Trudna sztuka (prawie) nicnierobienia

Wydawnictwo: Czarna Owca
4,75 (4 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
L'Art difficile de ne presque rien faire
data wydania
ISBN
9788375544091
liczba stron
300
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
AMisz

yć własnym rytmem, czytać zapomnianych pisarzy, grać w tenisa dla przyjemności, nie żeby wygrać, urządzać sjesty w ogrodzie, przyglądać się lecącym żurawiom, rozmyślać o swoich snach – oto tajemnicze doświadczenia, do których zaprasza nas autor, a które ogłuszający hałas planety czyni dzisiaj prawie niemożliwymi. Trudna sztuka (prawie) nicnierobienia z humorem uczy jak zatrzymać ulotne...

yć własnym rytmem, czytać zapomnianych pisarzy, grać w tenisa dla przyjemności, nie żeby wygrać, urządzać sjesty w ogrodzie, przyglądać się lecącym żurawiom, rozmyślać o swoich snach – oto tajemnicze doświadczenia, do których zaprasza nas autor, a które ogłuszający hałas planety czyni dzisiaj prawie niemożliwymi.

Trudna sztuka (prawie) nicnierobienia z humorem uczy jak zatrzymać ulotne chwile szczęścia. Łączy chińską mądrość tao, dziecięce zdziwienie i zachwyt oraz dorosły sceptycyzm wobec szaleństw konsumpcji i widowisk sportowych. Pełna poezji proza Denisa Grozdanovitcha zachęca nas do przechadzek ścieżkami, które prowadzą donikąd.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca, 2012

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Aaaaa książek: 186

Elukubracje

„Trudna sztuka (prawie) nicnierobienia” to jeden z najbardziej kuszących tytułów, jakie znam. Sugeruje, że zdradzi niezawodny sposób, jak się nie narobić, a zarobić. Albo jak pracować cztery godziny w tygodniu i niczego sobie nie odmawiać. Albo jak odpoczywać i najlepiej wykorzystać wolne chwile. Albo chociaż opowie zabawną historię. Kto nie dałby się skusić na lekturę, widząc na okładce rysunki Sempe, ilustratora serii o Mikołajku? Niestety, bardzo się zawiodłam.

W pierwszych dwóch zaledwie kilkustronicowych rozdziałach Denis Grozdanovitch rzeczywiście zachęca nas do tego, byśmy poświęcali jak najmniej czasu na pracę zarobkową. Zyskane w ten sposób godziny powinniśmy spędzić na kontemplacji natury, odpoczywaniu w hamaku, czytaniu zapomnianych pisarzy, zachwycaniu się prostymi przyjemnościami i „byciu erudytą”. Na tym jego zdolność do zainspirowania i zaciekawienia czytelnika się kończy. W kolejnych rozdziałach autor jest owym erudytą. Czyta zapomnianych pisarzy i podkreśla swoją erudycję, cytując ich z pamięci, co dumnie zaznacza w przypisach. Wybrani przez niego autorzy są zapomniani poniekąd słusznie, ponieważ ich idee i twórczość w większości przypadków nie przetrwały próby czasu. 

Książka składa się z kilkudziesięciu niepowiązanych ze sobą felietonów, napisanych wielokrotnie złożonymi, zagmatwanymi zdaniami. Większość z nich jest zadziwiająco nijaka i jałowa. Dotyczą na przykład meczów tenisowych, na których był autor, błahych wydarzeń z jego życia, jego snów,...

„Trudna sztuka (prawie) nicnierobienia” to jeden z najbardziej kuszących tytułów, jakie znam. Sugeruje, że zdradzi niezawodny sposób, jak się nie narobić, a zarobić. Albo jak pracować cztery godziny w tygodniu i niczego sobie nie odmawiać. Albo jak odpoczywać i najlepiej wykorzystać wolne chwile. Albo chociaż opowie zabawną historię. Kto nie dałby się skusić na lekturę, widząc na okładce rysunki Sempe, ilustratora serii o Mikołajku? Niestety, bardzo się zawiodłam.

W pierwszych dwóch zaledwie kilkustronicowych rozdziałach Denis Grozdanovitch rzeczywiście zachęca nas do tego, byśmy poświęcali jak najmniej czasu na pracę zarobkową. Zyskane w ten sposób godziny powinniśmy spędzić na kontemplacji natury, odpoczywaniu w hamaku, czytaniu zapomnianych pisarzy, zachwycaniu się prostymi przyjemnościami i „byciu erudytą”. Na tym jego zdolność do zainspirowania i zaciekawienia czytelnika się kończy. W kolejnych rozdziałach autor jest owym erudytą. Czyta zapomnianych pisarzy i podkreśla swoją erudycję, cytując ich z pamięci, co dumnie zaznacza w przypisach. Wybrani przez niego autorzy są zapomniani poniekąd słusznie, ponieważ ich idee i twórczość w większości przypadków nie przetrwały próby czasu. 

Książka składa się z kilkudziesięciu niepowiązanych ze sobą felietonów, napisanych wielokrotnie złożonymi, zagmatwanymi zdaniami. Większość z nich jest zadziwiająco nijaka i jałowa. Dotyczą na przykład meczów tenisowych, na których był autor, błahych wydarzeń z jego życia, jego snów, mętnych rozważań i nic niewnoszących refleksji. Istotą życia jest według niego sjesta na hamaku w ogrodzie (skąd wziąć ten ogród?), delektowanie się przepysznym ciastem (kto je upiekł?) oraz bezpłodne rozmyślania (nadmiar wolnego czasu nie sprzyja twórczemu myśleniu). Denis Grozdanovitch pisze: będę czuwał jedynie nad tym, aby (…) moje elukubracje nie wykraczały zbytnio poza zbawienną i nijaką przeciętność. Tak rzeczywiście jest. Jestem zadziwiona, w jaki sposób autorowi udaje się tego typu twórczością zarobić na rozkoszne pogrążanie się w półśnie. Mnie to nudzi. Wolę żyć.

Anna Rycaj

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1346
shczooreczek | 2013-05-31
Na półkach: Przeczytane

Trudna sztuka (prawie) nicnierobienia w pierwszym rzędzie skusiła mnie tytułem, który stanowił dla mnie kuszącą i obiecującą zapowiedź poznania sekretów tego, co jak mi się wydawało, opanowałam do perfekcji. Okazał się on jednak dla mnie mylący – spodziewałam się bowiem pozycji mającej znamiona poradnika czy też esejów w całości poświęconych tytułowemu nicnierobieniu. W istocie są to niepowiązane ze sobą felietony, które łączy motyw przewodni, jakim jest zdolność do zatrzymania efemerycznych chwil szczęścia.
Denis Grozdanovitch dzieli się ze swoimi czytelnikami osobistymi doświadczeniami, zdobytą wiedzą i zasłyszanymi mądrościami. W książce tej zgrabnie połączono rozważania mające swoje źródło w chińskiej mądrości tao z osobistymi, często naiwnymi czy wręcz dziecięcymi spostrzeżeniami autora, które ten poczynił zatrzymując się w pełnym gonitwy życiu, by kontemplować naturę, cieszyć się błogą chwilą odpoczynku i ciszy.

Autor za pośrednictwem swoich felietonów pragnie ukazać, jak...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd