Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Rok na końcu świata

Wydawnictwo: Feeria
6,62 (126 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
7
8
24
7
31
6
19
5
18
4
10
3
5
2
1
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372293275
liczba stron
376
słowa kluczowe
literatura współczesna,
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Pełen optymizmu i ciepła debiut. Pięknie i mądrze napisana historia, która może się zdarzyć każdemu. Opowieść o kobiecie, 30-letniej Ricie która poszukuje siebie, poszukuje własnej drogi do szczęścia. Przypadkowo w czasie kiedy najbardziej odczuwa w sobie niepokój, kiedy kontakt z partnerem staje się ciężarem, dostaje informację o odziedziczonym spadku gdzieś na "końcu świata". Nowe wyzwania i...

Pełen optymizmu i ciepła debiut. Pięknie i mądrze napisana historia, która może się zdarzyć każdemu. Opowieść o kobiecie, 30-letniej Ricie która poszukuje siebie, poszukuje własnej drogi do szczęścia. Przypadkowo w czasie kiedy najbardziej odczuwa w sobie niepokój, kiedy kontakt z partnerem staje się ciężarem, dostaje informację o odziedziczonym spadku gdzieś na "końcu świata". Nowe wyzwania i nowe możliwości odkrywają przed nią inny świat, którego do tej pory nie znała.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feera, 2013

źródło okładki: www.wydawnictwofeeria.pl

pokaż więcej

Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5396

Prowincja – plasterek na złamane serce

„Wyobraź sobie poranek, kiedy nie budzi cię odgłos śmieciarki ani samochodów na ulicy, a tylko śpiew ptaków. Wyobraź sobie wieczór, kiedy ciszę wypełniają tylko świerszcze. Wyobraź sobie noc, kiedy jedynym źródłem światła są księżyc i gwiazdy. Wyobraź sobie dom, w którym pojawiają się tylko życzliwi ludzie i ci, których zaprosiłaś, a poza tym odwiedzają cię wyłącznie zwierzęta, ptaki i dobre myśli”.

Powyższy opis opowiada o wspaniałym miejscu na kuli ziemskiej, do którego zaprasza nas w swojej debitanckiej powieści Renata Adwent. Autorka przenosi nas na zapadłą wieś, do nieco zaniedbanego aczkolwiek uroczego domu, gdzie trafia główna bohaterka książki. Dzieje się to wskutek otrzymanego spadku. Rita ma trzydzieści lat, mieszka w dużym mieście, gdzie pracuje jako ekspedientka w sklepiku z pamiątkami. Od dwóch lat jest związana z Mikołajem. Partner Rity to człowiek praktyczny. Domator, lubiący gotować. Związek tej pary powinien być udany. Przecież Mikołaj nie pije, nie bije, dobrze zarabia jako lekarz, troszczy się od dom i nie jest kobieciarzem. Mimo to Rita nie czuje się spełniona i szczęśliwa. Jest smutna i czuje, że życie przecieka jej przez palce. Trwanie u boku zbyt spokojnego mężczyzny nuży ją. Dziewczyna zastanawia się nad swoją przyszłością i myśli o poważnych zmianach, gdy pewnego dnia zaskakuje ją list z kancelarii notarialnej. Zmarła ciotka Nina obdarowuje ją domem i gospodarstwem gdzieś na zapadłej wsi. Czyni to jednak pod jednym warunkiem. Dziewczyna ma...

„Wyobraź sobie poranek, kiedy nie budzi cię odgłos śmieciarki ani samochodów na ulicy, a tylko śpiew ptaków. Wyobraź sobie wieczór, kiedy ciszę wypełniają tylko świerszcze. Wyobraź sobie noc, kiedy jedynym źródłem światła są księżyc i gwiazdy. Wyobraź sobie dom, w którym pojawiają się tylko życzliwi ludzie i ci, których zaprosiłaś, a poza tym odwiedzają cię wyłącznie zwierzęta, ptaki i dobre myśli”.

Powyższy opis opowiada o wspaniałym miejscu na kuli ziemskiej, do którego zaprasza nas w swojej debitanckiej powieści Renata Adwent. Autorka przenosi nas na zapadłą wieś, do nieco zaniedbanego aczkolwiek uroczego domu, gdzie trafia główna bohaterka książki. Dzieje się to wskutek otrzymanego spadku. Rita ma trzydzieści lat, mieszka w dużym mieście, gdzie pracuje jako ekspedientka w sklepiku z pamiątkami. Od dwóch lat jest związana z Mikołajem. Partner Rity to człowiek praktyczny. Domator, lubiący gotować. Związek tej pary powinien być udany. Przecież Mikołaj nie pije, nie bije, dobrze zarabia jako lekarz, troszczy się od dom i nie jest kobieciarzem. Mimo to Rita nie czuje się spełniona i szczęśliwa. Jest smutna i czuje, że życie przecieka jej przez palce. Trwanie u boku zbyt spokojnego mężczyzny nuży ją. Dziewczyna zastanawia się nad swoją przyszłością i myśli o poważnych zmianach, gdy pewnego dnia zaskakuje ją list z kancelarii notarialnej. Zmarła ciotka Nina obdarowuje ją domem i gospodarstwem gdzieś na zapadłej wsi. Czyni to jednak pod jednym warunkiem. Dziewczyna ma wytrzymać na odludziu rok. Rita jest zachwycona perspektywą zmiany otoczenia na miejsce, w którym jako dziecko spędzała wakacje. Ma wielkie plany. Mikołaja rzuca bez słowa. Wyjeżdża bez pożegnania. O jej zamierzeniach wiedzą za to w szczegółach przyjaciółki. Bliskie sercu kobiety wspierają ją i dodają otuchy. Obiecują odwiedziny. Rita rzuca pracę i jedzie na wieś. Chce tu dojrzeć, odnaleźć się, poznać swoje wnętrze i zaprzyjaźnić się sama z sobą. Zrozumieć samą siebie i zaplanować przyszłość. Nabrać dystansu do świata, odpocząć do wielkomiejskiego zgiełku. Czy jej się uda? Czy zamieszkanie na prowincji nie zanudzi ją na śmierć? A może domek ciotki Niny okaże się jej miejscem na ziemi, gdzie spełnią się marzenia?

Zamieszkanie w Bartnicy okazuje się dla naszej bohaterki sporym wyzwaniem. Tu w małej miejscowości trudno o anonimowość. Nie da się żyć gdzieś na uboczu ignorując wiejską społeczność.Trzeba być samodzielnym, radzić sobie z brakiem wody, samemu rozpalać w piecu i nosić drzewo. Do sklepu jest daleko, a stary dom wymaga remontu i solidnych nakładów finansowych. Rita nie poddaje się. Chce być szczęśliwa, odnaleźć spokój duszy i popatrzyć z dystansem na swoje życie. Zachwyca ją ogród, obcowanie z naturą, cisza i spokój. Życie na wsi wymaga od niej podporządkowania się porom roku i pogodzie o wiele bardziej niż miało to miejsce w mieście. W samotności zaczyna analizę duszy. Wnioski do jakich dochodzi są często dla niej zaskakujące. A samotność burzą nawiązane w Bartnicy i pobliskim miasteczku znajomości.

Prowincja to ostatnio bardzo popularny temat wielu czytadeł dla pań. Renata Adwent nie kopiuje jednak sposobu pisania od poprzedniczek. Ukazuje prowincję jako miejsce, gdzie można się odnaleźć, spojrzeć w swoją duszę i znaleźć pomysł na życie, odkryć swoje pasje i obudzić marzenia, gdzie można uleczyć zbolałe serce. Debiutancka powieść tejże autorki ma dwa oblicza. Nostalgiczne i humorystyczne. To pierwsze to wspaniałe (będące moim zdaniem największym atutem książki) opisy przyrody i miejsca, w którym rozgrywa się akcja oraz refleksje o życiu i ważnych sprawach głównej bohaterki. Powieść to także pełne humoru zdarzenia z życia wsi, w które wkracza Rita. Ta strona książki utrzymana jest w klimacie podobym do serialu „Ranczo”.

Przez karty książki przewija się wiele postaci kobiecych. Są one bardzo różne. To młoda mama z romantyczną duszą, zraniona przez brutalnego partnera Malwina, to też żona alkoholika borykająca się z nałogiem męża i osamotniona w życiu matka trójki uroczych dzieci. W powieści autorka krytykuje przemoc wobec płci pięknej i podsuwa rozwiązania tego jakże poważnego i trudnego problemu.

„Rok na końcu świata” to także książka o miłości, o jej przeróżnych obliczach. Nie tych słodkich i romantycznych, ale prawdziwych i pełnych wad. Lektura pełna jest mądrych sentencji, rozważań naszej bohaterki i peanów na temat życia blisko natury i w zgodzie z nią. Zgadzam się w pełni z autorką, że uprawa ogródka może być wspaniałą przygodą, a upieczona własnoręcznie szarlotka z jabłek pochodzących z własnego sadu smakuje najlepiej.

Debitancka powieść Renaty Adwent okazała się doskonałym czytadłem. Przyjemnie czytało mi się o uroczym wiejskim zakątku, o zwyczajnych kobietach, w których czytelniczki są w stanie odnaleźć cząstkę siebie. Jeśli lubicie lektury o prowincji pewnie wcale nie muszę Was zachęcać do przeczytania tej powieści, ale jeśli jeszcze nie zakochaliście się w prowincjonalnych klimatach to z całego serca zachęcam do zagłębienia się w ksiażkę. A może i Wy podobnie jak Rita zakochacie się w wiejskiej sielance i odkryjecie o sobie coś czego jeszcze nie wiecie?

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (516)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2322
gosia123 | 2016-02-29
Przeczytana: 29 lutego 2016

Sielska okładka, sielskie klimaty,ale....czegoś mi tu brakuje.Główna bohaterka w momencie kryzysu w związku dostaje w spadku dom na zapadlej wsi,ot zbieg okolice??:)
Każdy ma swoje ukochane miejsce na ziemi, gdzie ładuje akumulatory i napełnia swoją miseczkę szczęścia.Dlaczego mi nikt nie zapisze chociaż starej chałupy na moich ukochanych K.....???
Chyba muszę się przenieść na karty powieści:)

książek: 3359
aleksnadra | 2013-03-23
Przeczytana: 19 marca 2013

"Niezależnie od tego, na ile kawałków rozpryskuje się nam serce, ciało czy umysł, tak długo jak dusza nienaruszona otrzepuje się i wstaje, nic nam nie będzie!"

Rita Antkowicz to zwyczajna trzydziestolatka, taka jak Ty czy Ty. Pracuje w sklepie z pamiątkami, żyje w stałym związku, ma wierne grono przyjaciółek i zastanawia się czy jej życie jest takim, o jakim zawsze marzyła? Czy jest spełniona? Wątpliwości dopadają ją także względem miłości. Czy Mikołaj to ten jedyny? Czy jego miłość jest na tyle silna, że przetrwa wszystkie burze? Pytań w głowie Rity rodzi się coraz więcej. Z każdym dniem czuje się coraz bardziej zagubiona i niepewna siebie. Niespodziewany spadek, gospodarstwo na końcu świata, po zmarłej ciotce daje jej szansę na ucieczkę od teraźniejszego życia. Zabiera kilka drobiazgów i bez pożegnania wyjeżdża do miejsca, która ma jej przynieść uwolnienie od trosk. Jednak czy to jest możliwe? Czy Rita odnajdzie się w nowym miejscu? Czy tubylcy przyjmą ją do swojego grona? Czy...

książek: 2549
Marianna | 2016-05-23
Przeczytana: 23 maja 2016

Opowieść o kobiecie, 30-letniej Ricie która poszukuje siebie, poszukuje własnej drogi do szczęścia. Przypadkowo w czasie kiedy najbardziej odczuwa w sobie niepokój, kiedy kontakt z partnerem staje się ciężarem, dostaje informację o odziedziczonym spadku gdzieś na "końcu świata". Nowe wyzwania i nowe możliwości odkrywają przed nią inny świat, którego do tej pory nie znała.
Książkę wymęczyłam. Jednym słowem nuda. Nic mnie w tej historii nie porwało, nie zaciekawiło, z trudem przez nią przebrnęłam. Główna bohaterka sama nie wie czego chce. Kapryśna, humorzasta, niedojrzała emocjonalnie.
Styl pisania autorki dosyć ciężki i męczący.
Mało się dzieje, bohaterowie też jacyś mało wyraziści.
Czegoś mi tutaj zabrakło. Raczej nie sięgnę po tę książkę ponownie.

książek: 12795

Mała, "zabita dechami", używając potocznego języka, wioska gdzieś na południu Polski i trzydziestoletnia Rita Antkowicz - kobieta z miasta, przyzwyczajona do wygodnego życia to dwa kompletne przeciwieństwa, które bardzo mocno się przyciągnęły w powieści "Rok na końcu świata" Renaty Adwent.

Ritę poznajemy w dość przełomowym momencie jej życia, kiedy zmęczona życiem w związku z Mikołajem postanawia na jakiś czas rozstać się z mężczyzną, aby poszukać odpowiedzi na pytania o istotę miłości. Jak się okazuje kobieta nie pierwszy raz kończy związek praktycznie bez wyjaśnienia i na własne życzenie wybiera samotność.

Dlaczego tak się dzieje?...

Rita to mocno niezdecydowana dziewczyna, niepewna i zagubiona. Z jednej strony pragnie miłości, z drugiej skutecznie przed nią ucieka na zasadzie "chciałabym, a boje się". W tej niewygodnej sytuacji przychodzi jej z pomocą nieżyjąca ciotka Antonina, która zapisała dziewczynie w testamencie całe swoje gospodarstwo w Bartnicy - małej, uroczej...

książek: 5406
Zapatrzona_W_Książki | 2013-04-24
Przeczytana: 23 kwietnia 2013

Rok na końcu świata

„- Niezależnie od tego, na ile kawałków rozpryskuje się nam serce, ciało czy umysł, tak długo jak dusza nienaruszona otrzepuje się i wstaje, nic nam nie będzie!”*

Często w biegu życia nie zauważamy tego, że coś jest nie tak jak powinno, że mimo tego iż jest dobrze nie potrafimy odnaleźć szczęścia. Dusimy w sobie obawy, które się gromadzą by wybuchnąć w pewnej chwili. Bywa, że dopiero w takich chwilach dostrzegamy, że musimy coś zmienić, w sobie coś zmienić. Dociera do nas iż żyliśmy tak naprawdę nie znając swojej siły, nie znając siebie i swoich możliwości, bojąc się zaryzykować i pójść na całość. Właśnie wtedy musimy znaleźć takie miejsce, w którym będziemy mogły poznać swoje wady i zalety i nauczyć się z nimi żyć.

Rita Antkowicz to trzydziestoletnia kobieta, która pracuje w sklepie z antykami. Jest od dwóch lat w związku z Mikołajem, który jest lekarzem. Na pierwszy rzut oka wygląda, że kobieta jest najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, ma pracę,...

książek: 3172
Ewelina | 2014-09-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 września 2014

Okładka zachęcajaca do czytania a mnie się ta ksiażka dłużyła strasznie.Mimo sielskich klimatów mnie nie zachwycila.

książek: 1782
Amarisa | 2013-03-04
Przeczytana: 02 marca 2013

"Niech mnie szuka, a jak znajdzie i jak będzie umiał przeżyć ze mną na końcu świata, to będziemy już zawsze razem." (s. 44)

Rita Antkowicz jest trzydziestolatką. Na co dzień pracuje w sklepie z pamiątkami. Od dwóch lat jest związana z Mikołajem, z którym mieszka. Facet wydaje się być ideałem mężczyzny. Gotuje swej ukochanej pyszne dania, zabiera ją w różne miejsca, stara się jej na każdym kroku pokazywać, że to właśnie Rita jest miłością jego życia. Do tej pory i ona sądziła, że jej partner jest tym jedynym. Jednak coś się w niej z czasem odmieniło. Zaczęła mieć wątpliwości. Obecny związek zaczął ją dusić, potrzebowała przestrzeni. Jakby na zawołanie przyszedł do niej list od notariusza, z którego dowiedziała się, że jej dawno nie widziana ciotka Nina zostawiła jej nieruchomość. Rita wiele się nie zastanawiając spakowała swoje rzeczy i wyprowadziła się od Mikołaja, pozostawiając w skrzynce klucze od mieszkania. Odeszła bez słowa...
Spadkiem okazuje się dom wraz z ogrodem w...

książek: 354

"My nie jesteśmy doskonali, więc i miłość, którą darzymy drugą osobę, doskonała nie jest, a poszukiwanie jej idealnej postaci jest skazane na niepowodzenie. Możemy się jednak starać, najbardziej, jak potrafimy, i komponować wciąż nowe jej smaki, zapachy i kolory."*

