Chemia łez

Tłumaczenie: Edyta Basiak
Wydawnictwo: Wielka Litera
5,29 (136 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
7
7
19
6
29
5
28
4
19
3
17
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Chemistry of Tears
data wydania
ISBN
9788363387822
liczba stron
352
język
polski
dodała
Ag2S

PRZENIKLIWA I WIELOWYMIAROWA POWIEŚĆ DWUKROTNEGO LAUREATA BOOKERA. Jak zobaczyć to, co jest nieprawdopodobne? Czy da się przewidzieć nieprzewidywalne? Jak osiągnąć prawdziwy spokój i ukojenie? Catherine, specjalistka od konserwacji zegarów, pogrąża się w żałobie po śmierci swego kochanka i współpracownika Matthew. Ból i żal koi wódką, kokainą i lekturą zapisków Henry'ego Brandlinga z 1854...

PRZENIKLIWA I WIELOWYMIAROWA POWIEŚĆ DWUKROTNEGO LAUREATA BOOKERA.

Jak zobaczyć to, co jest nieprawdopodobne?

Czy da się przewidzieć nieprzewidywalne?

Jak osiągnąć prawdziwy spokój i ukojenie?

Catherine, specjalistka od konserwacji zegarów, pogrąża się w żałobie po śmierci swego kochanka i współpracownika Matthew. Ból i żal koi wódką, kokainą i lekturą zapisków Henry'ego Brandlinga z 1854 roku. Opisał w nich swoją fascynującą podróż do Niemiec w poszukiwaniu geniusza, który stworzy dla jego śmiertelnie chorego syna "zabawkę doskonałą". Zdezelowana mechaniczna kaczka, którą Cathrin ma za zadanie zrekonstruować, kryje w sobie nie tylko kilka nieodkrytych tajemnic z przeszłości, ale staje się również wehikułem czasu między dwojgiem samotnych ludzi.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Kolejność uczuć

Kobieta rozpaczająca po śmierci żonatego kochanka to, zdawałoby się, dość banalny początek książki. Jednak nie jest to zwyczajna historia o miłości, jakich wiele, bo opowieść Careya jest niezwykła i niejednoznaczna. Akcja toczy się równolegle w dwóch odległych epokach. Zupełnie niespodziewanie (ale czy przypadkowo?) przetną się drogi dwojga ludzi, których dzieli kilkaset lat. Połączą ich osobiste tragedie i mechaniczna zabawka, genialne dzieło francuskiego naukowca.

Catherine, główna bohaterka, cierpi po śmierci żonatego kochanka. Strata jest tym dotkliwsza, że romans przez wiele lat rozwijał się w całkowitej tajemnicy. Kobieta pracuje w londyńskim Muzeum Swinburne jako horolożka, czyli specjalistka od czasomierzy. Któregoś dnia przełożony zleca jej naprawę mechanizmu zabawki, kształtem przypominającej zwierzę: kaczkę czy może raczej łabędzia? W tym samym czasie Catherine odkryje zeszyty z notatkami Henry’ego Brandlinga, pochodzące z roku 1854. Ów mężczyzna wyruszył w podróż do Niemiec w poszukiwaniu zegarmistrzowskiego fachowca-konstruktora, który wykona dla jego nieuleczalnie chorego syna mechaniczną zabawkę – ptaka, wiernie naśladującą wszystkie jego czynności życiowe. To ta sama zabawka, którą wiele lat później próbuje naprawić Catherine.

Bohaterowie Careya są niejednoznaczni a przy tym wyraziści. Wciąż za czymś gonią, czegoś szukają, a dla własnych obsesji są w stanie wiele poświęcić. Mają w sobie iskrę bożą nie zdając sobie często z tego sprawy. Szukają porządku w...

