Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie ma jednej Rosji

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,56 (486 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
33
9
59
8
174
7
134
6
68
5
8
4
6
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308050873
liczba stron
304
słowa kluczowe
Rosja, reportaż
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Jaga

W swoich telewizyjnych reportażach Barbara Włodarczyk przybliżyła Rosję polskim widzom; teraz po raz pierwszy odłożyła kamerę i sięgnęła po klawiaturę. Rosja z książki Włodarczyk to nie tylko Moskwa i stołeczny glamour. Dziennikarka podpatruje nastolatki w czasie szkoleń ze strzelania w moskiewskiej szkole kadetek, śledzi historię dziewczyny porwanej w Dagestanie, w wiosce Niżniewasiliewka...

W swoich telewizyjnych reportażach Barbara Włodarczyk przybliżyła Rosję polskim widzom; teraz po raz pierwszy odłożyła kamerę i sięgnęła po klawiaturę.

Rosja z książki Włodarczyk to nie tylko Moskwa i stołeczny glamour. Dziennikarka podpatruje nastolatki w czasie szkoleń ze strzelania w moskiewskiej szkole kadetek, śledzi historię dziewczyny porwanej w Dagestanie, w wiosce Niżniewasiliewka spotyka milionera, który przeżył nagłe nawrócenie duchowe. Bohaterowie jej opowieści to ludzie prości, z pozoru wręcz przeciętni, a jednak zdumiewający, podobnie jak czasy, w którym przyszło im żyć.

Ich losy pozwalają czytelnikowi dojrzeć wszystkie przemiany, które zaszły w Rosji w ostatnich dwóch dekadach. Książkowy debiut Barbary Włodarczyk to świadectwo wieloletniej, rzetelnej pracy dziennikarskiej. Zbiór reportaży, napisanych z werwą i prostotą, odsłania cząstkę owej jakoby nieuchwytnej „rosyjskiej duszy”.

Książka powstała na kanwie wybranych reportaży telewizyjnych.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2013

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1623

Rosjo, naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt?

Ostatnio miałem przyjemność recenzować książkę Wacława Radziwinowicza „Gogol w czasach Google'a”. Recenzję zatytułowałem „Bez pół litra Rosji nie razbierjosz”. Na okładce zbioru reportaży Barbary Włodarczyk „Nie ma jednej Rosji” widzimy sobowtóry znanych postaci z rosyjskiej historii, między innymi samego Lenina – twórcę Wielkiej Rewolucji, którego zabalsamowane zwłoki możemy do dziś „podziwiać” w mauzoleum na Placu Czerwonym. Aleksander Karbyszew, sobowtór „wiecznie żywego” Lenina i bohater tego reportażu, po ciężkim, wielogodzinnym dniu pracy wyciąga w swoim skromnym, moskiewskim mieszkaniu flaszkę, kiszone ogórki i zwraca się na koniec do Barbary Włodarczyk słowami: „Biez wodki Rossii nie rozbieriosz”. Taki mimowolny, niezamierzony cross-over – bynajmniej nie podejrzewam sobowtóra Lenina, a tym bardziej autorki reportażu, o plagiat. Broń Boże!

Teren Rosji to kopalnia tematów, nic więc dziwnego, że polscy dziennikarze dużo miejsca poświęcają właśnie temu obszarowi. Wydane w ostatnim roku książki Wacława Radziwinowicza, Jacka Hugo-Badera i Barbary Włodarczyk są na to najlepszym dowodem. Popularność tej literatury świadczy także o tym, że Polaków bardzo interesuje to wszystko, co dzieje się na wschód nie od Edenu (niestety), ale od polskiej granicy. Jest w tym zainteresowaniu pomieszanie fascynacji i lęku, jest w tym zainteresowaniu pytanie, które można zapisać parafrazując słowa pewnego znanego szlagieru: Rosjo, naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt?

Barbara Włodarczyk to...

Ostatnio miałem przyjemność recenzować książkę Wacława Radziwinowicza „Gogol w czasach Google'a”. Recenzję zatytułowałem „Bez pół litra Rosji nie razbierjosz”. Na okładce zbioru reportaży Barbary Włodarczyk „Nie ma jednej Rosji” widzimy sobowtóry znanych postaci z rosyjskiej historii, między innymi samego Lenina – twórcę Wielkiej Rewolucji, którego zabalsamowane zwłoki możemy do dziś „podziwiać” w mauzoleum na Placu Czerwonym. Aleksander Karbyszew, sobowtór „wiecznie żywego” Lenina i bohater tego reportażu, po ciężkim, wielogodzinnym dniu pracy wyciąga w swoim skromnym, moskiewskim mieszkaniu flaszkę, kiszone ogórki i zwraca się na koniec do Barbary Włodarczyk słowami: „Biez wodki Rossii nie rozbieriosz”. Taki mimowolny, niezamierzony cross-over – bynajmniej nie podejrzewam sobowtóra Lenina, a tym bardziej autorki reportażu, o plagiat. Broń Boże!

Teren Rosji to kopalnia tematów, nic więc dziwnego, że polscy dziennikarze dużo miejsca poświęcają właśnie temu obszarowi. Wydane w ostatnim roku książki Wacława Radziwinowicza, Jacka Hugo-Badera i Barbary Włodarczyk są na to najlepszym dowodem. Popularność tej literatury świadczy także o tym, że Polaków bardzo interesuje to wszystko, co dzieje się na wschód nie od Edenu (niestety), ale od polskiej granicy. Jest w tym zainteresowaniu pomieszanie fascynacji i lęku, jest w tym zainteresowaniu pytanie, które można zapisać parafrazując słowa pewnego znanego szlagieru: Rosjo, naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt?

Barbara Włodarczyk to autorka cyklu telewizyjnych reportaży zatytułowanych „Szerokie tory”, które możemy oglądać od czasu do czasu w naszej ukochanej telewizji publicznej. Są one emitowane w takich godzinach, że przeciętny śmiertelnik, o ile nie jest bezrobotny, nie ma szansy ich obejrzeć, ale co wytrzyma konkurencję pyskujących sobie polityków lub superinteligentnych seriali? Udało mi się jednak kilka z nich zobaczyć i mogę stwierdzić jedno – są świetne. Charakteryzuje je pewien zupełnie specyficzny, rzekłbym słowiański, rodzaj ciepła. Barbara Włodarczyk nie wciela się w nich w rolę sędziego, mimo że niejednokrotnie podejmuje trudne tematy. Nawet nacjonalistycznego rzezimieszka o uroczym pseudonimie Tasak potrafi obdarzyć matczynym, choć smutnym spojrzeniem. W swoich reportażach jest kobieco czuła i chyba to wyróżnia ją spośród tłumu dziennikarskiej twardzielni. Dzięki temu to, co tworzy, czy w dziedzinie filmu dokumentalnego, czy literatury faktu, zyskuje walor owej słowiańskiej rzewności, swoistego rozczulenia nad ludzkim losem – niezależnie czy jest to los rosyjskiego oligarchy, czy bezdomnego dziecka.

Tom „Nie ma jednej Rosji” pokazuje kraj pełen skrajności i mentalnych oksymoronów – to już znamy. Ale czy komuś udało się opowiedzieć o ludziach w tak totalnym frikolandzie, jakim jest współczesna Rosja? Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z prominentną dyktatorką mody, czy ludźmi z domu, który nie jest na pewno „domem spokojnej starości”, czy z pierwszym czarnoskórym rosyjskim radnym, który pomaga kobietom, czym naraża się mużczinam tępo spoglądającym znad półlitrówki, to u Barbary Włodarczyk zawsze są to ludzkie losy. Bo „bez pół litra Rosii nie rozbierjosz”. I będzie się to powiedzenie snuć się jak odwieczna mantra, a może przekleństwo. I dopiero, gdy spojrzeć na zagubionego w tym świecie paradoksów, często ogłuszonego wódką człowieka, otwiera się przed nami ta rosyjska dusza boleściwa.

Barbara Włodarczyk pokazuje nam w swojej książce to, czego nie pokaże nam kamera w jej filmowych reportażach. Odkrywa przed nami czysto ludzki kontekst bohaterów tak ukształtowanych, często bezradnych wobec samych siebie i wobec swoich wyborów. Autorka pokazuje nam, że „nie ma jednej Rosji”, bo Rosja to ludzie, których spotyka na swojej drodze - w kraju, który zdaje się o tych ludziach nie pamiętać, bo zajęty jest budowaniem swojej potęgi. Na zewnątrz politura, wszystko musi ładnie wyglądać, a wewnątrz rozdarta dusza i dramat.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1109)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 478
talia44 | 2017-02-23
Przeczytana: 23 lutego 2017

Barbara Włodarczyk przez wiele lat była korespondentką TVP w Moskwie.
Zrealizowała ponad sto reportaży.Najciekawsze z nich ukazały się w formie książki.Każdy z siedemnastu rozdziałów przedstawia inną fascynującą historię.To świetne różnorodne reportaże,które czyta się jednym tchem.Napisane są barwnie,żywo,ciekawie i bez osądzania.Wspaniale też odsłaniają cząstkę rosyjskiej duszy.
Polecam

książek: 1367
vandenesse | 2013-12-28
Na półkach: Przeczytane, 2013, BOK, Reportaż
Przeczytana: 28 grudnia 2013

Barbara Włodarczyk jak nikt potrafi w swoich reportażach pod hasłem "Szerokie tory" oddać ducha Rosji. Kilka z nich udało mi się obejrzeć i obie wersje - zarówno telewizyjna jak i książkowa są świetne. A wersja książkowa jest bardzo wierna telewizyjnym odpowiednikom.
Autorka nie boi się przekornych i niewygodnych pytań. Cały czas miałam wrażenie, że bierze swoich bohaterów pod włos i cały czas dziwiłam się, że oni wciąż chcą z nią rozmawiać, pomimo tych bezpośrednich pytań. Ale sprzyja jej pewnie przyjazny i sympatyczny styl. Co do samej treści to myślę, że każdy w miarę interesujący się światem człowiek zdaje sobie sprawę, że Rosja to definicja różnorodności - Rublowka (skupisko milionerów) kontra głubinka czyli rosyjska prowincja, nostalgia za ZSRR i marzenia o UE, niesamowite bogactwo, gdzie młodzież z nudów bawi się w bezdomnych i dramat tych co naprawdę nie mają domu. Itd itp - tych światów jest naprawdę cała masa.

książek: 368
Paweł | 2013-07-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2013

Osoba Barbary Włodarczyk nie uszła mojej uwadze. Zapamiętałem tą elegancką i piękną kobietę, dzięki materiałom reporterskim, jakie prezentowała w polskich mediach. Kompas dziennikarskich zainteresowań wskazuje w jej wypadku na wschód. Notka biograficzna zamieszczona na skrzydełku "Nie ma jednej Rosji" informuje: "W latach 2004-2009 była korespondentką TVP w Moskwie". Szeroko rozumiana Rosja i jej obraz po rozpadzie "tworu związkowego", to zasadniczy zrąb reporterskiego oglądu w danym temacie.

Zbiór reportaży "Nie ma jednej Rosji" nie został ułożony jako eklektyczna całostka. Każdy rozdział to inna historia, chociaż pewną ideą nadrzędną pozostaje porównanie ogólnego stanu rzeczy, z tym co miało miejsce kiedyś. Wspólnym mianownikiem może też być klimat w jakim Barbara Włodarczyk stara się utrzymać swoje opowieści. Powiedzieć, że "odmalowuje obraz" byłoby nadużyciem frazeologii na rzecz kolokacji, która spowszedniała, choć nie jest rażącym wtrętem. Autorka w mistrzowski sposób...

książek: 495
bewelka86 | 2014-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2014

Bardzo dobry zbiór reportaży z różnych zakątków Rosji. Barbara Włodarczyk w książce "Nie ma jednej Rosji" stara się pokazać Czytelnikowi jak różnorodne jest społeczeństwo tego kraju. Moim zdaniem świetnie jej to wychodzi. Każdy reportaż opowiada inną historię i zabiera nas w inne miejsce. Z każdym z bohaterów Autorka stara się być przez cały dzień, tak, aby ukazać jak najwięcej szczegółów z tego, czym się oni zajmują.

Poznamy osoby z różnych środowisk i o różnych poglądach: od siostry Mariji, która niemalże wyznaje kult Putina, przez rosyjskich faszystów, aż po przeciwników aktualnego prezydenta, którzy kilka lat temu walczyli o niesfałszowane wybory.

Oprócz tego, Autorka zabierze nas do nocnych klubów Moskwy czy drogich butików. Dowiemy się jak żyją rosyjscy krezusi, ale też ludzie w zapomnianych przez rząd wioskach.

Reportaży jest sporo, jednak żaden z nich nie nudzi. Historie są niesamowicie zajmujące i w atki też sposób zostały opisane. Od książki Barbary Włodarczyk...

książek: 826
czytankianki | 2014-05-07
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 02 maja 2014

Barbara Włodarczyk wybrała nadzwyczaj ciekawych bohaterów do swoich reportaży: sobowtóra Lenina, młodziutką kadetkę szkoły wojskowej, projektantkę mody, bezdomnego chłopca, matuszkę z sekty czczącej Putina, czarnoskórego radnego i kilkanaście innych fascynujących postaci. Każdej osobie towarzyszyła przez jeden dzień, próbując pokazać życie zawodowe i prywatne bohatera. Udało jej się pokazać nie tylko różnorodność rosyjskiego społeczeństwa, ale i pewne zjawiska (np. kłusownictwo na Bajkale, porwania dziewcząt w celu zawarcia ślubu) lub instytucje (np. moskiewskie metro, szpital psychiatryczny).

Książka napisana jest prostym stylem i w atrakcyjny sposób, ma zatem szansę trafić do dużego groma czytelników. Reportaże Włodarczyk czyta się szybko i z przyjemnością, czasem także z bólem serca. Na przykład czytając słowa dyrektora domu dziecka, wypowiadającego się o bezdomnych dzieciach: "Te dzieci nikomu nie są potrzebne. Zostały wykreślone ze spisu osób, którym państwo udziela pomocy....

książek: 1844
Sławka | 2014-02-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ktoś kiedyś powiedział,że Syberia to stan umysłu. Ja myślę, że można to rozciągnąć na cała Rosję.Kraj skrajności i przepaści, tych geograficznych i społecznych.Mają wszystko, tropiki i mrozy , kilka stref czasowych, bogactwa naturalne, jeziora i morza. Najbogatszych i najbiedniejszych. Wszystkich ich łączy jednak alkohol i miłość do Matuszki Rosiji. Wspaniały i trochę straszny kraj. Ale fascynujący.
Książka ciekawa ale ja jednak wole Hugo-Badera.

książek: 404
Alicja | 2014-01-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2013

Barbara Włodarczyk znana jest z wielu reportaży w TVP. Wydana książka stanowi zebranie kilku z nich. I zarówno wersja telewizyjna jak i ta zebrana w formie książki urzekła mnie. Podoba mi się sposób, w jaki autorka przedstawia swoje postacie. Umiejętnie kreśli obraz konkretnego bohatera unikając jednocześnie jego jednoznacznej oceny, pozostawiając ostateczną ocenę czytelnikowi. Zadaje pytania starając się lekko poskrobać po powłoce, by móc ukazać coś więcej niż tylko to, co dany bohater chce ujawnić. I tak w tej książce wędrujemy przez ulice Moskwy, zwiedzamy moskiewskie metro, poznajemy bezdomne dzieciaki z dworca, dziewczęta szkolone w szkole kadetek. Poznajemy też świat nocnej Moskwy oraz bogatego krezusa który zrezygnował z całego blichtru i przywilejów (oraz ograniczeń) związanych z posiadaniem znacznej ilości pieniędzy i przeniósł się na daleką wieś. Autorka pokazuje nam Rosję, kraj który wydaje się nam że znamy. No właśnie, wydaje nam się. Bo Rosja nie jest taka prosta i...

książek: 1647
Ewelina | 2014-10-27
Przeczytana: 27 października 2014

Hmm… Coś napisać o tej niecodziennej książce ukazującej codzienność Rosjan?

Fantastyczny zbiór opowiadań, relacji, rozmów z wyjątkowymi ludźmi z różnych części ogromnego kraju – Rosji.

Nie interesowałam się jakoś wyjątkowo historią, kulturą, obyczajami, codziennością Rosjan, a po książkę sięgnęłam ponieważ cenię Panią Barbarę Włodarczyk za programy dokumentalne z cyklu „Szerokie tory”.

Zresztą ta książka to kilka relacji właśnie z kręcenia tych reportaży.
Uważam, że książka w niesamowity sposób ukazuje ludzi prostych i wykształconych, ludzi zrezygnowanych i aktywnych, ludzi szczerych i zakłamanych. Można tutaj dowiedzieć się wiele ciekawych i rzadko spotykanych informacji z codzienności Rosjan.

Pani Barbara przybliża historie zaledwie garstki osób, bo książka prezentuje obraz zaledwie 17 postaci z różnych części Rosji, gdzie można dowiedzieć się czegoś zarówno o tych najbiedniejszych, bezdomnych, chorych i skrzywdzonych przez los, gdzie można poznać życie przeciętnego Rosjanina...

książek: 698
Nadja | 2014-04-24
Przeczytana: 24 kwietnia 2014

Nigdy nie oceniam reportaży bo jak można ocenić prawdę. Nie przywiązuję też większej wagi do języka czy stylu pisanych opowieści, gdyż uważam, że są one zdeterminowane przez opisywane środowisko. Jednak przy książce Barbary Włodarczyk chcę zabrać głos bo jedna rzecz bardzo, ale to bardzo mi przeszkadzała podczas czytania, a mianowicie odnoszę wrażenie, że autorka próbuje przemycić w tekście swoje przemyślenia na temat bohaterów - uprzedzić nas do nich (tego nie należy traktować poważnie, ten jest taki ten owaki). Uważam, że reportażysta jest osobą, która powinna z sposób zdystansowany przedstawiać zastaną rzeczywistość, a nie tendencyjnie podchodzić do tematu. W opowieści o Germanie autorka dąży do potwierdzenia własnych opinii a nie opisu stanu faktycznego. A najlepszym tego dowodem jest "puenta". Niezwykle mnie irytują tego typu "zagrywki". Odbierają mi jako czytelnikowi możliwość samodzielnego wyciągania wniosków, a starają się narzucać punkt widzenia autora. Na szczęście w tym...

książek: 1128
Anna | 2014-05-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 marca 2014

W Rosji największą partią polityczną jest partia Jedna Rosja.

"Nie ma jednej Rosji " to zbiór reportaży o współczesnej Rosji.Bohaterzy niezwykle zróżnicowani,barwni jak cały ten kraj.
O stolicy Rosjanie mówią,że to drugi Nowy Jork.Pewni,że wkrótce o Nowym Jorku będzie się mówić ,że to druga Moskwa.
Barbara Włodarczyk w swojej książce pokazuje jak daleka jest Rosja od jedności.
Nie ma jednej...

Świetnie napisana książka,którą czyta się bez odkładania,pomimo,że jest to zbiór reportaży i każdy ma swojego bohatera.GORĄCO POLECAM!

zobacz kolejne z 1099 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
Weekend pełen wrażeń!

Najbliższe dwa dni przyniosą wiele atrakcji kulturalnych. Wymiana książek na Warszawskich Targach Książki, spotkania z autorami, Noc Muzeów i premierowe pokazy ekranizacji Wielkiego Gatsby’ego i Hipnotyzera - jest w czym wybierać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd