Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Redystrybucja. Grabież czy ignorancja

Tłumaczenie: Jan Bereta.
Wydawnictwo: Fijorr Publishing
7 (9 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
7
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ethics of redistribution
data wydania
ISBN
9788389812742
liczba stron
152
słowa kluczowe
ekonomia etyka socjalizm
język
polski
dodał
Cavalcanti

O autorze: Bertrand de Jouvenel urodził się w Paryżu w 1903 roku. Zmarł na początku 1987 roku w wieku 83 lat. Mówi się o nim, jako o „najmniej znanym z wielkich myślicieli politycznych XX wieku”. Mimo to nie był w Polsce do tej pory publikowany. Powody zapomnienia Bertranda de Jouvenel nad Wisłą są dość prozaiczne. Mimo swej socjalistycznej proweniencji nie było mu po drodze ze spuścizną...

O autorze:

Bertrand de Jouvenel urodził się w Paryżu w 1903 roku. Zmarł na początku 1987 roku w wieku 83 lat. Mówi się o nim, jako o „najmniej znanym z wielkich myślicieli politycznych XX wieku”. Mimo to nie był w Polsce do tej pory publikowany. Powody zapomnienia Bertranda de Jouvenel nad Wisłą są dość prozaiczne. Mimo swej socjalistycznej proweniencji nie było mu po drodze ze spuścizną PRL. De Jouvenel był po prostu zbyt liberalny, a przede wszystkim zbyt dociekliwy i zbyt uczciwy, jak na panujące w „demokracji ludowej” standardy. Później, po 1989 roku, kiedy socjalizm stał się symbolem niechlubnej przeszłości, prac socjalistów – ze zrozumiałych względów – nie publikowano. Dzisiaj, kiedy myśl socjalistyczna pod postacią interwencjonizmu i państwa opiekuńczego wraca z impetem, wydawnictwo Fijorr Publishing zdecydowało się wydać kilka prac Bertranda de Jouvenel chociażby po to, aby zwrócić uwagę na to, że nawet w samym obozie skompromitowanej idei byli ludzie, którzy – wbrew interesom politycznym – nie bali się prawdy i gotowi byli jej bronić, nawet za cenę rezygnacji z błędnych poglądów.


Ten znakomity nauczyciel akademicki, a także autor wielu wybitnych prac naukowych lokuje się w swych zainteresowania intelektualnych w pobliżu innego swego wielkiego rodaka, jakim niewątpliwie był Alexis de Tocqueville. Bertrand de Jouvenel był niezwykle podejrzliwy, jak chodzi o władzę rządu i państwa, darząc jednocześnie ogromną sympatią wolność i społeczeństwo liberalne. Najsłynniejsze z jego prac to: On Power (1948), An Inquiry into the Political Good (1957) oraz The Pure Theory of Politics – mimo swej socjalistycznej proweniencji – zasługują konsekwentnie na najwyższe uznanie naukowe również w środowiskach liberalnych czy wśród leseferystów.

Od wydawcy

Oddajemy w Państwa ręce książkę, a właściwie książeczkę, której znaczenie trudno przecenić. Omawia ona jedno z najważniejszych, a zarazem najgroźniejszych zjawisk współczesności. Redystrybucja może doprowadzić naszą cywilizację do upadku. Ona nie tylko demoralizuje społeczeństwo, wzmacnia państwo, jako aparat ucisku, nie tylko ogranicza wolność jednostki, ale osłabiając jej motywację i chęć do działania niszczy wysiłek produkcyjny, marnotrawi rzadkie zasoby, wywołując kryzysy, których skutki mogą być dla współczesnego świata przerażające. Obecny kryzys, to kryzys tzw. państwa opiekuńczego, którego fundamentem jest właśnie redystrybucja. Jeśli nie powstrzymamy tego absurdalnego zaboru środków z portfela prywatnego jednych ludzi i przekazywania ich za pośrednictwem klasy polityczno-urzędniczej innym ludziom w celu zyskania ich sympatii i uznania, może dojść do załamania gospodarczego na trudną do wyobrażenia skalę.

Utopia nie istnieje. Nie wskrzesi jej chęć zapewnienia równości. Równości nie ma i być nie może. Gdyby przypadkiem udało się ją osiągnąć, los ludzkości byłby przesądzony. Bez podziału pracy, wymiany i unikalnej wiedzy każdego z nas, pomarlibyśmy z głodu, jeśli nie wszyscy, to z pewnością znakomita większość. Ponadto, dobrobyt bez pracy, na koszt innych obywateli jest iluzją, która może doprowadzić do katastrofy zarówno polityków, wykorzystujących klasę próżniaczą dla utrzymania się u władzy, jak i ciężko pracujących obywateli, którzy ten absurdalny mechanizm finansują. Przekonującym argumentem może tu być historia miasta Detroit[1], które potrzebowało niespełna 40 lat, aby z jednego z najbogatszych miast świata, przedzierzgnąć się w miasto widmo, zionące nędzą i zbrodnią. Upadło w dużym stopniu z powodu instytucji redystrybucji. Przykład ten dedykujemy szczególnie tym Czytelnikom, którzy zapomnieli już dokąd nas zaprowadziła redystrybucja wdrożona w Polsce w latach 1944 – 89. Mniejsza redystrybucja, poprzez prywatyzację funkcji administracji publicznej, to same korzyści: mniej arbitralne decyzje gospodarcze, to mniej korupcji, lepsza alokacja zasobów, niższe koszty, a przede wszystkim wyższa jakość życia.

Jan M Fijor

 

źródło opisu: http://www.fijor.com/redystrybucja-grabiez-czy-ignorancja/

źródło okładki: http://www.fijor.com/kategoria/ksiazki/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 274
Krzysztof1993 | 2016-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2016

Francuski myśliciel poruszył problem redystrybucji dochodu na wskroś kompleksowo, począwszy od moralnych, ekonomicznych aż do psychologicznych aspektów rozdzielnictwa. Choć odstraszyć może lekko filozoficzne zacięcie ideologa, to obserwacje zawarte w lekturze, wydają się dogłębnie przemyślane oraz trafne. Redystrybucja dochodu zaburza gospodarkę w segmencie dóbr luksusowych, dotuje kulturę, która z powodu swej kiczowatości nie znalazłaby nabywcy na wolnym rynku – po prostu marnuje ludzką pracę i zasoby. Co również warto odnotować, powszechny dostęp do szkolnictwa wyższego jest, de facto, subsydiowaniem bogatych przez biednych. Któż bowiem nabywa głównie wykształcenie wyższe? Dzieci elity lub najwyżej klasa średniej. Młodzi i biedni z wiosek, po ukończeniu szkoły średniej, zaczynają pracować, by pomóc swym rodzicom. Przeto płacą podatki na wykształcenie bogatszych. Coś tu nie gra, bo przecież bogaci mieli pomagać przymusowo biednym. To jeszcze nie wszystko, Bertrand de Jouvenel ukazał, iż w rzeczywistości to biedni finansują sobie wypłacanie zasiłków, bowiem nie starczyłoby pieniędzy na tak hojne wydatki, gdyby państwo opodatkowało jedynie bogatych. Tylko jak to wygląda? Państwo zabiera biednym pieniądze, zatrudnia rzesze urzędników rozdzielających owe pieniądze (którym musi oczywiście płacić) i dopiero w tym momencie trafiają one z powrotem do ludzi. Efektywność level master, nieprawdaż? Najlepiej obrazuje to cytat śp. Stefana Kisielewskiego, który powiedział słusznie: „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju! „. Ponadto wielki plus za wstęp sporządzony przez J. Fijora.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Za zamkniętymi drzwiami

Historia inna niż wszystkie no prawie wszystkie. Ukazanie strachu i miłości w ciekawy sposób. Polecam.

zgłoś błąd zgłoś błąd