Klątwa opali

Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Cykl: Kroniki Tortallu (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
7,15 (279 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
26
8
70
7
67
6
49
5
19
4
12
3
3
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Beka Cooper. Terrier. A Tortall Legend
data wydania
ISBN
9788376861364
liczba stron
600
słowa kluczowe
kroniki tortallu
język
polski
dodała
raven

Po raz pierwszy w Polsce książki osadzone w świecie Tortallu, jednym z najbardziej popularnych uniwersów fantasy, stworzonym przez wielokrotnie nagradzaną autorkę powieści młodzieżowych, Tamorę Pierce. Becca Cooper wychowała się w najbiedniejszej części miasta, z dala od pałaców i posiadłości możnych, w towarzystwie łajdaków i złodziei. Wrodzona nieśmiałość sprawiła, że dziewczyna nie miała...

Po raz pierwszy w Polsce książki osadzone w świecie Tortallu, jednym z najbardziej popularnych uniwersów fantasy, stworzonym przez wielokrotnie nagradzaną autorkę powieści młodzieżowych, Tamorę Pierce.

Becca Cooper wychowała się w najbiedniejszej części miasta, z dala od pałaców i posiadłości możnych, w towarzystwie łajdaków i złodziei. Wrodzona nieśmiałość sprawiła, że dziewczyna nie miała wielu przyjaciół. Miała za to odwagę. Być może za dużo odwagi.
Teraz Becca ma szesnaście lat i jest szczenięciem w Wieczornej Straży, formacji, która pilnuje porządku na ulicach miasta. Po zapadnięciu zmroku, u boku dwojga doświadczonych strażników, Becca patroluje zakazane zaułki w dzielnicy biedoty. Pod czarną tuniką skrywa nieśmiałość i niezwykłe zdolności, które pozwalają jej słyszeć duchy zmarłych. Któregoś dnia wpada na trop intrygi, która może przerosnąć nawet jej nauczycieli. W mieście grasuje bezwzględny morderca. Jego ofiarami padają bezimienni, ubodzy mieszkańcy slumsów, ludzie, o których dobrze urodzeni woleliby w ogóle nie wiedzieć. Żeby Becca mogła podążyć tropem zabójcy, najpierw musi przekonać do sprawy nie tylko Wieczorną Straż, ale również najbardziej niebezpiecznych łotrów - nieoficjalnych władców całego Niższego Miasta.

W rozbudowanym i wielokulturowym świecie Tortallu rozgrywa się pięć serii traktujących o kolejnych pokoleniach silnych, inteligentnych i pewnych siebie kobiet. W tym roku Tamora Pierce została uhonorowana nagrodą Margaret A. Edwards za dwie z nich, za tetralogie "Song of the Lioness" oraz "Protector of the Small".

 

źródło opisu: Wydawnictwo Jaguar, 2013

źródło okładki: http://wydawnictwo-jaguar.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 14
Limonette | 2017-01-26
Na półkach: Przeczytane

Ile razy zdarzyło Ci się przebiec przez placyk wypełniony drepczącymi po nim gołębiami? Bądź chociażby tupnąć na jednego z nich nogą, gdy ten zbliżył się niepokojąco blisko do Twojej stopy? Na pewno zrobiłeś to przynajmniej raz, nawet odruchowo. Zatem wiedz, że właśnie w tamtym momencie, odgoniłeś istotę, która możliwe, że chciała Ci coś powiedzieć. A właściwie nie ona, tylko dusza zmarłego, która tkwi w ciele tego pospolitego ptaka. Dowiedziałbyś się o zbrodni, która zabrała w ciemną otchłań nieznanego Ci nieszczęśnika bądź, co gorsza, usłyszałbyś historię porwanego dziecka, szukającego "po drugiej stronie" swojej mamy. A tak.. skoro wolałeś zdążyć na autobus, wszystko przepadło. I żeby poznać zdolności szarych gołębi, pozostaje Ci sięgnąć po "Klątwę opali" Tamory Pierce.



Powieść, której główną bohaterką, jak głosi podtytuł, jest 16-nastoletnia Rebecca Cooper, łączy w sobie cechy fantastycznego świata średniowiecza oraz dwupoziomowego kryminału.
Dziewczyna, dołączając do Gwardii Starościńskiej, czyli odpowiednika dzisiejszej.. policji/straży miejskiej, jako Szczenię szkoli się na pełnoprawnego Psa, korzystając z nauk udzielanych jej przez parę: Tunstalla i Goodwin. Jej obowiązki ograniczałyby się do zwyczajnego "podaj, przynieś, chodź z nami, obserwuj", gdyby nie to, że sama Rebecca posiada niezwykły, niespotykany dar, objawiający się budzącymi niepokój, jasnymi oczami. Potrafi ona bowiem komunikować się z duszami zmarłych, właśnie za sprawą przylatujących do niej gołębii. Dzięki tej przypadłości, wplątuje ona siebie oraz dwójkę swoich mentorów, a co za tym idzie sporą część Gwardii Starościńskiej w dwie spore afery. Z Z jednej strony, ktoś zatrudnia do wydobywania drogocennych opali ognistych, kilku mężczyzn, których po kilku dniach zabija, by pozbyć się dowodów zbrodni. Natomiast z drugiej, w mieście zaczynają chodzić słuchy o legendzie Węża Cienia, porywającego dzieci, przestającej być legendą. I właśnie takim wyzwaniom czoła stawi nasza młoda bohaterka.
Ta książka pozostawała dla mnie niespodzianką do samego końca - nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, nie planowałam jej zakupu. Jak to najczęściej bywa: wpadła do mojego koszyka prawie, że przypadkowo - biedronkowe promocje, ciekawie brzmiący tytuł za 9zł, niewielkie ryzyko, a spora szansa. Chociaż do tej pory nie zagłębiałam się aż tak głęboko w świat typowej fantastyki, ograniczając do świata pałaców, książęcych romansów, postanowiłam dać "Klątwie" okazję do zaskoczenia mnie nowym światem, nietypowym podejściem do historii (ale ze mnie dobrodziejka!). Czy skorzystała?

Na wstępie dam jeszcze drobną wskazówkę, którą chętnie sama bym zastosowała, gdybym o niej.. cóż.. wiedziała. Zanim zaczniecie czytać, zerknijcie na ostatnie strony egzemplarza. Znajdziecie tam słowniczek, czyniący początki z losami Rebbeci co najmniej 5 razy przyjemniejszymi. Bowiem wrzucenie na głęboką wodę swoich umiejętności zapamiętywania trudnych nazw, okazało się dla mnie nie lada bolesne.

Przede wszystkim, zaznaczę, że mizerna ze mnie fanka formy pamiętnikowej - ani nie zwracam uwagi na nagłówki z datą, ani nie uzupełniają one dla mnie akcji o istotny element. Skoro są, to niech będą, co najwyżej dzielą mi treść na rozdziały, dzięki czemu nie wczytuję się w powieść do rana (do końca rozdziału i spać!). W przypadku książki Pierce, oceniam ich zastosowanie raczej obojętnie: dzieliły historię na kolejne dni, ale zupełnie nie przejmowałam się tym, czy wędrujemy z bohaterami w kwietniowym czy majowym słońcu.

Właśnie! Pamiętnik oznacza pierwszoosobówkę, a ta z kolei zapowiada nam z góry uzewnętrznianie się głównej bohaterki - ale w jakiej ilości? Jak dla mnie: idealnie wyważonej. Choć nie stronię od romansów, w których zostają przeważnie szczegółowo omawiane wszystkie elementy garderoby obiektu westchnień, w tym przypadku, pozostawałabym mocno niezadowolona gdyby Rebecca, zamiast skupić się na walce z podejrzanym typkiem, streszczałaby, w jaką kratkę osobnik miał koszulę. Właściwie same jej przeżycia, związane z życiem "prywatnym" odłożone zostały na boczny tor bocznego toru - wplątują się wtedy, gdy już naprawdę nic innego się nie dzieje. Zatem romantyzmu dostajemy tyle, co kot na płakał - a jednak, nawet ja, nie znajdywałam przez to powodów do płaczu.

Wszystko za sprawą świata przedstawionego, któremu, w tej powieści, zostało nadane zupełnie nowe znaczenie, gdyż faktycznie jest przedstawiony naprawdę barwnie, szczegółowo, wręcz wszechstronnie. Autorka nie prezentuje nam wycinka miasta, akurat potrzebnego do stworzenia głównego wątku, a oferuje znacznie więcej: przepełnioną karczmę, proszącą się o codzienną bijatykę, pachnące świeżymi wypiekami kramy oraz inne, również mniej przyjemne obrazy i zapachy. Formują one na tyle różnorodne miasto, że nawet najmniej charakterystyczni bohaterowie, dzięki temu gdzie i jak żyją, stają się bardziej wyraziści, zyskują pierwiastek zagubionej charakterystyczności. A wtedy krąg podejrzanych, rozszerzany przez nas i naszych książkowych detektywów, nie wygląda jak spis bezkształtnych nazwisk, a zbiór kilku różnych środowisk, otoczeń, motywów oraz motywacji.

Ponadto, korzystając z mojej rozległej, muzycznej wiedzy, po lekturze stwierdziłam, że ta książka to istne legato: płynie swoim tempem, oferując czytelnikowi wszystko, ale w swoim czasie. Czy bohaterowie odpoczywają w swoim towarzystwie na śniadaniach w mieszkaniu Rebecci, czy wybierają się po worek szczęścia do Łotra, czytelnik korzysta z opisywanych wydarzeń, przeżywając je na równi z postaciami. Nie czeka na przełomowy zwrot, dzięki czemu te, stają się zdecydowanie bardziej niespodziewane.

Czytałam już kryminały Agathy Christie, Conan Doyle'a - rasowe angielskie opowieści, kryminały zakrawające o thriller, z nutką grozy, kryminały będące jedynie pobocznym wątkiem romansu, przygodówki bądź lekkiej fantastyki. Po wątek detektywistyczny tak głęboko zakorzeniony w średniowieczno-magicznych realiach sięgnęłam po raz pierwszy. Co prawda, "Klątwa opali" kilkakrotnie przypomniała mi pod względem treści, w którą początkowo trudno się wgryźć oraz walecznej, acz niedocenianej bohaterki, "Królową Tearlingu" Eriki Johansen. Pomimo tego, stanowi powieść... inną: zbudowaną na standardowych, pospolitych podwalinach, ale w klimacie sięgającą zupełnie nowych gwiazd: ciekawych postaci, świeżych sposobów prowadzenia przeplatających się wątków oraz codzienności wymieniającej się z napięciem zwrotów akcji.

***
/limobooks.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajemniczy ogród

Przeczytałam "Tajemniczy ogród" w pierwszym polskim przekładzie (z bodajże 1914 roku) i chyba dobrze zrobiłam, bo przedwojenny styl języka n...

zgłoś błąd zgłoś błąd