Kobieta rozpaczająca po śmierci żonatego kochanka to, zdawałoby się, dość banalny początek książki. Jednak nie jest to zwyczajna historia o miłości, jakich wiele, bo opowieść Careya jest niezwykła i niejednoznaczna. Akcja toczy się równolegle w dwóch odległych epokach. Zupełnie niespodziewanie (ale czy przypadkowo?) przetną się drogi dwojga ludzi, których dzieli kilkaset lat. Połączą ich osobiste tragedie i mechaniczna zabawka, genialne dzieło francuskiego naukowca.

Catherine, główna bohaterka, cierpi po śmierci żonatego kochanka. Strata jest tym dotkliwsza, że romans przez wiele lat rozwijał się w całkowitej tajemnicy. Kobieta pracuje w londyńskim Muzeum Swinburne jako horolożka, czyli specjalistka od czasomierzy. Któregoś dnia przełożony zleca jej naprawę mechanizmu zabawki, kształtem przypominającej zwierzę: kaczkę czy może raczej łabędzia? W tym samym czasie Catherine odkryje zeszyty z notatkami Henry’ego Brandlinga, pochodzące z roku 1854. Ów mężczyzna wyruszył w podróż do Niemiec w poszukiwaniu zegarmistrzowskiego fachowca-konstruktora, który wykona dla jego nieuleczalnie chorego syna mechaniczną zabawkę – ptaka, wiernie naśladującą wszystkie jego czynności życiowe. To ta sama zabawka, którą wiele lat później próbuje naprawić Catherine.

Bohaterowie Careya są niejednoznaczni a przy tym wyraziści. Wciąż za czymś gonią, czegoś szukają, a dla własnych obsesji są w stanie wiele poświęcić. Mają w sobie iskrę bożą nie zdając sobie często z tego sprawy. Szukają porządku w chaosie, tworzą i niszczą. Próbują naprawić niedoskonały świat, postępując często wbrew logice, płacąc za marzenia wysoką cenę. Catherine to kobieta pogubiona we własnych uczuciach, balansująca na krawędzi szaleństwa, będąca na dobrej drodze do samozagłady. Brandling to zrozpaczony ojciec, kochający nade wszystko syna i ogarnięty obsesyjną myślą o zabawce. W tym zapamiętaniu przypomina goethowskiego ojca z „Króla Olch”.

Niezwykłych postaci jest w tej książce więcej: zbieracz baśni, genialny chłopczyk, Sumper zdradzający oznaki szaleństwa. Również w otoczeniu Catherine pojawi się tajemnicza Amanda, będąca jej przeciwieństwem. Catherine uosabia racjonalizm, Amanda skłania się raczej ku duchowemu i nierealnemu aspektowi świata. Ten można znaleźć w zapiskach Brandlinga. Ich atmosfera bywa mroczna, dusząca, przerażająca jak baśnie braci Grimm. Czasami ociera się o grozę i bluźnierstwo, jak w przypadku mechanicznego Chrystusa, który przewrócił się i wybuchnął śmiechem.

Tak jak krzyżują się drogi Catherine i Brandlinga, tak przeplatają się w tej powieści miłość i śmierć, nauka i fantazja, strata i zysk, przypadek i wyrachowane działanie. Życie Brandlinga, choć toczyło się w zupełnie innej epoce, wywiera wielki wpływ na Catherine, która coraz bardziej, niemal równie obsesyjnie skupia się na ożywieniu mechanizmu. Między wersami buzują jak w tyglu różne emocje. Mimo upływu czasu ludzkie pragnienia nie zmieniły się. Ludzie zawsze będą szukać miłości, marzyć i tworzyć, szukać sensu w cierpieniu. Zastanawiać się, gdzie tkwi źródło geniuszu, zmusić naukę do służby człowiekowi.

Carey zgrabnie połączył fikcję z rzeczywistością, umieścił też wiele czytelnych nawiązań, choćby do Andersena czy wymienionych wcześniej braci Grimm. Mechaniczny wynalazek, czyli kaczka, istniał naprawdę. Skonstruował ją w 1739 roku Jacques de Vaucanson, francuski naukowiec. W treści pojawiają się również informacje na temat wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej w 2010 roku, które wstrząsają bohaterami powieści. Fabuła trzyma w napięciu do ostatniej strony a finał będzie zaskoczeniem. Carey pozostawia czytelnikowi wiele niedomówień i na wiele z nich czytelnik nie pozna odpowiedzi. Bo gdyby tak się stało, autor pozbawiłby książkę nimbu tajemniczości, dzięki któremu czyta się ją z nieukrywaną przyjemnością.

Magdalena Świtała

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (460)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1049
Zuba | 2015-05-19
Przeczytana: 19 maja 2015

Przeciętna - to najlepszy opis tej książki. Miało być pięknie, o miłości, ale niebanalnie, tytuł obiecujący, okładka też, a tu takie nic. Powieść biegnie dwutorowo - z jednej strony narratorką jest owdowiała po śmierci ukochanego konserwator zegarów, z drugiej żyjący w połowie XIX wieku ojciec szukający dla dziecka niesamowitej zabawki mechanicznej. Nie pytajcie dlaczego nakręcana kaczka miałaby zmienić cokolwiek w życiu przewlekle chorego chłopca, nie wiem. Ani motywy ani przebieg poszukiwań kaczki nie przebiły się mi do głowy, tym bardziej serca. Również wątek współczesny wydawał się blady, mdły, bez wyrazu. Niestety, autor nie zachwycił mnie, nie podał swojej historii w porywający sposób i bez żalu przerwałam czytanie w połowie.
Być może spodobałaby się miłośnikom zabawek mechanicznych i XIX-wiecznej wsi niemieckiej w klimatach bajek braci Grimm.

książek: 2800
porządekalfabetyczny | 2013-05-22
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2013

Może to tylko wiosna, a może po prostu czas przyznać, że czytanie jest dla mnie częściej zmysłową niż intelektualną przygodą. Catherine, zachłannie czytając zapiski Henry'ego wyznaje: 'Jego towarzystwo było mi niezbędne podczas tej niekończącej się nocy. Czytałam, a on pisał.' I jeszcze 'Przeszło mi przez myśl, że skóra jest najważniejszym narządem zmysłów. Znajduje się na niej ponad cztery miliony receptorów. To nasza skóra pozwala nam poczuć delikatny ruch powietrza, dotyk kochanka pieszczącego nasze ciało. Nasza skóra doświadcza także tego, co czytamy, a przynajmniej było tak w moim wypadku: dostaję gęsiej skórki, czytając(...)' Nie jestem fanką papieru walczącą z ebookami, ale tym razem głosuję za wydaniem papierowym. Te szczegóły wytłoczone na okładce wyczuwalne opuszkami palców tak pięknie pasują do tego, co znalazłam w środku książki... No, wystarczy tych opuszków;) czas na dreszczyk intelektualny. Dla tych, którym wiosna nie uderzyła do głowy, i którym nie wystarcza proste...

książek: 862
Aarionne | 2013-11-16
Na półkach: Przeczytane, Z wymiany
Przeczytana: 15 listopada 2013

Ta książka bardzo mnie rozczarowała. Po laureacie Bookera spodziewałam się wciągającej fabuły, ciekawego języka, spójnej konstrukcji. Tymczasem po przeczytaniu "Chemii łez" mam poczucie straconego czasu. Bo przecież tyle innych wartościowych pozycji czeka na swoją kolej na moich półkach.

Obawiam się, że największy wpływ na moje rozczarowanie ma streszczenie z okładki, które niewiele ma wspólnego z książką. Siła miłości, przenikanie się płaszczyzn, łącząca ludzi chemia... Mimo szczerych chęci nie doszukałam się tego na kartach powieści.

Nudno, niespójnie, rozczarowująco.

książek: 1040
xVariax | 2013-06-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Wielkie umysły, wynalazki i poważnie chory chłopiec. Peter Carey w Chemii łez splata ze sobą losy ludzi, których dzieli nie tylko wielka przepaść obyczajowa, ale też ponad dwieście lat historii.

Catherine, specjalistka od konserwacji zegarów, otrzymuje zlecenie odrestaurowania niezwykłego znaleziska, „Idealnej zabawki” zamówionej przez ojca dla swojego śmiertelnie chorego dziecka. Nieoczekiwanie, proces ten staje się dla Cath okazją do uporządkowania własnych myśli, a dzięki ręcznie spisanym dziennikom Henry’ego Brandlinga, również ekscytującą wyprawą do Niemiec z końca XIX wieku.

Chemia łez to maleńkie drzwi zapraszające nas do serca dwójki, zupełnie obcych sobie ludzi. Na przykładzie osobistej tragedii bohaterów, autor przypomina nam, że nie mamy na tym świecie niczego stałego, a wątpliwości są częścią naszej natury.

Istotne jest to, że u Carey’a nikt nie jest do końca dobrym człowiekiem. Zdawać by się mogło, że w obliczu straty, ludzie powinni znaleźć w sobie odrobinę...

książek: 114
jaunel | 2013-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Autor moze nie ma "lekkiego pióra", bo przebrnięcie przez dosyć jałowe dialogi odnoszące się do głównego bohatera książki były
cięzkie do przebrnięcia podobnie jak opisy niektórych sytuacji. Miałam wrażenie jakby narzucono Peterowi ilosc stron jaką może
przeznaczyć na swoją książkę i bardzo starał się tego trzymać pisząc np. "pokłóciła się ze mną" w miejscu gdzie powinien być
dialog przez który nie wiadomo o co chodzi, o co była kłótnia, dlaczego? A książka nie należy do tych świetnie napisanych typu "po nitce do kłębka"...
Co do samych bohaterów to mogę powiedzieć że nawet po przeczytaniu praktycznie ich nie znam.
Od samego początku podane są tylko podstawowe informacje, troche tak jakby na początku żaden bohater nie miał żanych szczególnych
cech, zachowan, charakteru... (ale po co to komu skoro wiem jakiego kremu albo telefonu uzywala bohaterka?), co niestety łączyło się z tym że nie wzbudzało to żadnych emocji. Z rodziału o chowaniu ukochanego bohaterki dowiedziałam się...

książek: 108
MontyP | 2016-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 stycznia 2016

Dziwię się, że ta książka ma takie niskie noty. Są w niej zdania wręcz kultowe, np.: "wiemy o tym tylko my. Wiemy o tym tylko ja sama" (po śmierci ukochanego). Jakiż ładunek emocji w jednym zdaniu! Albo "Obudziłam się rano, a on ciągle nie żył". Nie spojleruję, bo ukochany naszej bohaterki umarł na pierwszej stronie. :). Jest to historia pewnej 100 letniej zabawki, opowiedziana z perspektywy współczesnej kobiety i mężczyzny, który zlecił jej budowę (tego dowiadujemy się z jego zapisków). Samakowita, melancholijna, piękna opowieść o życiu, przemijaniu, miłości. Dałbym nawet 10 gwiazdek, gdyby zakończenie nie pozostawiło mnie w stanie "niedopieszczenia". Polecam.

książek: 10
Marta | 2013-07-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 20 lipca 2013

Chemia łez - alchemia słów.
Jedna z TYCH książek, które choć niepozorne w rozmiarze, niezbyt reklamowane, zapadają w serce i pamięć.
Catherine, pracująca jako horolog w muzeum, po stracie ukochanego dostaje od swojego przełożonego zadanie - złożenie zabawki, mechanicznej kaczki. Kaczki, która dawno temu miała dać impuls do wyzdrowienia pewnego chłopca. Tylko tyle i aż tyle. Bo oto świat pęknięty po nagłym odejściu kochanka ukazuje nową odsłonę, żyjący kilka stuleci temu Henry pomaga przejść bohaterce przez żałobę. Jego dzienniki to osobny smaczek - dla Catherine to nie tylko wskazówki, jak budować zabawkę, ale także drzwi do świata duszy; dla czytelnika zaś - radość odkrywania tajemnic szwardzwaldzkiej wsi pełnej indywiduów, okrutnych bajek i przygód naiwnego, ale kochającego ojca.
Świat horologów - zegarmistrzów, mechanicznych zabawek i miłości tak wielkiej, że trudnej do wypowiedzenia. Do dziecka, do mężczyzny. Bezduszny mechanizm i dusza.
Na pewno powrócę do tej opowieści.

książek: 337
haLina | 2014-09-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2014

Nie byłam w stanie skupić się nad niczym innym niż czytanie. Pochłonęłam książkę w niecałe dwa dni imam wrażenie, że coś mi umknęło przez zbyt pospieszną lekturę.Tyle wątków, powiązań i dygresji..
Książka jest świetnie skonstruowana, znakomicie przemyślana a przde wszystkim pochłaniająca bez reszty. Przy czym trudno jest jednym zdaniem określić o czym właściwie jest . O miłości, stracie, żałobie, poszukiwaniu sensu..
Oj, podobało mi się!

książek: 1069
figlarna24 | 2013-06-16
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 16 czerwca 2013

Dwoje bohaterów, dwie przestrzenie czasowe, dwa rodzaje miłości, dwa uczucia rozdarcia, smutku, rozpaczy oraz pustki, dwa serca szukające ukojenia, dwie nadzieje....

Dwukrotny laureat Bookera - Peter Carey przedstawia

CHEMIA ŁEZ

Coś we mnie drgnęło, coś mnie przyciągnęło, zachwyciło i zmusiło, bym sięgnęła po tę powieść. Z pewnością to nie było nazwisko autora, Nie znałam tego pana. Nie znałam także opisu wydawcy, bo i po co, skoro wytłaczane motywy kwiatów, delikatność i prostota okładki mówiły wszystko.

Autor "Chemii łez" - Peter Carey urodził się 1943 roku. Jest australijskim prozaikiem, uważanym za najwybitniejszego żyjącego pisarza tego kraju. Jedyny obok J.M. Coetzeego dwukrotny laureat Nagrody Bookera. Jest on autorem m.in. : Święty spokój, Oskar i Lucynda, Historia pewnej mistyfikacji, Parrot i Olivier w Ameryce.

Jak już wspomniałam we wstępie pisarz w swojej powieści umiejscowił dwójkę głównych bohaterów: młodą, dobiegającą do trzydziestki...

książek: 360
Mimi xrayofbooks | 2013-05-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 maja 2013

(...)Kwiecień 2010r., co działo się wtedy w Polsce, wszyscy pamiętamy. Catherine Gehrig przeżywa swój osobisty dramat - jej wieloletni kochanek, towarzysz pracy i miłość życia niespodziewanie umiera. Kobieta musi zachować grę pozorów i zagłębia się w swoim cierpieniu okraszonemu whisky i kokainą. Na szczęście ma swojego dobrego ducha, który powierza jej zajmujące i odpowiedzialne zadanie. Cat, której życie dotychczas kręciło się wokół ukochanego Matta i zegarów, poświęca się odtworzeniu dziewiętnastowiecznej zabawki, mającej na celu uratowanie życia syna ówczesnego arystokraty. Razem z mechanizmem magicznej kaczki otrzymuje zapiski Henry'ego Brandlinga, które pozwalają przetrwać jej czas żałoby i odkrywają bajkowe tajemnice...

Ogromną zaletą Chemii łez jest genialnie nakreślona postać głównej bohaterki - kobiety bardzo uczuciowej, z całą paletą humorów. Catherine, mimo, że nie jest osobą pozbawioną zmartwień i dającą często upust swoim słabościom, daje się lubić. Jej smutek i...

zobacz kolejne z 450 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd