Wielkie Nadzieje

Tłumaczenie: Karolina Beylin
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,33 (1678 ocen i 126 opinii) Zobacz oceny
10
138
9
218
8
381
7
510
6
260
5
126
4
18
3
21
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Great Expectations
data wydania
ISBN
9788378395423
liczba stron
560
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Młody Pip to sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuźni. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie dostaje propozycję zagospodarowania sporej sumy pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena....

Młody Pip to sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuźni. Po latach i mozołach pracy kowala, Pip niespodziewanie dostaje propozycję zagospodarowania sporej sumy pieniędzy, pod warunkiem, że wyjedzie do Londynu i wykształci się na dżentelmena. Zakochany w Estelle, zdobywając przyjaciół i wrogów, będzie musiał radzić sobie w wielkim świecie, aż w końcu odkryje, kto jest jego dobroczyńcą...

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Wielkie_nadzieje-p-32156-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1332

Angielska kaczka

Takich powieści już się nie pisze. Współczesny odbiorca nie zniósłby zapewne dickensowskiej narracji, gdyby nie świadomość faktu, że oto ma do czynienia z prozatorską klasyką. To znaczy takiej narracji, gdzie podanie zupy, lub jak zapewne wołałby angielski pisarz, kaczki z jabłkami zajmuje średnio od kilku do kilkunastu stron. Nie zniósłby zapewne także kreacji bohaterów i moralności zawartych w książce. Bo, czy dziś możliwa jest wierność w miłości do szalenie dumnej i pretensjonalnej pannicy? Ba! Czy możliwe jest funkcjonowanie w świecie czarno-białej moralności, z jednoznacznym podziałem na dobro i zło? Bez odcieni szarości, bez relatywizmu moralnego, gdzie rządy należały tylko i wyłącznie do nieskazitelnie czystych dusz i sumień angielskich dam i dżentelmenów (Kłamstwo zawsze jest kłamstwem. Jakkolwiek się rodzi, tak czy inaczej, nie powinno się rodzić w ogóle.). Nie, nie jest możliwe. Nie po doświadczeniach literackich i pozaliterackich XX wieku. Dziś mamy przecież do czynienia z inną świadomością i inną percepcją tekstu. Skoro więc powieść ta, jest tak odrealniona i nijak nie przystaje do współczesnego świata, co sprawia, że prawie rok w rok powstają kolejne ekranizacje tej książki i kolejne pokolenia młodych czytelników sięgają po „Wielkie nadzieje”? Czyżby odpowiedź była, aż tak banalna: „klasykę należy znać i basta”. Ależ nie! Ponieważ dobremu i poczciwemu wujkowi Karolowi udała się sztuka niezwykła – napisał powieść uniwersalną, która mówiąc o spełniony...

Takich powieści już się nie pisze. Współczesny odbiorca nie zniósłby zapewne dickensowskiej narracji, gdyby nie świadomość faktu, że oto ma do czynienia z prozatorską klasyką. To znaczy takiej narracji, gdzie podanie zupy, lub jak zapewne wołałby angielski pisarz, kaczki z jabłkami zajmuje średnio od kilku do kilkunastu stron. Nie zniósłby zapewne także kreacji bohaterów i moralności zawartych w książce. Bo, czy dziś możliwa jest wierność w miłości do szalenie dumnej i pretensjonalnej pannicy? Ba! Czy możliwe jest funkcjonowanie w świecie czarno-białej moralności, z jednoznacznym podziałem na dobro i zło? Bez odcieni szarości, bez relatywizmu moralnego, gdzie rządy należały tylko i wyłącznie do nieskazitelnie czystych dusz i sumień angielskich dam i dżentelmenów (Kłamstwo zawsze jest kłamstwem. Jakkolwiek się rodzi, tak czy inaczej, nie powinno się rodzić w ogóle.). Nie, nie jest możliwe. Nie po doświadczeniach literackich i pozaliterackich XX wieku. Dziś mamy przecież do czynienia z inną świadomością i inną percepcją tekstu. Skoro więc powieść ta, jest tak odrealniona i nijak nie przystaje do współczesnego świata, co sprawia, że prawie rok w rok powstają kolejne ekranizacje tej książki i kolejne pokolenia młodych czytelników sięgają po „Wielkie nadzieje”? Czyżby odpowiedź była, aż tak banalna: „klasykę należy znać i basta”. Ależ nie! Ponieważ dobremu i poczciwemu wujkowi Karolowi udała się sztuka niezwykła – napisał powieść uniwersalną, która mówiąc o spełniony nadziejach, urzeczywistniła mit opłacalnej uczciwości. Jednym słowem dobro zwyciężą i jest nagradzane. A dziś, niestety, zdecydowanie brakuje nam bajek z dobrym zakończeniem, w tym naszym szalonym, pogmatwanym, nihilistycznym i do bólu relatywnym świecie.

Fabuła „Wielkich nadziei” w dużej mierze oparta została na życiu Pipa. Chłopca, który po śmierci rodziców został oddanych na wychowanie swojej zrzędliwej i wybuchowej siostrze oraz jej mężowi Joemu. Joe, który w dużej mierze stanowił przeciwieństwo żony, będąc łagodny i poczciwym człowiekiem z wielką miłością odnosił się do osieroconego chłopca i marzył, aby jak on sam, Pip w przyszłości zajął się kowalstwem. Ale jak się okazało, los zgotował chłopcu inną niespodziankę. Tajemniczy opiekun przeznaczył bowiem na edukację i życie chłopca dość sporą sumę pieniędzy, która zapewniłaby Pipowi dostatnie i spokojne życie. Życie, o jakim marzył bohater - dalekie od wszelkich trosk, z dala od prowincjonalnej familii , ale za to u boku ukochanej Estelle. I jak z początku wszystko szło zgodnie z planem tak z czasem okazało się, że los okrutnie, jak zawsze zresztą, potrafił zadrwić sobie z ludzkich planów. Opiekun okazał się osobą daleką od szlachetności, pieniądze dość ulotną sprawą a ukochana za nic miała przyjaźń i wierność Pipa. Bohater zmuszony zweryfikować swoje skromne, obciążone kłopotami i sporymi długami jestestwo, zrozumiał i zweryfikował swoje błędy i z wielka ulgą oddał się w ręce starych, sprawdzonych, a co najważniejsze, zawsze wiernych przyjaciół.

Bohater powieść Dickensa zwykł mawiać: Nie ma większego oszusta niż ten, kto oszukuje sam siebie. Dlatego mówiąc o powieści angielskiego autora muszę przyznać szczerze i bez ogródek (i odnieść się do jakże dalekiej mi sztuki kulinarnej): ta książką jest dla mnie jak wspomniana już wyżej kaczka w jabłkach. Nudna, przewidywalna, klasyczna, ale jednocześnie ponadczasowa i uniwersalna. Smakuje zawsze i w każdych okolicznościach. I za to chwała i cześć wujkowi Karolowi. Bo i pewnie kaczkę będzie się również jadło z sto lat i więcej. I to raczej z jabłkami niż bez.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7119)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 718
Na półkach: Przeczytane

„Wielkie nadzieje” Karol Dickens publikował w latach 1860-1861 w tygodniku All the Year Round. Opowiada ona historię Pipa, małego chłopca wychowywanego przez swoją siostrę i jej męża, kowala Joego. Wiodą oni spokojny małomiasteczkowy żywot, aż do momentu, gdy pewnego dnia Pip napotka na cmentarzu ukrywającego się przestępcę, a następne udzieli mu pomocy. Choć nie może tego wiedzieć, to wydarzenie zmieni jego żywot na zawsze. Po kilku latach Pip, nieszczęśliwie zakochany w pięknej Estelli, przygotowujący się do zawodu kowala, dostanie szanse na odmianę swojego losu. Anonimowy darczyńca ofiaruje mu środki wystarczające do dostatniego życia w Londynie, obietnicę nowym, wielkich nadziei. Tak rozpocznie się kolejny etap w życiu Pipa, czas dojrzewania wypełniony płomiennymi uczuciami, licznymi błędami, zaniechanymi planami i niespełnionymi marzeniami.
Pip to bohater na wskroś dickensowski. Stroni od przejawów agresji, z natury ufa innym ludziom, nie poddaje się modom ani presji...

książek: 783
ChicaDeAyer | 2016-10-16
Przeczytana: 16 października 2016

Jedna z ważniejszych powieści literatury angielskiej, będąca jednocześnie najlepszą w dorobku Dickensa – sama taka zapowiedź powoduje, że w czytelniku rodzą się wielkie nadzieje na wspaniałą lekturę. I nie zawiedzie się, zwłaszcza jeżeli lubuje się w tej szczególnej specyfice, jaką może poszczycić się klasyczne pisarstwo brytyjskie.

Dickens to niezrównany mistrz słowa – uwielbiam sam proces czytania powieści, które wyszły spod jego pióra. Za każdym razem coraz bardziej mnie zachwyca elegancja jego stylu oraz wielka swoboda, z jaką przelewa myśli na papier. Ten zachwyt trzyma mnie w swym uścisku na tyle mocno, że zupełnie nie przeszkadza mi skłonność autora do gawędziarstwa i dostrzegalna tendencja do monumentalizacji języka powieści. Ta ostatnia w połączeniu z nagromadzeniem opisów tworzy osobliwe wrażenie patetyzmu, tak charakterystyczne dla pisarstwa Dickensa. Innym znamieniem szczególnym twórczości autora, którego nie mogło zabraknąć w niniejszej pozycji, jest indywidualizacja...

książek: 436
Łokieć_Pana_D | 2016-01-15
Na półkach: Przeczytane

Jest w książce coś nierealnego, życzeniowego. Coś co sprawia, że trudno mi w fabułę wierzyć. Wada? Zaleta? W końcu tytuł daje autorowi prawo, by pisał życzeniowo.
Jest też wszechobecny czar, budzący sympatię dla bohaterów i dla ich błędów. Dickens pilnie obserwuje świat, ma filtr czuły na ludzkie intencje. Bawi się piórem jak najlepszy wirtuoz. Tacy mają łatwiej. Nawet gdy fabuła blednie - czyta się dla słowa samego.
Dziś bym napisał, że to o ubogim chłopcu, który wygrał w totka. Wygrał nie tylko pieniądze ale i sponsora. Londyn u stóp młodego parobka, wszystko w zasięgu. Bogactwo, sława. Piękne kobiety. Czy życie wystawi rachunek? Gdzie podstęp? Czy Pip zachowa duszę?
Baśń dla dorosłych. Wycisza. Przenosi. Wyciąga z szumu to, co ważne.

książek: 1251

Pod pewnymi względami "Wielkie nadzieje" podobne są do innej książki Dickensa, mianowicie do "Davida Copperfielda". W obu tych utworach losy głównego bohatera opowiadane są w następujący sposób: poprzez nakreślenie wydarzeń z perspektywy młodego chłopca, dorastającego chłopaka i dorosłego mężczyzny.

Narratorem tej powieści obyczajowej jest Pip (czyli dokładnie Filip Pirrip), na którego późniejsze dzieje będą miały wpływ dwa ważne wypadki: pomoc więźniowi oraz poznanie miss Havisham i Estelli (jej podopiecznej). Nieoczekiwanie pojawia się anonimowy darczyńca, który pragnie polepszyć los Pipa, wskutek czego rezygnuje on z zawodu kowala, wybiera się do Londynu i nabiera tytułowych wielkich nadziei. Aczkolwiek w trakcie lektury okaże się, że nie tylko o jego oczekiwania i pragnienia tu chodzi, bowiem każdy z dickensowskich postaci posiada jakieś marzenia. Jedne się spełnią, inne nie.

Największym atutem "Wielkich nadziei" są jej barwni bohaterowie, nawet Ci trzecioplanowi. Bywają...

książek: 1418
eduko7 | 2018-07-23
Przeczytana: 10 lipca 2018

Tak, to dzieło niewątpliwie należy do klasyki. Piękny język, wartka akcja. Miłość i nienawiść, humor, napięcie a nawet groza przeplatają się w zadziwiający sposób. Każde zdarzenie, każda postać mają swoje znaczenie. Nic tu nie jest dziełem przypadku. Czytając powieść mamy okazję uśmiechnąć się, ale też wzruszyć. Mamy też okazję zastanowić się nad trafnością przemyśleń Autora zawartych w prostych słowach, np. „Nie ma większego oszusta niż ten, kto oszukuje sam siebie”.
Główny bohater to Pip – sierota wychowywany przez siostrę i jej męża. Swoją narrację prowadzi wprawdzie jako dorosły mężczyzna, czyni to jednak z perspektywy chłopca. Odkrywa przez nas kolejne fakty z życia, swoje dziecięce pragnienia. Czy niespodziewany łut szczęścia pozwoli mu je zrealizować? Jaką rolę odegra w życiu Pipa tajemniczy dobroczyńca?

książek: 0
| 2015-11-07
Na półkach: Przeczytane
książek: 489
ardnaskela | 2016-12-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Dickens wielkim pisarzem był ale nie jestem tak wielką jego fanką aby przeczytać wszystko co napisał. Tym bardziej, że angielskie powieści tego okresu należą raczej do obszernych.

Bez wątpienia jest to najlepsza i najbardziej przystępna dla czytelnika powieść autora. Zawsze ją polecam dla kogoś, kto chce rozpocząć swą przygodę z Dickensem. Autor jest bardzo konsekwentny, logiczny, wątki są mistrzowsko poprowadzone i klarowne.

Całość jest opisana obrazowo, może dlatego jest tak wiele adaptacji filmowych Wielkich nadziei i wciąż powstają nowe. Właśnie to mi się podoba w Anglosasach, kompletnie nie przeszkadza im to, że mają po kilka, czasem kilkanaście (wliczając seriale) adaptacji poszczególnych dzieł swej literatury, wciąż kręcą nowe.

Nade wszystko jest to ponadczasowa i prawdziwa historia o ludzkim losie, o tym co jest prawdą a co fałszem.

Polecam gorąco!

książek: 1540
deana | 2018-08-20
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 20 sierpnia 2018

,,Wielkie nadzieje" to Powieść! Powieść, która zachwyca ale i denerwuje. Intryguje i zanudza. Fascynuje bogactwem szczegółu oraz irytuje radykalnym, nierzeczywistym przestawieniem świata. Pełną piersią chłoniemy młodość oczekującą na wielkie nadzieje by zaraz zgrzytać zębami nad naiwnością i młodzieńczym niedoświadczeniem Pipa. Czytamy, obserwujemy, chłoniemy i z każdą kolejną stroną odkrywamy coraz więcej.

Charles Dickens z polskiej perspektywy to tylko ,,Opowieść wigilijna" czytana jako lektura szkolna. Oprócz wzruszającej i pouczającej opowieści dla dzieci napisał wiele innych powieści, które sprawiły, że stał się wielkim moralizatorem. Jego powieści cechował wyraźny podział na dobro i zło. Nie inaczej jest i tutaj. ,,Wielkie nadzieje" to historia młodziutkiego Pipa, który za sprawą przypadkowych kolei losu staje przed szansą zdobycia bliżej nie określonych wielkich nadziei. Za sprawą tajemniczego dobroczyńcy zostaje wyrwany z kuźni opiekuna i skierowany do poznania życia...

książek: 659
danieltrn | 2011-01-12
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 2010 rok

Do napisania recenzji powieści „Wielkie nadzieje” zabierałem się już od dłuższego czasu. Książka ta oczarowała mnie przede wszystkim stylem, w jakim została napisana. Powiedziałbym, że jest to taki typowy angielski styl pisania książek. Nie da się go pomylić z żadnym innym. Spotykałem się z nim już wcześniej chociażby u C.S. Lewisa i J.R.R.Tolkiena. Można sobie wyobrazić siedzącego przy herbacie angielskiego autora, zaczynającego pisać w tym właśnie stylu. Spokojnym, stonowanym, w sposób prosty i zrozumiały, zawsze na poważny temat.

„Wielkie nadzieje” opowiadają o młodym, biednym chłopcu o imieniu Pip. Był on sierotą wychowanym przez siostrę i jej męża. Jego jedynym celem w życiu było zostanie kowalem. Aż tu nagle zjawia się tajemniczy dobroczyńca, który ma odmienić jego życie. I tak zaczynają się wielkie nadzieje młodego Pipa. Ale jak to w życiu bywa-nie wszystko wychodzi po naszej myśli. Tak było i w tej historii. A jej morał jest taki, że nie można liczyć na to, że w życiu...

książek: 7017

Narratorem jest chłopiec młody Pip sierota mieszkający z siostrą i jej mężem kowalem. Kiedy zostaje zatrudniony do zabawiania ekscentrycznej panny Havisham i jej ślicznej podopiecznej Estelle, poznaje całkiem inne życie niż w kuchni.
Po latach i mozołach pracy kowala,Pip niespodziewanie dostaje propozycje zagospodarowania sporej sumy pieniędzy pod warunkiem,że wyjedzie do Londynu. "Wielkie nadzieje" Dickensa to esencja klasyki literatury współczesnej. Takich książek się już nie pisze, a zawsze można sięgnąć po takich mistrzów pióra.
Książka bardzo wzruszająca, głęboka i mądra, z nie łatwym bólem życia, trudami życiowymi i trwania po prostu piękna,
W piękny sposób ukazana i napisana przez pisarza.
Dla mnie to była prawdziwa uczta, skomponował niezwykłe, idealne dzieło:wspaniała narracja, porywająca i magiczna, nie jest prostą powieścią, trzeba ją zrozumieć, nie dla każdego.
Jest literaturą znakomitą, przyjemny wieczór spędziłam przy książce,popijając herbatę i oderwałam się od...

zobacz kolejne z 7109 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
70 najważniejszych książek Richarda Bransona

Może nie każdy kojarzy nazwisko Richarda Bransona, ale zdecydowana większość kojarzy nazwę jego Virgin Group. Branson to brytyjski przedsiębiorca i miliarder, którego majątek wyceniany jest na prawie 5 mld dolarów. Z okazji Światowego Dnia Książki Branson przygotował niezwykle ciekawą i różnorodną listę 70 najważniejszych dla niego książek.


więcej
Ile zajmie przeczytanie książek z półki Chcę przeczytać?

Zapewne macie spore stosy nieprzeczytanych książek. Ja w każdym razie mam. W dodatku od czasu, kiedy czytam także na Kindlu, mam stosy książek koło łóżka i wirtualne stosy książek na czytniku. Zastanawialiście się kiedyś, ile czasu zajmie wam przeczytanie tych książek, które znajdują się na waszych stosikach lub na półce chcę przeczytać?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd