Jestem stamtąd, jestem stąd

Tłumaczenie: Hanna Jankowska
Seria: Z Domem
Wydawnictwo: Czarne
5,88 (43 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
21
6
7
5
5
4
5
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375365375
liczba stron
232
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Jaga

"Jestem stamtąd, jestem stąd" to przejmujący zapis zesłania. Swobodnie wędrując w czasie pomiędzy latami dziewięćdziesiątymi a teraźniejszością Barghouti pisze o palestyńskiej historii i życiu codziennym. Mimo bolesnego tematu i tęsknoty za domem, jego przejrzysta i wyrazista proza jest pełna życia i humoru.Można odnaleźć w niej szczęście z drobnych radości, które ratują w chwilach rozpaczy i...

"Jestem stamtąd, jestem stąd" to przejmujący zapis zesłania. Swobodnie wędrując w czasie pomiędzy latami dziewięćdziesiątymi a teraźniejszością Barghouti pisze o palestyńskiej historii i życiu codziennym. Mimo bolesnego tematu i tęsknoty za domem, jego przejrzysta i wyrazista proza jest pełna życia i humoru.Można odnaleźć w niej szczęście z drobnych radości, które ratują w chwilach rozpaczy i zagrożenia. Jerozolima, Ramallah i rodzinna Dajr Ghassana są tłem tragicznego konfliktu izraelsko-palestyńskiego. "Jestem stamtąd, jestem stąd" to książka, której przeznaczeniem jest dołączyć do grona klasyki.

"Barghoutiemu udaje się pozostać bezstronnym, powściągliwym i sprawiedliwym. Jego opowieść jest jednak także niezwykle smutna".
Tom Paulin, „Independent”

"Zbawienna lekcja".
„Economist”

 

źródło opisu: Czarne, 2014

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Konflikt o ziemię staje się konfliktem o opowieść*

Mourid Barghouti dorastał w Ramallah, studiował na uniwersytecie w Kairze. Z Egiptu został deportowany – pozwolono mu wrócić dopiero po siedemnastu latach. Na możliwość powrotu do Palestyny czekał jeszcze dłużej – trzydzieści lat. „Jestem stamtąd, jestem stąd” to autobiografia człowieka wygnanego, książka o tym, co dzieje się z wewnętrznym światem podczas okupacji, ale i zdecydowany głos Palestyńczyka, który nie godzi się na zniewolenie.

Jego perspektywa jest ciekawa o tyle, że należy do bezpaństwowca z wyboru. Barghouti ma za sobą wiele lat spędzonych w Europie, obywatelstwo jordańskie oraz dokumenty, dzięki którym może przebywać na terenie Autonomii Palestyńskiej. Jednak jego obecność gdziekolwiek nigdy nie może być pełna. Jest trochę „stamtąd”, trochę „stąd”, ale nigdzie nie czuje się „u siebie”.

Okupacja zmienia wszystko. Deformuje prywatny świat, rozdziela bliskich sobie ludzi i potęguje bezradność. Barghouti deklaruje bezwzględną przynależność do opozycji, którą w pierwszej kolejności rozumie jako kategoryczny sprzeciw wobec działań Izraela-okupanta. Chociaż nie szczędzi wielu gorzkich słów i władzom Autonomii Palestyńskiej. Porozumienia z Oslo, będące podstawą prawną dla istnienia państwa palestyńskiego, nazywa „głupimi”. Porównuje swój kraj do organizacji pozarządowej utrzymującej się ze środków wypłacanych przez tych, którzy popierają politykę Izraela względem Autonomii. Jednocześnie mówi: To my, Palestyńczycy, „przespaliśmy” swoje państwo.

„Jestem stamtąd,...

Mourid Barghouti dorastał w Ramallah, studiował na uniwersytecie w Kairze. Z Egiptu został deportowany – pozwolono mu wrócić dopiero po siedemnastu latach. Na możliwość powrotu do Palestyny czekał jeszcze dłużej – trzydzieści lat. „Jestem stamtąd, jestem stąd” to autobiografia człowieka wygnanego, książka o tym, co dzieje się z wewnętrznym światem podczas okupacji, ale i zdecydowany głos Palestyńczyka, który nie godzi się na zniewolenie.

Jego perspektywa jest ciekawa o tyle, że należy do bezpaństwowca z wyboru. Barghouti ma za sobą wiele lat spędzonych w Europie, obywatelstwo jordańskie oraz dokumenty, dzięki którym może przebywać na terenie Autonomii Palestyńskiej. Jednak jego obecność gdziekolwiek nigdy nie może być pełna. Jest trochę „stamtąd”, trochę „stąd”, ale nigdzie nie czuje się „u siebie”.

Okupacja zmienia wszystko. Deformuje prywatny świat, rozdziela bliskich sobie ludzi i potęguje bezradność. Barghouti deklaruje bezwzględną przynależność do opozycji, którą w pierwszej kolejności rozumie jako kategoryczny sprzeciw wobec działań Izraela-okupanta. Chociaż nie szczędzi wielu gorzkich słów i władzom Autonomii Palestyńskiej. Porozumienia z Oslo, będące podstawą prawną dla istnienia państwa palestyńskiego, nazywa „głupimi”. Porównuje swój kraj do organizacji pozarządowej utrzymującej się ze środków wypłacanych przez tych, którzy popierają politykę Izraela względem Autonomii. Jednocześnie mówi: To my, Palestyńczycy, „przespaliśmy” swoje państwo.

„Jestem stamtąd, jestem stąd” to przejmująca próba ocalenia tego, co może ocalić ze swojego zniewolonego kraju pisarz: pojedynczych zdań, wspomnień i obrazów, które i tak każdy będzie pamiętał inaczej. Barghouti pisze o tym, że wojna o ziemię szybko przekształca się w wojnę o opowieść. Możliwość przedstawienia swojej historii. Palestyńczycy zostali jej pozbawieni, zatem samo pisanie może pomóc im zaistnieć w świadomości innych ludzi. Wojna odziera kraj z wcześniejszych dokonań, powoduje, że patrzy się na niego wyłącznie z perspektywy pola bitwy. Zadaniem Barghoutiego-pisarza jest przywracanie pamięci, a może więcej – przywracanie istnienia.

Wojna niszczy, wygnanie się nie kończy. Nie ma linearności i chronologii, dotyka wszystkich, którzy Palestynę „przespali”. Braghrouti ma wielką nadzieję, że nie tylko więcej nie zaśpią, ale i przebudzą się na dobre. Historia, którą pisze, może ich zainspirować do przebudzenia.

*Cytat pochodzi z recenzowanej książki.

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 328
Andrzej | 2019-09-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ciekawa książka, która pokazuje inną perspektywę świata arabskiego - jak to oni widzą. Nie czyta się tego łatwo ani przyjemnie ale książka nie jest ciężka w odbiorze. Kolejny raz wydawnictwo Czarne postarało się przekazać coś wartościowego.

książek: 1450
BuchBuch | 2018-09-21
Na półkach: Przeczytane

Jestem stamtąd, jestem stąd została wydana w jednej z moich ulubionych serii w wydawnictwie Czarnym, w serii Z domem. Skupia się ona wokół wspomnień z dzieciństwa i młodości ludzi z różnych zakątków świata. Już na początku muszę zaznaczyć, że jest to najsłabsza książka z serii. Po raz pierwszy rozczarowała mnie publikacja, która ukazała się w tym wydawnictwie. Wiem, że kiedyś musiał nastąpić ten moment, szkoda, że oparł się o tak bardzo interesującą mnie tematykę...
Historia Mourida Barghouti'ego to ciąg pełnych rozgoryczenia i smutku doświadczeń wynikających z jego pochodzenia. Autor jest Palestyńczykiem, od lat przebywającym na emigracji. Przychodzi jednak czas, gdy wespół z synem wyrusza do kraju dzieciństwa. Jest to okazja do wspominków rodzinnych stron, miejsc, ludzi, dawnych emocji. Wszystkie te prywatne reminiscencje toną niestety w morzu żalu, złości, polityki, odniesień militarnych, opisów zajść na przejściach granicznych, kontroli paszportowych, przesłuchań przy...

książek: 291
synafia | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane

Naprawdę warto. Bo to i poezja, i ważny dokument naszej epoki, i w końcu - danie głosu tym ludziom, którzy żyją, walczą, cierpią w ciszy, która ich otacza.

"Nie ma takiego kraju, Palestyna".

Czy nam, Polakom, nie przypomina to czegoś?

książek: 87
Alosza | 2016-11-20
Na półkach: Przeczytane

Nie można zakwalifikować tej pozycji jako reportaż. Ciężko czyta się pozycję nie do końca rozumiejąc, co kieruje jej autorem, bo z pewnością jest to książka bardzo osobista ale też chaotyczna i męcząca.

książek: 75
NullnFull | 2016-10-14
Przeczytana: 14 października 2016

Książkę Barghouti'ego przeczytałam z zainteresowaniem. Po pierwsze interesują mnie zawodowo sprawy tożsamości imigrantów, po drugie niedawno przeczytałam książkę Dervli Murphy (Between River and Sea: Encounters in Israel and Palestine) o tych samych zagadnieniach a po trzecie konflikt Izraelsko-Palestyński, wbrew pozorom, dotyczy każdego z nas.
Uważam, że autor jest nieuczciwy. W naturalny sposób jego książka została napisana z perspektywy pokrzywdzonego Palestyńczyka więc nie rozumiem dlaczego zapis jego doświadczenia aspiruje do dziennikarskiego reportażu. Uczciwiej postąpiłby z czytelnikiem pisząc we wstępie: "Tak, jestem wygnanym Palestyńczykiem i ta książka jest skrajnie subiektywna". Tak zrobiła Dervla Murphy i nikt nie ma jej tego za złe. Moim największym zarzutem jest to, że podobna książka w żaden sposób nie przyczynia się do rozwiązania trudnej sytuacji w regionie a tylko ją zaognia. Tak, dolewa oliwy do ognia. Nie odbieram prawa każdego pokrzywdzonego człowieka do...

książek: 831
Soledad | 2016-04-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 kwietnia 2016

I znów - trudno oceniać tak osobisty zapis bólu, gniewu, bezsilności i...poezji. Jednakże to ważna książka: głos Palestyńczyka bez kraju, bezdomnego pośród swoich i docenianego przez obcych; człowieka, który walczy, jak potrafi, bynajmniej nie kreując siebie na bohatera. Myślę, że kto jak kto, ale Polacy powinni najlepiej zrozumieć tego poetę.

książek: 1462
Mateusz | 2014-07-08
Przeczytana: 09 lipca 2014

Świetne tłumaczenie, od pierwszych stron widać, że autor to poeta... czyta się miło, choć z czasem nieco wieje nudą.

Niemniej jednak warto :)

książek: 374
Sosenka | 2014-04-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2014

W końcu po dłuższym czasie mogłam chwycić za reportaż, który jest moim ulubionym gatunkiem. Chociaż uwielbiam dramaty i obyczajowe powieści, to jednak historie na faktach są u mnie na pierwszym miejscu, podobnie jak dramaty psychologiczne jeśli chodzi o filmy. Nie ma też bardziej rzetelnych reportaży od tych z wydawnictwa Czarne, co też widać na moim blogu po ilości recenzji z tego gatunku. Wbrew pozorom im trudniejszy i bardziej kontrowersyjny temat, tym moim zdaniem jest ciekawiej, nie ma też lepszego sposobu by uświadomić ludziom parę ważnych spraw, niż wyciągając je na światło dzienne.
Jednym z takich zagadnień, które wbrew pozorom porusza się ciągle za rzadko, jest konflikt w krajach, o których na co dzień się zapomina. Przy wielokulturowej Ameryce, zachwycającej krajobrazami Australii, supernowoczesnej Azji i prestiżowej szczególnie w okresie urlopowym Europie, biedne i opuszczone przez świat kraje owładnięte ciągłą wojną i konfliktami jak Palestyna, czy kraje Afryki, wydają...

książek: 521
pakuti | 2014-04-05
Na półkach: Przeczytane, 2014, Mam, Wygrane
Przeczytana: 02 kwietnia 2014

Ta książka od początku była dla mnie ciężkim orzechem do zgryzienia. Do tej pory nie interesowałam się dziejami tamtych wojen i niewiele wiedziałam o tych wydarzeniach, więc o tyle trudniej było mi czytać "Jestem stąd, jestem stamtąd". Jednak, w miarę czytania, wchodziłam w świat Palestyny coraz głębiej i cieszę się z tego, że mam tą książkę w swojej bibliotece.
Pierwszym, co rzuca się w oczy jest styl pisania autora. Mourid Barghouti jest przede wszystkim poetą, co widać w jego sposobie pisania. Długie porównania i metafory można znaleźć na niemal każdej stronie jego książki. W połączeniu z opisem scen rodem z życia codziennego i wplatanymi gdzieniegdzie wierszami tworzy to niesamowitą mieszankę, niestety, nie dla każdego. Momentami ciężki styl może zniechęcić do czytania, a osoby, które nie trawią poezji, nie polubią tej książki.
Barghouti skupia się bardziej na zwykłym życiu zwykłych mieszkańców Palestyny, niż na historycznym tle konfliktu. Lawiruje miedzy przeszłością i...

książek: 1694
Olena | 2014-03-24
Przeczytana: 24 marca 2014

Liczyłam na solidną dawkę ciekawych wspomnień ubraną w przyzwoite słowa i muszę przyznać, że mocno się zawiodłam. Najsłabszą stroną tej opowieści jest bowiem jej styl, który w moim odczuciu stanowił wielce osobliwą mieszankę słownej agresji przeplataną poetyckim bełkotem najlichszego sortu.

Pierwszym atakującym jest wspomniane już przeze mnie rozbuchane rozpoetyzowanie, które przybiera, jak na mój gust, formy wręcz groteskowe. Te wszystkie "talerze sałaty stające się dionizyjską ucztą na cześć życia", "słodkie dźwięki skrzypiec podobne do uśmiechu śpiącego dziecka", "zmarli żyjący w hałasie deszczowego mroku", a zwłaszcza "kopiąca [Autora] od środka" energia twórcza, określona jako "życie przybywające z przyszłości które chce się wydobyć na zewnątrz w teraźniejszości" i inne tym podobne poetopotwory sprawiły, że moje literackie kubki smakowe krzyczały: "dość! nie chcemy tego jeść!". Obrazu mej czytelniczej rozpaczy dopełniły drobiazgowe opisy oliwek i drzewek migdałowych oraz...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd