Cieplarnia

Tłumaczenie: Marek Marszał
Seria: Fantastyka - Przygoda
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,33 (60 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
17
7
18
6
11
5
0
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hothouse
data wydania
ISBN
8371205619
liczba stron
210
język
polski
dodała
BookJunkie

"Cieplarnia" to przedstawiona przez Aldissa wizja świata po katastrofie. Jest to świat całkowicie zdominowany przez drapieżną roślinność i najdziwniejsze krzyżówki roślin z owadami i ptakami. W dżungli, którą stanowi nieprawdopodobnie rozkrzewione drzewo figowe, wśród konarów i lian, żyją poszczególne nieliczne grupki przedstawicieli rodzaju ludzkiego walczącego już nie o dominację, ale po...

"Cieplarnia" to przedstawiona przez Aldissa wizja świata po katastrofie. Jest to świat całkowicie zdominowany przez drapieżną roślinność i najdziwniejsze krzyżówki roślin z owadami i ptakami. W dżungli, którą stanowi nieprawdopodobnie rozkrzewione drzewo figowe, wśród konarów i lian, żyją poszczególne nieliczne grupki przedstawicieli rodzaju ludzkiego walczącego już nie o dominację, ale po prostu o przetrwanie.

 

źródło opisu: Iskry, 1983

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1332
Jarek Zawisza | 2018-10-14
Na półkach: 2012, Przeczytane
Przeczytana: 02 stycznia 2012

Alidiss w "Cieplarni" udowodnił iż był prawdziwym szamanem słowa, szamanem słowa obdarzonym niezwykłą, wręcz dziką wyobraźnią!
Językiem oszczędnym, acz fantastycznie kreatywnym, namalował świat, który jest tak barwny i żywy, że aż trudno oderwać się od czytania!

Autor lekce sobie warząc wszelakie konwencje, stworzył opowieść która wręcz drwi sobie z literackich "szufladek".
Bo, czyż z czystym sumieniem możemy ją nazwać SF?
Jakież to SF - bez technologii, bez komputerów, psychologii, kosmicznych podróży, statków, sztucznych inteligencji, bez obcych i innych nadświetlnych cudów techniki?
No cóż, może więc raczej fantasy?
Ale zaraz, zaraz, jakie fantasy - bez magii, smoków, czarodziejek, zakutych w stal rycerzy, tajemnych ksiąg, ba, bez marnej czarodziejskiej różdżki nawet?
No nie wiem...

Odkąd pierwszy raz usłyszałem ją w radiowej "Trójce", eony temu. Czytałem tę książkę wiele razy, i myślę że to chyba jest jakaś baśń, dziwna, pokręcona, postapokaliptyczna baśń...

Jednakowoż "świat w którym baśń ta dzieje się", nie ma nic wspólnego z czasami "dawno, dawno temu".
Brian Aldiss wykreował w swej powieści plastyczne wizje rzeczy przez nas niedoświadczalnych, jednakże bez wątpienia przyszłych!
Miraże światów nigdy nie byłych, a jednak nieomal namacalnych, światów tak odległych w czasie że zda się wręcz niemożliwych do objęcia dla ludzkiego umysłu.

Autor nieśpiesznie snuje swą opowieść w szalonym uniwersum zatrzymanej w posadach ziemi, nie ma już rotacji, jest tylko bezustanny dzień i niekończąca się noc.
Jasną stronę planety opanowaną przez zmutowane rośliny, zamieszkują zielone ludziki i bynajmniej nie są to Marsjanie, to nasi odlegli potomkowie, genetycznie dostosowani do życia pośród wiecznej zieleni.

Prawdziwa uczta wyobraźni!

Poza tym... ten język, to nazewnictwo!
Aldiss zaszalał chyba bardziej niż sam mistrz Lem... wszystkie te: brzunio - brzuchy, wierzbomordy, szczudłaki, futroszorstki, chyżosieje, glistogluty, szabliścienie czy osice, zapadają w pamięci na długie lata.
Duże brawa dla tłumacza, który pięknie nam to wszystko spolszczył!

Serdecznie polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu

Książkę naprawdę szybko się czyta, jest napisana prostym językiem. Jeśli ktoś lubi książki fantasy to na pewno mu się spodoba!

zgłoś błąd zgłoś błąd