Posiadłość

Cykl: Zara Dormer (tom 1)
Wydawnictwo: Novae Res
6,87 (75 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
8
8
18
7
12
6
14
5
5
4
7
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377225721
liczba stron
294
język
polski

Niektóre tajemnice na zawsze powinny pozostać nieodkryte. Zara Dormer ma się wkrótce o tym przekonać. Wyjeżdżając na warsztaty malarskie do zapomnianej przez współczesność posiadłości Debrettów, jest przekonana, że ucieka przed swoimi problemami. Niezwykły budynek i zabytkowe komnaty pozwalają zatracić się w magii minionych epok. Z czasem jednak zachowanie dumnych arystokratów zaczyna...

Niektóre tajemnice na zawsze powinny pozostać nieodkryte.

Zara Dormer ma się wkrótce o tym przekonać. Wyjeżdżając na warsztaty malarskie do zapomnianej przez współczesność posiadłości Debrettów, jest przekonana, że ucieka przed swoimi problemami. Niezwykły budynek i zabytkowe komnaty pozwalają zatracić się w magii minionych epok. Z czasem jednak zachowanie dumnych arystokratów zaczyna wzbudzać w Zarze podejrzenia. Studentka odkrywa przerażającą prawdę, która może kosztować ją życie.

 

źródło opisu: http://zaczytani.pl/ksiazka/posiadlosc,druk

źródło okładki: http://zaczytani.pl/ksiazka/posiadlosc,druk

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 123
moniss | 2015-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 sierpnia 2015

Po raz kolejny zastanawiam się, czy oby na pewno czytałam tę samą książkę co inni.
Okładka, tytuł, autorka i zarys fabuły się zgadza, opinie innych o "świetnym" warsztacie literackim już nie bardzo.
Jest to debiutancka powieść, jednak nawet debiutant nie powinien robić tak podstawowego błędu jak częste określanie podmiotu w zdaniu (podmiot domyślny byłby wystarczająco jasny). Nasza bohaterka jest sama w pokoju, więc to oczywiste, że opis wszystkiego co robi czy myśli nie musi być zaczynany od: "dziewczyna", czy tak bardzo nadużywane i przez to szybko przeze mnie zienawidzone "malarka" i "studentka".

Kolejna bolączka to przymiotniki, które niekiedy (ale wystarczająco często aby to zaczęło mnie denerwować i wybijać z rytmu) były wciśnięte jakby na siłę (a może aby "upiększyć" opowieść?), przez co bardziej upodabniały tekst do jakiejś obyczajówki czy romansidła niż do dreszczowca.

Kolejny błąd to nieodpowiednie dobranie słów np. "sucha trawa" - taaa...w piwnicy...niby jakim cudem miałaby tam urosnąć skoro nie było okien?!?. A może autorce chodziło o siano, które było rozrzucone na piwnicznej podłodze? Dawno temu tak właśnie się robiło, chociaż częściej chyba do tego celu służyła słoma.

Brak realizmu (tylko kilka przykładów):
- w posiadłosci ludzie często znikają i nikt się tym nie interesuje
- rozprzestrzenianie się ognia podczas pożaru tak błyskawiczne jak w amerykańskich filmach
- mało wilcze zachowanie wilków - bardziej to przypominało zachowanie stada zdziczałych psów mających "na pieńku" z ludźmi
- skoro niby wilki zagryzły te wszystkie kobiety, to już dawno temu zostałyby wytrzebione. A tu proszę - zrzucamy winę na wilki przez kilkaset lat i nikt ich nie rusza...
- krzyk z piwnicy słyszany aż pod lasem (piwnica nie miała okien! a krzycząca osoba była duszona!!!)

Bardzo chaotycznie zarysowane charaktery bohaterów - czytelnik dostaje tylko jakieś "ochłapy" w ich wypowiedziach czy rozmyślaniach.

Co było jeszcze denerwujące, to sprawa śmierci siostry głównej bohaterki. Było jasne, że to bardzo rzutowało na zachowanie naszej "malarki" i szkoda, że nie został ten wątek rozwinięty. Może autorka chciała wprowadzić więcej tajemniczości do swej historii, jednak ten zabieg się nie udał.
Kolejna nie wyjaśniona sprawa, do czego Zara była Noelowi potrzebna, do jakiej kolekcji? Nic o tym w końcu nie napisano.

Są oczywiście też inne potknięcia, ale już drobniejsze jak np. szczątki kobiety leżące przy kratach (taa...zostawili trupa w swojej "pracowni" i wcale im nie przeszkadzało jego gnicie ani robaczki na nim żerujące - to też bym podciagnęła pod brak realizmu).

Przejdę teraz do plusów.
Pomysł na historię naprawdę świetny i gdyby nie wyżej wymienione błędy mogłaby to być dobra powieść.
Bardzo podobał mi się początek: morderstwo podczas balu. Pomyślałam: oho! zaczyna się "trzęsieniem ziemi" jak u Hitchcocka. Później akcja zwolniła, i wybraliśmy się wraz ze studentami malarstwa do starej i pięknej posiadłości Debrettów, aby móc odkryć tajemnice tej rodziny.
Hmmm... miałam napisać więcej dobrego, ale o czymkolwiek teraz pomyślę, to zaraz przychodzi mi na myśl jeszcze kilka dodatkowych słaboći tej powieści.

Podsumowując waham się pomiędzy oceną "słaba" i "może być" (3 lub 4 gwiazdki). W sumie powieść przeczytałam dość szybko i nie męczyłam się podczas jej czytania (pomimo że wcześniej wymienione potknięcia autorki mnie denerwowały), więc daję 4 gwiazdki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dlaczego nie poczekałaś?

Ciekawa książka napisana w niespotykanym stylu, bo na jej treść składają się fragmenty dwóch pamiętników (matki i córki) oraz różnych blogów. Czyta si...

zgłoś błąd zgłoś błąd