Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Joyland

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Seria: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,94 (8131 ocen i 990 opinii) Zobacz oceny
10
447
9
594
8
1 575
7
2 575
6
1 889
5
690
4
205
3
115
2
30
1
11
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Joyland
data wydania
ISBN
9788378395355
liczba stron
336
słowa kluczowe
Tomasz Wilusz
kategoria
horror
język
polski
dodała
Ag2S

Jeden z najpopularniejszych pisarzy wszech czasów powraca! Devin Jones, student college’u, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Tam jednak zmuszony jest zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu – i tym, co po nim następuje. Wszystko to sprawi,...

Jeden z najpopularniejszych pisarzy wszech czasów powraca!

Devin Jones, student college’u, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Tam jednak zmuszony jest zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu – i tym, co po nim następuje. Wszystko to sprawi, że jego świat już nigdy nie będzie taki sam...
Życie nie zawsze jest ustawioną grą. Czasem nagrody są prawdziwe. Bywają też cenne.

Pasjonująca opowieść o miłości i stracie, o dorastaniu i starzeniu się – i o tych, którym nie dane jest doświadczyć ani jednego, ani drugiego, bo śmierć zabiera ich przedwcześnie.

„Joyland” to Stephen King w szczytowej pisarskiej formie, równie poruszający jak „Zielona Mila” czy „Skazani na Shawshank”. To jednocześnie kryminał, horror i słodko-gorzka powieść o dojrzewaniu, która poruszy serce nawet najbardziej cynicznego czytelnika.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

książek: 1798
kubax84 | 2015-06-20
Przeczytana: 21 grudnia 2013

Kryminał w stylu melodramatu

„Joyland”, jest pierwszą przeczytaną przeze mnie książką Stephena Kinga, a po lekturze wiem, że nie ostatnią. Jeden z najsłynniejszych współczesnych autorów nie zawiódł mych oczekiwań (choć troszkę mnie zdziwił). Pozycja ta wbrew pozorom nie jest horrorem, tylko opowieścią młodego człowieka o życiu, miłości i dorastaniu ze scenerią w Ameryce lat siedemdziesiątych.

Narratorem i równocześnie głównym bohaterem powieści jest Devin Jones – student, który na czas wakacji zatrudnia się w lunaparku, czyli właśnie w tytułowym Joylandzie, chcąc zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Jego wspomnienia z „tamtego życia” przeplatają się na kartach powieści z nową rzeczywistością, w której chłopak musi się odnajdywać: są to więc nowe znajomości – z kolegami z pracy (niektórzy są bardzo egzotyczni), właścicielką domu, dyrektorem lunaparku... Nowi ludzie wnoszą w życie emocjonalne Devina nieco spokoju, ale... tak – zakocha się.

Wszystko zmieni poznana przez niego samotna matka, wychowująca niepełnosprawne dziecko.

Na razie brzmi to jak streszczenie zwyczajnej powieści obyczajowej, jednak u Kinga musi być „Trochę” inaczej, tak więc bohater będzie musiał zmierzyć się z tajemnicą morderstwa popełnionego przed laty właśnie w Joylandzie. Przyznam – książeczka nie upewniła we mnie poczucia, że King to mistrz nad mistrze w zawodzie pisarskim, ze szczególnym uwzględnieniem konstruowania ciekawej fabuły i dobrej narracji. Książka jest spoko – i to wszystko. Nie potwierdzają się w tym dziele wszystkie te peany, układane do dziś na cześć autora. Dopiero w późniejszym czasie, za sprawą „Zielonej Mili” mogłem w pełni docenić solidny warsztat pisarski autora. Tak jak w innych jego książkach, mieszają się tu cechy kilku gatunków – powieści obyczajowej, kryminału, melodramatu, czy thrillera (finał).

Identycznie rzecz miała się z losem moich osobistych przeżyć i wrażeń wywołanych przeczytaniem „Joylandu”. Na początku – jako osoba niezapoznana z tego typu literaturą, chwaliłem oryginalność treści i ulokowanie czasu akcji w latach siedemdziesiątych. Główny bohater cały czas budził we mnie mieszane uczucia – ot kolejny student, któremu nie wyszło, w gruncie rzeczy porządny chłop. Budzi on pewną sympatię, jednak jego natura... no cóż – nie za bardzo mi odpowiada (choć w pewnych momentach potrafiłem zrozumieć jego rozterki i kolejne opinie o świecie). Wydźwięk całej tej historii jest jednak pesymistyczny, zwłaszcza dla młodych, zwłaszcza współcześnie.

Bo jest to w gruncie rzeczy historia świeżo upieczonego studenta, bez pracy, bez planów, z kłopotami w życiu rodzinnym i uczuciowym, który znajduje sobie wakacyjną fuchę w jakiejś dziurze nad morzem. Dopiero później doceniłem ten „ciężki” (w realistycznym tego słowa znaczeniu) klimat i psychologiczny, autobiograficzny rys postaci. Dodatkowej „mocy” książce dodaje narracja pierwszoosobowa, stylizowana na wspomnienia mężczyzny w podeszłym wieku. Owszem – w książce opisane są zdarzenia z życia Devina z czasów przed, w trakcie i po podjęciu pracy w tytułowym przybytku zabaw. Na pewno jakaś melancholia tchnie z tych stron, ale nie wpędza ona odbiorcy w depresję – można czytać i podumać nad życiem.

Więcej nie zdradzam (bo zdradziłem już sporo) ale książkę polecam gorąco – zakończenie wcale nie musi być takie oczywiste...

Ps - nie jest to horror, więc ludzie o słabszych nerwach mogą czytać bez większych obaw :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Furia

"Furia" Michała Larka to książka wokół której kręciłam się kilka dobrych tygodni i jakoś nigdy nie mogłam jej kupić...i żałuję...żałuję, że...

zgłoś błąd zgłoś błąd