Chodziło o miłość

Wydawnictwo: Sonia Draga
6,63 (136 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
4
8
20
7
31
6
39
5
21
4
5
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375086751
liczba stron
296
język
polski
dodała
AMisz

Gdy stałem nad ich grobami, zalany tymi wszystkimi wspomnieniami, poczułem ręce na ciele, obejmowałem się sam i palcami dłoni dotykałem pleców. Miałem ogromną ochotę na przytulanie. Tu i teraz. Stwierdziłem, że wyściskam pierwszą napotkaną osobę, bez względu na to, kto to będzie. Jestem człowiekiem, myślałem, mam prawo. Gdy wyszedłem z cmentarza, spotkałem mężczyznę, który pchał wózek z...

Gdy stałem nad ich grobami, zalany tymi wszystkimi wspomnieniami, poczułem ręce na ciele, obejmowałem się sam i palcami dłoni dotykałem pleców. Miałem ogromną ochotę na przytulanie. Tu i teraz. Stwierdziłem, że wyściskam pierwszą napotkaną osobę, bez względu na to, kto to będzie. Jestem człowiekiem, myślałem, mam prawo. Gdy wyszedłem z cmentarza, spotkałem mężczyznę, który pchał wózek z supermarketu. On też mnie zauważył i wyciągnął ręce po pieniądze. Bezdomny. To nic – stwierdziłem – obiecałem sobie, człowiek to człowiek. Dam mu coś znacznie cenniejszego od gotówki. Podszedłem do niego, przytuliłem mocno, oparłem głowę na jego ramieniu. Szarpał się i chciał wyrwać. Trzymałem mocno, wiedziałem, że walczy sam ze sobą jak ja kiedyś. Wciągnąłem powietrze, doleciał do mnie zapach potu, moczu i wilgotnej piwnicy. Puściłem bezdomnego, który postukał się w głowę i powiedział: „Spierdalaj zboczeńcu!”. Na spodniach została mi jakaś tłusta plama, a zapach tamtego mężczyzny niosłem na sobie całą drogę do domu. W tramwaju ludzie delikatnie, ale zdecydowanie odsuwali się ode mnie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2013

źródło okładki: www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Tajemnica książek: 783

Wcale nie chodziło tylko o miłość...

Robert Rient autor powieści „Chodziło o miłość”. Zdjęcie okładkowe autora przedstawia przystojnego, sympatycznego mężczyznę, który ma dość ciekawą listę publikacji w różnych magazynach, poza tym jest trenerem interpersonalnym. No, ale najważniejsze jest to, że napisał wspomnianą powieść. Powieść dość nietypową, ponieważ przedstawia świat miłości, a raczej poszukiwań miłości oczami mężczyzny, mam wrażenie bardzo zwykle niezwykłego mężczyzny.

Arek jest rozwodnikiem. Nie trudno zgadnąć, że chce poukładać sobie życie od nowa, więc szuka kobiety, która wreszcie go pokocha i zaakceptuje. Codzienność wypełnia mu praca i spotkania ze sprawdzonymi przyjaciółmi. Nie jest mu łatwo, dlatego też korzysta z cotygodniowych terapii. Po jednym ze spotkań z terapeutką Arek poznaję Justę. Szalona i dość nietypowa znajomość kwitnie zaskakując każdego kolejnego dnia. Nowo poznana kobieta jest dla Arka wielkim wyzwaniem, a jednocześnie przyprawia o ból głowy. Justa, bowiem także korzysta z porad terapeutki szukając samej siebie. Spotkanie dwójki pacjentów już z założenia może okazać się dość trudnym doświadczeniem, ale… no właśnie pojawia się to ale, na które autor szuka odpowiedzi. Spotkali się, aby wzajemnie się naprawić? Sprawdzić? Przekonać, że da się pokonać trudności, aby być ze sobą?

„Chodziło o miłość” nie jest kolejnym, banalnym czytadełkiem dla spragnionych miłosnych wrażeń. Jest to książka, powiedziałabym, posiadająca dość spory bagaż poważnych rozważań o samotności i poszukiwaniu...

Robert Rient autor powieści „Chodziło o miłość”. Zdjęcie okładkowe autora przedstawia przystojnego, sympatycznego mężczyznę, który ma dość ciekawą listę publikacji w różnych magazynach, poza tym jest trenerem interpersonalnym. No, ale najważniejsze jest to, że napisał wspomnianą powieść. Powieść dość nietypową, ponieważ przedstawia świat miłości, a raczej poszukiwań miłości oczami mężczyzny, mam wrażenie bardzo zwykle niezwykłego mężczyzny.

Arek jest rozwodnikiem. Nie trudno zgadnąć, że chce poukładać sobie życie od nowa, więc szuka kobiety, która wreszcie go pokocha i zaakceptuje. Codzienność wypełnia mu praca i spotkania ze sprawdzonymi przyjaciółmi. Nie jest mu łatwo, dlatego też korzysta z cotygodniowych terapii. Po jednym ze spotkań z terapeutką Arek poznaję Justę. Szalona i dość nietypowa znajomość kwitnie zaskakując każdego kolejnego dnia. Nowo poznana kobieta jest dla Arka wielkim wyzwaniem, a jednocześnie przyprawia o ból głowy. Justa, bowiem także korzysta z porad terapeutki szukając samej siebie. Spotkanie dwójki pacjentów już z założenia może okazać się dość trudnym doświadczeniem, ale… no właśnie pojawia się to ale, na które autor szuka odpowiedzi. Spotkali się, aby wzajemnie się naprawić? Sprawdzić? Przekonać, że da się pokonać trudności, aby być ze sobą?

„Chodziło o miłość” nie jest kolejnym, banalnym czytadełkiem dla spragnionych miłosnych wrażeń. Jest to książka, powiedziałabym, posiadająca dość spory bagaż poważnych rozważań o samotności i poszukiwaniu partnera, o miłości i sprawdzeniu samego siebie. Sporo w niej rozważań psychologicznych i odkrywania słabości ludzkiego wnętrza, ale dzięki temu czytelnik jest niemal siłą zmuszany do rozważań nad swoim życiem jak przypominam sobie swoje dziecięce marzenia i wizje tego, jaka będę, mając trzydzieści parę lat, to nie znajduję w tych planach nic z tego, kim jestem, nic z tego, co mam. Miałam mieć mniej blizn i więcej siebie.

Polecam nie tylko kobietom, ale także mężczyznom. Lektura dość nietypowa, a jednak nieznośnie ciekawa. Drogie Panie, Drodzy Panowie polecam z całych sił. Będzie o czym pogadać w gronie znajomych, przyjaciół, albo z tą najbliższą osobą. Warto sprawdzić czy autor ma rację mówiąc, że rozmowa jest trudniejsza od seksu, gdy się nie kocha

Iwona Zaczek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (521)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1021
Joanna | 2013-10-28
Przeczytana: 27 października 2013

Ciekawa powieść poruszająca problemy społeczno – psychologiczne współczesnego pokolenia trzydziesto – czterdziestolatków. Autor, z zawodu dziennikarz i trener interpersonalny wnikliwie opisuje budowanie nowego związku dwojga ludzi z problemami osobistymi i traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa.
Główny bohater powieści – Aureliusz Kic , dziennikarz lokalnej gazety, rozwodnik, jeszcze rok po rozstaniu z byłą żoną nie radzi sobie z emocjami, chodzi regularnie na psychoterapię. Kiedy przypadkowo spotyka piękną i ekscentryczną Justę zakochuje się w pacjentce własnej terapeutki.
Kiedy Justa przebywa w szpitalu psychiatrycznym okazuje się, że wcześniej została błędnie zdiagnozowana i leczona na chorobę psychiczną afektywną dwubiegunową. Stwierdzono u niej zaburzenia osobowości borderline charakteryzujące się silnymi wahaniami nastroju, napadami złości czy chronicznym uczuciem pustki.
Jest to powieść o potrzebie bliskości, pomocy i oparciu w drugiej osobie oraz płynności norm...

książek: 7062

Aureliusz Kic jest dziennikarzem w lokalnej gazecie,rozwodnik po rozstaniu z żoną nie radzi sobie ze swoimi emocjami.
Chodzi na psychoterapie spotyka tam piękną,atrakcyjną,ekscentryczną,miłą Justę pacjentke jej terapeutki.
U niej zdiagnozowano chorobę afektywną dwubiegunową.
Shizofrenie,że cierpi na nią ma napady złości,lęki,niepokoje,złość czuje.
Książka bardzo wzruszająca,przejmująca zmusza do refleksji,przemyśleń,wciągająca i pasjonująca lektura.

książek: 1415
almos | 2018-06-26
Przeczytana: 24 czerwca 2018

Zaczyna się jak satyryczna opowieść o milenialsach: bohater obsesyjnie chce się zakochać, jego przyjaciel zmienia partnerki jak rękawiczki itd., króluje hedonizm i życie chwilą. Wszyscy ci, żyjący w dostatku ludzie, są mocno niedojrzali i nieautentyczni. Pod koniec książki bohaterowie nagle dojrzewają i znajdują sobie stałych partnerów, ten happy end zupełnie nie przekonuje. Takie sobie.

Opowieść o mężczyźnie koło trzydziestki, imieniem Aureliusz, którego jedynym celem życia jest się zakochać, jak najszybciej, najlepiej od pierwszego wejrzenia. Miłość ma rozwiązać wszystkie jego osobiste problemy. Wśród nich jest następujący: „Nie znoszę być dobry. Nie mam z tego żadnych korzyści. Nie jest w modzie być dobrym, tych dobrych się porzuca, a zostaje się z gnojkami. Przy dobrych się wypoczywa od życia, a z gnojkami bawi się do rana. Chciałem być gnojkiem.” No pewnie...

A w tle mamy kolejny zjadliwy portret pokolenia trzydziestolatków, korpoludków, którym dobrze się powodzi, ale w...

książek: 1543
joaśka | 2014-09-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 września 2014

Jak ja nie lubię rozczarowań ! Szczególnie takich co przychodzą po kilkudziesięciu kartkach. Na początku sądziłam, że oto trafiła w me ręce powieść, jakiej szukam: lekko - się - czytająca, refleksyjna, zabawna, mądra. I była taka: gdzieś do 100 strony. Potem koła zębate akcji zaczęły skrzypieć a ja miałam coraz bardziej niezadowoloną minę :( Zabrakło wspomnianej lekkości i książka stała się jakaś taka ciężka w odbiorze. Szkoda.

książek: 2104
Aneczka | 2013-05-22
Na półkach: Przeczytane, Wymienione
Przeczytana: 21 maja 2013

Aureliusz Kic, główny bohater powieści to ponad trzydziestoletni rozwodnik szukający nowej, wielkiej miłości. Każda kobieta tworząca z nim związek po czasie stwierdza, że nie chce z nim być. Z powodu nazwiska był pośmiewiskiem w szkole podstawowej i od tego okresu ma zakodowany brak pewności siebie. Na to nakładają się problemy w domu i nieudane relacje z mamą oraz toksyczną babcią, które odbijają się w przyszłości czkawką. Na domiar złego ojciec porzuca rodzinę, gdy Arek ma zaledwie cztery lata. To wszystko powoduje, że odwiedza raz w tygodniu psychologa, który pomaga uporać się z przeszłością.

W poczekalni u terapeuty poznaje Justynę, która wywraca jego życie do góry nogami. Także ona ma własną historię. Mama zmarła osierocając siedmioletnią córeczkę i po tym wydarzeniu wychowywał ją ojciec, chociaż "wychowywał" to zbyt wielkie słowo. Znęcał się nad nią, codziennie sprawiał lanie paskiem od spodni. Postanowiła wpaść w anoreksję, aby zwrócić na siebie jego uwagę, tę pozytywną...

książek: 1651
Isadora | 2013-04-16
Na półkach: Powieść, Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2013

Współczesna literatura coraz chętniej i śmielej bierze na siebie rolę terapeuty i zamiast opowiadać o uczuciach i emocjach przy użyciu całego arsenału poetyckich środków stylistycznych, bez ogródek, rzeczowo i wręcz z lubością dokonuje ich wiwisekcji niejednokrotnie łamiąc przy tym rozmaite kulturowe tabu, dotykając najintymniejszych sfer psychiki, koncentrując się na najdziwaczniejszych aspektach ludzkiej natury. Bardzo często ten psychologiczny ekshibicjonizm służy jedynie chęci szokowania i wzbudzania taniej sensacji, rzadko owocuje głębszą refleksją.
"Chodziło o miłość" w pewnym stopniu wpisuje się w ten literacki nurt, z tą jednak różnicą, że wszelkie użyte przez autora środki i zabiegi czemuś służą. Losy głównego bohatera oraz trójki jego przyjaciół doskonale odzwierciedlają zagubienie człowieka we współczesnym świecie, swego rodzaju kalectwo emocjonalne utrudniające lub wręcz uniemożliwiające nawiązanie i utrzymanie bliskiej więzi z drugim człowiekiem, co z kolei prowadzi...

książek: 242
Marta | 2015-03-04
Na półkach: Przeczytane

Bardzo lekka, a zarazem zmuszająca do refleksji opowieść o niełatwej miłości. Książka wciąga, już od pierwszych stron, zaskakuje swoją bezgranicznością w poruszaniu tematów trudnych, wstydliwych. Dla jednych jest infantylna, dla drugich intrygująca. Autor odważnie porusza temat choroby psychicznej. Nie usprawiedliwia jej, nie próbuje tłumaczyć, po części sprawiając, że staje się ona domeną wolności. Tym samym stawia przed czytelnikiem szereg pytań, czy rzeczywiście będąc podporządkowanymi ofiarami konwenansów, jesteśmy bardziej normalni? Książkę warto przeczytać, albowiem ma w sobie ukrytą definicję życia, które wbrew pozorom nie musi być idealne i poukładane. Ważne by gościła w nim miłość.

książek: 3142
kaka84k | 2015-10-01
Na półkach: Przeczytane, Rok 2015

Przeciętna pozycja. Nic takiego się nie dzieje oprócz miłość, ale ta miłość ukazana jest w taki sposób jak przeżywają ją osoby z zaburzeniem dwubiegunowym. Wszystko na wysokich obrotach, a zaczęło się od spotkania u terapeuty dwójki obcych sobie ludzi.

książek: 1535
wiedźma | 2013-05-04
Przeczytana: 04 maja 2013

Wymagająca i zmuszająca do refleksji powieść o niełatwym uczuciu, jakim jest miłość. Prosty język i męski punkt widzenia na codzienność oraz problemy współczesnego człowieka, jakim jest brak bliskości drugiej osoby, tęsknota za dotykiem, samotność w tłumie ludzi.
Jak napisałam, lektura trudna, stawiająca przed czytelnikiem szereg pytań, ale i niosąca nadzieję. Polecam!

książek: 2182
Kasia b | 2018-03-26
Na półkach: Przeczytane

To nie prawda, że najbardziej boimy się inności. Największy strach odczuwamy na myśl, że to nas uznają za "innych", "dziwnych", "odmieńców". Najsilniejszym tabu wcale nie jest kolor skóry, orientacja seksualna czy narodowość, a właśnie owo "dziwactwo", czyli po prostu choroba psychiczna. Z jednej strony racja: taka osoba często rani siebie i innych, nie jest w stanie dostosować się do wymogów otoczenia, uparcie, samolubnie podąża własną drogą. Ale czy to na pewno wady wykluczające dla niej prawo do kochania i bycia kochaną?

zobacz kolejne z 511 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd