Wichrowe wzgórza

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Wydawnictwo: Znak
7,59 (14334 ocen i 1125 opinii) Zobacz oceny
10
1 893
9
2 662
8
2 893
7
3 822
6
1 632
5
894
4
228
3
230
2
38
1
43
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wuthering Heights
data wydania
ISBN
9788324020768
liczba stron
368
słowa kluczowe
Cathy, Heathcliff
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Poznaj niszczycielską siłę zakazanej miłości Mroczne wrzosowiska Yorkshire są świadkiem miłości Cathy i Heathcliffa. Jednak uczucie, które wybucha między nimi, przynosi im tylko ból i cierpienie. Namiętność przegrywa z rozsądkiem – Catherine wychodzi za innego mężczyznę. Oszalały z bólu i upokorzenia Heathcliff nie zamierza się poddać, a chęć zemsty staje się sensem jego życia. Czy nad...

Poznaj niszczycielską siłę zakazanej miłości

Mroczne wrzosowiska Yorkshire są świadkiem miłości Cathy i Heathcliffa. Jednak uczucie, które wybucha między nimi, przynosi im tylko ból i cierpienie.

Namiętność przegrywa z rozsądkiem – Catherine wychodzi za innego mężczyznę.
Oszalały z bólu i upokorzenia Heathcliff nie zamierza się poddać, a chęć zemsty staje się sensem jego życia. Czy nad Wichrowymi wzgórzami ciąży fatum niespełnionej rozpaczliwej miłości?

Namiętność, zdrada i groza – Emily Brontë była pierwszą kobietą, która ośmieliła się pisać w tak odważny sposób. Wielokrotnie ekranizowana powieść wciąż porusza miliony czytelników i wzbudza ogromne emocje. "Wichrowe wzgórza" – obok "Przeminęło z wiatrem" i "Anny Kareniny" – okrzyknięto jedną z największych historii miłosnych wszech czasów.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3761,Wichrowe-wzgorza

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1334

Każdy chciałby żyć wiecznie...Wieczność jednak, o której zamierzam szepnąć słówkiem polega na nieco innej zasadzie. O tego rodzaju wieczności myśli zdecydowanie mniej ludzi..., choć jest możliwość, że może się mylę. Prawdopodobne jest to, że jednak może myślą, tylko inną kwestią pozostaje fakt, że nie każdego stać na wieczność w takim wydaniu. Najgorsze co człowieka może spotkać po śmierci, to ludzka niepamięć całkowite zapomnienie. Nie wszyscy zapiszą się w pamięci tłumów, nie każdy będzie uwielbieniony, wystawiony na piedestał, na pomniku chwały, ku pamięci czynów niezwykłych bądź życia usłanego czymś widowiskowym, czymś co stało się dla innych czymś wyjątkowym...
...
Jedni na wieczność pracują za pomocą muzyki, filmu, sportu albo zwykłego, prostego życia pełnego dobroczynności względem innych, postawy godnej naśladowania, zwykłej mądrości życiowej...
Tak zapisać się w ludzkiej pamięci, by żyć w ich umysłach wiecznie, by na zawsze płynąć wraz z niektórymi ich myślami...To dopiero coś...
Takiego rodzaju wieczność jest czymś niezwykłym, czymś drogocennnym, ponad wszelką miarę bezcennym...Na taką wieczność trzeba sobie zasłużyć...Trzeba zrobić coś, co wzbudzi w innych podziw, fascynajcę. Stać się dla kogoś inspiracją, wzorem do naśladowania...
...
Chciałbym kiedyś napisać książkę, która w sercach i duszy pewnej części społeczeństwa, zwłaszcza tej czytającej zostanie i osiądzie w nich na zawsze. Tyle pomysłów kołacze do moich myśli, tak wiele wymyślonych historii, które w mojej ocenie zasługują na to, by powołać je na papierze do życia...Żyję nadzieję, że to mi się kiedyś uda, z każdym dniem wierzę w to coraz bardziej. Nie wiem jak bardzo będzie to wartościowe, jakiej będzie jakości, bo to oceniliby dopiero potencjalni czytelnicy, ale póki co nie ma co się przejmować...
...
Emily Bronte, choć nie każdy czytelnik gustuje w romansach, poruszczających historiach o głębokiej, aczkolwiek skomplikowanej miłości, naznaczonej problemami, przeszkodami, poprzeczkami, które bardzo ciężko jest przeskoczyć, przykryła się płaszczem wieczności dzięki swoim "Wichrowym wzgórzom"...
Zdobyła serca wielu czytelników tą historią ( przede wszystkim trafiła w emocje kobiet, bo mężczyźni nawet jeśli nieraz sięgnęli, to z reguły gruboskórni bywają), to jedną, jedyną książką. Niestety odeszła przedwcześnie. Kto wie, gdyby jej ścieżka losu potoczyłaby się inaczej, my czytelnicy oprócz "Wichrowych wzgórz" dostalibyśmy jeszcze inne nasączone tak wielkim, smętnymi, mrocznymi emocjami powieści o najprostszych i najwazniejszych ludzkich uczuciach...
...
Podobno od miłości do nienawiści niewielka jest droga. Cathy i Heathcliff to para niebanalna, nietuzinkowa, barwna, chaotyczna, pełna sprzeczności jak ogień i woda. Grają sobie tą miłością w kotka i myszkę, coraz zamieniając się rolami...
...
Książka Emily Bronte to nie jest typowy romans, ckliwa, naiwna, słodziutka opowiastka o miłości...Nie, nie, nie...!!!
Ci co ulegli takim wnioskom, takim przypuszczeniom stracili szansę posamkowania literatury naprawdę wartościowej pod względem piękna słów i i ich treści...Bardzo wysokiej klasy literatura piękna. Wysmkowane słowa, które brzmią w wyobraźnie lekko i swobodnie, charyzma literackiej techniki zabawy słowem. Pięknie namalowana sceneria, barwni, charyzmatyczni, wyraziści bohaterowi, zwłaszcza para głównych bohaterów...Nic dodać nic ując. Trzeba dać się ponieść tym słowom a zabiorą waszą wyobraźnię w takie miejsca, które zapamiętacie może nie na wieczność, ale na bardzo długo...
Historia tej wielkiej miłości ( choć nie wiem tak do końca czy uczucie, które związaly duszę Cathy i Heatcliffa, miłością można nazwać. Miłość balansująca nad przepaścią, buchająca namiętnością, pobudzona potężnymi emocjami. Taniec miłości na tak niebezpiecznej krawędzi może skończyć się w każdej chwili. Ich miłość przypominała wściekłego, prychającego złością byka, która na widok czerwonej płachty dostaje białej gorączki, krew w żyłach zaczyna mknąć na wariackich papierach, a umysł doznaje obłędu. Czerwień falująca w rękach torreadora doprowadza go do szału... Czerwoną płachtą w przypadku Cathy i Heatcliffa było ich uczucie. Krew buzująca w ich żyłach, pompująca mechanizm serca, dochodząca do umysłu doprowadzała ich do szału...
Cathy, choć jest częścią tej wielkiej, nasyconej głębokim, ponurym, mrocznym klimatem powieści, to nie zapada w umysł czytelnika w takim stopniu, w jakim dzieje się to w przypadku Heatcliffa. Wylejecie na niego wiadro pomyj, wyplujecie jad rodzącej się w was nienawiści, złości, braku zrozumienia. Podejrzewam, że niewielka grupa czytelników czytających książkę, bądź widzów oglądających jedną z kilku ekranizacji nie zobaczy w nim tego, co dostrzec powinna. Większość ujrzy w nim diabła wcielonego jeszcze za życia, człowieka przeżartego nienawiścią, zazdrością do szpiku kości, szaleńca błąkającego się w labiryncie własnego obłędu, który tak naprawdę nie wie czy kocha, nienawidzi, tęskni, czy też umiera z rozpaczy.
Wyzwaniem dla czytelnika, nurkującego w głębinach treści, podążającego za porywającymi zwrotami uczuć, emocji, toczących się wydarzeń, karmiącego wyobraźnię historią jednocześnie wielką, piękną, rozrywającą duszę bohaterów na strzępy jest zrozumienie tej wielkiej miłości. W dużej mierze radziłbym się skłonić ku postaci Heatcliffa, bo Cathy powinna być raczej odebrana pozytywnie. Heatcliff to postać, która fascynuje, śmiem twierdzić, dosłownie każdego, bo przejść obok niej obojętnie, to rzecz niemożliwa. Tylko, że w jego przypadku dzieje się tak, że tak bardzo, jak pobudza fascynację, w takim samym stopniu rodzi w czytelniku odrazę, wstręt, no i tę nienawiść...
Dlaczego ta postać powinna być wyzwaniem dla czytelnika...??
...otóż nienawiść, złość, wszystko co negatywne, rodzi się z niezrozumienia, braku części informacji. Ktoś niedoinformowany widzi nieprawdziwy, fałszywy, złudny i zakłamany obraz świata. Taka perspektywa plącze percepcję zmysłów, świadomość, miesza szare komórki w mózgu sprawiając, że dochodzą do błędnych wniosków
...nie sztuką jest nienawidzieć, z góry przekreślić człowieka, ocenić tylko z jednej strony medalu. Sztuką jest spojrzeć na kogoś z wyrozumiałością, bez pozorów, ukrytych w ocenie, mimo jego ułomności, mrocznej strony, która pod wpływem czegoś, co miało na niego wpływ, zapanowała nad jego duszą. Nic nie bierze się bez przyczyny. Wszystko ma swój początek, skutek i ciąg dalszy. To, że Heatcliff był taki, jaki był nie do końca było jego winą. Oczywiście, miał mroczną, buntowniczą naturę, ale w innych okolicznościach mógł stać się zupełnie innym człowiekiem. Nie każdy ma tyle szczęści. Czasami złe rzeczy, które spadają na barki człowiek wyrywają z trzewi jego duszy potwora, które jak już wyjdzie na wolności, z całą swoją mocą przejmuje nad nim władzę.
Dopóki nie przeczytałem do samego końca, też go potępiałem, degradując go do najniższego szczebla człowieczeństwa. Lecz gdy już miałem pełny obraz, zamknięty w ramy, szczelnie przez nie otoczony, zmieniłem swoje stanowisko w tej kwestii. Czymś oczywistym było to, że to, do czego dopuszczał się przez całą powieść Heatcliff nie sprawiało, że go polubiłem, że mi zaimponował, do czegoś zainspirował. Wielokrotnie doprowadzał mnie do wściekłości i gdybym mógł w tych chwilach dostać go w swoje ręce, nieszczęsny byłby jego los...
Przez to, że był, jaki był, w mojej ocenie urósł do rangi legendy na papierowych kartkach literatury. Takiej postaci jak on za często się nie poznaje w książkach...
...przeczytajcie tę książkę jeśli nie dla historii, tła wydarzeń, to dla samego Heatcliffa, a gwarantuje, nie pożałujecie. Spójrzcie jednak na niego inaczej, nie tak, jak większość...., nie wrzucajcie go z góry do kotła piekielnego...

DAN MILLMAN w swojej "Drodze miłującego pokój wojownika" zawarł myśl, którą poprawię po swojemu. Odnosi się ona idealnie do całej postaci HEATCLIFFA - ... " Najtrudniej kochać tych, którzy najbardziej potrzebują naszej miłości, "

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Uwolnij mnie

Książka moim skromnym zdaniem napisana bardzo fajnym językiem. Sięgałam po nią z dość pesymistycznym podejściem. Znalazłam ją przypadkiem na półkach b...

zgłoś błąd zgłoś błąd