Książka Roku 2018

Dostatek

Tłumaczenie: Michał Alenowicz
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
7,73 (598 ocen i 99 opinii) Zobacz oceny
10
52
9
112
8
207
7
130
6
70
5
10
4
11
3
5
2
0
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Galore
data wydania
ISBN
9788393665303
liczba stron
360
język
polski
dodała
aspazja

W tej niezwykle bogatej powieści ojczysta wyspa Michaela Crummeya, nowofundlandzkiego poety i prozaika, jawi się jako kraina zawieszona pomiędzy rzeczywistością a mitem. Nie kryjąc inspiracji twórczością G.G. Márqueza i wpisując swoją powieść w nurt realizmu magicznego, Crummey przedstawia czytelnikom prawie 200 lat z życia mieszkańców dwóch osad rybackich. Ludność zapomnianego przez świat...

W tej niezwykle bogatej powieści ojczysta wyspa Michaela Crummeya, nowofundlandzkiego poety i prozaika, jawi się jako kraina zawieszona pomiędzy rzeczywistością a mitem. Nie kryjąc inspiracji twórczością G.G. Márqueza i wpisując swoją powieść w nurt realizmu magicznego, Crummey przedstawia czytelnikom prawie 200 lat z życia mieszkańców dwóch osad rybackich. Ludność zapomnianego przez świat wybrzeża próbuje co roku wydrzeć nieprzyjaznej przyrodzie dość pożywienia, by przetrwać kolejną srogą zimę. Egzystencja bohaterów jest naznaczona nie tylko codziennym znojem, ale również niezwykłymi, niewytłumaczalnymi wydarzeniami. Akcja książki rozpoczyna się w momencie, gdy w brzuchu uwięzionego na płyciźnie wieloryba rybacy znajdują tajemniczego mężczyznę: bladego, niemego i cuchnącego rybą – ale żywego.

Bezlik zaprezentowanych przez Crummeya wątków splata się w obraz mikroświata targanego nieustającymi konfliktami między zabobonem a religijną doktryną, ciemnotą a postępem, starotestamentowymi obsesjami a nadzieją i łagodnością. Świata, w którym rozpaczliwe łaknienie miłości i lepszego życia przekazywane jest z pokolenia na pokolenie niczym nieuleczalna choroba.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Wiatr od morza, 2013

źródło okładki: http://wiatrodmorza.com

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 928

Niedostatek

U wybrzeży Nowej Fundlandii, mieszkańcy dwóch wrogo nastawionych do siebie osad znajdują zdychającego wieloryba. Dla ludzi żyjących z tego, co sami upolują, wyhodują lub znajdą jest to okazja do zrobienia zapasów, rozpalenia ogniska i wytapiania tłuszczu. W toku obrzydliwej pracy, podczas brodzenia w zimnej wodzie pośród zastygniętego tłuszczu, mieszkańcy Paradise Deep i Trzewia odkrywają ciało mężczyzny, które do tej pory uwięzione było w brzuchu wieloryba. Znalezione zwłoki miały niezwykle bladą skórę, a do tego całkiem siwe włosy, jak również rzęsy i brwi. Co więcej, okazuje się, że nie są to wcale zwłoki...

Takimi wydarzeniami rozpoczyna się „Dostatek” Michael’a Crummey’a. Od tej chwili czytelnik zostaje wciągnięty przez dziwne, często niewytłumaczalne zjawiska, śledzi losy zwaśnionych rodów i zakazanych miłości, brnie przez śniegi i wody wraz z bohaterami poszukującymi jedzenia. Rzeczywistość opisana w „Dostatku” jest wciągająca i uzależniająca przez swoją brzydotę i piękno zarazem. Przez trudy i nędzę, która z roku na rok doskwiera mieszkańcom wybrzeża coraz bardziej. Wszystko, o czym czytamy, staje nam jak żywe przed oczami. Można wyczuć wiejące spomiędzy stron podmuchy mroźnego i przeszywającego wiatru, nietrudno marszczyć nos w grymasie spowodowanym smrodem, jaki wydziela z siebie przez całe życie mężczyzna zrodzony z wieloryba.

Juda - bo tak, przez mylne zapamiętanie Biblii, zostaje nazwany tajemniczy człowiek - sprowadza do życia ciasnej społeczności dwóch...

