Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jeśli przeżyjesz

Wydawnictwo: Amber
6,95 (60 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
8
8
12
7
16
6
19
5
3
4
2
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324146123
liczba stron
320
słowa kluczowe
wojna, kompania, żołnierz
język
polski
dodała
Ag2S

Wstrząsająca relacja amerykańskiego oficera: od Normandii przez Ardeny po Niemcy. Historia bardziej prawdziwa i bardziej szokująca niż „Szeregowiec Ryan”. Jeśli przeżyjecie pierwszy dzień, dostaniecie awans. Taką obietnicę usłyszał George Wilson, młody amerykański podporucznik, i inni żołnierze 22. Pułku 4. Dywizji Piechoty pierwszego dnia w Normandii w czerwcu 1944. W przypadku Wilsona ta...

Wstrząsająca relacja amerykańskiego oficera: od Normandii przez Ardeny po Niemcy.
Historia bardziej prawdziwa i bardziej szokująca niż „Szeregowiec Ryan”.
Jeśli przeżyjecie pierwszy dzień, dostaniecie awans.
Taką obietnicę usłyszał George Wilson, młody amerykański podporucznik, i inni żołnierze 22. Pułku 4. Dywizji Piechoty pierwszego dnia w Normandii w czerwcu 1944. W przypadku Wilsona ta obietnica została w dramatyczny sposób wypełniona…
Wilsona ominęła krwawa łaźnia na plażach, ale w ogniu walki znalazł się zaraz potem. Jego chrzest bojowy to piekło pod Saint-Lô.
W samym środku szalejącej bitwy pancernej jego pułk wyrąbuje drogę dla armii Pattona. Oddział Wilsona idzie w szpicy. On sam pierwszy raz strzela i zabija. Wokół niego giną ludzie, przerażeni jak on sam.
Kolejne dni ofensywy to morderczy ogień niemieckiej artylerii, straszliwe działa kalibru 88., pola minowe, przeklęte żywopłoty, w których kryją się Niemcy, potem zima, mróz i zaciekły opór wroga, niemieccy snajperzy wyszukujący oficerów na polu walki, rany i śmierć przyjaciół. I łut szczęścia decydujący o tym, czy ty przeżyjesz…
Ze wszystkich żołnierzy i oficerów, którzy weszli w skład Kompanii F 4. Dywizji Piechoty, porucznik Wilson był jedynym, który zakończył jej szlak bojowy. Kompania straciła 167% stanu osobowego. Kiedy nadszedł koniec wojny, nie czuł się zwycięzcą czy zdobywcą. Był po prostu potwornie wyczerpanym człowiekiem, który cudem ocalał z rzezi.
Od czerwca 1944 do ostatnich dni wojny, od przekroczenia Linii Zygfryda i walk w lesie Hurtgen, po ostatnią kontrofensywę niemiecką w Ardenach, George Wilson przedstawia w swojej książce codzienność i horror wojny we Francji i Belgii z perspektywy frontowego żołnierza. Jego wspomnienia to nie opis wielkich strategicznych posunięć i rozstrzygających bitew, to przerażająco realistyczny, szokujący obraz zażartych walk o każdą wieś, miasteczko, dom.
„Jeśli przeżyjesz” to przejmująca relacja, prosta i straszna, bo ukazująca najbardziej krwawe ostatnie miesiące wojny oczami żołnierza z pierwszej linii frontu.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka/1420/jeśli-przeżyjesz

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1130

Na zachodzie niełatwo

Barki desantowe zbliżają się do normandzkich plaż pod ciężkim ogniem karabinów maszynowych i artylerii w niemieckich bunkrach. Kule świszczą wokół uszu. Barki toną, a ludzie obciążeni sprzętem idą na dno. Jeśli uda im się dotrzeć na brzeg, ich ciała szarpią niemieckie pociski. Tylko nielicznym udaje się przeżyć.

Jeśli oglądaliście „Szeregowca Ryana” to na pewno wiecie jakim piekłem było lądowanie aliantów w Normandii, które 6 czerwca 1944 r. otworzyło drugi front w Europie. Jednak w naszej powszechnej świadomości po przełamaniu frontu było już prosto - przez Paryż nad Ren alianci przeszli właściwie spacerkiem, dorzynając „faszystowskiego gada”. Niektórzy może słyszeli o kontrofensywie w Ardenach, jako o łabędzim śpiewie hitlerowskich Niemiec.

Jednak prawda, jak to zwykle bywa, jest bardziej skomplikowana, o czym przekonują nas wspomnienia George'a Wilsona, porucznika z 22. Pułku Piechoty US Army, który podczas operacji „Overlord” wszedł w skład 4. Dywizji Piechoty, a ta z kolei była częścią 1. Armii.

Wilson wszedł do boju dopiero w lipcu, już po desancie na plaży Normandii jako uzupełnienie tych, którzy zginęli, zaginęli lub zostali ranni podczas tej operacji. Jednak jego wspomnienia obejmują okres od 1943 r., kiedy to został powołany pod broń i przeszedł szkolenie w USA, aż po demobilizację jesienią 1945 r.

„Jeśli przeżyjesz” oferuje nam dość nietypowy punkt widzenia. Z reguły czytając o drugiej wojnie światowej ogarniamy działania całych armii, a w najgorszym razie...

Barki desantowe zbliżają się do normandzkich plaż pod ciężkim ogniem karabinów maszynowych i artylerii w niemieckich bunkrach. Kule świszczą wokół uszu. Barki toną, a ludzie obciążeni sprzętem idą na dno. Jeśli uda im się dotrzeć na brzeg, ich ciała szarpią niemieckie pociski. Tylko nielicznym udaje się przeżyć.

Jeśli oglądaliście „Szeregowca Ryana” to na pewno wiecie jakim piekłem było lądowanie aliantów w Normandii, które 6 czerwca 1944 r. otworzyło drugi front w Europie. Jednak w naszej powszechnej świadomości po przełamaniu frontu było już prosto - przez Paryż nad Ren alianci przeszli właściwie spacerkiem, dorzynając „faszystowskiego gada”. Niektórzy może słyszeli o kontrofensywie w Ardenach, jako o łabędzim śpiewie hitlerowskich Niemiec.

Jednak prawda, jak to zwykle bywa, jest bardziej skomplikowana, o czym przekonują nas wspomnienia George'a Wilsona, porucznika z 22. Pułku Piechoty US Army, który podczas operacji „Overlord” wszedł w skład 4. Dywizji Piechoty, a ta z kolei była częścią 1. Armii.

Wilson wszedł do boju dopiero w lipcu, już po desancie na plaży Normandii jako uzupełnienie tych, którzy zginęli, zaginęli lub zostali ranni podczas tej operacji. Jednak jego wspomnienia obejmują okres od 1943 r., kiedy to został powołany pod broń i przeszedł szkolenie w USA, aż po demobilizację jesienią 1945 r.

„Jeśli przeżyjesz” oferuje nam dość nietypowy punkt widzenia. Z reguły czytając o drugiej wojnie światowej ogarniamy działania całych armii, a w najgorszym razie dywizji. Szerokie manewry oskrzydlające, przełamania frontu, operacje rozciągające się na dziesiątki i setki kilometrów. Tymczasem porucznik Wilson zabiera nas w zupełnie inny świat. Świat dowódcy drużyny, a potem kompanii, który ze swoimi kilkudziesięcioma ludźmi dostaje ściśle określone zadanie: zbadać ten sektor, złapać jeńca, zająć to wzgórze, bronić tej małej wioski.

Wilson i jego koledzy świetnie wiedzą, że są trybikami w wielkiej operacji, ale na polu walki nie analizują manewrów strategicznych, tylko starają się zrobić jak najlepiej swój wycinek roboty. Nie mają czasu na zastanawianie się, co ich działania zmienią. Starają się po prostu wykonać zadanie i przeżyć.

Wspomnienia zostały spisane w latach 80., czterdzieści lat po wojnie, gdy Wilson miał mnóstwo czasu na zapoznanie się z historią działań swojej jednostki i mógł z łatwością przedstawić je na szerszym strategicznym tle. Jednak tego nie robi, poprzestaje na osobistych wspomnieniach, jedynie z rzadka wtrącając jakiś komentarz o wiele lat późniejszy. Dzięki temu jego opowieść jest bardzo osobista. Kwestią dyskusyjną pozostaje na ile dokładnie wszystko zapamiętał, a na ile korzystał z innych źródeł, przytacza bowiem daty, nazwiska i liczby zadziwiająco dokładnie jak na wydarzenia wcześniejsze o 40 lat. Sam zresztą wspomina, że na francuskich polach walki przepytywali go twórcy pułkowej kroniki, z którą zapewne się zapoznał.

Książka dzieli się wyraźnie na trzy części. Pierwszą jest przełamanie frontu pod Saint-Lô, po której to operacji alianci wyszli z przyczółka w Normandii i błyskawicznie odrzucili Wehrmacht do granicy niemiecko-francuskiej. Drugą jest masakra w lesie Hürtgen, jeden z zapomnianych epizodów drugiej wojny światowej. Trzecią niemiecka kontrofensywa w Ardenach zimą 1944/1945.

Ciekawa jest zwłaszcza ta druga część. Bitwa w lesie Hürtgen miała miejsce jesienią 1944 r. Alianci ponieśli w niej ogromne straty, a wszelkie sukcesy taktyczne zostały zaprzepaszczone w obliczu kontrofensywy w Ardenach. Kompania porucznika Wilsona straciła w tej bitwie 167% stanu osobowego, co statystycznie rzecz biorąc oznacza, że wszyscy z pierwotnej obsady zginęli, zaginęli lub zostali ranni, a potem dołączyło do nich jeszcze 2/3 uzupełnień. Wilson pisze, że z jego batalionu jedynie trzech ludzi, którzy zaczynali bitwę (w tym on) odeszło z pola walki o własnych siłach.

Porucznik Wilson pisze o działaniach wojennych, trudach codziennego życia na froncie, strachu, kiepskim jedzeniu, błędach dowódców i wstydliwych kwestiach zdrowotno-higienicznych. Wspomina też o błędach w szkoleniu piechoty oraz ma za złe 3. Armii generała Pattona, że dostawała najlepsze wyposażenie, podczas gdy 1. Armia dostała górskie mundury, gdy walki w Ardenach już się skończyły.

„Jeśli przeżyjesz” będzie gratką dla osób interesujących się historią wojskowości i drugą wojną światową z militarnego punktu widzenia. Jednak osoby mniej przepadające za wojskowością mogą poczuć się znużone liczbą szczegółów operacji przytaczanych przez autora.  

Krzysztof Krzemień

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (174)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1503
Tomek | 2015-04-22
Na półkach: Przeczytane, E-book, Posiadam
Przeczytana: 20 kwietnia 2015

Cóż można powiedzieć, jakież można mieć odczucia, kiedy czyta się o ciągłym i nieprzerwanym uśmiercaniu na różne, wojenne sposoby setek, jeśli nie tysięcy mężczyzn? Co odczuwa człowiek, który dostaje możliwość śledzenia dramatycznych, pełnych ofiar i bezsensownej śmierci losów bohatera frontowego?
Ja odczuwałem jedynie bezsilność, żal i strach. W pewien sposób cieszyłem się, że nigdy nie było mi dane doświadczyć nieszczęścia jakim jest wojna. Obawiałem się jednak, że ta tragedia może kiedyś nastąpić, za moich czasów, za mojego życia. Nie chcę teraz rozmyślać nad tym, jak zachowałbym się w obliczu wojny, będąc świadkiem wielu traumatycznych przeżyć i katastrofalnych doznań. Nie wiem…

Czytając książkę „Jeśli przeżyjesz” poczułem się wstrząśnięty bezmiarem bezsensowności wojny, zniszczenia i barbarzyństwa. Autor zdał relację ze swojej kampanii w iście spektakularny i żołnierki sposób. Jego opisy są krótkie, treściwe, takie reportażowe. W książce próżno szukać krwawych i barwnych...

książek: 49
Bounty89 | 2014-02-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kolejna z moich ulubionych książek, które trzymam w swojej biblioteczce. Książkę szybko się czyta, nie da oderwać wzroku od stronic gdyż trzyma w napięciu. Akcja za akcją, opisująca przeżycia autora podczas II WŚ po stronie alianckiej na europejskim teatrze działań wojennych. Powinni nakręcić serial lub film na podstawie tego !! Polecam !!

książek: 171
GAME_MAN | 2015-10-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka napisana bardzo prosto i zrozumiale, żadnych zawiłych opisów i akcji.
Ciekawa historia wojenna.

książek: 98
Lemur80 | 2016-04-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nie ma zielonego pojęcia w jakim stopniu wiarygodna jest "Jeśli Przeżyjesz..." George'a Wilsona.

Wiem jednak jak ją się czyta i jakie wrażenia pozostawia po skończonej lekturze. Jest to dość typowy przykład książki łączącej ze sobą wojenne wspomnienia i fakty okraszone nutą beletrystyki. Pan Wilson posługuje się prostym, nieskomplikowanym językiem, ale robi to w sposób skuteczny, powieść jest dynamiczna i czyta się ją jednym tchem. W "Jeśli przeżyjesz" nie brakuje mocnych, brutalnych opisów walk.

Co oczywiste jest to jedna z miliona książek opisujących koszmar wojny. "If You Survive..." nie robi tego jednak w sposób ani oryginalny, ani zapadający naprawdę głęboko w pamięć. Z drugiej strony trudno jej zarzucić, to co w tej literaturze może drażnić najbardziej. Wspomnienia (?) George'a Wilsona są jak czołg Sherman w wersji podstawowej, nie robi gigantycznego wrażenia, ale może (chcąc nie chcąc), sprawić przejażdżką dużo frajdy...

"Jeśli przeżyjesz..." jest skierowana...

książek: 134
pisko199064 | 2014-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2013

Książkę dosyć lekko się czyta, nie ma w niej zawiłych opisów dotyczących stanu ilościowego czy też kto kiedy dowodził w pułku,i innych niepotrzebnych rzeczy, świetna historia młodego podporucznika choć trochę brakuje zatrzymania się przy jakiejś akcji i bardziej "soczystych" opisów gdyż są one niekiedy opisane iście po żołniersku tzn. krótko i na temat bez żadnych porównań. Polecam

książek: 130
książek: 13
Mayster21 | 2017-09-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 września 2017
książek: 118
Okularnica | 2017-05-15
Na półkach: Przeczytane, WWII
książek: 84
Tomasz Kamiński | 2016-12-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 grudnia 2016
książek: 480
Pawel Kurach | 2016-10-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ebook
Przeczytana: 03 września 2017
zobacz kolejne z 164 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd