Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Może (morze) wróci

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Książki podróżnicze Bezdroży". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Bezdroża
7,68 (331 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
50
8
115
7
102
6
30
5
4
4
1
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324667376
liczba stron
232
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Alamamarchewke

Wciąż widać je na wszystkich mapach. Możemy je znaleźć w atlasach i na globusach. W rzeczywistości jednak już go nie ma, umarło. Przez czterdzieści ostatnich lat Jezioro Aralskie, zwane przez miejscową ludność Morzem, niegdyś czwarte największe jezioro świata, zostało zamienione w jałową, bezkresną pustynię. Bezpowrotnie zniszczono dziesiątki gatunków zwierząt, tysiące hektarów lasów i życie...

Wciąż widać je na wszystkich mapach. Możemy je znaleźć w atlasach i na globusach. W rzeczywistości jednak już go nie ma, umarło. Przez czterdzieści ostatnich lat Jezioro Aralskie, zwane przez miejscową ludność Morzem, niegdyś czwarte największe jezioro świata, zostało zamienione w jałową, bezkresną pustynię. Bezpowrotnie zniszczono dziesiątki gatunków zwierząt, tysiące hektarów lasów i życie kilkudziesięciu tysięcy ludzi. A stało się to w imię rozumianego na sowiecki sposób postępu, napędzanego materialistyczną wizją „wszechmogącego” człowieka. Książka ta to opowieść o jednej z największych zbrodni dokonanych przez człowieka — o ludzkiej arogancji, niszczycielskiej sile naszych pomysłów. To opowieść fascynująca, ale przede wszystkim przerażająca. Bartek Sabela wędruje po Uzbekistanie i odkrywa przed nami owianą tajemnicą, dramatyczną historię zanikającego jeziora oraz ludzi, którzy od wieków byli z nim związani. Zabiera czytelnika w poruszającą, wstrząsającą podróż na wyschnięte, spękane dno i każe zastanowić się nad tym, dokąd zmierzamy w swojej „nieomylności” i braku pokory.

 

źródło opisu: http://bezdroza.pl/ksiazki/moze-morze-wroci-bartek-sabela,bezamo.htm

źródło okładki: http://bezdroza.pl/ksiazki/moze-morze-wroci-bartek-sabela,bezamo.htm

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1143

Zaginione morze

Na większości map na granicy Kazachstanu i Uzbekistanu znajduje się duża niebieska plama. Morze Aralskie. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu było dumą tamtego regionu, popularnym miejscem wakacji i źródłem utrzymania dla okolicznych mieszkańców.

Niestety pojawił się Nikita Chruszczow. Typowy cwany, ale głupi i prymitywny chłop, jakich w Rosji na pęczki. Niestety ten konkretny był przywódcą wielkiego supermocarstwa, którego władza sięgała również nad Morze Aralskie. Ten oto Chruszczow podczas wizyty w USA zachwycił się wielkimi polami bawełny w USA i postanowił stworzyć takie u siebie. Nic to, że na pustyni. Nic to, że bawełna to jedna z roślin uprawnych, które wymagają najwięcej wody. W końcu w Morzu Aralskim marnują się hektolitry wody. A skoro partia każe, trzeba robić.

Nieudolne systemy irygacyjne, które marnowały więcej wody niż dostarczały, stworzyły w Uzbekistanie wielkie pola uprawne. Jednak Morze Aralskie, odcięte od dopływającej wody, zaczęło się zmieniać w zasoloną pustynię. Dziś na zdjęciach satelitarnych z Google Maps możemy zaobserwować trzy karłowate zbiorniki wodne i wielką białą plamę, martwą skorupę soli, w którą zmieniło się dawne morze.

Morze Aralskie jest motywem przewodnim książki Bartka Sabeli. Autor, jak sam przyznaje, jest fanem wspinaczki i wyprawa do Uzbekistanu była jego pierwszą podróżą od wielu lat, której celem nie było pokonywanie kolejnych ścian skalnych. Celem jego podróży jest właśnie Morze Aralskie, ale książka "Może (morze) wróci"...

Na większości map na granicy Kazachstanu i Uzbekistanu znajduje się duża niebieska plama. Morze Aralskie. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu było dumą tamtego regionu, popularnym miejscem wakacji i źródłem utrzymania dla okolicznych mieszkańców.