U wybrzeży Nowej Fundlandii, mieszkańcy dwóch wrogo nastawionych do siebie osad znajdują zdychającego wieloryba. Dla ludzi żyjących z tego, co sami upolują, wyhodują lub znajdą jest to okazja do zrobienia zapasów, rozpalenia ogniska i wytapiania tłuszczu. W toku obrzydliwej pracy, podczas brodzenia w zimnej wodzie pośród zastygniętego tłuszczu, mieszkańcy Paradise Deep i Trzewia odkrywają ciało mężczyzny, które do tej pory uwięzione było w brzuchu wieloryba. Znalezione zwłoki miały niezwykle bladą skórę, a do tego całkiem siwe włosy, jak również rzęsy i brwi. Co więcej, okazuje się, że nie są to wcale zwłoki...

Takimi wydarzeniami rozpoczyna się „Dostatek” Michael’a Crummey’a. Od tej chwili czytelnik zostaje wciągnięty przez dziwne, często niewytłumaczalne zjawiska, śledzi losy zwaśnionych rodów i zakazanych miłości, brnie przez śniegi i wody wraz z bohaterami poszukującymi jedzenia. Rzeczywistość opisana w „Dostatku” jest wciągająca i uzależniająca przez swoją brzydotę i piękno zarazem. Przez trudy i nędzę, która z roku na rok doskwiera mieszkańcom wybrzeża coraz bardziej. Wszystko, o czym czytamy, staje nam jak żywe przed oczami. Można wyczuć wiejące spomiędzy stron podmuchy mroźnego i przeszywającego wiatru, nietrudno marszczyć nos w grymasie spowodowanym smrodem, jaki wydziela z siebie przez całe życie mężczyzna zrodzony z wieloryba.

Juda - bo tak, przez mylne zapamiętanie Biblii, zostaje nazwany tajemniczy człowiek - sprowadza do życia ciasnej społeczności dwóch miasteczek zarówno dostatek, jak i tragedię. Cuchnący albinos zdaje się niekiedy, na wzór Gombrowiczowskiej Iwony, przez swoje milczenie i nieporadność, podkreślać wady i grzeszki innych ludzi. Nie robi tego oczywiście celowo, jego egzystencja opiera się przecież jedynie na niemym przytakiwaniu na każdy rozkaz, każde słowo mieszkańców. Juda, wyśmiewany zarówno przez dorosłych, jak i przez ich latorośle, skrywa w sobie tajemnicę nie tyle rodzącą się z samego faktu jego pojawienia się na zimnej plaży, co raczej płynącą z jego bytowania. Jego istnienie nie tylko przeczy wszelkim prawom, ale jest poniekąd policzkiem wymierzonym w ludność Paradise Deep i Trzewia. Paradoksalnie, policzek ten bierze się z faktu, że wśród butnych, kłótliwych i agresywnych mieszkańców Juda jest tym, który zawsze nadstawia drugi policzek. Wśród zawadiackich zachowań i ciągłych, trwających od chwili założenia osad konfliktów, biały niemowa zakrawa niemal na fenomen. Jak bodaj w każdej społeczności, przez swoją inność Juda staje się obiektem szyderstw i kpin. Bezbronny i, wydawałoby się niewzruszony, Juda staje się więc symbolem tego, co trafnie ujął w jednym ze swoich utworów Koniec Świata, kiedy śpiewał: „gdy nie ma winnych, oskarży się ofiary”. Cokolwiek złego dzieje się bowiem w życiu bohaterów, winą zawsze obarczany jest niespodziewany, biały przybysz. Nawet kiedy okazuje się, że jego obecność podczas połowów przyniosła niespotykany dotąd dostatek, mieszkańcy nie mogą wyzbyć się natrętnej myśli, że obfitość ta okupiona musi być również złem, którego źródłem także ma być Juda.

Crummey w „Dostatku” roztacza przed nami nie tylko widoki zimnych, niebezpiecznych i jednocześnie pięknych wybrzeży, ale także daje nam wgląd w niezwykłą panoramę ludzkich charakterów. Jest to chyba najmocniejszy punkt tej magicznej powieści. Na jej kartach spotykamy Wdowę po Devinie - owianą legendą staruszkę, której boją się mieszkańcy obydwu osad, ale po którą posyłają jednak za każdym razem, kiedy ktoś zachoruje, kiedy zbliża się poród, lub kiedy na pomoc jest już za późno, lecz nikt nie ma odwagi zamknąć powiek nieboszczykowi. Poznajemy również jej największego wroga - Królówkę Sellersa, którego powody do nienawiści wymierzonej we wdowę są tak błahe, prozaiczne i często spotykane, że jego złość wydaje się niekiedy dziecinna. Wymieniona wyżej dwójka to przedstawiciele najstarszego pokolenia w pierwszej części powieści. Stanowią oni jedynie początek tej niesamowitej galerii osobowości, z których każda jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Mamy przecież Mary Tryphenę, wnuczkę wdowy która z roku na rok coraz bardziej upodabnia się do babci, cechują ją jednak jeszcze większa determinacja i chyba większa wrażliwość. Mamy także Ojca Phelana, który jak na duchownego jest niezwykle aktywny seksualnie, a każdy swój występek niezgodny z obowiązującymi go ślubami, potrafi przekonująco wytłumaczyć - przede wszystkim samemu sobie. Mamy ducha pana Gallery’ego, którego smętna postać straszy mieszkańców wiosek...W podobnym stylu można by wyliczać jeszcze jakiś czas, powieść obejmuje przecież niemal dwieście lat życia mieszkańców Trzewia i Paradise Deep. Nic nie zastąpi jednak poznania ich osobiście, witania się z nimi przy każdym kolejnym rozdziale i towarzyszenia przy kolejnych uroczystościach, połowach lub pogrzebach.

W „Dostatku” poruszony również zostaje w sposób nienachalny religijny konflikt. Konflikt, który wydaje się jednak nieunikniony, będący normalnym stanem rzeczy, by nie rzec nawet, że potrzebnym dla zdrowego funkcjonowania sąsiadów. Paradise Deep założona przez Królówkę Sellersa to bowiem osada protestancka, natomiast mieszkańcy Trzewia to walczący z nimi o prym wiary - katolicy. „Dostatek” jednak nikogo nie obciąża religijnym fanatyzmem, nikogo nie osądza i nad nikim nie zawiesza lśniącej aureoli. Ukazuje świat takim, jaki jest, ze wszystkimi jego różnicami i wynikającymi z nich, a będącymi jedynie logiczną konsekwencją, opozycjami. Na tle tego konfliktu wyznań, których rzucane cienie mają jednakową długość i kąt padania, wzrastają miłości i uczucia, które ostatecznie nie zawsze otrzymują od świata rację bytu. Crummey pokazuje dzięki nim nie tylko stające na przeszkodzie różnice religijne, ale także problemy, jakie wynikają z życia w tak małych osadach, bez większego sąsiedztwa. Skutkiem takiego życia jest bowiem brak odpowiedniej ilości rówieśników, co z kolei prowadzić może do związków, w których różne wyznania przestają mieć znaczenie, zakazuje ich bowiem zarówno katolicyzm jak i protestantyzm.

U wybrzeży Nowej Fundlandii, w chłodnej i surowej atmosferze codziennego znoju toczy się życie, o jakim siedzący dziś przed komputerami ludzie często zapominają, że w ogóle istniało. I choć mróz, bieda, głód i niespodziewane śmierci w pogoni za pożywieniem kładą cień na codzienności bohaterów „Dostatku”, to cień ów, choćby nie wiem jak mroczny, nie jest w stanie przełamać magii zaklętej w powieści Crummey’a. Słusznie proza jego porównywana jest do prozy Márquez’a, jest to jednak słuszność nieobowiązkowa. Można bowiem ten realizm magiczny „Dostatku” traktować zupełnie odrębnie, nie doszukując się analogii, bo i świat tutaj opisywany zdaje się nie podlegać żadnym ramom i definicjom. Mieszkańcy dwóch osad walcząc między sobą nawzajem, czy to o władzę, tłuszcz wieloryba, czy słuszność ich wiary, zdają się zagłuszać tymi drobnymi konfliktami fakt, że ich największym rywalem jest przecież przyroda. To z nią toczą bowiem największe batalie, próbując przeżyć kolejny rok. Na wzór swoich praprzodków wymyślają legendy i zabobony, i wierzą w nie, bo tylko to chroni ich przed szaleństwem i bezradnością, w ramiona której tak często popychają ich wzburzone wody.

Język, jakim posługuje się Crummey jest zupełnie inny od tego, którego się spodziewałam. Przygotowana byłam bowiem na delikatny, wolny od wulgaryzmów i sprośnych skojarzeń tok myśli tworzący fabułę „Dostatku”. Spotkałam się jednak z czymś, co było kompromisem między tym, czego oczekiwałam, a tym, co miało mnie zaskoczyć. Niewymuszony, ale jakże inteligentny humor i wyważone słowa, zdające się dokładnie wiedzieć kiedy są przekleństwami, a kiedy ich rola jest zupełnie inna sprawiają, że tę osnutą wokół życia kilku pokoleń powieść, czyta się tak, jakby opowiadał nam ją jeden z mieszkańców, siedząc obok i częstując nas soloną rybą, wydartą bezdusznym falom.

Przewracając ostatnie strony powieści, najboleśniej odczuwamy to, że tak bogate osobowości, tak rozległą panoramę charakterów obejmującą prawie dwieście lat, Crummey zamknął w 355 stronach tekstu. Ileż jeszcze opowieści moglibyśmy poznać, ile dostatku i niedostatku moglibyśmy przeżywać razem z bohaterami... 355 stron to jednak wciąż za mało na opisanie tylu lat, tak ciekawych ludzi i ich potomków. Po odłożeniu powieści na półkę, daje bowiem o sobie znać czytelniczy niedostatek.  

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2137)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 377
Yosun | 2013-07-14
Przeczytana: lipiec 2013

Żaden ze mnie recenzent. Obiektywizmu nie mam za grosz. Każdą twórczość przepuszczam przez subiektywną błonę własnej wrażliwości. Albo coś mnie rozedrga, utuli, rozkrzyczy albo nie. Jedyne kryterium, któremu jestem wierna.
Dostatek emocji. Niedostatek cierpliwości, by nie czytać tak szybko, rozkoszować się, nie pochłaniać. Jeśli ktoś zdołał się temu oprzeć - podziwiam.
Mogłabym tę książkę przeczytać tylko dla postaci niezwykłego Judy. Dla historii Pana Gallery. Dla pojedyńczego opisu dziwnych guseł i tradycji. A to tylko kropla w morzu, jedna z plamek pod płetwą ogonową wieloryba.

książek: 1871
Piotr | 2013-07-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 lipca 2013

Przeczytałem książkę kilka dni temu i od tej pory patrzę na świat z zupełnie innej perspektywy. Każdy czytelnik na swój sposób odbiera historie przekazywane nam przez autorów, niektóre zapadają na długo w pamięci, o innych szybko się zapomina. Dla mnie "Dostatek" jest książka wyjątkową. Nie będę tutaj opisywał fabuły, gdyż o niej można przeczytać na wielu blogach, ale raczej skupię się na tym, co cenię w dobrych książkach, na akcentach psychologicznych. Zdaję sobie sprawę z faktu, iż co bym nie napisał nie odda stanu ducha, jaki towarzyszył mi w czasie czytania tej lektury.

Od pierwszych stron wszedłem w interakcje z postaciami, oraz z przyrodą, jakże surową i piękną. Autor zabawił się ze mną, wystawiając moją cierpliwość na ciężką próbę. Z natury jestem człowiekiem tolerancyjnym, ale jednak w tej historii moja tolerancja była na granicy wytrzymałości. Po prostu nie pochwalam pewnych patologicznych zachowań, nie akceptuję postępowania postaci, które często odbierałem jak...

książek: 2061
Ola | 2018-05-22
Przeczytana: 22 maja 2018

Przeczytałam "Dostatek", zrobił na mnie ogromne wrażenie i nie wiem co napisać. Że czytało mi się spokojnie i magicznie? Że autor pokazał jak dwie rodziny, a właściwie jedna, walczyły o dostatek? Dostatek miłości, dostatek materialny, dostatek dobrego życia, o możliwość przetrwania? Że Crummey pięknie opisał relacje rodzinne, powiązania międzyludzkie, emocje im towarzyszące, podejmowane decyzje i ich skutki dla kolejnych pokoleń? Że opisani bohaterowie toczyli życie w taki sposób, na jaki pozwalały warunki, w których mieszkali? Niby to wszystko oczywiste, a jakże warto czasami się nad tym zatrzymać, przeczytać i trochę pokontemplować. Kontemplować życie. Bo to książka o dostatku życia. Piękna.

książek: 1988
fiNka | 2015-03-28
Przeczytana: 28 marca 2015

Pierwsza cześć zachwycająca, nie byłam w stanie sie od niej oderwać. Niestety druga cześć jest znacznie słabsza. Nagromadzenie postaci sprawiło, ze w końcu zaczęłam sie gubić w tym gąszczu imion i nazwisk i co chwile przeskakiwalam na początek książki, żeby ogarnąć kto jest kto.
To co jeszcze kłuło mnie w oczy - to wulgaryzmy. W tak wyjątkowej powieści, napisanej pięknym językiem były moim zdaniem zupełnie zbędne.
Ale za to zakończenie jest po prostu mistrzowskie.

książek: 940
adb | 2017-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lipca 2017

Założeniem "Dostatku" było, jak w wywiadach przyznał autor powieści - Michael Crummey, zebranie jak największej ilości lokalnych legend, wierzeń, przesądów i opowieści. Ten pozornie absurdalny pomysł jest jednak osią spójnej sago rodzinnej. Wydarzenia, jak zawsze w powieściach Kanadyjczyka, rozgrywają się w Nowej Fundlandii, której realia są doskonale uchwycone. [...]Życie mieszkańców Paradise Deep i Trzewia to walka o przetrwanie w surowym klimacie, dodatkowo utrudniają ją lokalne animozje. Część z nich to waśnie rodzinne, które są kanwą wydarzeń, zaś źródłem innych są różne wyznania sąsiadów i walka kościołów o rząd dusz.
Głównymi bohaterami są członkowie dwu skłóconych rodzin: wdowy po Devinie i Królówki Sellersa. Świetnie skonstruowana intryga ciągnie się przez blisko 200 lat, aż do szóstego pokolenia.[...]

Okładkowy opis książki zapowiada powieść utrzymaną w duchu realizmu magicznego. I rzeczywiście powieść obfituje w niezwykłe wydarzenia. Już pierwsza, nawiązująca do...

książek: 168
Ani | 2015-11-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 listopada 2015

Obok książki Crummey'a nie da się przejść obojętnie. Wystarczy zacząć pierwszy akapit - autor przenosi czytającego w hermetyczny i surowy nadmorski świat, gdzie magia miesza się z realizmem, a religijność z zabobonami. Czytając towarzyszymy mieszkańcom wyspy przez całe pokolenia. Są niczym rodzina w której sami jej członkowie momentami gubią się w meandrach własnych koligacji. Osią opowieści Crummey uczynił Judę ale jego postać to tylko punkt odniesienia. Głównym "bohaterem" jest bowiem pragnienie zaspokojenia nieustającego głodu: miłości, wiedzy i władzy. „Dostatek”, do którego każdy dąży.

książek: 416
czytający | 2014-05-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 maja 2014

Gdyby tak popłynąć na wyspę, gdzie skaliste urwiska wiszą nad przepastnymi wodami oceanu, gdzie wśród gołych skał wyrastają małe drewniane domki w których rybacy odpoczywają po udanych połowach. Poczuć ten morski zapach ciężkiej pracy wielu ludzi dla których morze jest jedynym pracodawcą a oni sami mogą nosić dumnie uniesioną głowę. To nic, że czasami głód zajrzy w oczy, że trzeba modlić się o to, aby ryby zechciały wpłynąć do sieci. Może wtedy można poszukać swojego prawdziwego życia, upatrując w poszarpanym klifami wybrzeżu odskoczni od miejskiego zgiełku. Czy wolno wtedy żałować tego, że się tam znalazło? Pewnie nie, bo Nowa Fundlandia zauroczy nas swoją zmiennością przyrody, kapryśną pogodą i zielenią pastwisk. Jednak nie każdemu może przypaść do gustu wizyta na tej pięknej wyspie razem z "Dostatkiem" Michaela Crummeya.

Około dwustu lat z życia mieszkańców wybrzeża to aż nadto, aby pogubić się w plątaninie drzewa genealogicznego licznie skoligaconych ze sobą rodzin. Autor...

książek: 848
Katarzyna Bartnicka | 2017-05-30
Przeczytana: 30 maja 2017

Nie jest to może powieść, która zwala na kolana lub stara się przewartościować świat, ale jest to bardzo przyjemna w odbiorze wielopokoleniowa, oparta na biblijnej symbolice saga rodzinna. I chociaż autor zadbał o to by każdy z bohaterów pokolenia wyróżniał się czymś charakterystycznym, to i tak po jakimś czasie nie mogłam się połapać w tych wszystkich koligacjach. I jeszcze raz powtórzę to co pisałam w poprzednich opiniach o Crummeyu: ten pisarz fantastycznie opowiada. Nie boi się używać wulgaryzmów, kiedy to jest wskazane, jak i sięga po środki niekonwencjonalne czyli siły nadprzyrodzone. Co sprawia, że otrzymujemy powieść magiczną, nieco baśniową, ale mocno osadzoną w realiach, bo Crummey nie tworzy baśni, on pisze o życiu i trudnościach jakie spotykają bohaterów i tylko czasami dzieją się rzeczy, które trudno racjonalnie wyjaśnić.

książek: 0
| 2013-11-10

Niespieszna, melancholijna, przy niej sól szczypie w oczy, wicher smaga po kościach, a w nos uderza smród ryb. Dzika, nieprzyjazna i surowa Nowa Funlandia odkrywa swe tajemnice.
"Dostatek" to powoli rozwijana jak nić z kłębka rodzinna saga, opowieść o mieszkańcach dwóch osad Paradise Deep i Trzewia. Pierwsza zamieszkana przez Anglików, protestantów, druga zaś to kolebka Irlandczyków i katolików. Niby tacy sami nieszczęśliwcy na tej nieujarzmionej ziemi, a jednak zwaśnieni, karmieni zaszłymi konfliktami i co rusz nowymi. Przyszło im żyć w tym niby zaświacie, oderwanym od rzeczywistości i historii hen gdzieś za bezmiarem wód. Tu życie reguluje żywioł, głód i dostatek na przemian, pory roku i ławice. Tu czas nie jest ważny, tu toczy się własna historia życia i zmagań, nawet Bóg jest inny, swojski, wpasowany w nędzę, choroby, grzechy i przewiny, zmieszany z zabobonami i urokami.
Zaludniają tę historię barwne i krwiste postaci: Królówka Sellers, Wdowa po Devinie, Mary...

książek: 2615

"Duchy Fundlandii"

Doprawdy dziwi fakt, iż pisarz tej klasy, co Michael Crummey w Polsce jest tak mało znany. Owszem, Polacy nadrabiają w ostatnich latach zaległości w przyswajaniu wybitnej prozy światowej, ale i tak z czytaniem tego typu literatury nie jest najlepiej. Dotychczas ukazały się u nas dwie znakomite powieści Crummey’a – "Dostatek" (2013) i "Pobojowisko" (2014) – obydwie wydane przez niszowe gdańskie wydawnictwo Wiatr od Morza – specjalizujące się w publikacji wybitnej literaturze powszechnej. Czekamy na polskojęzyczną edycję wcześniejszej narracji Crummey, zatytułowanej w oryginale River Thieves (2001). W czasie uważnej lektury łatwo zauważyć, że nowofundlandzki pisarz czerpie z dwóch wielkich tradycji prozatorskich, sięgając w "Dostatku" po wyznaczniki charakterystyczne dla twórczości piewcy amerykańskiego Południa – Williama Faulknera oraz po realizm magiczny, zaczerpnięty od Garcii Márqueza, Jorge’a Luisa Borgesa czy Carlosa Fuentesa. Nic w tym wtórnego ani...

zobacz kolejne z 2127 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Nic nie równa się z pisaniem powieści”. Wywiad z Michaelem Crummeyem

O tym, dlaczego tak obsesyjnie pisze o Nowej Fundlandii, o tym, jak krajobraz i otoczenie, w którym żyjemy, kształtuje nas i wpływa na to, jak myślimy i jak postępujemy oraz o tym, jak powstają jego książki – rozmawiam z Michaelem Crummeyem, autorem „Dostatku” i „Rzeki złodziei”, która niedawno ukazała się na polskim rynku.


więcej
Powrót do Nowej Fundlandii

Miłośnicy twórczości Michaela Crummeya, autora głośnych powieści „Dostatek”, „Pobojowisko” i „Sweetland”, od niedawna mogą cieszyć się lekturą kolejnej jego książki wydanej w języku polskim. „Rzeka złodziei” przenosi czytelników na północno-wschodnią Nową Fundlandię, ukazując ją w czasach, gdy o przetrwanie walczyła tam garstka rybaków i traperów żyjących w bliskim sąsiedztwie Beothuków – rdzennych mieszkańców wyspy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd