Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Witajcie w Dzyndzylakach

Wydawnictwo: Wydawnictwo Lubelskie
7,47 (17 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
6
7
5
6
1
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Witajcie w Dzyndzylakach
liczba stron
200
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
balbina

Dzyndzylaki, to pełna satyry i humoru książka. Wieś ani duża, ani mała wpada w tarapaty finansowe. Do mieszkańców jednak dochodzi informacja, ze wieś ma prehistoryczną przeszłość . Sołtys Pyrolak postanawia to wykorzystać i utworzyć skansen.Perypetie mieszkańców z podjętą decyzją, pełne wesołości, przekształcanie wsi w skansen, to wszystko o czym warto przeczytać. Polecam. W.P.Wiatr

 

źródło opisu: własne jako recenzja przeczytanej książki W.P.Wiatr

Brak materiałów.
książek: 908
balbina | 2013-02-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Książka autorstwa Feliksa Dereckiego i Mariusza Kwiatkowskiego. Akcja rozgrywa się w Polsce, w dobie kwitnącego socjalizmu, z wszystkimi absurdami tego okresu. I tylko tu i wtedy coś takiego mogłoby się wydarzyć. Zaczęło się od badań pewnego uczonego, który odnalazł ślady wskazujące na to, że tytułowe Dzyndzylaki leżą na terenach mających dla nauki znaczenie historyczne. Mianowicie na tym terenie doszukał się istnienia przed wiekami, otoczonego fosą, grodu wczesnosłowiańskiego.
Wieść o tym odkryciu nieśmiało i nieoficjalną drogą dotarła do przedsiębiorczego prezesa Powiatowej Spółdzielni "Dewizowy Turysta", Alojzego Skubanego. Aby ratować Spółdzielnię, która stała na krawędzi finansowej ruiny, wpadł na rewelacyjny pomysł: przywrócić stan prehistoryczny w Dzyndzylakach... Sensacyjne "okrycie" enklawy wspólnoty pierwotnej otoczonej cywilizacją spowodowałoby napływ upragnionych dewizowych turystów, głównie emigrantów, i otworzyłoby nieograniczone możliwości drenażu ich zasobnych kieszeni. Zanim jednak Skubany przystąpi do obdzierania ze skóry rozpaskudzonych kapitalizmem rodaków, musi do swojego pomysłu przekonać mieszkańców osady. Prezes wie, jak to zrobić... W sołtysie Pyrolaku znajduje sprzymierzeńca. Po burzliwym zebraniu gromady Dzyndzylaki mieszkańcy jeden po drugim podpisują umowy, na mocy których zrównane z ziemią zostają ich domy a oni sami przenoszą się do pospiesznie postawionych kurnych chat. Odzież i sprzęty domowe oddano na przechowanie, wszelkie urządzenia elektryczne uległy konfiskacie, a mieszkańcy ubrani w niewyprawione wilcze skóry i łapcie z łyka zaczęli wieść żywot ludzi pierwotnych. W Dzyndzylakach nastało NOWE...
Oryginalna fabuła, perypetie Pyrolaka, Milordziaka, Żółwiaczka, milionera Buły i innych opisane ze swadą i poczuciem humoru. A w tle absurdy ówczesnego ustroju, umożliwiające przeprowadzenie tak idiotycznego przedsięwzięcia.
Świetna lektura, gorąco polecam. Czytam tę książkę co jakiś czas, zawsze z tym samym skutkiem - śmiejąc się do łez.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gdzie jesteś, Leno?

„Gdzie jesteś, Leno?” jest wcale niegłupim polskim kryminałkiem. Oczywiście nie stanowi szczytu literatury (musiałam o tym napisać, bo „skażona” jeste...

zgłoś błąd zgłoś błąd