Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Papierowe miasta

Tłumaczenie: Renata Biniek
Wydawnictwo: Bukowy Las
7,61 (4321 ocen i 546 opinii) Zobacz oceny
10
567
9
740
8
1 057
7
982
6
596
5
229
4
91
3
37
2
14
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Paper Towns
data wydania
ISBN
9788362478910
liczba stron
400
język
polski
dodała
Marta

Inne wydania

Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa...

Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bukowy Las, 2013

źródło okładki: www.bukowylas.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 244
malowanaminni | 2015-01-29
Na półkach: Przeczytane

Quentin Jacobsen wie, jak to jest pragnąć kogoś nieosiągalnego. Codziennie na szkolnych korytarzach podziwia zbuntowaną Margo Roth Spiegelman. Kiedyś się przyjaźnili i przeżyli wspólną przygodę, teraz byli dla siebie zaledwie sąsiadami. Dlatego, bardzo dziwi chłopaka, gdy ta pojawia się pod jego oknem, z przygodą wymalowaną na twarzy. Niedługo potem ucieka i to Q wybrała na swojego wybawiciela. Dla zakochanego chłopaka misią staje się odnalezienie jej żywej.

„Ludzie tworzą miejsca, a miejsce tworzy ludzi.”

W powieści spotykamy niezwykłe postacie jak sam Quentin, Margo, ale i ich przyjaciół – Bena, Radara i Lacey. Autor nie zna rzeczy niemożliwych i nie widzi ograniczeń. Każda bohater został wykreowany niesamowicie i każdy różni się od siebie o 180o, a mimo to są ze sobą połączeni. W książkach są postacie, które się lubi, ale i które ciążą nam, gdy czytamy. Czym różną się „Papierowe miasta”? Tu pokochałam każdego. Kochałam Q, że pokazał jak wielka może być miłość i ile można dla niej zrobić, choćby wbrew sobie. Kochałam Margo za jej pomysłowość i za udowodnienie, że można różnić się i wystawać spoza tłum ludzi. Kochałam Bena z jego powalające poczucie humoru oraz za Krwawego Bena; Radara również za humor i kolekcję czarnych Mikołaji; Lacey za jej niewinność, szczerość i troskę. Uwielbiałam przyjaźń chłopaków, która nie była idealna, ale godna pozazdroszczenia.

„Rozmawianie z pijaną osobą było jak rozmawianie z niezwykle szczęśliwym trzylatkiem dotkniętym poważnym uszkodzeniem mózgu.”

Początek książki jest dość dynamiczny, ale bez przesady, później całość zaczyna się rozciągać. Obszerną część książki zajmuje szukanie Margo i jej wskazówek. Sama nie wiem, co myślę o tej części, dlatego trudno mi było ją ocenić Z jednej strony uważam, że można by było to jakoś skrócić, a z drugiej, że autor po prostu daje nam czas na przemyślenia. Koniec książki zdziwił mnie, nie tego się spodziewałam. Nie zawiodłam się, ale dziwnie zaskoczyłam. Trudno powiedzieć, co czułam. Chciałam zrozumieć, choć rozumiałam. Widocznie nie chodziło o zrozumienie z mojej strony, tylko o pogodzenie się z tym dziwnym końcem. Po zamknięciu „Papierowych miast” poszłam do kuchni i nagle do łez doprowadziło mnie kiwi, które było jeszcze za twarde, aby je zjeść. Zaskoczę was. To nie kiwi jest sprawcą, że do oczu napłynęły łzy. To wina Greena.

„Każdy z nas zaczyna życie jako wodoszczelny okręt. Ale potem przydarzają się nam różne rzeczy - ludzie nas opuszczają albo nas nie kochają, albo nas nie rozumieją, albo my ich nie rozumiemy, więc tracimy, przegrywamy i ranimy się wzajemnie. I okręt zaczyna miejscami pękać. No, a kiedy okręt pęka, koniec staje się nieunikniony.”

Piszę tą recenzję i uświadamiam sobie, że chyba już zawsze będę podziwiać Johna Greena. Dlaczego? To geniusz. To trzecia jego książka, którą przeczytałam i przy każdej myślałam jakim genialnym trzeba być człowiekiem, aby napisać coś tak oryginalnego, zdumiewającego i pełnego tak zaskakujących przemyśleń. Autor w „Papierowych miastach” mówi o odejściu, jak to jest zakończyć coś i po prostu odejść, jak to jest zostawić wszystko za sobą. Ale ukazuje przed nami również, że ludzie nie zawsze są tacy, jakich sobie wyobrażamy. Cała historia jest tak bardzo różna od innych, że warto sprawdzić, czy akurat tobie się spodoba.

„Jakże łatwo można dać się zwieść, wierząc, że człowiek jest czymś więcej niż tylko człowiekiem.”

http://be-here-now-and-forever.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przebudzenie Lisicy

Z każdą przeczytaną kartką czuję jak mój świat zmienia się na lepsze. Polecam każdemu, kto czuje się zagubiony, wie że powtarza pewne schematy i nie w...

zgłoś błąd zgłoś błąd