Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Róże miłości

Cykl: Zasady łajdaków (tom 2) | Seria: Romans Historyczny
Wydawnictwo: Amber
6,69 (88 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
3
8
12
7
29
6
24
5
12
4
1
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
One Good Earl Deserves a Lover
data wydania
ISBN
9788324146888
liczba stron
320
słowa kluczowe
romans historyczny
język
polski
dodała
Asik92

Lady Philippa interesuje się bardziej książkami niż balami, botaniką bardziej niż modą, nauką bardziej niż towarzyskim sezonem. Za dwa tygodnie ma wyjść za mąż, przedtem jednak zamierza zbadać naukowo „mechanizmy” miłości, o której wie tak mało. Na swego nauczyciela wybiera właściciela okrytego złą sławą kasyna. Pan Cross jest wszak mężczyzną, którego skandaliczna reputacja czyni kandydatem...

Lady Philippa interesuje się bardziej książkami niż balami, botaniką bardziej niż modą, nauką bardziej niż towarzyskim sezonem. Za dwa tygodnie ma wyjść za mąż, przedtem jednak zamierza zbadać naukowo „mechanizmy” miłości, o której wie tak mało. Na swego nauczyciela wybiera właściciela okrytego złą sławą kasyna. Pan Cross jest wszak mężczyzną, którego skandaliczna reputacja czyni kandydatem idealnym...

Pippa nie przeczuwa jednak, że legendarny uwodziciel ma tajemnice, którym nie dorównują najbardziej sensacyjne plotki. I że tylko ona może uleczyć rany jego duszy...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka/1440/róże-miłości

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka/1440/róże-miłości

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 20
poire_prisonniere | 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane

Panna Philippa, bystra okularnica, za dwa tygodnie bierze ślub z pewnym lordem który, choć poczciwy i lubi psy, intelektualnie nie dorasta jej do pięt. Innych pretendentów do ręki nie było, gdyż panna Philippa ma ugruntowaną w towarzystwie opinię dziwaczki. Reprezentująca obóz „szkiełka i oka” panna jest przerażona wizją zupełnie jej nieznanych obowiązków małżeńskich, postanawia więc dokształcić się w temacie, szukając pomocy u enigmatycznego Crossa - współwłaściciela owianego złą sławą domu gry.

Jeszcze się chyba nie zdarzyło, żeby autorka romansu historycznego „zakładała” swojej heroinie okulary tylko dlatego, że ta ma wadę wzroku. Okulary są funkcją semiotyczną wykształcenia tudzież ekscentryczności bohaterki. Są również powszechnie uznaną w świecie romansu regencyjnego przeszkodą w złapaniu atrakcyjnego kandydata na męża. Innymi słowy, okulary to bilet w jedną stronę do staropanieństwa. Okulary są także symbolem, po którym bezbłędnie rozpoznaje się bohaterki rezolutne, przebojowe, ciekawskie, lubiące pakować się w kłopoty, panny mądralińskie i wszelakie naukowe dyletantki epoki, brylujące w dziedzinach zarezerwowanych dla mężczyzn lekceważąc społeczne podziały i wyprzedzając swoje czasy. Okularnice-awanturnice: geolożki, archeolożki i botaniczki – bez okularów nie mają po co pokazywać się w towarzystwie. Zawsze też znajdzie się ktoś (głownie „życzliwa” kobieta z najbliższego otoczenia), kto z powodu okularów będzie je regularnie wpędzał w kompleksy. Nie inaczej jest w przypadku panny Philippy, która choć nieprzeciętnie inteligentna pewnością siebie nie grzeszy.

Powieść ma swoje plusy dodatnie i ujemne. Duży plus dodatni za rezolutną i wygadaną bohaterkę, która osobowością i zaradnością przyćmiła głównego bohatera (jak na samca alfa straszny był z niego mazgaj). Dobrze, że dziewczyna wzięła sprawy w swoje ręce bo, jeśliby pozwolić działać bohaterowi, mielibyśmy bezprecedensowy, najpewniej pierwszy, romans bez happy endu. Ogromny plus dodatni za zmysłowe sceny kuszenia panny Pippy (tu mazgajowaty bohater znacząco się zrehabilitował) – chemią między głównymi bohaterami można by z powodzeniem zasilić małe zakłady azotowe. Bohaterowie, skażeni przeszłymi doświadczeniami, trochę się miotali i plątali, przez co droga do szczęśliwego zakończenia była kręta i wyboista a samo zakończenie należy niestety zapisać po stronie plusów ujemnych jako strasznie przesłodzone.

http://klasyka-literatury-smieciowej.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W sieci umysłów

Mam mieszane uczucia,jednej strony lekko się czyta tę książkę,ale z drugiej czegoś brakuje żeby była mocno wciągająca.Mimo wszystko przeczytam całą tr...

zgłoś błąd zgłoś błąd