Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przezroczyste przedmioty

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Muza
7,13 (222 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
28
8
45
7
80
6
42
5
17
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Transparent Things
data wydania
ISBN
9788374959414
liczba stron
143
słowa kluczowe
nabokov
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
anatola

Inne wydania

Przezroczyste przedmioty to siódma z pisanych po angielsku powieści Nabokova. W Polsce ukazała się po raz pierwszy pod tytułem Przejrzystość rzeczy (tłumaczenie Adriany Demkowskiej). Dziś wydawnictwo MUZA wznawia znakomity przekład Jolanty Kozak (pierwsze wydanie: Da Capo, 1997). Niniejszą edycję, jak wszystkie pozostałe dzieła Nabokova w tej serii, opatrzył posłowiem Leszek...

Przezroczyste przedmioty to siódma z pisanych po angielsku powieści Nabokova. W Polsce ukazała się po raz pierwszy pod tytułem Przejrzystość rzeczy (tłumaczenie Adriany Demkowskiej). Dziś wydawnictwo MUZA wznawia znakomity przekład Jolanty Kozak (pierwsze wydanie: Da Capo, 1997). Niniejszą edycję, jak wszystkie pozostałe dzieła Nabokova w tej serii, opatrzył posłowiem Leszek Engelking.

Opisując cztery wyprawy bohatera w to samo miejsce, do pewnej szwajcarskiej wioski, Nabokov po raz kolejny eksploruje mechanizmy działania świata wspomnień i zawiłości ludzkiej pamięci.
Kto jest narratorem tej opowieści? A może opowiada ją nie jeden człowiek, lecz kilku? Czemu bohater nosi nazwisko oznaczające "osobę"?
Uważny czytelnik znajdzie odpowiedzi na te pytania, odkrywając kolejne warstwy tekstu, jeśli tylko nie da się zwieść kamuflażowi i nie wpadnie w pułapki zastawione przez Nabokova.

 

źródło opisu: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42088

źródło okładki: http://www.muza.com.pl/?module=okladki&id=42088

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (557)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 8914
tsantsara | 2016-07-04
Na półkach: Literatura angielska
Przeczytana: 03 lipca 2016

Tylko spokojnie, synu, nic na siłę.

Tak, przeczytałem tę powieść Nabokova jeszcze raz - tym razem w innym tłumaczeniu - i stwierdzam, że było warto! Historia niby ta sama, ale inny język, inna też wyobraźnia tłumacza pozwalają ponownie delektować się humorem w nowych połączeniach słownych i w nowych obrazach. Inaczej też przez to docierają do nas opisywane zdarzenia. Wrażliwość pisarza na język można by porównać z wrażliwością muzyka na brzmienie: sam rytm i melodię odtworzy byle komputer typu Atari, ale to jeszcze nie muzyka. Podobnie jest z historią, streszczoną w pospolitych słowach - to o wiele za mało, by tekst nazwać literaturą, by oddała jakąś rzeczywistość - zewnętrzną czy wewnętrzną. Tłumaczenie Jolanty Kozak wydaje się bardziej współczesne językowo, niż poprzednie, odznacza się też wrażliwością na słowo, niekiedy lepiej uwydatniając i humor językowy, który autor uwielbia. To niesamowite, jak pomocne wyobraźni potrafią być słowa, gdy użyjemy ich niebanalnie. Choćby...

książek: 2195
jatymyoni | 2014-12-04
Na półkach: L. rosyjska.
Przeczytana: grudzień 2014

Dziwna i niepokojąca książka. Na początku autor pisze, że rzeczy( materia pochodzenia zarówno naturalnego jak i sztucznego) są przezroczyste, przez które prześwituje przeszłość. Powleczone są cienką powłoką teraźniejszości. Taką materią jest też człowiek, którego możemy widzieć tu i teraz, lub patrzeć w głąb widząc jego przeszłość. Czy wtedy widzimy tego samego człowieka? Zastanowiłam się jeszcze nad zdaniami: „Życie ludzki można porównać do osoby tańczącej wokół siebie we wciąż nowych wcieleniach.” Czy „jawa może być tylko „snem”, a „sen” „jawą”, czy powinniśmy tłumaczyć niewytłumaczalne?
Niby banalna historia, starszy Pan przyjeżdża w Alpy, aby wspominać, gdyż był już tu trzykrotnie. Tylko czy na pewno mówimy o tej samej osobie i czy jest banalna?
Moje wydanie książki nie miało żadnych dodatków i przewodników po książce, ale tłumacz ten sam.

książek: 8914
tsantsara | 2015-02-10
Na półkach: Literatura angielska
Przeczytana: 09 lutego 2015

Późna twórczość dobrego autora może się realizować różnie - w dojrzałym języku, jak u Myśliwskiego, lub w dojrzałej formie powieści, jak tutaj u Nabokowa (powieść ukazała się w 1972 roku, pięć lat przed śmiercią autora).
Nabokow z wyraźnie widoczną radością bawi się formą i sposobem prowadzenia narracji, raz po raz opowiadając to w pierwszej, to w trzeciej, a nawet wprost zwracając się do czytelnika (lub od narratora do jednej z postaci) w drugiej osobie. Na karty powieści wprowadza całe zwykle niewidoczne tło wydawnicze: redaktora, wydawcę, tłumacza wraz z ich warsztatem pracy, zaś pisarzowi książki, wokół której cała akcja się toczy, wyznacza tylko poboczną rolę. Głównym bohaterem czyni bowiem korektora wydawniczego, pewnie swej własnej powieści, który na bieżąco komentuje jej fragmenty. Wiele okoliczności przemawia za tym, że pisarz - jeden z jej bohaterów - to porte-parole samego Nabokowa: jest znanym, amerykańskim autorem mieszkającym w Szwajcarii, jego dzieła, choć ukryte...

książek: 289
damian | 2014-07-08
Na półkach: 2014
Przeczytana: 07 lipca 2014

Jeżeli nie było Ci dane obcować z harmonią formy z treścią, to zapraszam do lektury! Ale to nie wszystko, mam jeszcze kilka rewelacji.
Ta powieść jest krótka, dopóki się jej nie przeczyta. Taki paradoks. Wydawałoby się, że to kolejna historia o miłości okraszona stylem Nabokova i niewiele ponadto. Nic bardziej mylnego. Historia stanowi tu powłokę pod którą kryje się przemyślana i solidna konstrukcja. Analogicznie - nie widzisz całego lasu, bo drzewa Ci zasłaniają. Nie czytasz tej książki, a odkrywasz ją.

Po Lolicie Przezroczyste Przedmioty miały tylko potwierdzić klasę Nabokova. Bo czego mogłem się spodziewać po okładce z uśmiechniętym narciarzem o niesugestywnym tytule i mizernej objętości stron, które reprezentowała?
Oczywiście to nie jest tak, że po przeczytaniu ostatniego akapitu krzyknąłem: ,,Ach, więc to tak!". Z pomocą w interpretacji powieści czekało na jej końcu posłowie napisane przez badacza twórczości Nabokova, Leszka Engelkinga. Bez tego pewnie dopiero po ponownym...

książek: 192
Anna | 2015-03-01
Na półkach: Przeczytane

Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem, byłoby to: "podsumowanie", gdyż czytając ją nie tylko można zapoznać się z "przejrzystym" sposobem postrzegania świata, ale również poniekąd z samym jej autorem, który w pewnym sensie rozlicza się ze swoją twórczością i życiem prywatnym.
Nabokov napisał ją 5 lat przed śmiercią, w szwajcarskim hotelu, mając u boku żonę, która pochodziła z Rosji, a gdzieś z tyłu głowy wciąż dawała o sobie znać kobieta, która w dzieciństwie była ofiarą pedofila-ojczyma. Brzmi znajomo? Książka o zabawie formą, narracją, zawiera w sobie niebagatelny przekaz, który przedstawia w fabule wręcz prostej. Poprzez liczbę stron, która z początku raczej stawia pytanie: "Co można odnaleźć w tak cienkiej książce?", Nabokov udowadnia, że niezwykle bogatą myśl potrafi w mistrzowski sposób przedstawić zachowując zwięzłość.

książek: 19
ohdamnflea | 2015-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Chyba żadna 'przypadkowa książka' nie poraziła mnie do tego stopnia co 'Przejrzystość'. Moje niezbyt ciekawe pierwsze wydanie z 82' nie przykuwa oka. To autor zachęcił mnie do wyciągnięcia po nią ręki.
Początkowo czytanie jej było dla mnie diabelsko męczące. Podobnie miałam z 'Lolitą'. Później nie było łatwiej, ale uparłam się, żeby ją skończyć. I skończyłam.
Niezbyt dokładnie pamiętam całej historii, przyznaję bez bicia. Ale słodki Boże, ostatnie strony wprawiły mnie w jakieś przedziwne osłupienie. Jakbym czuła na karku oddech, czegoś, co nie ma prawa istnieć. Oddanie momentu śmierci mnie poraziło. I do teraz poraża. Może dlatego tak często wracam do tych ostatnich zdań.
'Tylko spokojnie, bez nerwów, synu.'

książek: 1134
Naia | 2015-04-05
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 24 lutego 2015

Co za niesamowite wyczucie słowa! Tam, gdzie inni błądzą jak pośród mokradeł, w pocie czoła szukają odpowiednich określeń, tam Nabokov ślizga się po papierze lekko jak mistrz jazdy figurowej. Tyle w tym lekkości. A zarazem i sztywnego planu, bo przecież od początku stało za tym solidne rusztowanie, budował od podstaw, pracowicie jak mrówka, bez jednego fałszywego tonu, bez jednej niepotrzebnej cegiełki. Pachnie paradoksem! A on jednak jakoś to godzi.

[http://literackie-skarby.blogspot.com/2015/03/sztuka-literackiej-chemii-przejrzystosc.html]

książek: 293
agatanna | 2016-03-17
Na półkach: 2016!
Przeczytana: 16 marca 2016

Zawiodła mnie strategia tłumaczenia tytułu. "Przejrzystość rzeczy" to o wiele ciekawszy wariant - bliższy oryginalnemu "Transparent Things" oraz samej powieści.
Natomiast posłowie Leszka Engelkinga jest wyborne. Zawiera ciekawe interpretacje oraz cenne informacji dla osób, które nie znają powieści w oryginale.

Powieść to cudeńko, majstersztyk. Należy wielokrotnie powtarzać lekturę, aby odkrywać pominięte tropy.

książek: 811
MarioPierro | 2010-08-08
Na półkach: Psychologiczne
Przeczytana: grudzień 2008

Króciutka, a jednak wyjątkowa książka, w której forma i treść współistnieją, a emocje nie przestają się huśtać od początku aż do końca. Śmiem podejrzewać, że "Przejrzystość rzeczy" może być lepsza od "Lolity", ale wstrzymuję się od głosu do czasu przeczytania tej ostatniej.

książek: 405
anatola | 2013-02-03
Na półkach: 2013
Przeczytana: 27 stycznia 2013

Świetna książka niesamowitej narracji. Krótka, na pozór banalna opowieść o Hugonie Personie, człowieku zwyczajnym, niczym się niewyróżniającym i jego powrocie po latach do górskiego uzdrowiska w Szwajcarii. Ale tylko na pozór. Prosta fabuła i retrospekcja losów głównego bohatera, które w miarę czytania ujawniają swoją "niebylejakość" i marność, są świetnym pretekstem do wplątania czytelnika w zasadzkę niepewności i pytań. Wyjątkowa narracja. Wszechobecny i wszechwiedzący narrator, który igrając z czytelnikiem, rzuca go jak pionkiem po szachownicy powieści. To nas wplątuje w czynne snucie losów Persona, by po chwili zostawić po stronie biernego obserwatora. Dobrnąwszy do ostatniej stronicy książki uświadamiamy sobie, że nic w tej książce nie było przypadkowe, i że tytuł książki nie mógł być inny.

Nieocenioną wartością wydania książki przez Wydawnictwo MUZA jest końcowy komentarz Leszka Engelkinga - znawcy i pasjonata całej twórczości Vladmira Nabokova. To z niego możemy zaczerpnąć...

zobacz kolejne z 547 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd