Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ołowiany świt

Cykl: S.T.A.L.K.E.R. (tom 1) | Seria: Fabryczna Zona
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,18 (1257 ocen i 163 opinie) Zobacz oceny
10
111
9
137
8
286
7
367
6
224
5
54
4
29
3
20
2
5
1
24
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375747362
liczba stron
360
słowa kluczowe
katastrofa, Czarnobyl
język
polski
dodała
wiedźma

Zona - tajemnica, która wciąga, kusi i intryguje. Jej historią jest świat współczesny. Jej dzieci to my. Uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a oczami Polaka – stara mleczarnia, martwy cieć, zapomniany kalendarz i wieża w środku lasu. Wchodzisz w to? Zresztą, już jesteś. Wszyscy jesteśmy – stalkerami. Dziećmi Sarkofagu. Tutaj wrogiem jest zło, które może czaić się tuż obok, za naszymi plecami. Może...

Zona - tajemnica, która wciąga, kusi i intryguje.

Jej historią jest świat współczesny. Jej dzieci to my.

Uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a oczami Polaka – stara mleczarnia, martwy cieć, zapomniany kalendarz i wieża w środku lasu.

Wchodzisz w to? Zresztą, już jesteś. Wszyscy jesteśmy – stalkerami. Dziećmi Sarkofagu.

Tutaj wrogiem jest zło, które może czaić się tuż obok, za naszymi plecami. Może przyjmować różne postaci, imiona i kształty; jednak najstraszniejszym, co możemy spotkać w Zonie - jest człowiek.

Wstaje nowy dzień. Czy przeżyjesz go - całym sobą?

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/olowiany-swit

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/olowiany-swit

pokaż więcej

książek: 8
Paprot | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2016

Gdybym wiedział, że to nie jest powieść ani opowiadanie, ani zbiór opowiadań, to pewnie czego innego bym się spodziewał. Ale nie wiedziałem. A teraz wiem. To jest opis gry komputerowej. I jak to w sofwarze, można napisać algorytm pisania takiego dzieła:
1. Zdrowie 100%, amunicja 100%, wchodzimy do zony. Zadanie: zbierać po drodze artefakty.
2. Napotykamy coś (tu występuje element losowy - anomalia, potwór, żołnierz itp.).
3. Rozgrywka. Rzucamy muterkami albo: łubuduuuu, ratatatatata, bum bum!
4. Znajdujemy spokojny zakątek. Zjadamy batonik, ładujemy broń, zaszywamy rany i takie tam duperele. Idziemy dalej.
5. Jeżeli nie mamy dosyć - punkt 2. Jeżeli mamy - punkt 6.
6. Wracamy do bazy. Regenerujemy zdrowie, połykając tabletki, które usuwają radiację jak przeziębienie i zakażenia jak ugryzienia komara. Wymieniamy artefakty na broń i amunicję. Wracamy do punktu 1.
7. Bonus level. Znajdujemy w zonie cycatą blondynę. Trzeba ją wyprowadzić z zony, za co czeka nas ekstra nagroda. Wiadomo, jaka.

Lubię sobie pograć, lubię rozwalać potwory wszelkiej maści. Nie grałem w S.T.A.L.K.E.R.a, ale może spróbuję. Na pewno nie będę chciał więcej o tym czytać.
Tym, którzy się zastanawiają - czytać czy nie, poradzę: nie czytać. Zamiast tego lepiej sięgnąć po trzy książki z czterech, które wyraźnie autora inspirowały. Wszystkie trzy są świetne, mają klimat, fabułę, tajemnicę i puentę, czyli wszystko to, czego brakuje "Ołowianemu świtowi".
1. Bracia Strugaccy "Piknik na skraju drogi", w której mamy pierwowzór zony, anomalii i rzucania muterkami.
2. Dimitrij Głuchowski "Metro 2033", w której mamy pierwowzór postapokaliptycznych mutantów, z tym że autorowi udało się stworzyć atmosferę grozy, tajemnicy i nadziei.
3. Harry Harrison "Planeta śmierci", w którym mamy pierwowzór środowiska naturalnego(?) pełnego śmiertelnych niespodzianek, gdzie nawet trawa chce zabić bohatera, tnąc mu nogi.
Czwarta książka to jakiś almanach broni ręcznej, którą autor jest wyraźnie zafascynowany. Polecam tylko amatorom.

Ostatecznie pół gwiazdki dla pana Gołkowskiego za sprawny warsztat językowy i pół dla mnie za to, że dotrwałem do końca książki.

Przykro mi, panie Gołkowski, po następną nie sięgnę.
Miał pan szansę i ją pan stracił.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo

"Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo” to głos z środka wojny, która pojawiła się na krótko i równie szybko zniknęła z postów w mediach społecznośc...

zgłoś błąd zgłoś błąd