Opowiadania o Feliksie Dzierżyńskim

Tłumaczenie: R. Karst
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
4,33 (3 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
224
język
polski
dodała
Dorota_1988

 

źródło okładki: http://literacki24.pl/-/index.php?ba=kni&nu=f12825...»

Brak materiałów.
książek: 307
ArtZ72 | 2017-02-05
Przeczytana: 2014 rok

Są epoki, w których powstają peany na cześć tyranów i zbrodniarzy. Potem przychodzą epoki, gdy te wytwory grafomanii trafiają na śmietnik historii literatury, a ich autorzy stają się przedmiotem kpin i pogardy, w najlepszym zaś razie pogrążają się w mroku zapomnienia. To właśnie jest chyba udziałem Autora niniejszego "dzieła". Bo kim on był? A kim jest? No właśnie. Osobiście wiem o nim tylko to, że wysmarował "toto". Więcej wiedzieć nie mam ochoty.
O obiekcie ckliwych westchnień Autora wiemy za to dużo więcej. Dzierżyński był bowiem jedną z najbardziej mrocznych, odrażających kreatur ubiegłego stulecia. Jak pisze Wiktor Suworow, była to "przerażająca postać, jeden z największych masowych morderców w szeregach tej bandy zwyrodnialców". Dalej czytamy o organizacji, na czele której stał: "W skład sowieckiej bezpieki bezpieki wchodzili najwięksi sadyści i degeneraci z całego kraju. Prowadzili straszliwe przesłuchania, torturowali ludzi i stawiali ich tysiącami "pod stienku". Gdy Dzierżyński kierował tą instytucją, dokonała ona niemal całkowitej eksterminacji rosyjskiej arystokracji i klasy średniej. Wymordowała carski korpus oficerski, popów i wszelkich opozycjonistów".
I jeszcze fragment o "innowacyjności" krwawego Feliksa: "To za jego czasów wprowadzono konwejer - czyli uporczywe pozbawianie snu - zrywanie paznokci i inne "niekonwencjonalne metody przesłuchań". To Dzierżyński wpakował do cel agentów prowokatorów podających się za więźniów. On również ustalił zasadę, że fakty i prawdziwa wina nie mają żadnego znaczenia. Że znaczenie ma tylko przyznanie się do winy. A jak to przyznanie się do winy wyciągnie z aresztowanego oficer śledczy, to już jego sprawa. (...) Za jego czasów powstały obozy koncentracyjne". Jak widać, całkiem niezły obiekt adoracji wybrali sobie niektórzy "zdrowi inaczej" na umyśle.
Zabawne, że bolszewicka propaganda przedstawiała krwawego Feliksa jako ascetę, który - niczym średniowieczni pustelnicy - jadł suchy chleb, pił wodę, spał na żelaznym wyrze bez siennika i w ogóle całe swoje życie poświęcił dla rewolucji i dyktatury proletariatu. Nic bardziej mylnego. Byl to bezwzględny cynik i karierowicz, a do tego lubił sobie dogadzać. Przywłaszczył sobie piękną petersburską willę należącą do jednego z najbogatszych ludzi w carskiej Rosji. Lubił też popić i zakąsić. Pod koniec życia utył, jak na dobrego bolszewika przystało; jego przywodząca na myśl szczura twarz też obrosła w tłuszcz. Ten hipokryta twierdził, że walczy z "obszarnikami krwiopijcami", tymczasem sam pochodził z obszarniczej rodziny. Nosił wojskowy szynel, choć nigdy i nigdzie w żadnym wojsku nie służył. Był to nie tylko kat, ale i typowy sowiecki aparatczyk - pasożyt. Tacy jak on wmawiali ludziom, że trzeba w imię lepszego jutra czy pojutrza znosić niedostatki, a po kryjomu żarli kawior i żłopali importowaną od kapitalistów whisky. Pozytywną wartość takich typów jak Dzierżyński określa ilość nawozu, który wydalali. Więcej pożytku z nich ludzkość nie miała. Za to o ludzkich krzywdach, które te monstra wyrządziły, o morzu łez, które przez nie wylano, można by napisać niezliczone tomy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hashtag

Bywały momenty, w których nie wiedziałam co czytam. Pomimo paru wad i tego, że wiedziałam kto co i jak, to książka była bardzo dobra.

zgłoś błąd zgłoś błąd