30-letnia Rita jeszcze nie wie, czego tak naprawdę od życia chce. Jest je dobrze, tak jak jest. Ma pracę, Mikołaja, wspaniałe przyjaciółki, małe mieszkanko, ale ciągle jej czegoś brakuje. Kiedy dowiaduje się o domu, który odziedziczyła po ciotce Ninie, nie zastanawia się długo i wyjeżdża. Bez słowa wyjaśnienia dla Mikołaja. Sama nie wie, czy dobrze robi. To praktycznie jedyna szalona decyzja w życiu, którą podjęła.
Na "końcu świata" przez cały rok, który tam spędza dowiaduje się wielu ważnych rzeczy. Zaczyna rozumieć innych i siebie. Zyskuje nowych przyjaciół, psa i kota. Świetnie prowadzi dom i pomaga innym w sprawach sercowych, chociaż nie potrafi dać sobie rady ze swoimi. Tęskni za Mikołajem, ale podejmuje próby...

książek: 37332
Muminka | 2014-02-27
Przeczytana: 26 lutego 2014

Rita ma już dość swojej małej stabilizacji. Niby od lat jest w szczęśliwym związku z Mikołajem, jest samowystarczalna, ma fajną wspólniczkę Kamilę, grono oddanych przyjaciółek. Jednakże czuje niedosyt i brak tego czegoś w życiu. Idealnym rozwiązaniem staje się spadek po ekscentrycznej cioci Ninie, dom z kawałkiem gruntu gdzieś na tytułowym końcu świata. Warunkiem przyjęcia spadku jest zamieszkanie w gospodarstwie przez przynajmniej rok, dopiero po tym czasie Rita dostanie akt własności i zdecyduje co dalej. Bez zbędnych namysłów rzuca swoje wielkomiejskie życie i odchodzi od Mikołaja, w myśl zasady że jak kocha, to poczeka. Takie stawienie sprawy nie przypadło mi do gustu, ale wybaczam jej zagubienie. Mieszkanie na wsi odbywa się zgodnie z rytmem pór roku, od jesieni do jesieni Rita zaczyna porządkować swe życie. Zdobywa unijne fundusze na swój projekt agroturystyki połączonej z warsztatami dla kobiet. Najpierw bada grunt, poznaje mieszkanki miasteczka, ich mniejsze i większe...

książek: 2607
justi | 2016-09-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 września 2016

Kiedy zaczęłam czytać, pomyślałam: "Znowu ten sam schemat, co Grochola, Kalicińska i tyle innych: trzeba rozstać się z głupkiem, z którym się żyje (chłopak, mąż) i wyjechać na odległą wieś, żeby znaleźć swoje prawdziwe szczęście. Tu wszystko jej się udaje, ma wspaniałe nowe koleżanki i mężczyznę o jakim marzyła.
Ale Mikołaj nie sprawia wrażenia głupka, wprost przeciwnie, jest pełen zalet...
Pierwsza taka książka!
Książa, która nie mówi o szukaniu nowego, ale jak naprawić stare. Książka, której bohaterka szuka SWOJEJ winy i chce, i dokłada starań, żeby rozwiązać problem, a nie związek.

Szkoda tylko, że bohaterka jest człowiekiem znikąd. Nie ma rodziców, rodzeństwa, żadnych korzeni i relacji, oprócz ciotki, której także dobrze nie poznała.
Najważniejsze jednak, że znalazła dużo mądrości, wiary we własne siły i pokazała, jaką moc mają kobiety, kiedy sobie wzajemnie pomagają.

zobacz kolejne z 506 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
25 książek za 25 słów [Konkurs]

Na lubimyczytać.pl konto posiada 250 tys. użytkowników! Z tej okazji ogłaszamy konkurs: 25 książek za 25 słów. Wystarczy napisać, za co lubicie nasz portal. Dziękujemy, że jesteście z nami!


więcej
Rozwiązanie konkursu "Życzenia z jajem"

Czytelnicy, dziękujemy wszystkim za książkowe życzenia z jajem. Dzięki nim mieliśmy bardzo miłe święta :-) Wyłonienie laureatów okazało się nie lada wyzwaniem, bo humor i kreatywność, to zdecydowanie Wasza domena!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd