Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na haju do raju

Tłumaczenie: Anna Dwilewicz
Seria: Z różą wiatrów
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,18 (66 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
4
7
20
6
22
5
14
4
4
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Getting Stoned with Savages: A Trip Through the Islands of Fiji and Vanuatu
data wydania
ISBN
9788324592715
liczba stron
296
słowa kluczowe
Anna Dwilewicz, raj, podróże, Fidżi
język
polski
dodał
Matacz

Zabawna i bezpretensjonalna opowieść o poszukiwaniu raju na ziemi. J. Maarten Troost, autor książki "Zagubiony w Chinach", po raz kolejny oparł się urokom stabilnego życia. Rzuca dobrze płatną posadę w Waszyngtonie, pakuje walizki i ucieka z żoną na koniec świata, kierując się ku egzotycznym archipelagom południowego Pacyfiku. Na skalistych wyspach Vanuatu - gdzie tubylcy nadal są znani ze...

Zabawna i bezpretensjonalna opowieść o poszukiwaniu raju na ziemi.

J. Maarten Troost, autor książki "Zagubiony w Chinach", po raz kolejny oparł się urokom stabilnego życia. Rzuca dobrze płatną posadę w Waszyngtonie, pakuje walizki i ucieka z żoną na koniec świata, kierując się ku egzotycznym archipelagom południowego Pacyfiku.

Na skalistych wyspach Vanuatu - gdzie tubylcy nadal są znani ze "zjadania ludzi" - popada z jednego zabawnego nieszczęścia w drugie. Zmaga się z tajfunami, trzęsieniami ziemi, olbrzymimi stonogami, a mimo to stwierdza, że odpowiada mu niefrasobliwy styl życia wyspiarzy. Zwłaszcza, że zaczyna pałać miłością do kavy - lokalnego napoju o narkotycznym działaniu.

Gdy jego żona zachodzi w ciążę, przenoszą się na nieco bardziej cywilizowane Fidżi. Tam, zamiast upragnionego spokoju, odkrywają ze zdumieniem kraj pełen prostytutek, zamachów politycznych i wodzów plemiennych, których najbardziej interesuje wynik ostatniego meczu rugby. Synek państwa Troost jest zachwycony życiem na egzotycznych wyspach, rodzice coraz mniej…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2013

źródło okładki: www.publicat.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1060
Joanna | 2013-10-16
Przeczytana: 15 października 2013

Eskapizm czyli ucieczka od problemów związanych z życiem społecznym, codziennością i rzeczywistością stał się motorem wszelkich podróżniczych działań J. Maartena Troosta, autora autobiograficznej książki podróżniczej pt. "Na haju do raju". Po kilku latach spędzonych w stabilnym, uporządkowanym waszyngtońskim świecie Troost czuje po raz kolejny, że ciepła posadka w Banku Światowym i związana z tym pokaźna pensja nie są tym, co taki eskapista jak on lubi najbardziej. Dwa lata spędzone w Kiribati sprawiły, że Waszyngton i Ameryka jako taka przestają mu całkowicie odpowiadać. Jedyne czego chce, to słońce i wyspiarski spokojny, nieśpieszny styl życia. Fakt, warunki w Kiribati były ciężkie (jak to na atolu) i nie było tak pięknie jak w folderach, lecz i tak tęsknota kieruje wszystkie jego myśli ku ucieczce w tropiki.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności traci więc ciepłą i bezpieczną posadę w Banku Światowym a żona Sylvia, wykazując morze cierpliwości zgadza się na kolejną zmianę miejsca zamieszkania i ponoszenie całego ciężaru utrzymania rodziny. Wybór pada na Fidżi. Niestety w tym właśnie czasie dochodzi na Fidżi do zamachu stanu. Wyjazd w tropiki wisi na włosku. Na szczęście Sylvia dostaje kolejną interesującą (zwłaszcza z punktu widzenia eskapisty) ofertę pracy, tym razem w Vanuatu. I tak wyzbywając się wszelkiego dobytku, który okazałby się nieprzydatny w tropikach, czyli praktycznie wszystkiego, wyruszają w tropiki.

Vanuatu otwiera przed Troostem swe szerokie ramiona, to go zachwycając, to wręcz przerażając. To miejsce wspaniałe i okropne jednocześnie. Nie sposób Vanuatu nie kochać, można też je znienawidzić. Wszystko jest tu inne. Począwszy od ludzi, którzy zdają się być wyrwani z innego stulecia. Troost odkrywa przy tym, że całkowicie odmienne od świata zachodu są tu standardy życia.

"Byliśmy w małej przybrzeżnej wiosce. Naszym zachodnim oczom wydawała się ona bardzo biedna, z domami z drewna, sitowia i blachy falistej oraz ogródkami otoczonymi koślawymi płotami z gęstej siatki. Ale gdy ktoś tak szybko przeprowadza się z Ameryki, gdzie większość ludzi jest zadłużonych na setki tysięcy dolarów i nawet biedni mają telewizory, do miejsca takiego jak Vanuatu, gdzie miarą bogactwa są świńskie kły zmienia się sposób pojmowania biedy."

Troost poznaje zarówno rdzennych mieszkańców Vanuatu, ocierając się i odkrywając tajemnice uprawianego niegdyś, całkiem niedawnego niegdyś, kanibalizmu, jak i ludność napływową, kolonialistów, którzy nadal nie wyzbyli się dawnych, okropnych nawyków.

Uprawiając wdzięczny i dający dużo wolnego czasu zawód pisarza, Troost poznaje nowy, otaczający go świat ze wszystkimi jego zaletami, do niewątpliwie których należy wypijana przez wyspiarzy w ilościach ogromnych i przy każdej nadarzającej się okazji kava.

"Bismala, pomyślałem. Język poetów. Wziąłem miseczkę, pełną miseczkę. Na horyzoncie było światło, migocząca biała kula. Oddalała się ode mnie. Nie. Zbliżała się do mnie. Patrzyłem na światło. Chodź tu, światło. Wypiłem kavę. Przepełniło mnie światło."

Lecz Vanuatu to nie tylko morze kavowej przyjemności i filozoficzne pogawędki z Ni-Vanuatu. To również trzęsienia ziemi, cyklony i stonogi giganty. A Troost wie jak idealnie wpaść w tarapaty.

Lecz nie tylko o Vanuatu opowiada autor. Wiedziony obowiązkiem przenosi się w końcu na Fidżi, wcześniejszym raju utraconym. Lecz po zamachu stanu to już nie to samo Fidżi, które pozostało w jego pamięci. Czy eskapizm to rzeczywiście dobry sposób na życie ...

"Raj był tam, oddalony o dzień żeglugi. Choć eskapizm to zabawna sprawa. Możesz jechać wszędzie, możesz przeprowadzać się z miejsca na miejsce całymi latami, ale i tak nie uciekniesz przed własnym życiem. Ja w końcu dowiedziałem się, gdzie jest moje miejsce."
Gdzie? Przekonajcie się sami.

"Na haju do raju" J. Maartena Troosta to napisana z niezwykłym poczuciem humoru i w bardzo lekki sposób książka będąca zapisem podróży jaką autor odbył po archipelagach południowego Pacyfiku. Możemy z niej dowiedzieć się sporo o Vanuatu i Fidżi, zarówno jeśli chodzi o historię, kulturę i panujące stosunki społeczne, na geografii tego zakątka świata kończąc. To zapis przygód i przypadków J. Maartena Troosta. Czasem są one zabawne, czasem odrobinę przerażające, choć w najbardziej mrożących krew w żyłach okolicznościach Troost stara się wykrzesać z siebie odrobinę optymizmu.

Bardzo lubię książki podróżnicze, zwłaszcza traktujące o zakątkach globu, które dla mnie pozostają odległą abstrakcją. Książka J. Maartena Troosta wciągnęła mnie zatem niezmiernie a skrzący się na każdym kroku, czasem wręcz ironiczny, humor sprawił, że świetnie się bawiłam poznając tak obcy mi dotąd świat. Polecam wszystkim podróżnikom z poczuciem humoru.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mistrz

Kilka razy podczas czytania otwierałam szerzej oczy w poczuciu "no jasne!" Myślę, że jest to dobra książka dla osób, które zmagają się z jak...

zgłoś błąd zgłoś błąd