Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ogród cieni

Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Cykl: Rodzina Dollangangerów (tom 5)
Wydawnictwo: Świat Książki
7,43 (1449 ocen i 147 opinii) Zobacz oceny
10
185
9
145
8
307
7
457
6
242
5
77
4
21
3
11
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Garden of Shadows
data wydania
ISBN
9788327301635
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Mroczny początek rodzinnych sekretów… Olivia Winfield nie może uwierzyć swojemu szczęściu, gdy po krótkiej znajomości przystojny Malcolm Foxworth prosi ją o rękę. Jednak romantyczne marzenia młodej żony wkrótce legną w gruzach. Mąż okazuje się aroganckim, bezwzględnym despotą, a od Olivii oczekuje przede wszystkim urodzenia dzieci i sprawnego zarządzania ponurym Foxworth Hall. Sytuacja...

Mroczny początek rodzinnych sekretów… Olivia Winfield nie może uwierzyć swojemu szczęściu, gdy po krótkiej znajomości przystojny Malcolm Foxworth prosi ją o rękę. Jednak romantyczne marzenia młodej żony wkrótce legną w gruzach. Mąż okazuje się aroganckim, bezwzględnym despotą, a od Olivii oczekuje przede wszystkim urodzenia dzieci i sprawnego zarządzania ponurym Foxworth Hall. Sytuacja pogarsza się jeszcze, gdy do domu wraca z kilkuletniej podróży ojciec Malcolma z młodziutką i piękną żoną Alicją.

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 608
Trinity | 2013-08-30
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 24 sierpnia 2013

Wreszcie dotrwałam do końca tej opowieści. Serii, która mimo upływu czasu nadal jest bardzo popularna, do tego stopnia, że doczekała się nawet wznowienia. I niejeden czytelnik kojarzy Virginię Andrews i "Kwiaty na poddaszu", pierwszą część owej serii. Na mnie zrobiła ona ogromne wrażenie. Wreszcie oto mam już za sobą jej piątą część... Wreszcie.

"Ogród cieni" to już nie jest opowieść o Cathy i Chrisie. I chyba dobrze, bo myślę, że wszystko w tej kwestii zostało już wyjaśnione. Dzięki tej powieści wrócimy jednak do początku całej historii, a nawet przeniesiemy się jeszcze bardziej w przeszłość. "Ogród cieni" bowiem to opowieść o matce Corrine, czyli babce dzieci uwięzionych na poddaszu, Olivii oraz jej mężu, Malcolmie. Czytając więc tę piątą część poznamy jakby genezę wszystkich wydarzeń, ich okoliczności - bo skutki przecież już dobrze znamy.

Muszę przyznać, że chociaż cała seria bardzo mi się podobała, to jednak pierwszy jej tom był zdecydowanie najlepszy. I chyba większość czytelników się ze mną zgodzi. Może i prawdą jest, że autorka kolejne tomy pisała trochę na siłę, powtarzała się w kolejnych częściach, a książki stały się dzięki temu dość przewidywalne - ja sama podeszłam do nich z pewną rezerwą i może dlatego dość mile zaskakiwał mnie każdy kolejny tom. Cieszę się jednak, że "Ogród cieni" to już koniec tej historii, której wielu czytelników uważa za już i tak za długą.

Nie wiem, czy potrzebne było wracanie do wczesnej przeszłości i opowiadanie o dziadkach Cathy, Chrisa, Cory'ego i Carrie. Może i nie. Nie mogę się jednak zgodzić z tym, że absolutnie nic nie wnosi do historii - wręcz przeciwnie. "Ogród cieni" opowiada bowiem o tym, jak w ogóle doszło do małżeństwa Olivii i Malcolma oraz jak wyglądało ich małżeństwo. Pamiętam, że gdy czytałam pierwszy tom, babka rodzeństwa wydawała mi się osobą okrutną, bez żadnych skrupułów i uczuć do dzieci. Tutaj zaczęła mi się mienić jednak w zupełnie innym świetle i może was zdziwię, ale nawet ją polubiłam. Na pewno jednak jej współczułam. Dziewczyna, która bardzo pragnęła miłości i uczucia, zakochana i wydawałoby się szczęśliwa, już pierwszego dnia po ślubie poznaje prawdziwą twarz swego męża - człowieka, który szukał tak naprawdę dobrej żony, która urodzi mu dzieci i która umiała będzie poprowadzić tak wielki dom. Jej marzenia zderzyły się brutalnie z rzeczywistością, wcale nie tak kolorową. Łatwiej dzięki temu rozumieć jej zachowanie. Plusem jest również to, że narratorem tej części jest sama Olivia, poznajemy ją więc również dzięki jej przemyśleniom i odczuciom. I zaskoczyło mnie to, że bohaterka ta wcale nie była tak okrutna, jaką wydawała się na początku... Była po prostu bardzo nieszczęśliwą kobietą, która trafiła pod niewłaściwe drzwi.

Dobrze, że ta historia tak się kończy, że nie ma już dalszych części, bo cóż jeszcze można by dopisać? Autorka wykorzystała swój pomysł chyba aż nadto, bo spotykam się często z opiniami, że to i tak za dużo. Cóż, jest pięć części i już - nie ma co nad tym filozofować. Mnie podobał się każdy tom z osobna, a "Ogród cieni" jest zwieńczeniem tego wszystkiego i warto go poznać przede wszystkim ze względu na perspektywę Olivii. Fajny był pomysł na to, aby znów wrócić do początku, chociaż niewiele jest w stanie nas już zaskoczyć. Całą serię jednak polecam, bo ja sama spędzałam przy tych książkach bardzo miło czas i trudno będzie je ot tak zapomnieć.

[http://mojeczytadla.blogspot.com/2013/08/ogrod-cieni.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Eugeniusz Bodo. "Już taki jestem zimny drań"

Wy jesteście mocni, silni - my słaba płeć Lecz my mamy coś, co byście wy chcieli mieć Co jest warta wasza siła, Wasza pięść i twarda dłoń? My kobiety...

zgłoś błąd zgłoś błąd