienia i politycznie niepoprawny, błyskotliwy intelektualista. "Śmiertelność" to jego przemyślenia, które przelewał na papier w ostatnich miesiącach zmagań z rakiem krtani.

Te zapiski to nie pretensjonalny, ckliwy pean czy przesłanie dla potomnych. To z jednej strony pogodzenie się z tym, co nieuchronne, a z drugiej potwierdzenie sensu oddania sprawie, którą uważa się za słuszną.
Nie narzeka i nie poucza, co najwyżej dokonuje podsumowań. Niczego nie żałuje, choć chciałby więcej debat, spierania się, argumentacji. Godzi się ze swoją ulotną biologicznością w sposób zdystansowany:

"Na idiotyczne pytanie 'Dlaczego ja?' Wszechświat ledwie zadaje sobie trud, by odpowiedzieć: 'A dlaczego nie?'".

Swoją pryncypialną postawę wobec wszelkich religii, których wyznawcom całe życie nie szczędził gorzkich słów, tu wyartykułował po raz ostatni bez cienia zwątpienia. Jeszcze raz...

zobacz kolejne z 489 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd