Samozwaniec, tom 4

Cykl: Orły na Kremlu (tom 4)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,77 (559 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
86
8
195
7
154
6
55
5
13
4
4
3
0
2
0
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375748703
liczba stron
488
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Eisen

Rok 1605. Polskie wojska wkraczają do Moskwy. Fantastyka? Nie! Najprawdziwsza prawda historyczna! Opowieść o największej, awanturniczej wyprawie Polaków, porównywalnej z podbojami hiszpańskich konkwistadorów. Wyprawie po koronę carów Moskwy, zwanej Trzecim Rzymem. Książka o zderzeniu dwóch światów - wyrosłej na gruncie wolności szlacheckiej Rzeczypospolitej i ksenofobicznej Moskwy,...

Rok 1605. Polskie wojska wkraczają do Moskwy. Fantastyka? Nie! Najprawdziwsza prawda historyczna!

Opowieść o największej, awanturniczej wyprawie Polaków, porównywalnej z podbojami hiszpańskich konkwistadorów. Wyprawie po koronę carów Moskwy, zwanej Trzecim Rzymem.

Książka o zderzeniu dwóch światów - wyrosłej na gruncie wolności szlacheckiej Rzeczypospolitej i ksenofobicznej Moskwy, odgrodzonej od Europy murem prawosławia. Opowieść o fenomenie husarii i wojska polskiego, zwyciężających na mroźnych stepach i lodowych pustkowiach Rosji, gdzie wieki później klęskę poniosły armie Napoleona i III Rzeszy.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Koniec Samozwańca

Jacek Komuda długo kazał nam czekać na ostatni tom swojej najobszerniejszej jak dotąd powieści – „Samozwańca”. Po dwóch latach od wydania części trzeciej, tom czwarty ujrzał wreszcie światło dzienne i - na szczęście - jest znacznie lepszy od poprzedniego, w którym autor jakby obniżył trochę loty. Zobaczmy więc, co Komuda zgotował dla nas tym razem.

Czwarty tom ostatecznie zamyka temat Dymitra zwanego Samozwańcem, cara Rosji, reformatora zatwardziałego ludu Moskwy. A owo zamknięcie jest bolesne, brutalne i krwawe. Choć próby wprowadzania reform przez Dymitra są ambitne i godne pochwały, to niestety okazują się trochę nieudolne i szybko obracają się przeciw nowemu władcy. Niezadowolenie z rządów Dymitra rośnie, podszepty jego przeciwników stają się coraz bardziej niepokojące - aż w końcu miarka się przebiera. A w tle tego wszystkiego toczy się nieustająca gra o prawdziwą władzę - Opryczny Dwór wciąż pragnie kontroli nad państwem, a jego członkowie zrobią wszystko, by uniemożliwić ujawnienie swych tajemnic - których usilnie, i z coraz lepszymi efektami, poszukuje Dydyński. Gdyby tylko pan Jacek nie myślał jak zwykle o własnych interesach, wszystko mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej.

Tom czwarty „Samozwańca” znacznie różni się od poprzedniego. Mniej tutaj przynudnawych fragmentów kronikarskich, a znacznie więcej akcji, tajemnic, walk i sensacji. Co jednak najważniejsze, a czego kompletnie zabrakło w słabiutkim tomie trzecim, to idealnie zbudowane napięcie - które rośnie aż...

Jacek Komuda długo kazał nam czekać na ostatni tom swojej najobszerniejszej jak dotąd powieści – „Samozwańca”. Po dwóch latach od wydania części trzeciej, tom czwarty ujrzał wreszcie światło dzienne i - na szczęście - jest znacznie lepszy od poprzedniego, w którym autor jakby obniżył trochę loty. Zobaczmy więc, co Komuda zgotował dla nas tym razem.

Czwarty tom ostatecznie zamyka temat Dymitra zwanego Samozwańcem, cara Rosji, reformatora zatwardziałego ludu Moskwy. A owo zamknięcie jest bolesne, brutalne i krwawe. Choć próby wprowadzania reform przez Dymitra są ambitne i godne pochwały, to niestety okazują się trochę nieudolne i szybko obracają się przeciw nowemu władcy. Niezadowolenie z rządów Dymitra rośnie, podszepty jego przeciwników stają się coraz bardziej niepokojące - aż w końcu miarka się przebiera. A w tle tego wszystkiego toczy się nieustająca gra o prawdziwą władzę - Opryczny Dwór wciąż pragnie kontroli nad państwem, a jego członkowie zrobią wszystko, by uniemożliwić ujawnienie swych tajemnic - których usilnie, i z coraz lepszymi efektami, poszukuje Dydyński. Gdyby tylko pan Jacek nie myślał jak zwykle o własnych interesach, wszystko mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej.

Tom czwarty „Samozwańca” znacznie różni się od poprzedniego. Mniej tutaj przynudnawych fragmentów kronikarskich, a znacznie więcej akcji, tajemnic, walk i sensacji. Co jednak najważniejsze, a czego kompletnie zabrakło w słabiutkim tomie trzecim, to idealnie zbudowane napięcie - które rośnie aż do ostatnich stron. Kiedy już się wydaje, że wszystko się uspokoi, że nic już nie może czytelnika zaskoczyć, Komuda nagle wypala z kolejnego działa, wywracając wszystko do góry nogami.

Znacznie bardziej przekonująca jest też w tej odsłonie „Samozwańca” kreacja Jacka Dydyńskiego i reszty bohaterów, którzy znowu są pełnokrwiści, barwni i nieraz łapią czytelnika za serce. Dydyński wpada z jednych tarapatów w kolejne, Borys Oboleński co chwila czymś zaskakuje, a Świrski i Nieborski budzą skrajnie różne emocje. Nie zapominając o samym Dymitrze, który cierpi na wewnętrzne rozbicie - będąc z jednej strony ambitnym władcą, a z drugiej marionetką w rękach wielmożów.

Podobnie jak we wszystkich pozostałych książkach Komudy, tak i tu autor wielokrotnie udowadnia swoją olbrzymią wiedzę historyczną, ujawnia świetny warsztat i przygotowanie do pracy. Język jest idealnie stylizowany, utrzymując zdrową równowagę między naszą mową współczesną, a sposobem mówienia z początków XVII wieku. Odrobinę drażniące wydaje się jednak ciągłe powtarzanie tych samych, stylizowanych określeń – widząc po raz sto osiemdziesiąty (w przybliżeniu) wyrażenie „dywański kobierzec” człowiek czuje lekkie ukłucie irytacji. Mimo to, czyta się jak zwykle szybko, płynnie i przyjemnie.

Zbliżając się do końca, tradycyjnie słów kilka o pracy wydawcy. Tekst jako taki, pomimo obecności kilku błędów mniejszego lub większego kalibru, zdaje się potraktowany przez redakcję z dostatecznie dużą uwagą. Okładka wygląda świetnie, układ graficzny komponuje się z poprzednimi trzema tomami, a ilustracje przyjemnie całość dopełniają. Całkiem dobra robota.

Czwarty tom „Samozwańca” to powrót do świetnej formy Komudy z tomu pierwszego i drugiego. Mogąc już spojrzeć na cały czteroksiąg z góry, polecam go z pełną świadomością. Kto lubi historię, przygodę i tajemnice, powinien być zadowolony. A krótki spadek formy w trzecim tomie, całkowicie zrekompensuje lektura części ostatniej.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1231)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 540
Marzena | 2018-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2018

Dymitr Samozwaniec osiągnął cel.
Jacek Dydyński także.
Jeden z nich przekona się niebawem, że mniej niebezpieczna jest walka na polu bitwy, kiedy wiesz z której strony atakuje przeciwnik, wiesz z czyich rąk możesz zginąć i jesteś na to gotowy.
Kiedy natomiast główną rolę odgrywa brudna, mętna, niczym woda w Moskwie i Wołdze razem wzięte - polityka - nie można być pewnym niczego. Przepych, bogactwo, góry złota usypywane u stóp, jedwabie, sobole skórki, zabawy, bankiety, wszechobecna zabawa - tak, na pierwszy rzut oka, wygląda Rosja za panowania Dymitra.
To tylko ułuda, bo gdzie wielka polityka, tam spiski, knucia i knowania...
Uczucie niepokoju; czegoś złego, co jest tylko kwestią czasu; czegoś nieuchronnie nadciągającego, co zna historia, ale nie znają jeszcze bohaterowie wisi w powietrzu.
Jednak odczuwa to narazie tylko czytelnik...

Cykl "Orły na Kremlu" wieńczy rewelacyjny tom, w którym Autor genialnie stopniuje napięcie, gdzie uczucie trwogi, zgrozy i niepokoju towarzyszy...

książek: 1344
Heisenberg | 2018-02-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Doskonałe zwieńczenie cyklu! Tom IV, większy objętościowo niż wcześniejsze, ma nieco inny charakter. Tutaj (początkowo) historia schodzi na drugi plan, a mamy bardziej do czynienia z powieścią sensacyjną, czy wręcz kryminalną, osadzoną na początku XVII wieku – przynajmniej ja to tak odebrałem. Autor koncentruje się nad losami Jacka, który toczy swoja prywatną wojnę z Oprycznym Dworem, a sama oprawa historyczna jest tutaj bardziej tłem. Ale kiedy powyższa kwestia zostaje wyjaśniona, historia wraca na pierwszy plan. Możemy przeczytać m.in. rewelacyjne, niezwykle barwne i plastyczne opisy koronacji cara oraz carskich godów. Przy tomie nr 2 napisałem że Jacek Komuda chyba przenosi się w czasie i obserwuje wszystkie wydarzenia z pozycji naocznego świadka, po czym wraca do XXI wieku i przelewa wszystko na papier. Dokładnie tak samo dzieje się tutaj. Potem już tylko końcówka, czyli bunt w Moskwie – bezwzględnie najlepsza część tego tomu.
Reasumując – czytając po kolei cztery tomy...

książek: 3232
filozof | 2018-12-15
Na półkach: Przeczytane

Okładka
Chcę taką zbroję
skąd
biblioteka
moja opinia
Ależ to jest super.Jaka doskonała książka,Rosjanie buntują się przeciw Polakom.
Normalnie z wypiekami czytałem.
Tak mi się podobało,A Jacek znowu pokazał.Że,jest niezniszczalny.
Taka książka to skarb.

książek: 100
Bodzepor | 2015-01-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2015

Przeczytałem całą serię jednym ciągiem i muszę powiedzieć, że kolejne części były bardzo nierówne. Pierwszy tom to bardzo długi wstęp, sensowna akcja zaczyna się dopiero w drugim - zapadł on mi w pamięć zwłaszcza ze względu na bardzo plastyczny opis cierpień Polaków usiłujących przeczekać w szczerym polu noc po przegranej bitwie - ten mróz po prostu bije z kart powieści, rozpacz jeźdźców, usiłujących za wszelką cenę utrzymać swe wierzchowce przy życiu chwyta za gardło.
Trzeci tom mocno się dłużył, po prostu czegoś w nim brakowało.
Ostatni zgrabnie zamyka wszystkie wątki, co więcej akcji w nim nie brakuje.
Jedynym znaczącym mankamentem całości była dla mnie postać głównego bohatera - Jacek Dydyński był niesympatycznym draniem i zadufanym w sobie wałem, z którym nie potrafiłem (i nie chciałem) się w żaden sposób zidentyfikować. W innych powieściach był hulaką i zabijaką, którego można było polubić za jego odwagę i szczere podejście do życia, a tutaj wcale mi go nie było żal jak...

książek: 827
PonuryDziadyga | 2013-12-03
Przeczytana: 01 grudnia 2013

Heh, spełniły się moje oczekiwania. Przy okazji pisania o części trzeciej, wróżyłem że ostatni tom może być piekielnie dynamiczny i naładowany akcją. I, na czarcią pytę, tak jest w istocie!
Liczyłem też na to, że stron będzie więcej. I co? I pan Jacek sprezentował nam ponad pół tysiąca pierwszorzędnego, historycznego easternu.
Kolejny raz mamy okazję zachwycać się potężną dawką akcji, gdzie panowie bracia bigosują Moskali ile wlezie. Osobną kwestą w sprawie konstruowania napięcia jest ostatni rozdział ("Kolęda Moskiewska")- w początkowej fazie, to wręcz przypomina.. thriller. I to taki, gdzie grupa psychopatów z obłędem w oczach nurza się w cudzych bebechach. Absolutnie miażdżący fragment. Fabuła nie zwalnia nawet na chwilę, słychać tylko świst szabel, huk wystrzałów i głuchy łoskot wydawany przez Rosjan tłukących czołami o ziemię.
Fantastyczne opisy strojów, obyczajów, ceremonii, miejsc. Czujesz opór, gdy brniesz po kolana w śniegu, aby dotrzeć do zapomnianej niemal wsi, gdzie...

książek: 648
dasio72 | 2013-12-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 27 grudnia 2013

Peregrynacja Jacka Dydyńskiego dobiega końca. Dymitr Samozwaniec na czele skrzydlatej husarii wkracza do Moskwy, bojarzy i kniaziowie oddają czołobitne pokłony, ale już w mrocznych izbach ruskich dworów powstaje diabelski plan mający na celu zalanie moskiewskich ulic polską krwią i obalenie nowego cara.
Podróż pana Jacka może i dobiega końca, nie kończą się jednak jego przygody. Stolnikowic musi odkryć tajemnicę Oprycznego Dworu, odnależć jego przywódcę Antona Uspienskiego. Wydaje się, że podstępny starzec, może mieć klucze do drzwi, za którymi skrywają się odpowiedzi na wszystkie dręczące naszego bohatera pytania - gdzie może odnależć swojego stryja Michała, czy Dymitr jest autentycznym potomkiem Iwana Grożnego, kim naprawdę jest Borys Oboleński.

Zdrady, spiski, knowania, pościgi, pojedynki, czasami jest naprawdę strasznie, jak w dobrym thillerze, akcja rwie chyżo do przodu i dzieje się dużo i bardzo ciekawie.
Ostatni tom, opisujący najbardziej niezwykłą, awanturniczą polską...

książek: 469
Krzysztof | 2014-08-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 sierpnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Rozprawienie się z ostatnim tomem Samozwańca to dobry moment na krótką refleksję. Zacznę od tego, że czwarta część słusznie uważana jest za najlepszy wolumin i sam podpisuje się pod tym obiema rękami. Czytając trzeci tom obawiałem się o ostatni, wiedząc że później Komuda poczynił średniego Zborowskiego. Na szczęście czwarta część znów wznosi się na wyżyny i wszystko w tym tomie jest na miejscu. Rozprawa z Dworem i spotkanie krewnych. Tutaj zaznaczę, że zacząłem żałować, że cykl przeczytałem po Diabłem Łańcuckim, do którego mamy miłe odniesienie na końcu. Jednak największymi zaletami czwartej części są klimat, którego zabrakło w poprzedniczce i wydarzenia w Moskwie. Bunt i kaźń Dymitra oddane w mistrzowski sposób, na długo zachowam w pamięci.
Cały cykl pomimo drobnych potknięć można uznać za bardzo dobry i godny polecenia, a gdy już zapoznamy się ze źródłami historycznymi i poznamy historię kolejnych Samozwańców to z pewnością sięgniemy po zapowiedzianą Moskiewską ladacznicę.
Na...

książek: 40171
Muminka | 2013-12-10
Przeczytana: 04 grudnia 2013

Jak ja lubię genialne przedstawienie burzliwych czasów pióra Komudy. Poprzedni tom skończyłam w zeszłym roku i ciekawa byłam okrutnie, jak skończy się przygoda Dydyńskiego z kampanią Dymitra.
Prócz wartkiej akcji, powrotu ulubionych bohaterów, i potraktowaniu z fantazją realiów tamtej wyprawy, czytelnik dostanie porcję siermiężnego, przaśnego humoru, dowie się że laska pańska na pstrym koniu jeździ, będzie świadkiem kaprysów Fortuny.
Dydyński odprawiony z dworu cara, gdyż popadł w niełaskę, pragnie odnaleźć tajemniczy Czerwony Dwór, gdyż stamtąd wywodzą się główni adwersarze nowo obranego cara. Szujscy muszą zostać wytropieni, a Polacy zagwarantować carowi bezpieczeństwo aż jego władza się umocni.

Niestety Jacek musi mieć baczenie, czy nie zdradzi go ktoś mu bliski, ponadto czuje się winny za śmierć stryja. Pielgrzymując do jego grobu, dowiaduje się, że nie zginął zamęczony z ręki Szujskiego, ale żył sobie spokojnie, założył rodzinę, i Jacek odnajduje braci stryjecznych i...

książek: 636
Adrian F | 2016-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 września 2016

Najlepsza część "Samozwańca". Widać sporą wiedzę oraz "jaranie się" autora tematem, który opisuje. Klimatycznie oddane szlacheckie zwyczaje, aż chciałoby się wpaść pomiędzy panów braci i z nimi panoszyć się po Moskwie. No i otwarte drzwi do ewentualnych kolejnych części, samozwaniec nie był tylko jeden... :)

książek: 126
Radosław | 2014-03-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 21 lutego 2014

Bardzo fajna książka.
Zakończenie (a może nie?) moskiewskich przygód Jacka Dydyńskiego. W książce dużo się dzieje. Mnóstwo zwrotów akcji, intryg, ciekawych postaci i barwnych opisów miejsc, osób i realiów historycznych. Przypuszczam, że o wyprawie Dymitra Samozwańca na Moskwę, realiach tamtych czasów można by się więcej dowiedzieć z książek pana Komudy niż z niejednego podręcznika historii. Do książki na pewno jeszcze wrócę, tak aby przeczytać wszystkie tomy pod rząd.
Polecam i życzę przyjemnej lektury.

zobacz kolejne z 1221 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd