Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cień Dextera

Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Cykl: Dexter (tom 6)
Wydawnictwo: Albatros
6,89 (122 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
12
8
15
7
37
6
37
5
12
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Double Dexter
data wydania
ISBN
9788378856979
liczba stron
416
język
polski
dodała
Sabcia100

W pierwszej scenie książki Dexter, pełniący funkcję narratora, dokonuje wiwisekcji pedofila o nazwisku Steve Valentine, znanego jako klown Puffalump, który gwałcił i dusił małych chłopców. Kiedy Dexter przygotowuje rozczłonkowane zwłoki Valentine’a do usunięcia, w pustym domu, gdzie miała miejsce wiwisekcja, nagle pojawia się anonimowy mężczyzna i widzi całą scenę, po czym ucieka i odjeżdża...

W pierwszej scenie książki Dexter, pełniący funkcję narratora, dokonuje wiwisekcji pedofila o nazwisku Steve Valentine, znanego jako klown Puffalump, który gwałcił i dusił małych chłopców. Kiedy Dexter przygotowuje rozczłonkowane zwłoki Valentine’a do usunięcia, w pustym domu, gdzie miała miejsce wiwisekcja, nagle pojawia się anonimowy mężczyzna i widzi całą scenę, po czym ucieka i odjeżdża samochodem. Dexter zauważa, że jest to honda ciemnego koloru z rdzawą plamą na bagażniku. Kilka dni później w Miami policja znajduje zmasakrowane zwłoki inspektora Kleina leżące w samochodzie pozostawionym na poboczu autostrady; ktoś połamał mu wszystkie kości ciężkim młotem kamieniarskim, dbając, by ofiara żyła, gdy ją tłuczono. Śledztwo w tej sprawie prowadzi siostra Dextera, sierżant Deborah Morgan, która prosi go o pomoc. Po jakimś czasie policja znajduje zwłoki kolejnego policjanta zatłuczonego ciężkim młotem w identyczny sposób; tym razem chodzi o szeregowego funkcjonariusza o nazwisku Gunther.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1320,2027,cien-dextera.html

źródło okładki: Albatros, 2013

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 875
mclena | 2016-02-20
Przeczytana: 20 lutego 2016

"Przybywam, wiążę taśmą klejącą, zwyciężam. Właśnie taki jestem."

Szósty tom niewiele odbiega od pozostałych. Nadal utrzymuje poziom i mimo iż nie mam dość Dextera, to jednak ten sam schemat zaczyna być troszkę nużący. Myślę, że czas zastosować dłuższą przerwę przed przeczytaniem ostatnich dwóch tomów, nabrać apetytu i wtedy zaatakować.
Tutaj Dexter jest chyba w swojej najsłabszej formie, a wszystko za sprawą jednej pomyłki. Nie był wystarczająco uważny. Ktoś go widział, kiedy wraz z Mrocznym Pasażerem imprezował przy syto zastawionym stole. Morgan zaczyna się obawiać konsekwencji, nie wie, czego świadek morderstwa może od niego oczekiwać, czy widział jego twarz, czy wie kim jest. Z biegiem czasu wszystkie jego wątpliwości rozwiewają się. Został rozpoznany, lecz on sam nie zna przeciwnika. Zaczyna się walka z czasem i nieznanym...
Pierwszy raz Dexter zachowywał się jak półgłówek, choć od początku wiadomo, że jest inteligentny – i sam to przyznał, stał się mniej czujny, mniej uważny, jego szare komórki zrobiły sobie wakacje, a wróg nie śpi, wróg planuje, szuka, znajduje i wykorzystuje. Dexter jest w prawdziwych tarapatach.
Niesamowicie rozczulały mnie wątki, kiedy Morgan z taką ślepą fascynacją opisuje Lily Anne... jest wtedy tak niesamowicie ludzki jak jeszcze chyba nigdy.
Bardzo lubię śledzić losy głównego bohatera, jego osobowość jest tak absorbująca, że ciężko się oderwać od książki, jednak co zaczyna mi przeszkadzać, to to, że Astor i Cody są praktycznie za każdym razem angażowani w wydarzenia wieńczące książkę i nikt tego nie kwestionuje, nikt nie sprawdza, nikt nie pyta, są nieustannie pomijani w konsekwencjach wydarzeń, tymczasem już od drugiego tomu powinni być objęci opieką psychologa, tudzież innego specjalisty lub chociaż regularną obserwacją i troszkę mnie cały ten fakt bulwersuje. Czyżby Ameryka kierowała się aż taka ignorancją?
Mimo wszystko książkowy Dexter to dla mnie niesamowity bohater literacki, który na zawsze już zapadnie mi w pamięć i zaczyna mi być trochę smutno, że zbliżam się do końca – jednak to otworzy drzwi innym postaciom – mam nadzieję, wcale nie gorszym. Czas pokaże.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nibynoc

Ksiazka podobala mi sie,autor ma lekkie pioro,jezyk jest bogaty i barwny a losy Mii chlonelam z ciekawoscia.Denerwowalo mnie tylko to ze tekst...

zgłoś błąd zgłoś błąd