Dziennik badante czyli Italia pod podszewką

Wydawnictwo: Novae Res
5,79 (19 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
5
6
7
5
1
4
1
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377227411
język
polski
dodał
NovaeRes

„Dziennik badante, czyli Italia pod podszewką” to zapiski autorki, która odkryła piękno tego kraju dzięki wyjazdowi w prozaicznym celu – poszukiwaniu pracy. Włochy nie tylko ją zafascynowały, ale sprawiły, że stała się osobą, która uważa, że nigdy nie jest na nic za późno. Ani na naukę języka, ani na miłość czy ciekawość świata. Czytelnik dowie się z książki wiele na temat różnych zwyczajów i...

„Dziennik badante, czyli Italia pod podszewką” to zapiski autorki, która odkryła piękno tego kraju dzięki wyjazdowi w prozaicznym celu – poszukiwaniu pracy. Włochy nie tylko ją zafascynowały, ale sprawiły, że stała się osobą, która uważa, że nigdy nie jest na nic za późno. Ani na naukę języka, ani na miłość czy ciekawość świata.

Czytelnik dowie się z książki wiele na temat różnych zwyczajów i obyczajów Włochów. Italia jest bowiem krajem bardzo ciekawym, pełnym niespodzianek i ciekawostek nieznanych turystom. Doskonałym uzupełnieniem treści są kulinarne przepisy włoskiej kuchni.


Lucyna Kleinert o sobie: Urodziłam się 6 czerwca 1947 roku w Bochni. Jestem więc zodiakalnym Bliźniakiem, w dodatku przesądnym. Od najmłodszych lat mieszkałam w Krakowie. Kiedy miałam 22 lata, w myśl powiedzenia „Gdzie ty Gajusz, tam ja Gaja", wyjechałam z mężem na Śląsk. Tam mieszkam do dnia dzisiejszego w Chorzowie, który uwielbiam, mimo że nie ma on nic wspólnego z ukochanym Krakowem. Do tych dwóch miast doszła wielka włoska miłość – Ascoli Piceno, zwane też „miastem 100 wież”. Opowiadam o nim na swoim internetowym blogu luciabloxitalia.blox.pl „Poza granicami Polski i nie tylko”.
Życie zawodowe związałam z kulturą i oświatą. Mam wspaniałe dzieci, syna i córkę, której przekazałam miłość do jazdy konnej. W domu towarzyszą nam dwa koty: Panda i Rumburack, zwany Burym.

 

źródło opisu: Novae Res

źródło okładki: Novae Res

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 353
HankaU | 2015-08-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2014 rok

Dziennik Badante czyli Italia pod podszewką, to pierwsza, a mam nadzieję, że będą kolejne, podróż po Italii, nie zawsze słonecznej.

Jej autorką jest Lucia. Lucyna Kleinert, przesądny, zodiakalny Bliźniak, osoba o złotym sercu, otwarta, z ogromnym poczuciem humoru zaprawionym autoironią, mieszka w Chorzowie.

Do Italii wyjechała przed kilku laty... za chlebem. I jak to w czasie takich wyjazdów bywa, przeżywała wzloty i spadki (bo na pewno nie upadki).
Pracowała jako badante, co po włosku znaczy opiekunka.

Opiekowała się ludźmi starszymi, często wymagającymi stałej opieki. Tej "pielęgniarskiej" również.

Ale Lucia, gołębie serce, z uśmiechem, humorem i ogromną cierpliwością stawiała czoła niedogodnościom .

I o tym jest "Dziennik badante".

Swoją opowieść zaczyna Lucia od przykazań dla emigrantki we Włoszech. A potem... jest czwartek, 11 lutego 2000 roku.

Są wspomnienia z przeszłości, jest śmiech, są łzy. Jest miłość do szpakowatego Włocha. A w wolnych chwilach On czyli P. pokazuje Luci okolice cudownego Ascoli Piceno, miasta stu wież. Autorka w sposób niezwykle obrazowy pokazuje te nie turystyczne zakątki.

"Jechaliśmy przepiękną drogą, która biegła między stromym masywem górskim, aż do punktu, który we władanie wzięła już komercja. Parking, kasa biletowa, toalety i pełno straganów z pamiątkami. Aha, jeszcze oczywiście punkty gastronomiczne. (...)
Kiedy weszliśmy do pierwszej groty, po prostu zamarłam. Grota ta pełna była kolumn wyrzeźbionych przez miliony lat. Sklepienie ze stalaktytami... hen... hen wysoki. Ta sala nazwana była Salą Wielkiego Wiatru.
Do zwiedzania przeznaczone są długie pomosty zabezpieczone metalowymi barierkami. Gdzieniegdzie pomosty przechodzą w tarasy, z których ogląda się te cuda natury."
(cytat z książki, str.194-195)

Praca opiekunki, jak wszystkim wiadomo, jest ciężką. Odpowiedzialną. Ale i tu Lucia potrafiła znaleźć radość, sceny czasem niemal tragiczne okrasić nutą komizmu...

"Słysząc głosy w sypialni, podążyłam dostojnie w jej kierunku (z racji kręgosłupa), stanęłam w drzwiach i co zobaczyłam i usłyszałam? Rita stała oparta o barierki łóżka z miną tragiczną (rąk nie łamała, bo głaskała Mario po miniczuprynie). A Mario (dźwięcznie, musiał śpiewać dobrze):
- Ooo Dioo, ooo Dio mio... o Diooo...
Na co Rita wprawdzie mniej dźwięcznie, ale za to górne rejestry w porządku:
- Ooo cocco, ooo cocco mio... o cocco...
Mario:
- Ooo Dioo, ooo Dio mio... o Diooo...
Rita:
- Ooo cocco, ooo cocco mio... o cocco... stai zitto.
Kiedy tak aria zabrzmiała ze trzy razy, zwinęłam Ritę, a Mario, nie mając widzów, po kilku minutach się uspokoił."
(cytat z książki, str.244-245)

A wszystko to oczywiście okraszone wspaniałymi przepisami kulinarnymi... .

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nowy autorytaryzm

Rozczarowanie. Książkę reklamowano i zapowiadano jako pracę socjologiczną opartą na wynikach badań w mieście powiatowym na Mazowszu. Tymczasem to tylk...

zgłoś błąd zgłoś błąd