Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Intruz

Tłumaczenie: Łukasz Witczak
Cykl: Intruz (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,57 (10977 ocen i 1539 opinii) Zobacz oceny
10
1 805
9
2 112
8
2 089
7
2 351
6
1 203
5
741
4
235
3
254
2
79
1
108
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Host
data wydania
ISBN
9788324594658
liczba stron
560
język
polski
dodała
Arnika

Inne wydania

Świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów...

 

źródło opisu: http://publicat.pl/dolnoslaskie/oferta/beletrystyk...(?)

źródło okładki: http://publicat.pl/dolnoslaskie/oferta/beletrystyk...»

Brak materiałów.
książek: 241
Anna | 2013-08-23
Na półkach: Przeczytane, Poszukuję
Przeczytana: grudzień 2012

Szczerze mówiąc, jakoś nie mogłam przekonać się do przeczytania tej książki. Może dlatego, że nie chciałam zepsuć sobie wizerunku autorki sagi "Zmierzch" jakąś niewampiryczną historią? A może dlatego, że o tej pozycji słyszałam wiele różnych opinii i nie wszystkie mnie do siebie przekonywały? W każdym bądź razie zanim sięgnęłam po Intruza musiało wiele czasu upłynąć...

Stephenie Meyer do tej pory kojarzona było z lekkimi lekturami dla nastolatek. Pomysł, jaki wykorzystała przy pisaniu sagi Zmierzch był na tyle dobry, że całość została zekranizowana (ze skutkiem różnym). I saga ta właśnie przyniosła jej największą, jak do tej pory popularność.

Intruz jest zupełnie inny. Nie ma nic wspólnego z wampirami (poza tym samym autorem - oczywiście). Tematyka, klimat, postaci to zupełnie różne, nowe wyzwanie z jakim pani Meyer udało się zmierzyć. Wszystko, co powinno zostać opowiedziane, zostało przedstawione przez bohaterów i to w taki sposób, że Ci najbardziej wrażliwi Czytelnicy mogą mieć problemy z powstrzymaniem emocji.

Fabuła Intruza wydaje się być infantylnie prosta: Ziemia została opanowana przez Istoty Wyższego Rzędu. Kierują one naszym życiem i naszymi zachowaniami wszczepiając ludziom "dusze" - niewielkie istoty, które przemierzają wszechświat w poszukiwaniu miejsc, gdzie będą przydatne. Oczywiście wszystko w imię "walki o losy ziemi i całej ludzkości". Dusze bowiem sprawiają, że ludzcy nosiciele wyzbywają się przemocy i wszelkich negatywnych uczuć. W świecie i otaczających ich ludziach dostrzegają dobro lub zło i panicznie wręcz boją się siły, przemocy i bezprawia.

Sience-fiction, prawda?

Poznajemy Melanie. Kobietę, która nosi w sobie Wagabundę, duszę, która była już na wszystkich skolonizowanych planetach we wszechświecie. Melanie widzimy oczami wszczepionego intruza. Ma swoje miejsce w świecie Dobrych Ludzi, a Wagabunda nadaje tory wszelkim prowadzonym przez młodą kobietę działaniom. Dla Wagabundy Ziemia i Ludzie są niezwykle fascynujący, ponieważ niewiele zasiedlonych przez duszę gatunków miało rozum i wolną wolę na tyle silną, by przeciwstawić się dziwnym najeźdźcom. Ale czasem tak się dzieje i wtedy takich ludzi się eliminuje, a dusza otrzymuje nowe zadania.

Na świecie są też takie jednostki, które ukrywają się przed najeźdźcami. Trudne zadanie zdobycia żywności, wody i dachu nad głową sprawia, że ludzi "bez duszy" jest coraz mniej. Zaczynają oni łączyć się w kolonie, by razem łatwiej im było walczyć o życie. W jednej z takich kolonii Melanie ma rodzinę, którą za wszelką cenę chce odnaleźć...

Od książki nie potrafiłam się oderwać. Przeczytałam ją dwa razy pod rząd prawie nie jedząc, nie pijąc. Prawie nie oddychając. Na końcu z moich oczu płynęły łzy.


Nie chcę zdradzić Wam treści. Myślę, że jest to taka książka, która znajdzie uznanie i w oczach fantastyków i realistów. I choć treść czasem przywołuje w pamięci nikły obraz dialogów wampirzych, to bardzo szybko obrazy te nikną wyparte przez pytania, jakie już w trakcie czytania zadaje nam autorka.
Meyer stawia przed Czytelnikiem trudne pytania. Bo czy w imię dobra ludzkości można każdą jednostkę pozbawić własnej tożsamości? Czy Dusze, które zasiedlały Ludzi są dobre, czy złe?
Warto zwrócić uwagę na podział na ludzi z duszami i ludzi bez duszy, który Meyer nam naszkicowała. Niezależnie od człowieka Intruzi chcieli skolonizować wszystkie jednostki ludzkie na ziemi, bo według nich wszystkie stanowiły dla naszej planety zagrożenie. Tymczasem fabuła przekonuje i nas i Wagabundę o niesłuszności tego stwierdzenia. Niezależnie od zamiarów, jakimi kierowali się najeźdźcy pozostaje jeszcze wolna wola, którą stłamszono i odebrano w imię wyższego celu...

Mam nadzieję, ze Pani Meyer skończyła już z typowymi klimatami dla nastolatek, bo to, co zaproponowała w zamian jest po prostu fantastyczne.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wotum nieufności

Najsłabiej oceniona przeze mnie książka Mroza, jest wciąż bardzo dobra. Mimo, że temat polityki jest mi dość bliski, na pewno nienużący i powieść wyd...

zgłoś błąd zgłoś błąd