Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielkie Nadzieje

Tłumaczenie: Karolina Beylin
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,31 (1556 ocen i 120 opinii) Zobacz oceny
10
123
9
206
8
354
7
470
6
239
5
121
4
17
3
20
2
2
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Great Expectations
data wydania
ISBN
9788378395423
liczba stron
560
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Młody Pip to sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuźni. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie dostaje propozycję zagospodarowania sporej sumy pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena....

Młody Pip to sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuźni. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie dostaje propozycję zagospodarowania sporej sumy pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena. Zakochany w Estelle, zdobywając przyjaciół i wrogów, będzie musiał radzić sobie w wielkim świecie, aż w końcu odkryje, kto jest jego dobroczyńcą...

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Wielkie_nadzieje-p-32156-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1236

Angielska kaczka

Takich powieści już się nie pisze. Współczesny odbiorca nie zniósłby zapewne dickensowskiej narracji, gdyby nie świadomość faktu, że oto ma do czynienia z prozatorską klasyką. To znaczy takiej narracji, gdzie podanie zupy, lub jak zapewne wołałby angielski pisarz, kaczki z jabłkami zajmuje średnio od kilku do kilkunastu stron. Nie zniósłby zapewne także kreacji bohaterów i moralności zawartych w książce. Bo, czy dziś możliwa jest wierność w miłości do szalenie dumnej i pretensjonalnej pannicy? Ba! Czy możliwe jest funkcjonowanie w świecie czarno-białej moralności, z jednoznacznym podziałem na dobro i zło? Bez odcieni szarości, bez relatywizmu moralnego, gdzie rządy należały tylko i wyłącznie do nieskazitelnie czystych dusz i sumień angielskich dam i dżentelmenów (Kłamstwo zawsze jest kłamstwem. Jakkolwiek się rodzi, tak czy inaczej, nie powinno się rodzić w ogóle.). Nie, nie jest możliwe. Nie po doświadczeniach literackich i pozaliterackich XX wieku. Dziś mamy przecież do czynienia z inną świadomością i inną percepcją tekstu. Skoro więc powieść ta, jest tak odrealniona i nijak nie przystaje do współczesnego świata, co sprawia, że prawie rok w rok powstają kolejne ekranizacje tej książki i kolejne pokolenia młodych czytelników sięgają po „Wielkie nadzieje”? Czyżby odpowiedź była, aż tak banalna: „klasykę należy znać i basta”. Ależ nie! Ponieważ dobremu i poczciwemu wujkowi Karolowi udała się sztuka niezwykła – napisał powieść uniwersalną, która mówiąc o spełniony...

Takich powieści już się nie pisze. Współczesny odbiorca nie zniósłby zapewne dickensowskiej narracji, gdyby nie świadomość faktu, że oto ma do czynienia z prozatorską klasyką. To znaczy takiej narracji, gdzie podanie zupy, lub jak zapewne wołałby angielski pisarz, kaczki z jabłkami zajmuje średnio od kilku do kilkunastu stron. Nie zniósłby zapewne także kreacji bohaterów i moralności zawartych w książce. Bo, czy dziś możliwa jest wierność w miłości do szalenie dumnej i pretensjonalnej pannicy? Ba! Czy możliwe jest funkcjonowanie w świecie czarno-białej moralności, z jednoznacznym podziałem na dobro i zło? Bez odcieni szarości, bez relatywizmu moralnego, gdzie rządy należały tylko i wyłącznie do nieskazitelnie czystych dusz i sumień angielskich dam i dżentelmenów (Kłamstwo zawsze jest kłamstwem. Jakkolwiek się rodzi, tak czy inaczej, nie powinno się rodzić w ogóle.). Nie, nie jest możliwe. Nie po doświadczeniach literackich i pozaliterackich XX wieku. Dziś mamy przecież do czynienia z inną świadomością i inną percepcją tekstu. Skoro więc powieść ta, jest tak odrealniona i nijak nie przystaje do współczesnego świata, co sprawia, że prawie rok w rok powstają kolejne ekranizacje tej książki i kolejne pokolenia młodych czytelników sięgają po „Wielkie nadzieje”? Czyżby odpowiedź była, aż tak banalna: „klasykę należy znać i basta”. Ależ nie! Ponieważ dobremu i poczciwemu wujkowi Karolowi udała się sztuka niezwykła – napisał powieść uniwersalną, która mówiąc o spełniony nadziejach, urzeczywistniła mit opłacalnej uczciwości. Jednym słowem dobro zwyciężą i jest nagradzane. A dziś, niestety, zdecydowanie brakuje nam bajek z dobrym zakończeniem, w tym naszym szalonym, pogmatwanym, nihilistycznym i do bólu relatywnym świecie.

Fabuła „Wielkich nadziei” w dużej mierze oparta została na życiu Pipa. Chłopca, który po śmierci rodziców został oddanych na wychowanie swojej zrzędliwej i wybuchowej siostrze oraz jej mężowi Joemu. Joe, który w dużej mierze stanowił przeciwieństwo żony, będąc łagodny i poczciwym człowiekiem z wielką miłością odnosił się do osieroconego chłopca i marzył, aby jak on sam, Pip w przyszłości zajął się kowalstwem. Ale jak się okazało, los zgotował chłopcu inną niespodziankę. Tajemniczy opiekun przeznaczył bowiem na edukację i życie chłopca dość sporą sumę pieniędzy, która zapewniłaby Pipowi dostatnie i spokojne życie. Życie, o jakim marzył bohater - dalekie od wszelkich trosk, z dala od prowincjonalnej familii , ale za to u boku ukochanej Estelle. I jak z początku wszystko szło zgodnie z planem tak z czasem okazało się, że los okrutnie, jak zawsze zresztą, potrafił zadrwić sobie z ludzkich planów. Opiekun okazał się osobą daleką od szlachetności, pieniądze dość ulotną sprawą a ukochana za nic miała przyjaźń i wierność Pipa. Bohater zmuszony zweryfikować swoje skromne, obciążone kłopotami i sporymi długami jestestwo, zrozumiał i zweryfikował swoje błędy i z wielka ulgą oddał się w ręce starych, sprawdzonych, a co najważniejsze, zawsze wiernych przyjaciół.

Bohater powieść Dickensa zwykł mawiać: Nie ma większego oszusta niż ten, kto oszukuje sam siebie. Dlatego mówiąc o powieści angielskiego autora muszę przyznać szczerze i bez ogródek (i odnieść się do jakże dalekiej mi sztuki kulinarnej): ta książką jest dla mnie jak wspomniana już wyżej kaczka w jabłkach. Nudna, przewidywalna, klasyczna, ale jednocześnie ponadczasowa i uniwersalna. Smakuje zawsze i w każdych okolicznościach. I za to chwała i cześć wujkowi Karolowi. Bo i pewnie kaczkę będzie się również jadło z sto lat i więcej. I to raczej z jabłkami niż bez.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6339)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 636
ChicaDeAyer | 2016-10-16
Przeczytana: 16 października 2016

Jedna z ważniejszych powieści literatury angielskiej, będąca jednocześnie najlepszą w dorobku Dickensa – sama taka zapowiedź powoduje, że w czytelniku rodzą się wielkie nadzieje na wspaniałą lekturę. I nie zawiedzie się, zwłaszcza jeżeli lubuje się w tej szczególnej specyfice, jaką może poszczycić się klasyczne pisarstwo brytyjskie.

Dickens to niezrównany mistrz słowa – uwielbiam sam proces czytania powieści, które wyszły spod jego pióra. Za każdym razem coraz bardziej mnie zachwyca elegancja jego stylu oraz wielka swoboda, z jaką przelewa myśli na papier. Ten zachwyt trzyma mnie w swym uścisku na tyle mocno, że zupełnie nie przeszkadza mi skłonność autora do gawędziarstwa i dostrzegalna tendencja do monumentalizacji języka powieści. Ta ostatnia w połączeniu z nagromadzeniem opisów tworzy osobliwe wrażenie patetyzmu, tak charakterystyczne dla pisarstwa Dickensa. Innym znamieniem szczególnym twórczości autora, którego nie mogło zabraknąć w niniejszej pozycji, jest indywidualizacja...

książek: 385
Łokieć_Pana_D | 2016-01-15
Na półkach: Przeczytane

Jest w książce coś nierealnego, życzeniowego. Coś co sprawia, że trudno mi w fabułę wierzyć. Wada? Zaleta? W końcu tytuł daje autorowi prawo, by pisał życzeniowo.
Jest też wszechobecny czar, budzący sympatię dla bohaterów i dla ich błędów. Dickens pilnie obserwuje świat, ma filtr czuły na ludzkie intencje. Bawi się piórem jak najlepszy wirtuoz. Tacy mają łatwiej. Nawet gdy fabuła blednie - czyta się dla słowa samego.
Dziś bym napisał, że to o ubogim chłopcu, który wygrał w totka. Wygrał nie tylko pieniądze ale i sponsora. Londyn u stóp młodego parobka, wszystko w zasięgu. Bogactwo, sława. Piękne kobiety. Czy życie wystawi rachunek? Gdzie podstęp? Czy Pip zachowa duszę?
Baśń dla dorosłych. Wycisza. Przenosi. Wyciąga z szumu to, co ważne.

książek: 0
| 2015-11-07
Na półkach: Przeczytane
książek: 371
ardnaskela | 2016-12-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Dickens wielkim pisarzem był ale nie jestem tak wielką jego fanką aby przeczytać wszystko co napisał. Tym bardziej, że angielskie powieści tego okresu należą raczej do obszernych.

Bez wątpienia jest to najlepsza i najbardziej przystępna dla czytelnika powieść autora. Zawsze ją polecam dla kogoś, kto chce rozpocząć swą przygodę z Dickensem. Autor jest bardzo konsekwentny, logiczny, wątki są mistrzowsko poprowadzone i klarowne.

Całość jest opisana obrazowo, może dlatego jest tak wiele adaptacji filmowych Wielkich nadziei i wciąż powstają nowe. Właśnie to mi się podoba w Anglosasach, kompletnie nie przeszkadza im to, że mają po kilka, czasem kilkanaście (wliczając seriale) adaptacji poszczególnych dzieł swej literatury, wciąż kręcą nowe.

Nade wszystko jest to ponadczasowa i prawdziwa historia o ludzkim losie, o tym co jest prawdą a co fałszem.

Polecam gorąco!

książek: 1129

Pod pewnymi względami "Wielkie nadzieje" podobne są do innej książki Dickensa, mianowicie do "Davida Copperfielda". W obu tych utworach losy głównego bohatera opowiadane są w następujący sposób: poprzez nakreślenie wydarzeń z perspektywy młodego chłopca, dorastającego chłopaka i dorosłego mężczyzny.

Narratorem tej powieści obyczajowej jest Pip (czyli dokładnie Filip Pirrip), na którego późniejsze dzieje będą miały wpływ dwa ważne wypadki: pomoc więźniowi oraz poznanie miss Havisham i Estelli (jej podopiecznej). Nieoczekiwanie pojawia się anonimowy darczyńca, który pragnie polepszyć los Pipa, wskutek czego rezygnuje on z zawodu kowala, wybiera się do Londynu i nabiera tytułowych wielkich nadziei. Aczkolwiek w trakcie lektury okaże się, że nie tylko o jego oczekiwania i pragnienia tu chodzi, bowiem każdy z dickensowskich postaci posiada jakieś marzenia. Jedne się spełnią, inne nie.

Największym atutem "Wielkich nadziei" są jej barwni bohaterowie, nawet Ci trzecioplanowi. Bywają...

książek: 416
danieltrn | 2011-01-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2010
Przeczytana: 2010 rok

Do napisania recenzji powieści „Wielkie nadzieje” zabierałem się już od dłuższego czasu. Książka ta oczarowała mnie przede wszystkim stylem, w jakim została napisana. Powiedziałbym, że jest to taki typowy angielski styl pisania książek. Nie da się go pomylić z żadnym innym. Spotykałem się z nim już wcześniej chociażby u C.S. Lewisa i J.R.R.Tolkiena. Można sobie wyobrazić siedzącego przy herbacie angielskiego autora, zaczynającego pisać w tym właśnie stylu. Spokojnym, stonowanym, w sposób prosty i zrozumiały, zawsze na poważny temat.

„Wielkie nadzieje” opowiadają o młodym, biednym chłopcu o imieniu Pip. Był on sierotą wychowanym przez siostrę i jej męża. Jego jedynym celem w życiu było zostanie kowalem. Aż tu nagle zjawia się tajemniczy dobroczyńca, który ma odmienić jego życie. I tak zaczynają się wielkie nadzieje młodego Pipa. Ale jak to w życiu bywa-nie wszystko wychodzi po naszej myśli. Tak było i w tej historii. A jej morał jest taki, że nie można liczyć na to, że w życiu...

książek: 5887

Narratorem jest chłopiec młody Pip sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuchni.
Po latach i mozołach pracy kowala,Pip niespodziewanie dostaje propozycje zagospodarowania sporej sumy pieniędzy pod warunkiem,że wyjedzie do Londynu. "Wielkie nadzieje" Dickensa to esencja klasyki literatury współczesnej. Takich książek się już nie pisze, a zawsze można sięgnąć po takich mistrzów pióra.
Książka bardzo wzruszająca, głęboka i mądra, z nie łatwym bólem życia, trudami życiowymi i trwania po prostu piękna,
W piękny sposób ukazana i napisana przez pisarza.
Dla mnie to była prawdziwa uczta, skomponował niezwykłe, idealne dzieło:wspaniała narracja, porywająca i magiczna, nie jest prostą powieścią, trzeba ją zrozumieć, nie dla każdego.
Jest literaturą znakomitą, przyjemny wieczór spędziłam przy książce,popijając herbatę i oderwałam się od...

książek: 454
fulmir | 2014-11-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2014

Zabierając się za tą książkę rzeczywiście miałem wielkie nadzieje na wspaniałą lekturę. W żadnym wypadku się nie zawiodłem. Pan Dickens wspaniale operuje obrazami malując nam ciekawą historię. Młody Filip zwany Pipem, będąc sierotą zamieszkuje u swojej siostry i jej męża kowala. Jego życie wydaje się być pozbawione większych perspektyw, gdy pewnego dnia stają przed nim wielkie nadzieje. Jak je wykorzysta?

Podczas lektury miałem wrażenie,że jestem wtajemniczany w jakaś wyjątkową historię. Podobnie było z "Portretem Doriana Graya" Oskara Wilde. Nie sposób odmówić tej książce swoistej magii.
Oprócz klimatu w tej książce spodobała mi się również pewna konsekwencja. A mianowicie wszystkie osoby, które Pip spotyka na swojej drodze mają wpływ na jego los- innymi słowy wszystko w tej książce ma znaczenie. Mamy tutaj miłość, nienawiść, poplątane losy ludzkie. Historia wciąga nas na długie godziny i mocno przeżywamy każde drgnienie serca młodego Pipa. Może rzeczywiście takie książki już...

książek: 6187
allison | 2012-10-12
Przeczytana: 11 października 2012

Powieść niezwykle interesująca, momentami wzruszająca, momentami zabawna i ironiczna.
Losy głównego bohatera, Pipa, poznajemy od wczesnego dzieciństwa - od pierwszego ważnego wydarzenia, które zapisało się trwale w jego pamięci i zdecydowało o jego dalszym życiu.
Dzięki temu, że to właśnie Pip jest narratorem, możemy dokładnie poznać jego odczucia i wewnętrzne przeżycia, a wspomnieniowa opowieść wydaje się bardzo wiarygodna, chociaż obfituje w liczne niespodzianki.

Bardzo ujęła mnie narracja - prowadzi ją już dorosły mężczyzna, jednak fragmenty dotyczące dzieciństwa opisują świat z perspektywy kilkuletniego chłopca, którego życiowa niewiedza okazuje się często rozbrajająca i wprowadza do powieści elementy humorystyczne.
Dowcip przeplata się w całym utworze z poważną tematyką; sporo jest tu ironii, pojawia się też groteska (zwłaszcza w przedstawieniu niektórych postaci).

Akcja stopniowo narasta i trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich stron. Sprzyjają temu stopniowo...

książek: 1954

Sama miałam wielkie nadzieje na wspaniałą lekturę, podobno, najlepszej powieści Dickensa. I te oczekiwania, niestety, nie spełniły się.
Fabuła początkowo mnie zaintrygowała, ale im dalej czytałam, tym bardziej przeszkadzało mi to rozwlekanie historii Pipa. I skupianie się na szczegółach. A dotarłam do ponad połowy objętości książki!
'Wielkie nadzieje' to kolejne rozczarowanie w mojej czytelniczej przygodzie. A tak kibicowałam Pipowi!

zobacz kolejne z 6329 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
70 najważniejszych książek Richarda Bransona

Może nie każdy kojarzy nazwisko Richarda Bransona, ale zdecydowana większość kojarzy nazwę jego Virgin Group. Branson to brytyjski przedsiębiorca i miliarder, którego majątek wyceniany jest na prawie 5 mld dolarów. Z okazji Światowego Dnia Książki Branson przygotował niezwykle ciekawą i różnorodną listę 70 najważniejszych dla niego książek.


więcej
Ile zajmie przeczytanie książek z półki Chcę przeczytać?

Zapewne macie spore stosy nieprzeczytanych książek. Ja w każdym razie mam. W dodatku od czasu, kiedy czytam także na Kindlu, mam stosy książek koło łóżka i wirtualne stosy książek na czytniku. Zastanawialiście się kiedyś, ile czasu zajmie wam przeczytanie tych książek, które znajdują się na waszych stosikach lub na półce chcę przeczytać?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd