Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyznaję

Tłumaczenie: Anna Sawicka
Wydawnictwo: Marginesy
8,14 (3155 ocen i 522 opinie) Zobacz oceny
10
746
9
763
8
706
7
487
6
237
5
104
4
52
3
34
2
16
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Jo confesso
data wydania
ISBN
9788363656249
liczba stron
768
język
polski
dodała
joly_fh

„Wielka powieść europejska”, „przełom w literaturze”, „powieść-katedra o idealnych proporcjach i epickim, pełnym kunsztownych detali wykonaniu”, „książka, która przeżyje nas wszystkich”. To trzymające w napięciu do ostatniej strony wyznanie miłosne i spowiedź człowieka starającego się przeniknąć istotę zła – w świecie i sobie samym. Historia chłopca dorastającego samotnie wśród książek,...

„Wielka powieść europejska”, „przełom w literaturze”, „powieść-katedra o idealnych proporcjach i epickim, pełnym kunsztownych detali wykonaniu”, „książka, która przeżyje nas wszystkich”.

To trzymające w napięciu do ostatniej strony wyznanie miłosne i spowiedź człowieka starającego się przeniknąć istotę zła – w świecie i sobie samym. Historia chłopca dorastającego samotnie wśród książek, który musi zmierzyć się z rodzinnymi tajemnicami. Za sprawą osiemnastowiecznych skrzypiec zagłębia się w mroki dziejów hiszpańskiej inkwizycji i piekła dwudziestowiecznej Europy.

Cabre, którego pasją jest muzyka, skomponował tę powieść jak symfonię, z częstymi zmianami nastroju, tempa i głosu narracji. Bogactwo wątków, postaci, pomysłów literackich oszałamia i wzbudza zachwyt.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/www_facebook_com_wydawnictwomarginesy661.html

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/www_facebook_com_wydawnictwomarginesy661.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4
jarrro | 2015-08-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2015

Ludziska! Hej!
Oto geniusz - prawdziwy, niemalowany . J.Cabre jest wielki. Czapki z głów.
Wydarzyła się bowiem rzecz niespotykana - oto z materii słowa autorowi udało się stworzyć coś nowego , zaskakującego, zadziwiającego. Wielka literatura to nie ta, którą się
z trudem czyta bez jakiegokolwiek zrozumienia. Wielką jest ta, gdy autor w nowatorskiej formie daje wyraz swym niebłahym przemyśleniom. I z tym mamy tutaj do czynienia.
Musiało minąć kilka tygodni, bym ochłonął po tej monumentalnej powieści.
Tam , gdzie Tokarczuk ze swymi nieistotnymi "Księgami Jakubowymi" poległa, tam Cabre napisał dzieło swego życia . Stworzone z pasją ukazuje naturę zła tak dobrze nam znanego, bo w kim zła nie ma? W każdym z nas ten pierwiastek tkwi.
Książkę czyta się jak sudoku, odbiorca nieustannie jest niejako wbrew swej woli zmuszany do myślenia. A myślenie jest przecież bolesne! Mnie czasem boli głowa
od nadmiaru ...

Czegóż tam nie ma! W jednym zdaniu narracja zmienia się z pierwszoosobowej na trzeciosobową. Akapit dotyczący holocaustu kończy się czasami inkwizycji. Rozmowa dwóch bohaterów znienacka kończy się dialogiem innych bohaterów.
Można zwariować. Początki lektury są trudne, to trzeba uczciwie przyznać. Przez pierwsze 150 stron przedzieramy się z trudem, wątki się nie kleją, nie ogarniamy. Na szczęście
po jakimś dociera do odbiorcy myśl, że obcuje z czymś niesamowitym, że bohaterowie, ich działania odkrywają przed nami jakąś tajemnicę, która nie zostanie do końca nigdy wyjaśniona, jednak pragnienie poznania rozwikłania zagadki jest bodźcem do dalszej lektury. Wówczas już nam się nie spieszy, litery tworzące słowa , słowa tworzące zdania
są dla nas ucztą, którą nie można się nasycić.
Fabuła jest bardzo atrakcyjna, jako że traktuje o miłości, tak bliskiej każdemu z nas.
A jeśli miłość , to i cierpienie. Jest i przyjaźń , dużo bardzo dobrej muzyki klasycznej,
przez niektórych zwaną martwą, bo zostały tylko nuty , a muzycy są biernymi odtwócami
zapisu nutowego. Jedni ten zapis przekształcają w grę pełną pasji, inni z kolei czynią to beznamiętnie. Jakkolwiek by na nie patrzeć, muzyk w tej sytuacji jest jedynie odtwórcą narzuconej przez kogoś zabawy, jaką jest zapis nutowy. Własnej kreacji nie ma, bo trzeba podporządkować się naczelnej zasadzie - kompozytorowi . I o tym jest właśnie ta
wielka powieść . O tym, co robimy ze swoim życiem i co z niego zostaje. Dla mnie to historia totalna. J. Cabre rozciągając w czasie akcję do kilkuset lat , ukazał zło drzemiące w nas.
Mechanizm znęcania się nad innymi w imię religii czy jakiejś szalonej idei, jaką był nazizm,
pokazuje człowieka bezbronnego w trybach historii, nikt się nie buntuje, każdy przyjmuje rzeczywistość z pełnym inwentarzem.
Powieść ta jest wielką i powiadam Wam ja, mały biskupek, że za lat parę będzie o niej głośno. Zresztą to nieistotne. Cabre jest godny stanąć w szeregu razem z Homerem, Szekspirem, Cervantesem, Alice Munro , Dostojewskim i wieloma innymi niewymienionymi przez ze mnie teraz. Dlaczego tak twierdzę? Powieść porusza do głębi, daje poczucie obcowania z geniuszem słowa. Sama konstrukcja budzi zachwyt, to, jak powoli odkrywane są tajemnice, rodzi radość
Owszem, trzeba być skupionym podczas lektury. A kiedy nie trzeba się skupiać? Tylko podczas snu, bo na jawie czyha na nas tyle niebezpieczeństw , że tylko nieroztropni mogą sobie pozwolić na rozkojarzenie....
Cabre od początku do końca wodzi czytelnika za nos. Nie daje chwili wytchnienia, zaskakuje i na początku , i na końcu.
Język .... Ach, ten jezyk. Akurat byłem po lekturze kilku powieści napisanych przez kobiety,
zdobywczynie literackiego Nobla: Toni Morrison i Doris Lessing. Nie jestem męską szowinistyczną świnią! Naprawdę! Te panie ze swoją spuścizną nie dorównują do kolan Hiszpana. Kobiety ze swoim jezykiem są zbyt grzeczne, Hiszpan daje się ponieść porywom i nie stroni od soczystych wulgaryzmów, tak cenionych przeze mnie , bo na nich to właśnie kończy się moc słowa. Nie ma nic mocniejszego. Za to cenię język polski, że jest niebywale bogaty w wulgaryzmy.
Niewielu z nas tropi w sobie zalążki zła, bo to ono właśnie, gdy zdobędzie całego człowieka, czyni go otumanionym, niezdolnym do odróżniania dobra od zła.
Przez całą książkę zadawałem sobie pytanie, czy autor jest człowiekiem wierzącym w Boga, czy też nie . Ta kwestia jest poruszana w książce wielokrotnie, bohaterowie wstępują do zakonu, dotyczy to jednak postaci epizodycznych, główni bohaterowie są ateistami.
Na początku sądziłem , że Cabre jest także ateistą, jednak lektura jego wcześniejszej powieści, "Głosy Pamano" zmieniła mą opinię. Na pewno jest wierzącym czlowiekiem,
jednak jest przerażony niejako działalnością kościoła katolickiego. I tu podobny jest do młodego Hoziera, co śpiewa " take me to the church" w radiu nie sobie, tylko nam.
Ech , ludziska, powiem Wam, że po lekturze się zmieniłem. Nawet w lustro spojrzałem.
O dziwo, z lustra spoglądała ta sama obleśna gęba małego biskupka. Więc jak to jest naprawdę?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Córka kapitana okrętu

"Córka Kapitana Okrętu" to wydana w latach 30stych powieść młodzieżowa, która skradła serca wielu dziewczynek i nie tylko. Opowiada o losach...

zgłoś błąd zgłoś błąd