Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Berlin. Przewodnik po duszy miasta

Seria: Terra incognita
Wydawnictwo: W.A.B.
5,17 (64 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
3
7
8
6
19
5
12
4
9
3
4
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377478394
liczba stron
252
słowa kluczowe
Berlin, Niemcy, przewodniki
język
polski
dodała
jagarkar

Dorota Danielewicz-Kerska przyjeżdża do Berlina na początku lat osiemdziesiątych XX, gdy jest podzielony na dwie, w założeniu przeciwstawne, części. Kilka lat później ma okazję obserwować, jak po okresie rozdarcia zabliźniają się miejskie rany. W ciągu trzech dekad w mieście nad Szprewą zaszły zmiany, dzięki którym dziś wymyka się ono wszelkim próbom zaszufladkowania. Ta metropolia zaskakuje...

Dorota Danielewicz-Kerska przyjeżdża do Berlina na początku lat osiemdziesiątych XX, gdy jest podzielony na dwie, w założeniu przeciwstawne, części. Kilka lat później ma okazję obserwować, jak po okresie rozdarcia zabliźniają się miejskie rany. W ciągu trzech dekad w mieście nad Szprewą zaszły zmiany, dzięki którym dziś wymyka się ono wszelkim próbom zaszufladkowania. Ta metropolia zaskakuje swoją różnorodnością. Tu także jak nigdzie indziej indywidualne losy splatają się nierozerwalnie z europejską historią XX wieku.
W sentymentalnej wędrówce przez stacje metra, dzielnice i parki towarzyszą nam bohaterowie filmów Wima Wendersa i Toma Tykwera oraz muzyka U2, Davida Bowiego, Tangerine Dream i Nicka Cave'a. W każdej opowieści, autorka dyskretnie wskazuje kolejny nietypowy, nieoczywisty sposób na zwiedzanie miasta.

Nad placem św. Marka niesie się dźwięk fortepianu, to Christian ćwiczy partie z Te Deum Händla. Na kwadratowej wieży kościoła siadają wrony; na krzyżu mieszczą się trzy, nieświęta trójca powietrznych przestrzeni. Wiewiórki buszują w liściach lip, a w krzakach jaśminu przy kościelnym murze kury dozorcy szkoły szukają pilnie czegoś do jedzenia. Wieczorem, już po sabacie wron na wieży, owczarek dozorcy zagania kury do kurnika, mamy zabierają dzieci z placu zabaw do domu, a lawenda wokół fontanny zaczyna pachnieć latem. [...]
Na tle zieleni placu pojawia się czarny beret pastora Gerharda wracającego z ogrodu. Za chwilę z jego okna będzie można usłyszeć popularną pieśń Mozarta, pastor lubi kończyć dzień przy pianinie. Jeśli do tego pojawi się kwartet Romów z Tangiem milonga, a przygłuchawy pan Bröhme puści sobie przy wieczornym winie na pełen regulator płytę z marszami wojskowymi, wówczas symfonia placu św. Marka będzie kompletna.
(fragment)

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2013

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 832
czytankianki | 2013-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 31 lipca 2013

O Dorocie Danielewicz nie wiedziałam nic przed lekturą jej książki o Berlinie, tymczasem już w trakcie czytania miałam wrażenie, że spotykam dobrą znajomą. Jest coś ujmującego w jej sposobie pisania; coś, co pozwala poczuć się swojsko nie tylko w stolicy naszych sąsiadów, ale i w historii autorki. „Berlin” nie jest bowiem przewodnikiem w ścisłym znaczeniu tego słowa, to raczej dość osobista opowieść o mieście, w którym Danielewicz mieszka od ponad 30 lat.

Trafiła tu jako nastolatka krótko przed stanem wojennym i już została. Opowiadając o emigracyjnych początkach w obcym świecie, oprowadza czytelnika po bliskich sobie miejscach, które nie zawsze są tymi najbardziej znanymi. I dobrze, bo dzięki temu można lepiej poznać atmosferę miasta. Na przykład pod kasztanowcami na placu św. Marka, gdzie co roku na festynie odbywają się tańce, w Paris Barze, odwiedzanym niegdyś przez znanych aktorów, albo w Domu Literackim na wykładzie lub spotkaniu autorskim. Literatury jest zresztą sporo w tej książce, jako że Danielewicz zajmuje się nią także zawodowo, i najwyraźniej po prostu ją lubi. Niejednokrotnie pojawi się w jej opowieści Adam Zagajewski, na dłużej zagości Gombrowicz i Kertesz, na pocztówce znad jeziora Wannsee mignie Miłosz i Herling-Grudziński.

Literatura literaturą, ale Berlin byłby zapewne mniej interesujący, gdyby nie jego związki z filmem i muzyką. Przy każdej wzmiance o „Niebie nad Berlinem” Wendersa robiło mi się ciepło na duszy, a tu autorka pisze jeszcze o „Błękitnym Aniele” i „Kabarecie”. Gdzie indziej o znanym studiu nagraniowym, koncertach Tangerine Dream i Nicka Cave’a. To wszystko, wraz z rozdziałami o kluczowych wydarzeniach z życia miasta, o berlińskich znajomych autorki oraz o miejscach, których już nie ma, układa się w fascynującą mozaikę. Nieszablonową, a zarazem urokliwą. Pora pomyśleć o podróży.

P.S. książce przydałaby się staranniejsza korekta - nie wszystkie imiona i nazwiska zostały podane prawidłowo.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wstań! Skuteczny sposób, by zyskać pewność siebie i stawić czoło wyzwaniom.

Dawno już nie czytałam tak przyjemnej książki/poradnika o tematyce psychologicznej. Napisana ona została pod wpływem ciepłego i entuzjastycznego odbio...

zgłoś błąd zgłoś błąd