Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bóg Imperator Diuny

Tłumaczenie: Marek Mastalerz
Cykl: Kroniki Diuny (tom 4)
Wydawnictwo: Phantom Press
7,57 (112 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
18
8
23
7
33
6
12
5
3
4
3
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
God Emperor of Dune
data wydania
ISBN
8370754570
liczba stron
448
słowa kluczowe
Diuna, Bóg Imperator Diuny
język
polski
dodał
Lord666

Proza Franka Herberta jest humanistyczna w pełnym tego słowa znaczeniu, stanowi amalgamat historii, filozofii, nauki. Daje obraz człowieka, jego natury, ograniczeń, potencjałów, nierozerwalnych więzów ze środowiskiem i innymi ludźmi, jego genetycznego i kulturowego dziedzictwa, które wytycz drogę ku przyszłości. Herbert przekazuje w swoich książkach własną wizję człowieka i jego przyszłości....

Proza Franka Herberta jest humanistyczna w pełnym tego słowa znaczeniu, stanowi amalgamat historii, filozofii, nauki. Daje obraz człowieka, jego natury, ograniczeń, potencjałów, nierozerwalnych więzów ze środowiskiem i innymi ludźmi, jego genetycznego i kulturowego dziedzictwa, które wytycz drogę ku przyszłości. Herbert przekazuje w swoich książkach własną wizję człowieka i jego przyszłości. Jego zdaniem istota ludzka musi wyciągnąć wnioski z historii swojego gatunku, unikać pułapek absolutyzmu, uświadomić sobie, że dobro jest pojęciem względnym. Ludzie muszą wiedzieć, że mogą docierać do granic swoich możliwości, ale nigdy nie wolno im stracić więzi z ekosystemami, od których są zależni i do których muszą się nieustannie przystosowywać."
Gina McDonald

 

źródło opisu: Okładka

źródło okładki: http://www.antykwariatpodkarpacki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 233
Grzegorz | 2015-08-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka wywołująca skrajne opinie i odczucia. Dla niektórych arcydzieło, dla innych kilkaset stron o niczym.

Ze swojej strony uważam, że zabierając się już do Mesjasza Diuny Frank Herbert zabił wszystko, co w genialnej części pierwszej stworzył - klimat, bohaterów, doskonałe i otwarte na wiele kwestii zakończenie. Po drugiej części to były już zupełnie inne powieści zarówno jeśli chodzi o poziom i jakość, jak i ich otoczkę, klimat, atmosferę. Świat Diuny nabrał dziwnego odcienia, stał się za bardzo dziwaczny. Porównując część pierwszą z jej następczyniami ma się wrażenie, że to zupełnie inne uniwersum, inne postacie, inna opowieść. Że to coś zupełnie innego. Mam wrażenie, że dalsze części gdzie te niestworzone pomysły miały miejsce, nie były pisane przez Herberta, tylko stanowią nawiązujące do Diuny fanfiki.

O ile w Dzieciach Diuny Herbert popłynął w zakończeniu, część czwarta to już w całości abstrakcja. Najbardziej zadziwia mnie oczywiście postać Duncana Idaho, która tutaj nabiera rozpędu. O ile już pierwszy Ghoula był czymś z innej bajki, to nie wiem jak opisać jego późniejsze losy... Kto czytając jedynkę, myślał że ta charakterystyczna, choć krótko występująca postać stanie się w serii czymś tak dziwacznym? Kosmos i abstrakcja. Albo sam Leto II... Kto czytając o Szej-Huludach domyśliłby się, że syn Paula stanie się jednym z nim? Paul miał pierwotnie opuścić Arrakis a gubernatorem na planecie zostać Stilgar. Że tego nie zrobił już to było zaskoczeniem, a co dopiero że jego syn stanie się gadającym czerwiem? Masakra. Wszelkie pomysły z Tleilaxanami i IX? Straszne. Schizoidalne. Wyjęte z innej bajki. Na czele z ich porytymi zbiornikami aksolotlowymi.

Od strony fabularnej, samej przyjemności czytania i występujących postaci to zdecydowanie najgorsza część serii. Jestem bardzo cierpliwym czytelnikiem, nie bolą mnie dłużyzny i wyczerpujące opisy, ale powiedzmy sobie szczerze fabuły jest tu jak na lekarstwo, bohaterowie zupełnie mnie nie porwali i byli mi obojętni, intrygi polityczne były słabe, zaś "standardowe" przemyślenia społeczno-polityczne naciągane i robione na siłę. Jest to dla mnie typowa część przejściowa. Wręcz odwrotnie było z jej kontynuacją, Heretykami Diuny. Jako część serii nie powinna powstać, ale jako osobna książka jak najbardziej mi się spodobała. Piszę to dlatego, aby wykazać że nie jestem uprzedzony. Część czwarta jako część serii, jak i osobna powieść, jest po prostu słaba i sprawia wrażenie pisanej na siłę.

Są to wszystko na pewno mocne słowa, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Rozumiem, że Frank Herbert chciał ukazać również swoje przemyślenia historiozoficzne, przedstawić dalszy rozwój stworzonych przez siebie społeczeństw i systemów politycznych. W częściach 4-6 widać to jak na dłoni, poprzez dużą perspektywę czasu możemy zaobserwować najpierw jak zmienili się wszechświat i Arrakis od czasów Paula, a od Heretyków zmiany jakie zaszły z kolei od czasów końca panowania Leto II. Mimo to, sprawia to wszystko dziwaczne wrażenie i nie trzyma poziomu. Poza tym wydaje mi się, że z wiekiem pewne rzeczy się zmieniają. Jako młody czytelnik po raz pierwszy zgłębiający uniwersum Diuny, czytałem wszystkie książki, byłem ciekawy co dalej. Dzisiaj już wiem, że najważniejsze jest właśnie to, co nie zostało dopowiedziane, czego nie ma. Prawdziwa sztuka wyraża się w oszczędności. Szkoda, że przekonać się o tym musiałem m. in. właśnie na kontynuacjach wybitnej Diuny.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyścig śmierci

Książka o niezwykle ciekawej narracji, trzymająca w napięciu przez większość trwania akcji. Prezentowana jest historia dwóch niezwykle absorbujących o...

zgłoś błąd zgłoś błąd