Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Masłem do dołu

Tłumaczenie: Julia Różewicz
Wydawnictwo: Afera
6,96 (104 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
6
8
15
7
41
6
17
5
9
4
5
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Máslem dolů
data wydania
ISBN
9788393212057
liczba stron
212
język
polski
dodał
mojeknihovna

Rogal (czy w tym wypadku czeski rohlík) zawsze denerwująco wywraca się na talerzu, w dodatku zwykle masłem do dołu. Prawo natury, z którym trzeba się pogodzić. Tak jak z innymi dość irytującymi faktami, jak choćby tym, że człowiek się starzeje. Jednak czy rzeczywiście jesteśmy na to wszystko skazani? A może by na przykład zaprojektować i opatentować talerzyk, na którym podstępny rogalik nie ma...

Rogal (czy w tym wypadku czeski rohlík) zawsze denerwująco wywraca się na talerzu, w dodatku zwykle masłem do dołu. Prawo natury, z którym trzeba się pogodzić. Tak jak z innymi dość irytującymi faktami, jak choćby tym, że człowiek się starzeje. Jednak czy rzeczywiście jesteśmy na to wszystko skazani? A może by na przykład zaprojektować i opatentować talerzyk, na którym podstępny rogalik nie ma prawa się wykopyrtnąć? Poza tym – czy przekroczywszy pewną granicę wieku, trzeba być nudnym i poukładanym? Bohaterowie Masłem do dołu, dwaj czerstwi sześćdziesięciolatkowie Arnošt i Evžen, są innego zdania.

Masłem do dołu to najnowsza powieść Petra Šabacha, która z miejsca uzyskała w Czechach status bestsellera i znalazła się w finale Nagrody Josefa Škvoreckiego.

Wielbiciele czeskiego humoru znajdą tu wszystko, co lubią: dowcipne dialogi, absurdalne sytuacje, które przecież zdarzają się na co dzień, mnóstwo tylko na pozór niepowiązanych ze sobą anegdot, wyjątkowo trafnie oddany nastrój miejsca i chwili.

Dla tych, którzy uparcie stawiają Šabacha w szeregu pisarzy „popowych”Masłem do dołu jest kolejną szansą odkrycia, że pod historią opowiadaną przez przyjemnie podchmielonego wesołka kryje się znacznie więcej niż śmiech.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Afera, 2013

źródło okładki: www.wydawnictwoafera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Grzegorz książek: 260

Masłem do dołu, piwem do góry

Piwna opowiastka piwnych przyjaciół. Zdaje się, że centrum dowodzenia wszystkich rozwiązanych i nierozwiązanych spraw jest knajpa „Cisza”, w której to rodzą się niecne plany, albo i też zażegnane zostają waśnie i spory.

Ta powieść nie jest o niczym szczególnym, składa się z wielu anegdot, które jednak łączy wspólny wątek, a budują go dwaj starzy, zramolali piwosze, których zapewne mijalibyśmy szerokim łukiem na ulicy. Są to Arnošt - sześćdziesięcioletni właściciel antykwariatu
i Evžen – stary piwosz w kurtce m 65 wzór Regiment. Dwaj znawcy tematów wszelakich, zawsze na posterunku, zawsze pełni energii do działania. Arnošt z książką za pazuchą,
a Evžen z bronią pod kurtką. Dwaj myśliciele z własną filozofią, która zawsze zaczyna
i kończy się piwem. Całość historii opowiadana jest z perspektywy Arnošta, który prowadzi czytelnika przez półki antykwariatu i zapoznaje go ze swoją córką Julią i jej synem Mišą.
I tutaj zdaje się rozpoczynać prawdziwa fabuła, kiedy to za pośrednictwem opowiadacza
i głównego bohatera wchodzimy z butami w życie nieudanego małżeństwa Julii, romansów jej męża i kłopotów z Mišą.

Narrator skacze z jednego wątku do drugiego. Trochę o sobie, trochę o innych z nutką sarkazmu i wyczytanej elokwencji. Nie ukrywa swoich słabości i daje do zrozumienia, że miłość, szczęście i rodzina, to poszczególne strony jednej i tej samej książki.

Cała historia ma swoje dobre momenty, ciekawie rozbudowane sytuacje i dialogi, z których można się pośmiać, bo w końcu nie w...

Piwna opowiastka piwnych przyjaciół. Zdaje się, że centrum dowodzenia wszystkich rozwiązanych i nierozwiązanych spraw jest knajpa „Cisza”, w której to rodzą się niecne plany, albo i też zażegnane zostają waśnie i spory.

Ta powieść nie jest o niczym szczególnym, składa się z wielu anegdot, które jednak łączy wspólny wątek, a budują go dwaj starzy, zramolali piwosze, których zapewne mijalibyśmy szerokim łukiem na ulicy. Są to Arnošt - sześćdziesięcioletni właściciel antykwariatu
i Evžen – stary piwosz w kurtce m 65 wzór Regiment. Dwaj znawcy tematów wszelakich, zawsze na posterunku, zawsze pełni energii do działania. Arnošt z książką za pazuchą,
a Evžen z bronią pod kurtką. Dwaj myśliciele z własną filozofią, która zawsze zaczyna
i kończy się piwem. Całość historii opowiadana jest z perspektywy Arnošta, który prowadzi czytelnika przez półki antykwariatu i zapoznaje go ze swoją córką Julią i jej synem Mišą.
I tutaj zdaje się rozpoczynać prawdziwa fabuła, kiedy to za pośrednictwem opowiadacza
i głównego bohatera wchodzimy z butami w życie nieudanego małżeństwa Julii, romansów jej męża i kłopotów z Mišą.

Narrator skacze z jednego wątku do drugiego. Trochę o sobie, trochę o innych z nutką sarkazmu i wyczytanej elokwencji. Nie ukrywa swoich słabości i daje do zrozumienia, że miłość, szczęście i rodzina, to poszczególne strony jednej i tej samej książki.

Cała historia ma swoje dobre momenty, ciekawie rozbudowane sytuacje i dialogi, z których można się pośmiać, bo w końcu nie w każdej powieści jeden z bohaterów nakrywając się kurtką próbuje udawać psa…To lekkie czytadło wywołujące uśmiech na twarzy. Jest nawet intryga i działanie w ukryciu, humor sytuacyjny i wyjątkowe porady takie jak np. nie stój jak widły w gnoju.

Petr Šabach, znany czeski pisarz, stworzył chmielny świat pachnący starymi książkami
z antykwariatu, w którym weseli bohaterowie dzielnie przeciwstawiają się „rogalikowi wywróconemu do dołu”. Powieść wprowadza optymistyczny klimat, w którym wszystkie sprawy da się rozwiązać, a jak nie, to zawsze można napić się piwa.

Grzegorz Śmiałek

Cytaty za: "Masłem do dołu”, Petr Šabach , Wydawnictwo Afera, Wrocław, 2013. 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (313)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 595
Jacek | 2016-06-02
Na półkach: Przeczytane, Powieść, Mam
Przeczytana: 02 czerwca 2016

Taka niewielka książeczka. Można schować do kieszeni, poczytać w podróży albo przy śniadaniu. Lekka wagowo i lekka w treści. Prawie. Bo to czeska literatura. Tu komedia, a nawet farsa miesza się z dramatem. I taki czeski humor, czasem przez łzy, czasem rechot, czasem intelektualna zabawa.
Ktoś już napisał, że to nie Hrabal. Oczywiście. I dobrze, bo wtedy mielibyśmy wtórny tekścik, nudny i przewidywalny. A to już inny autor. Też nieprzewidywalny, też po czesku kpiący ze świata i z siebie, ludyczny i intelektualny.
Czyta się nieźle od połowy. Może chciałem powtórki ze znanych mi dzieł braci znad Wełtawy i nie mogłem uchwycić rytmu Sabacha, ale wreszcie się udało i zaczęła mi ta książka sprawiać przyjemność, nawet, gdy przyjemności nie było (wypadek Misy sam kiedyś przeżyłem, traumatyczne wydarzenie, ślady do dziś). Lubię Czechów, chyba poczytam kolejne wyczyny autora, szczególnie, że na samym końcu wylazł z niego prawdziwy prześmiewca i dopiero ostatnie zdanie w pełni pokazuje...

książek: 690
Elżbieta | 2015-05-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 maja 2015

Bardzo sympatyczna książeczka,ale nie tak dobra jak „Pijane banany”.Petr Sabach lekko,bezpretensjonalnie,z humorem i optymizmem opisuje życiowe perypetie starszego pana i jego najbliższych.Książeczka w sam raz do czytania dla tych,co akurat nie mają czasu i głowy do grubszej objętościowo i wymagającej skupienia literatury,a bez czytania dobrej książki,ani rusz,nie mogą się obejść.

książek: 8351
tsantsara | 2014-03-15
Przeczytana: 10 marca 2014

Kto widział film "Butelki zwrotne" (wg. tegoż autora), odnajdzie w powieści te same klimaty i kolejne przygody młodych duchem starszych panów, którzy nieustannie prowokują przygody. Autor, ciepło piszący o ludziach i akceptujący ich takimi, jacy są - ze wszystkimi wadami i pięknem, jest jednym z rzeczników pozytywnego stosunku do życia i umiłowania jego uroków, które to cechy tak wielu Polaków podziwia (a nawet niekiedy im tego zazdrości) u swoich południowych sąsiadów... Podobno są tacy, ponieważ uprawiają sporty, a to czyni szczęśliwszym, ale z powieści wynika, że czasem wystarczy przyjaciel i dobre piwo, przy którym można z nim pogadać. Z przykładu Anglików uzupełnić by jeszcze można, że im więcej zachowamy i zrealizujemy własnego, osobistego dziwactwa, tym więcej zrealizujemy siebie i pozwolimy żyć innym.

książek: 647
Mario | 2017-02-13
Na półkach: Przeczytane

Zdawało mi się, sądząc z opisów, że to komedyjka, może i sprawnie napisana, ale błaha - myliłem się bardzo. Tak, bywa śmiesznie, ale fabuła taka nie jest, opowiada o smutnym, gorzkim przeżywaniu klęski życiowej, która stała się udziałem dwójki bohaterów (oto prawda uniwersalna, bo, jak wiemy, życie to piękna katastrofa), o przeżywaniu jej na różne sposoby, ale z tą samą goryczą, i to biorącą się nie tylko od fernetu w gardle. Happy-end niby to gładki, jednak rolą jego jest podpowiedzieć czytelnikom, że zawsze można zrobić krok. Zawsze można zamienić gorycz na przygodę. Gorzej nie będzie, a może...
Męska powieść. Mimo to tłumaczona - brawurowo - przez Julię Różewicz, jak wnoszę z notki na końcu książki, genetycznie obciążoną talentem. Dobrze, że mamy tę i inne książki Šabacha.

książek: 47
Potania | 2016-07-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

Dwóch emerytowanych Czechów przy kuflu piwa w praskiej hospodzie to dopiero początek czeskiego klimatu, który serwuje nam Petr Šabach zapraszając za kulisy życia Evžena (artysty) i Arnošta (antykwariusza).


Książka „Masłem do dołu” spełnia wszystkie wymagania jakie od lat stawiam czeskiej prozie – lekko, z humorem, a w dodatku absurdalnie. Choć życie głównych bohaterów nie zawsze jest usłane różami, a właściwie to zawsze mają pod górkę („jeden jedyny raz w życiu człowiek zdejmie kurtkę i od razu musi gdzieś między ziemniakami zasadzić, kurwa, portfel!”), nie oznacza to, że nie potrafią wyjść z tarapatów i jak to w życiu bywa – spadają dosłownie na cztery łapy: „otwieram oczy. Wlepiam oczy w swój kamień i papier Evžena. Czyli koniec ze mną! Z osiołka zamieniłem się w psa…”. A cała mistyfikacja ma ułatwić tylko powrót pociągiem do Pragi.

Jak widać ci tętniący życiem staruszkowie ("I chociaż gdyby policzyć, ile mamy łącznie lat, wyszłoby z sześćset albo siedemset, nie zachowujemy...

książek: 1605

Pierwsza książka Šabacha i od razu rewelacja!
Historia bardzo mi się kojarzyła z "Butelkami zwrotnymi" - w obydwu przypadkach występują emeryci, którym do grobu niespieszno, którzy mają dużo siły i spore poczucie humoru.
Czyta się szybko, idealna lektura na podróż: podczas jazdy na uczelnię chichrałam się na cały przedział :)
większa recenzja tutaj: --> http://czechozydek.wordpress.com/2013/05/01/petr-sabach-maslem-do-dolu/

książek: 62
magdallena | 2017-02-04
Na półkach: Przeczytane

Przyjemna, lekka, ale też niezwykle błyskotliwa proza. Pełna humoru i beztroski, jakiej każdy z nas chciałby doznawać na co dzień. I choć ta beztroska przeplata się z życiowymi dramatami czy niepowodzeniami, historie opowiedziane z dużym dystansem, dowcipem i optymizmem podnoszą na duchu. Choroba ojca czy rozwód, komentowane przez głównego bohatera w charakterystyczny dla niego sposób, przestają straszyć. Dostarczają odrobiny wzruszenia (w końcu także grozy...), ale przede wszystkim wywołują uśmiech na twarzy. Polecam wszystkim zabieganym i zestresowanym.

książek: 785
ciociasamozloeluta | 2014-06-16
Na półkach: Przeczytane

Rohlik wiadomo zawsze spada maslem do dolu. Taka juz zlosliwosc jego natury. Dwaj zgryzliwcy wszedzie upatruja spiski. Wszystko przeklinaja i zapijaja. Brzydkie slowa na wszystko i wszystkich a jak milcza to milcza znaczaco. Robia to w hospodzie Cisza. Petr Sabach ma smieszyc. Owszem robi to ale to jest raczej wymuszane chrzakniecia. Maslem do dolu nie zachwyca i chyba zostane przy parku w rohliku ale tym realnym.

książek: 1073
Kayunia | 2015-06-01
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2015
Przeczytana: 31 maja 2015

Humor w czeskim wydaniu, który uwielbiam, ale też mnóstwo powodów do wzruszeń, a im bardziej książka gra na moich emocjach, tym bardziej ją cenię. Mogę? Pewnie, że mogę:)

książek: 730
mag | 2013-03-17

Życie wprawdzie nie zaczyna się po sześćdziesiątce, ale kto powiedział, że starość musi być zramolała i nudna? Arnošt i Evžen to nie pierwszej już młodości bohaterowie najnowszej powieści Petra Šabacha „Masłem do dołu".

Arnošt jest bibliotekarzem i prowadzi antykwariat, w którym znalezienie jakiejkolwiek książki graniczy z cudem. Jego przyjaciel Evžen to malarz portretów samochodowych, chodzący w kurtce wojskowej model M65, w której pod pazuchą chowa pistolet na gaz. Ten oryginalny przypadek cierpi na na manię prześladowczą i gromadzi w garażu wszystkie niezbędne rzeczy potrzebne do przetrwania podczas wojny. Nic dziwnego, że podejrzliwy staruszek węszy na każdym kroku zamach, wszakże akcja książki toczy się w pamiętnym 2011 roku kiedy to „Mohamed Atta przywalił Boeingiem 767 w północną wieżę Word Trade Center". Arnošt wspomina, że wtedy czytał bajkę, tak jak w tym samym czasie prezydent Busch czytał bajki dzieciom w szkole w Sarasocie. I opowieść się zaczyna, a w zasadzie...

zobacz kolejne z 303 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pochwała małych i zabawnych

Jego książki zdają się pasować do naszych oczekiwań. Są nieduże, taki sympatyczny rozmiar, mają dość zabawne okładki (może nie jakiś szczyt estetycznego artyzmu, ale ponoć syn mu je projektował i rzeczywiście, mają w sobie coś takiego… domowego), tytuły sugestywne i zabawne, a czasem wręcz szarżujące (jak choćby Gówno się pali).


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd