Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tracę ciepło

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,69 (392 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
41
8
55
7
118
6
79
5
56
4
13
3
12
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308051368
liczba stron
492
język
polski
dodała
Ag2S

Kryminalna intryga w oparach grozy i magii! Kuba i Konrad - kumple z podstawówki przy Wąskiej, na krakowskim Kazimierzu - próbują rozwiązać zagadkę śmierci szkolnego woźnego. Dookoła mnożą się jednak dziwne, mrożące krew w żyłach zdarzenia. Duchy umarłych przechadzają się wśród żywych. Tajemnicza sekta i jej prorok rosną w siłę, by upaść z łoskotem. A w świecie, który znamy, rządzą mieszkańcy...

Kryminalna intryga w oparach grozy i magii! Kuba i Konrad - kumple z podstawówki przy Wąskiej, na krakowskim Kazimierzu - próbują rozwiązać zagadkę śmierci szkolnego woźnego. Dookoła mnożą się jednak dziwne, mrożące krew w żyłach zdarzenia. Duchy umarłych przechadzają się wśród żywych. Tajemnicza sekta i jej prorok rosną w siłę, by upaść z łoskotem. A w świecie, który znamy, rządzą mieszkańcy tajemniczej krainy jezior… Naszych bohaterów ocalić może jedynie dar widzenia i możliwość udziału w zdarzeniach dla innych niedostępnych.

Historia chłopięcej i męskiej przyjaźni, która narodziła się początkowej wrogości. Przypowieść na temat polskiej szkoły i przemian Roku Zerowego (1989). Trzymająca w napięciu opowieść grozy z odrobiną fantastyki w tle. Niepokojący przewodnik po zakamarkach krakowskiego Kazimierza, z czasów kiedy nie był on jeszcze dzielnicą restauracji, hoteli i pubów…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2013

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2534/T...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 242
amazur83 | 2016-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2016

Skończyłem. Nareszcie. Czytanie przypominało wyjście na bardzo wysoką górę. Z początku szlak wiódł łagodnie, wokół piękne widoki, świeże powietrze. Jednym słowem idealne miejsce do przemyśleń. I tak jest gdzieś do połowy powieści. Później jest już tylko ciężej. Czułem się jak astmatyk, który nieopatrznie wybrał się w góry i zapomniał inhalatora. Traciłem oddech. Ale mimo wszystko dotarłem do szczytu. Nie żałuje, choć było ciężko.
Tak w kilku zdaniach mogę opisać odczucia, które towarzyszyły mi podczas lektury. Pierwsza część powieści jest świetna. Kapitalny opis polskiej szkoły czasów przemian i główny bohater, którego życie w tej szkole jest drogą przez mękę. Kuba jest gnębiony przez swoich kolegów z klasy, ale też nie robi nic, aby im się postawić. Z utęsknieniem czeka na koniec ósmej klasy i moment, w którym opuści znienawidzony gmach raz na zawsze. Wszystko się zmienia, gdy w szkolnej szatni ginie woźny Hadała. Kuba jest jedną z ostatnich osób, która widziała woźnego żywego. I jedną z dwóch, która widzi go również po śmierci. Tą drugą jest Konrad, klasowy osiłek wywodzący się z nizin społecznych Kazimierza. Obaj chłopcy, choć dzieli ich wszystko, postanawiają rozwiązać zagadkę śmierci Hadały i dowiedzieć się, dlaczego tylko oni widzą rzeczy, które dla innych są nieosiągalne. Czy to dar czy przekleństwo? Tak przedstawia się fabuła części pierwszej, zatytułowanej „Rok zero”.
Kolejne dwie części niestety nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, jak ich poprzedniczka. Ani „Strzępy”, ani tym bardziej „Królestwo powietrza” nie trafiły w mój gust. O ile w „Strzępach” zostały opowiedziane dwie historie, które mogą czytelnika zaciekawić, to już „Królestwo Powietrza” mogę streścić jednym słowem – chaos. Gdy autor opisuje zaginioną wioskę Kalbornie to przed oczami miałem obrazy Zdzisława Beksińskiego, a te jednak lepiej oglądać niż o nich czytać. Cieszę się, że skończyłem czytać i cały ten schizofreniczny klimat mam już za sobą.
Ciężko mi ocenić książkę jako całość. Po części pierwszej byłem pewien, że trafiłem na perełkę, coś pomiędzy rewelacyjną a wybitną. Niestety dalej było już tylko gorzej. Ale uważam, że książkę i tak warto było przeczytać. Choćby dla słów, które wypowiada tata Kuby. „Życie to nieustanna strata ciepła. Noworodek ma temperaturę ciut, ciut wyższą od normalnego człowieka. Staruszek ma kilka kresek mniej, a potem przychodzi taki dzień, że ciepło traci się zupełnie i nabiera temperatury otoczenia. Każdego z nas to czeka. (…) w ten czy inny sposób tracimy ciepło przez całe życie.”
Tak samo jest z tą powieścią. Na początku jest gorąca niczym lawa, po czym zaczyna stygnąć. Najpierw powoli, niezauważalnie, później strona po stronie, Celsjusz po Celsjuszu, traci ciepłotę. Na koniec nawet smutny, marcowy dzień wydaje się być cieplejszy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dom sióstr

Jak lubię, nawet bardzo Charlotte Link, tak Dom sióstr do mnie nie trafił. Przeczytałam jej dwie, może trzy książki i każda z nich wciągnęła mnie, naw...

zgłoś błąd zgłoś błąd