Niestety pojawił się Nikita Chruszczow. Typowy cwany, ale głupi i prymitywny chłop, jakich w Rosji na pęczki. Niestety ten konkretny był przywódcą wielkiego supermocarstwa, którego władza sięgała również nad Morze Aralskie. Ten oto Chruszczow podczas wizyty w USA zachwycił się wielkimi polami bawełny w USA i postanowił stworzyć takie u siebie. Nic to, że na pustyni. Nic to, że bawełna to jedna z roślin uprawnych, które wymagają najwięcej wody. W końcu w Morzu Aralskim marnują się hektolitry wody. A skoro partia każe, trzeba robić.

Nieudolne systemy irygacyjne, które marnowały więcej wody niż dostarczały, stworzyły w Uzbekistanie wielkie pola uprawne. Jednak Morze Aralskie, odcięte od dopływającej wody, zaczęło się zmieniać w zasoloną pustynię. Dziś na zdjęciach satelitarnych z Google Maps możemy zaobserwować trzy karłowate zbiorniki wodne i wielką białą plamę, martwą skorupę soli, w którą zmieniło się dawne morze.

Morze Aralskie jest motywem przewodnim książki Bartka Sabeli. Autor, jak sam przyznaje, jest fanem wspinaczki i wyprawa do Uzbekistanu była jego pierwszą podróżą od wielu lat, której celem nie było pokonywanie kolejnych ścian skalnych. Celem jego podróży jest właśnie Morze Aralskie, ale książka "Może (morze) wróci" opisuje całą jego drogę po Uzbekistanie, której wizyta nad słoną pustynią Aralską jest kulminacją.

Sabela zręcznie maluje przed nami obraz kraju egzotycznego i pełnego kontrastów. Z jednej strony sąsiad Afganistanu, państwo policyjne, dyktatorskie, ubogie. Z drugiej pełni optymizmu, przyjaźni ludzie. Kraj sztuczny, utworzony przez sowieckich planistów, w którym żyją często skonfliktowane narody. A przy tym złączony islamem, choć zupełnie odmiennym od fanatycznego i nieprzyjaznego islamu rodem z sąsiedniego Afganistanu.

Sabela nie zna rosyjskiego, a większość Uzbeków angielskiego. Często więc opisywane przez niego spotkania z Uzbekami są dość komiczne. Jednak wystarczy powiedzieć, że jest się z "Polszy", a miejscowi od razu się rozpromieniają. Świetnie znają polskie słodycze, "Czterech Pancernych i Psa", a nasi rodacy, których rzuciła tam zawierucha II wojny światowej zostawili po sobie dobre wspomnienia.

Opisy Uzbekistanu fascynują i wciągają. Zupełnie inna mentalność, przejawiająca się choćby w zupełnym braku pośpiechu, kompletnym lekceważeniu porządku czy specyficznym podejściu do bezpieczeństwa transportowego często są dla Europejczyka po prostu nie zrozumiałe. Kolorytu dodają książce liczne znakomite zdjęcia oraz własnoręczne szkice autora, z zawodu architekta i grafika.

Kulminacją jest właśnie Morze Aralskie. Historia ludzi, którzy niegdyś byli rybakami, a teraz mieszkają setki kilometrów od brzegu. Zdjęcia wielkich statków leżących na burcie w głębi lądu. I niepokojące opowieści o odizolowanym tajnym laboratorium mikrobiologicznym na jednej z wysp z czasów sowieckich, która wyspą już być przestała.

Szkoda tylko, że opowieść Sabeli jest taka krótka. Odliczając zdjęcia i rysunki ma zaledwie ok. 150 stron. Warto jednak dać się porwać autorowi na podróż po stepowym, ale jakże kolorowym Uzbekistanie. Ja dzięki tej książce uświadomiłem sobie jak mało w gruncie rzeczy wiem o ogromnym obszarze świata. I jak niewiele widziałem. Aż ma się ochotę zacząć pakować plecak. 

Krzysztof Krzemień

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (716)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1023
Zuba | 2017-08-03
Przeczytana: 31 lipca 2017

Pół roku temu trafiłam na informację o przymusowej pracy uczniów uzbeckich przy corocznych zbiorach bawełny. Teraz, współcześnie. Było to w książce pod wymownym tytułem "Dlaczego narody przegrywają?". Parę zdań o Uzbeksitanie wryło mi się w pamięć i kiedy trafiłam na "Może (morze) wróci", nie zastanawiałam się długo.

Książka jest czymś pomiędzy relacją z podróży a reportażem, trudno mi ją jednoznacznie określić. Owo morze w tytule to Aral, wielki zbiornik wodny na wschód od Morza Kaspijskiego, dla mnie duża niebieska plama na terenie byłego ZSRR. I podobno tego morza już nie ma, wyschło. Kiedy chodziłam do szkoły jeszcze było, kwitło rybołówstwo i turystyka, a teraz zostały smętne trzy zbiorniki odległe o ponad sto kilometrów od portów rybackich. Niesamowita i przerażająca historia. O tym głównie pisze Bartek Sabela i o Uzbekistanie samym w sobie. Nie czarujmy się, o tej części Azji nie wiedziałam praktycznie nic - nazwy Taszkent i Samarkanda coś mi mówiły i wiedziałam o...

książek: 609
Nefmi | 2013-07-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Mimo, że nadal możemy znaleźć je na mapach, jego już nie ma. Umarło. W ciągu ostatnich 40 lat Jezioro Aralskie, przez miejscową ludność zwane Morzem, zmniejszyło swoją powierzchnię z 68 500 km2 do 13 500 km2! "(...) zniszczono dziesiątki tysięcy gatunków zwierząt, tysiące hektarów lasów i życie kilkudziesięciu tysięcy ludzi". A wszystko za sprawą człowieka...

Na skutek ludzkiej chciwości i chęci udowodnienia potęgi ZSRR, szóste co do wielkości jezioro na świecie zaczęło powoli znikać, doprowadzając do jednej z największych katastrof ekologicznych naszych czasów. Wszystko za sprawą "białego złota" - bawełny i chęci stworzenia na terenie Uzbekistanu ogromnych pól uprawnych tego surowca. Dwie rzeki zasilające Aral, czyli Amu-daria i Syr-daria zaczęły służyć jako główne źródło wody dla kanałów irygacyjnych, nawadniających pola uprawne. Niestety budowane naprędce kanały okazały się w wielu miejscach nieszczelne, więc wiele kilometrów sześciennych (!) wody, zamiast rzeczywiście...

książek: 1092
filipinka | 2014-02-21
Przeczytana: 21 lutego 2014

Morze to raczej nie wróci....No chyba, że za sprawą jakiegoś cudu. I może lepiej, żeby już nikt majstrował przy tym "cudzie" zawracając na przykład bieg syberyjskich rzek...

Po przeczytaniu zapowiedzi i niektórych recenzji tej książki spodziewałam dowiedzieć się trochę więcej o przyczynach i skutkach ogromnej katastrofy ekologicznej w tej części świata tzn. w Azji Centralnej. A mowa o znikającym, a w zasadzie prawie "znikniętym" słonym Jeziorze Aralskim, z szacunku szumnie zwanym morzem. I pomyśleć, że taka tragedia rozegrała się w ciągu zaledwie pół wieku! Proces wysychania jeziora spowodowały nieodpowiedzialne decyzje władz radzieckich o uczynieniu z Uzbekistanu i okolicznych regionów bawełnianego potentata. Zbudowanie systemów nawadniających na rzekach Amu- i Syr-darii po prostu "wyssało" Jezioro Aralskie.

Bartek Sabela prowadzi niezbyt chronologiczny,ale nie pozbawiony humoru, dziennik ze swojej podróży do Uzbekistanu i nad rzeczone Jezioro/ Morze Aralskie. Wszystkie historie...

książek: 1111
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 18 sierpnia 2013

Książka rewelacyjna. Napisana z polotem i swadą, wzbogacona fotografiami i świetnymi szkicami autora. Urzekła mnie szczerym opisem zastanego w podróży świata i ludzi, trafnymi komentarzami, które skłaniają do głębszych przemyśleń. To nie jest rutynowy manifest napisany przez wojujących ekologów - to emocjonalny przekaz człowieka, który pojechał, zobaczył, przeżył i miał jeszcze siłę i talent, by te wszystkie emocje zgrabnie ubrać w zdania i przekazać czytelnikowi.
Na uwagę zasługuje także fakt, że książka została wydana starannie i z dbałością o szczegóły. Biorąc ją do ręki czuje się jej wyjątkowość, świetny projekt graficzny okładki intryguje, a fotografie i rysunki pozwalają poczuć przynajmniej cień tego co Autor przeżywał podczas swojej wyprawy.
Mam nadzieję, że Bartek Sabela obdaruje nas kolejnymi tak ciekawymi i godnymi polecenia książkami.

http://www.inga.wielbo.pl/index.php?page=recenzje

książek: 305
Morgana | 2016-12-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 grudnia 2016

Świetny reportaż o krajach Azji Centralnej. Autor posługuje się piórem w sposób łatwy i przyjemny. Tak jak zauważyli to poprzedni czytelnicy, trafnie komentuje rzeczywistość, brak jest ubarwień, zbędnych informacji, tak na zapchaj dziurę, świetna. Na upartego można przeczytać w jeden dzień, ale nie dlatego, że historia jest krótka, ale dlatego, że wciąga. Co jakiś czas można zauważyć zachwyt autora nad architekturą miast znad Szlaku Jedwabnego, ale cóż się dziwić skoro to spaczenie zawodowe :D mam nadzieję, że autor nie poprzestanie tylko na tej jednej książce, byłoby szkoda aby w tak lekkim piórze zardzewiała stalówka. Polecam !

książek: 329
StaszekPorazka | 2016-05-17
Przeczytana: 17 maja 2016

Wbrew temu, co twierdzą wszelkie opisy, nie jest to książka wyłącznie o Morzu Aralskim. „Może (morze) wróci” to zarazem reportaż, dziennik niezwykłej podróży i przewodnik po Uzbekistanie. Napisany w bardzo lekki i miejscami zabawny sposób. Książkę powinien przeczytać każdy, kto interesuje się Azją Środkową - niezwykłą, wschodnią krainą, która w jakiś niewytłumaczalny sposób łączy świat islamu z postsowiecką rzeczywistością.

książek: 590
ekruda | 2013-12-31
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 30 listopada 2013

Przed laty radzieckie władze postanowiły nawodnić pustynię. Nie, to nie jest dowcip, choć brzmi absurdalnie. Naprawdę w latach trzydziestych minionego wieku rozpoczęto budowę olbrzymiej sieci kanałów irygacyjnych, które rozprowadzały wodę z rzek Amu-darii i Syr-Darii. A wszystko to by można było rozwinąć dochodowe uprawy bawełny na pustynnych terenach Socjalistycznych Republik Radzieckich- Uzbeckiej, Kazachskiej i Turkmeńskiej.

Plan się powiódł, może aż zbyt dobrze. W rezultacie Uzbekistan jest dziś największym eksporterem bawełny na świecie. Jednak tak poważna ingerencja w naturę przyniosła też inne, bardzo dotkliwe dla środowiska skutki. Jezioro Aralskie, pozbawione dotychczasowego zasilania wodami swych dopływów, zaczęło stopniowo zanikać. I właśnie o tej wielkiej katastrofie ekologicznej opowiada reportaż Bartka Sabeli.

"Może (morze) wróci" jest relacją z podróży do brzegu Jeziora Aralskiego, które było niegdyś tak duże, że miejscowi nazywali je Morzem. Teraz jednak umiera,...

książek: 860
Jagrysek | 2013-05-23
Przeczytana: 22 maja 2013

Zaczyna się dowcipnie, intrygująco; wciąga. Autor opowiada przecież o miejscu hen-gdzieś, gdzie nigdy nie byłam, działa to na wyobraźnię. Snuje historie o odległym kraju o egzotycznych dla nas ludziach, ich codzienności.
Ale przede wszystkim jednak, ta książka jest o naszym egocentryzmie i o przerażających skutkach tego, że zwykły człowiek poczuł się Bogiem.
Kończyłam tę książkę ze łzami i strachem. Dokąd jesteśmy w stanie się posunąć w naszej impertynencji? Na jak bardzo kosmiczne pomysły świat przymknie oko, żeby przymilić się jednemu krajowi i jednej władzy? Gdzie jest granica; a może już dawno ją przekroczyliśmy?
Warto przeczytać. Trzeba wiedzieć.

książek: 109
darek_lask | 2016-12-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 czerwca 2013

Rozczarowałam się, bo książka nieco.... wtórna. Informacje znane wcześniej z innych źródeł, podane po "osobistym oglądzie " autora. Wolałabym więcej treści zamiast "klimatycznych" fotografii.
No i deklinacja nazwy Aral kojarzy mi się jednak z deklinacją nazwy Bałtyk.

książek: 383
Symfony | 2013-07-08
Przeczytana: 06 lipca 2013

Dający do myślenia obraz ludzkiej głupoty, pychy i arogancji w zakresie ingerowania w przyrodę. Temat poważny i dołujący, ale język jakim jest napisana książka sprawia, że czyta się jednym tchem. Po przeczytaniu całości nie mogłam się przez kilka dni oderwać od map pokazujących jak Morze Aralskie wyglądało przed katastrofą w 1960 roku i obecnie. Łzy napływają do oczu.

zobacz kolejne z 706 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ilustracja dla dorosłych

Ponieważ moje felietony mają zwykle silny rys wspominkarski, nie inaczej będzie i tym razem. Z plejady ilustratorów, który użyczyli swojego talentu „dorosłym książkom”, postanowiłam skupić się na jednym – Danielu Mrozie. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd