Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mój ojciec Romulus

Tłumaczenie: Magdalena Budzińska
Seria: Z Domem
Wydawnictwo: Czarne
7,29 (62 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
16
7
26
6
12
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Romulus, my father
data wydania
ISBN
9788375366266
liczba stron
160
język
polski
dodała
Marta

Romulus Gaita jako młody chłopak opuścił ojczyznę i wyjechał do Niemiec, skąd po zakończeniu II wojny światowej wraz z młodziutką żoną Christine i czteroletnim synem Raimondem przeniósł się do Australii. Wśród jej kamienistych pagórków i pożółkłych traw znalazł nowy dom. Mój ojciec Romulus to urzekająca w swej prostocie historia człowieka, który chciał nauczyć swojego syna, jak przejść przez...

Romulus Gaita jako młody chłopak opuścił ojczyznę i wyjechał do Niemiec, skąd po zakończeniu II wojny światowej wraz z młodziutką żoną Christine i czteroletnim synem Raimondem przeniósł się do Australii. Wśród jej kamienistych pagórków i pożółkłych traw znalazł nowy dom.

Mój ojciec Romulus to urzekająca w swej prostocie historia człowieka, który chciał nauczyć swojego syna, jak przejść przez życie z podniesioną głową. To opowieść o namiętności, zdradzie i szaleństwie, o przyjaźni i pracy, która może być źródłem radości i dumy, a także o cierpieniu, godności i sile ducha.

To książka, która z całą mocą przypomina, co znaczy prawość i człowieczeństwo.

Książka otrzymała nagroda im. Nettie Palmer (1998) i była finalistą Nagrody Literackiej Premiera Stanu Queensland (1999). Została również uznana za jedną z najlepszych książek 1999 roku przez „New Statesman” oraz jedną z dziesięciu najważniejszych książek dekady przez „The Australian Financial Review”.

 

źródło opisu: Czarne, 2013

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
fossa książek: 337

Wszystko o moim ojcu

Raimond Gaita jest cichym spadkobiercą słów, czynów i przedziwnych losów swoich przodków. Stał się on również i c h kronikarzem z chwilą napisania biograficznej książki „Mój ojciec, Romulus”. Gaita czyniąc swego ojca głównym bohaterem powieści w piękny sposób okazał mu szacunek oraz wdzięczność. I dobrze zrobił, ponieważ Romulus był nie tylko wyjątkowym rodzicem, ale też człowiekiem. Poza tym patrząc na losy tej rodziny przekonujemy się, że można zachować najważniejsze wartości i godność nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach.

Romulus spędził większość swojego życia na australijskiej prowincji, gdzie osiedlił się we wczesnych latach 50. wraz z małżonką i synkiem. Jak wielu wówczas zostawili za sobą powojenną Europę i wszystko, co znali po to, by udać się na drugi koniec świata. Decyzja o wybraniu Australii po części wynikała z faktu, że jej klimat miał służyć chorej na astmę matce Raimonda. Dzień przed wyjazdem ojciec poprosił pewną kobietę, by powróżyła mu z kart. Jej przepowiednia niepokoiła go potem przez całe życie i często do niej wracał. Kobieta powiedziała mu, że czeka go podróż przez wielką wodę, a u jej kresu straci żonę i przytłoczy go wielkie cierpienie. Romulus i jego rodzina są kolejnymi z całej rzeszy imigrantów, u których jałowa australijska ziemia potęgowała nostalgię za odległą ojczyzną i wzmagała poczucie wyobcowania. Niemniej jednak to dopiero wstęp do przyszłych zdarzeń.

Każdy rozdział coraz wyraźniej przybliża nam sylwetkę Romulusa....

Raimond Gaita jest cichym spadkobiercą słów, czynów i przedziwnych losów swoich przodków. Stał się on również i c h kronikarzem z chwilą napisania biograficznej książki „Mój ojciec, Romulus”. Gaita czyniąc swego ojca głównym bohaterem powieści w piękny sposób okazał mu szacunek oraz wdzięczność. I dobrze zrobił, ponieważ Romulus był nie tylko wyjątkowym rodzicem, ale też człowiekiem. Poza tym patrząc na losy tej rodziny przekonujemy się, że można zachować najważniejsze wartości i godność nawet w najbardziej niesprzyjających okolicznościach.

Romulus spędził większość swojego życia na australijskiej prowincji, gdzie osiedlił się we wczesnych latach 50. wraz z małżonką i synkiem. Jak wielu wówczas zostawili za sobą powojenną Europę i wszystko, co znali po to, by udać się na drugi koniec świata. Decyzja o wybraniu Australii po części wynikała z faktu, że jej klimat miał służyć chorej na astmę matce Raimonda. Dzień przed wyjazdem ojciec poprosił pewną kobietę, by powróżyła mu z kart. Jej przepowiednia niepokoiła go potem przez całe życie i często do niej wracał. Kobieta powiedziała mu, że czeka go podróż przez wielką wodę, a u jej kresu straci żonę i przytłoczy go wielkie cierpienie. Romulus i jego rodzina są kolejnymi z całej rzeszy imigrantów, u których jałowa australijska ziemia potęgowała nostalgię za odległą ojczyzną i wzmagała poczucie wyobcowania. Niemniej jednak to dopiero wstęp do przyszłych zdarzeń.

Każdy rozdział coraz wyraźniej przybliża nam sylwetkę Romulusa. Mądrość tego prostego człowieka o wielkim, szczodrym sercu ujawniała się na wiele sposobów – w poszanowaniu innych, współczuciu czy twardych zasadach moralnych. Konieczność radzenia sobie z tragicznymi losami bliskich okazała się kolejnym sprawdzianem tej postawy. W końcu zły los i choroba, której Romulus najbardziej się obawiał dotknęła również jego. Trudno nie ulec wrażeniu, że ludzi tych jawnie prześladowało jakieś fatum. Nie oznacza to jednak, że w życiu Romulusa zabrakło miejsca na szczęście; to widoczne było w zawieranych na całe życie przyjaźniach, w radości z pracy własnych rąk oraz w głębokiej więzi łączącej ojca z synem.

W tej powieści nie uświadczymy sentymentalnych tonów, gloryfikowania kogokolwiek ani zbędnych słów. Zamiast tego mamy skromnego, ale inspirującego bohatera, obraz ciężkiej pracy oraz brutalną rzeczywistość. Książka jednak nie zostawi nas bez pokrzepiającej myśli. Czas pokazał jak stabilne oparcie miał syn w ojcu. To dzięki wzajemnej miłości mogli oni odważnie i wytrwale stawiać czoła przeszkodom, które na ich drodze rzucało przeznaczenie. W przyszłości Raimond zostanie cenionym filozofem (oraz autorem tejże właśnie niezwykłej książki). I zapewne nie będzie przesadą twierdzenie, że niemal wszystko zawdzięcza ojcu.

Anna Aniszczenko

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (256)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 171
Magdalena | 2014-12-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2014

Prosto i bez ckliwości opisuje autor niezwykle trudne życie swojego ojca. Doznane krzywdy, bieda i nostalgia, która towarzyszyła mu przez większą część dorosłego życia nie zdołały złamać tego dobrodusznego człowieka. Nikomu nie złorzeczył, nikogo nie potępił, wybaczył zło, które inni mu wyrządzili. W podobnym duchu starał się wychować swojego syna, który składa ojcu i wyznawanym przez niego wartościom hołd w swej książce. Oprócz obrazów z życia ojca, syna i towarzyszących im zwierząt, pozostaje w pamięci australijski krajobraz, taki jak z okładki: pusty, bezdrzewny, suchy i mało przyjazny. Lecz jednocześnie urzekający. Warto przeczytać.

książek: 589
Carnelia | 2014-09-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 września 2014

Raimond Gaita „Mój ojciec Romulus”

Poruszający hołd złożony ojcu przez syna. Głęboki manifest szacunku, podziwu, wdzięczności.

Raimond Gaita nie miał łatwego dzieciństwa. Trudny czas powojenny. Owoc namiętności niełatwego małżeństwa emigranta z Jugosławii z Niemką. Mordercza przeprawa młodej rodziny do Australii w poszukiwaniu ziemi obiecanej. Ta przyjęła, i owszem, ochoczo, ale darowała rozpadającą się chatę na wypalonym australijskim skwarem pustkowiu, morderczą pracę, protekcjonalizm miejscowych.
To nie są warunki, w których zachowanie dumy i godności, wierności zasadom moralnym i tradycji są czymś naturalnym. To niewyobrażalnie ciężki egzamin z życia, którego z pewnością wielu nie zdało, ba, zawaliło z kretesem, a może i z premedytacją. Przystosowało się, nagięło zasady, bo przecież tak łatwiej.
Ale Romulus, ojciec Raimonda, w roboczych drelichach, nieogolony, ze spracowanymi dłońmi i załamaniem nerwowym... pozostał sobą do końca.
Co więcej, wychował w tych warunkach...

książek: 604
BookLoaf | 2015-01-19
Przeczytana: 18 stycznia 2015

Romulus Gaita pochodzi z Rumunii, jednak dosyć szybko ucieka z opanowanej komunizmem ojczyzny. W Niemczech zastaje go II wojna światowa; tam też poznaje swoją żonę. Małżeństwo, w 1950 roku, wraz z kilkuletnim wtedy Raimondem, emigruje do Australii. Wkrótce rodzina ulega rozpadowi, kiedy Christina zostawia męża i syna. Pomimo licznych prób ratowana związku, to na Romulusie ostatecznie spoczywa obowiązek opieki nad jedynym dzieckiem.

Autor, szczególnie w pierwszej połowie swoich wspomnień, sporo miejsca poświęca matce zmagającej się z licznymi chorobami. Ciągłe podupadanie na zdrowiu uniemożliwia jej normalne funkcjonowanie jeszcze w Europie. Objawy nasilają się jednak z czasem, aż w końcu leczenie przestaje odnosić skutek. Choć postać matki obecna jest w opowieściach Gaity, to niewątpliwie najważniejszą rolę w ukształtowaniu młodego Raimonda odegrał właśnie Romulus. Jego żona, ze względu na swoje upodobanie do mężczyzn oraz problemy zdrowotne, zupełnie nie nadawała się do...

książek: 735
karla_6 | 2016-08-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 sierpnia 2016

Przepiękna, przepełniona niewiarygodną miłością książka. Chociaż jest to tak naprawdę luźna opowieść autora o jego życiu z ojcem, nie ma tam wartkiej akcji itp. ale wciąga, jak najlepsza powieść.
Styl pisania - piękny. Autor opowiadał o życiu na australijskiej wsi (pozornie - nic interesującego) w taki sposób, że czułam, jakbym tam była.
MÓJ OJCIEC ROMULUS to niesamowite świadectwo uczucia autora do taty; w każdym zdaniu, w każdym wręcz słowie, opisującym pana Gaitę widać wielki podziw autora do ojca. Książka nie jest jednak ckliwa, mdła... Ostre warunki australijskiej "pustyni" i ciężkie przeżycia, jakie dotknęły bohaterów, nie pozwalają na to, żeby lektura była rozlazłym opisem zachwytu syna nad ojcem. Raimond Gaita, owszem, podziwia swojego ojca, ale w pełni racjonalnie, bo z opisów autora - był to niesamowicie silny, dobry człowiek. I mimo wielu przeciwności losu, taki pozostał do końca życia. Jeśli Romulus Gaita w rzeczywistości faktycznie taki był, to w pełni zasłużył na tak...

książek: 1174
Agata_Adelajda | 2015-12-16
Na półkach: Przeczytane, 2015

Mój ojciec Romulus to książka szczera, niemal rozkładająca na łopatki. Raimond Gaita, profesor filozofii, autor kilkunastu książek naukowych sięga w niej do swojego dzieciństwa, by się z nim zmierzyć, a także oddać hołd ojcu, Romulusowi, które całe życie uczył (postawą) Raimonda, jak być dobrym człowiekiem.
Zaczęło się od mowy pogrzebowej wygłoszonej na cześć Romulusa. Przyjaciele i rodzina zachęcali profesora do obszerniejszego dzieła. Przetłumaczona na kilkanaście języków, wielokrotnie nagradzana opowieść o życiu na australijskich pustkowiach zachwyca swoją formą, delikatnością języka i wzrusza losem opisywanych w niej osób.
Romulus charakterem przypomina Lassego, ojca Pellego z powieści Pelle zwycięzca. Taki sam prostoduszny, dobry charakter, obaj ojcowie w pewnym momencie musieli przejąć rolę obojga rodziców; także i warunki życia są zbliżone - nieustanna praca fizyczna, zmaganie się z przytłaczającą rzeczywistością, a nawet to, że i Lasse z Pellem i Romulus z Raimondem byli...

książek: 146
Maciej Korpuliński | 2014-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2014

Historia człowieka o dość zmiennych kolejach losu,targany wieloma skrajnymi emocjami próbuje samotnie wychować syna.W tej książce dużo uwagi jest poświęconej zmaganiom się bohaterów z chorobami psychicznymi.W moim przypadku mogłem z tej książki czerpać wiele cennych wskazówek,jak postępować w momentach nawrotu choroby.
Syn głównego bohatera musi być świadkiem jak jego matka stacza się w otchłań życia,i w ostateczności zabija się.W późniejszym czasie ojciec też zaczyna chorować.Syn w opisywaniu losów własnego ojca nieraz musi zmagać z własną słabościom.Polecam.

książek: 191
Ryśka | 2014-09-12

Smutna opowieść o rumuńskich emigrantach.
Australijska "żółta ziemia" staje się świadkiem walki o byt, szaleństwa, bezsilności i zdrady. Jak i wpływu ukrytej choroby. Każde po trochu odbiera ludziom człowieczeństwa. Ujmuje ich legendzie. Czyni pogardę innych uzasadnioną. Tylko autor ma tyle zrozumienia i czułości, by nie oceniać, by opowiedzieć prawdziwie tę historię życia człowieka wielkiego i prawego. Człowieka niezłomnego i wręcz naiwnie dobrego. Człowieka tak bliskiego, jak tylko może być ojciec.
Po przeczytaniu tej lektury trudno jest polemizować ze słowami ojca Raymonda Gaity:
"Nie ma gorszej choroby, niż choroba psychiczna."

Polecam.

książek: 163
Wiesława Kościuk | 2014-11-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2014

Piękna, wzruszająca opowieść o ludzkim losie.

książek: 98
joasia | 2014-07-25
Na półkach: Przeczytane

piękna...

książek: 1372
Anka | 2017-09-13
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 11 września 2017
zobacz kolejne z 246 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd