Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pierwsze dni

Tłumaczenie: Marek Piaskowski
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Zmierzch Świata Żywych". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Vesper
6,77 (102 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
5
8
20
7
31
6
12
5
9
4
6
3
3
2
4
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The First Days
data wydania
ISBN
9788377311400
liczba stron
352
słowa kluczowe
zombie, żywe trupy
język
polski
dodała
Lynn

Tak właśnie kończy się świat: nie z hukiem, nie ze skomleniem, tylko z odgłosem rozszarpywanych ciał. Jest piękny, spokojny poranek. Katie, pracująca w dużym mieście jako prokurator, zostaje napadnięta w drodze do pracy. Napastnik jest martwy i chce ją pożreć… W innej dzielnicy Jenni, młoda gospodyni domowa, zagląda do sypialni i widzi, jak mąż pożera ich maleńkiego synka… Los styka je ze...

Tak właśnie kończy się świat: nie z hukiem, nie ze skomleniem, tylko z odgłosem rozszarpywanych ciał.

Jest piękny, spokojny poranek. Katie, pracująca w dużym mieście jako prokurator, zostaje napadnięta w drodze do pracy. Napastnik jest martwy i chce ją pożreć… W innej dzielnicy Jenni, młoda gospodyni domowa, zagląda do sypialni i widzi, jak mąż pożera ich maleńkiego synka…

Los styka je ze sobą akurat w chwili, gdy Jenni ucieka przed swą rodziną, zmienioną w grupę drapieżnych zombie. Szczęśliwy traf – i szybki refleks Katie – sprawia, że obu kobietom udaje się uciec z miasta, w którym ożywione trupy zaczynają masowo pożerać żywych.

Jenni i Katie rozpoczynają swą odyseję przez Teksas. Chcą odnaleźć najstarszego syna Jenni i ukryć się w bezpiecznym miejscu.

Ich jedyną nadzieją staje się ustronne, ufortyfikowane miasteczko. Znalazła w nim schronienie niespełna setka rozbitków – razem bronią resztek cywilizacji. Wiedzą, że zombie po nich przyjdą. Jednak zanim to się stanie, będą żyć, kochać… a może nawet się śmiać.

 

źródło opisu: www.vesper.pl

źródło okładki: paranormalbooks.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 72
iminfectedpl | 2015-12-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

http://iminfected.pl/zmierzch-swiata-zywych-pierwsze-dni-rhiannon-frater/

Jest piękny, słoneczny poranek. W taki dzień każdy ma ochotę, spędzić go z rodziną lub przyjaciółmi. Nikt jednak nie myślał o tym, że stanie się on pierwszym dniem sądu ludzi. Zmarli zaczęli ożywać, rozprzestrzeniając zagładę. Gdzieś w Teksasie, prokurator Katie oraz gospodyni domowa Jenni, spotykają się dzięki przypadkowi. Wspólnie wyruszają w podróż, w świat pełen chodzących trupów.

Tym razem, w zombie apokalipsę zabiera nas Rhiannon Frater. Nie boi się ona opisywać śmierci, rozlewu krwi, czy innych, na pozór, mało kobiecych rzeczy. Nie trudno się zatem domyślić, że głównymi bohaterami powieści będą kobiety.

Jenni i Katie, to dwie różne postacie, które w normalnym życiu różniły się wszystkim. Jedna była stanowcza, twardo stąpająca po ziemi i wiedząca czego chce od życia. Druga natomiast, cały czas była uległa swojemu mężowi, bezbronna i nieznająca realiów świata zewnętrznego.

Od pierwszej strony zostaliśmy rzuceni na głęboką wodę. Nie wiemy nic o bohaterach, ani o tym, co się stało. Wiemy tylko tyle, że świat opanowali zmarli. Dość ciekawe posunięcie. Można powiedzieć, że jest to element zaskoczenia. W większości książek, najpierw zapoznajemy się z bohaterami, czy miejscami, a dopiero potem zaczyna się dziać akcja. Tu jest odwrotnie. O wszystkim dowiadujemy się z czasem.

Fabuła sama w sobie, nie jest czymś odkrywczym. Jednak sposób, w jaki przedstawia to Rhiannon, jest naprawdę zaskakujący. Czytelnik, już od samego początku, odczuwa więź z bohaterami. Przeżywamy z nimi każdą chwilę. Ich emocje stają się naszymi. To po prostu niesamowite zjawisko.

Kolejny pozytywny aspekt, to fakt, że każdy z rozdziałów ma swój tytuł. Nie ma tutaj zwykłej numeracji, gwiazdek czy innych oznaczeń. Jest nazwa, która podpowiada nam, co się stanie, lecz robi to w sposób tajemniczy. Mała rzecz, a cieszy.

Jednym z większych minusów jest to, że podczas czytania, czułem się, jakbym już się z tym spotkał. Każde miejsce, zachowanie już było. Wielokrotnie pojawia się porównanie do filmów Romero, których Jenni była fanką. Bardzo czuć, że Rhiannon się tym inspirowała. Na dodatek w pewnym momencie bohaterki na swojej drodze, natrafiają na obóz ocalałych. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy, to serial „The Walking Dead”

Podsumowując. Książka jest naprawdę dobra. Autorka spisała się na medal, jednak nie czułem, by wprowadziła coś od siebie. Można nazwać to „odgrzewanym kotletem”, lecz jest on bardzo smaczny.

Moja Ocena 7/10

Po więcej, zapraszam na www.iminfected.pl!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nieosiągalna

Książki tej niestety nie mogę polecić z dwóch powodów...po pierwsze jest w niej przesyt wulgaryzmu, który powoduje że człowiek nie jest w stanie zabra...

zgłoś błąd zgłoś błąd