Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

B. Opowieści z planety prowincja

Seria: Strefa reportażu
Wydawnictwo: Wielka Litera
6,13 (143 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
18
7
34
6
39
5
28
4
8
3
6
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363387785
liczba stron
192
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
dorsz

Książka ta zaświadcza, że świat aż tak bardzo się nie zmienia. Mały realizm w XXI wieku trzyma się tak świetnie jak w XX. Marcin Kołodziejczyk jest nie tylko dziennikarzem. Dziennikarz najczęściej zna z góry wszystkie odpowiedzi, reporter czeka, żeby je usłyszeć. Podoba mi się to, jak Kołodziejczyk pyta o Polskę. Mariusz Szczygieł Z planety prowincja trudno uciec. Z Małkini, Szmulek czy ...

Książka ta zaświadcza, że świat aż tak bardzo się nie zmienia. Mały realizm w XXI wieku trzyma się tak świetnie jak w XX. Marcin Kołodziejczyk jest nie tylko dziennikarzem. Dziennikarz najczęściej zna z góry wszystkie odpowiedzi, reporter czeka, żeby je usłyszeć. Podoba mi się to, jak Kołodziejczyk pyta o Polskę.

Mariusz Szczygieł

Z planety prowincja trudno uciec. Z Małkini, Szmulek czy miasteczka Z. jedyna droga ucieczki prowadzi czasem na tory kolejowe. Obraz polskiej prowincji jest tu bardzo prawdziwy, chociaż to nie są klasyczne reportaże, raczej opowiadania oparte na faktach. Czytamy o utraconych szansach i o tych, którzy nigdy szans nie mieli. Te portrety są przejmujące i świetne napisane. Tak, że czytelnik zupełnie nie chce uciekać z tej planety.

Justyna Sobolewska

Lokalne piękności lansujące się w Warszawie; wiejski Wajdelota uznawany przez miejscowych za uzdrowiciela; chłopcy rzucający się pod niemieckie samochody, aby wyłudzić odszkodowanie; pracownicy fabryk snujący opowieści o swym pustym życiu na trasie Warszawa-małe miasteczko.

Niepokojące, przenikliwe, zawsze autentyczne obrazki z polskiej prowincji. Z pozoru niewiele znaczące opowieści o codziennym życiu przeciętnych mieszkańców małych miasteczek i wsi – Polski B. W rzeczywistości książka Kołodziejczyka to atlas ludzkich emocji.

 

źródło opisu: www.wielkalitera.pl

źródło okładki: www.wielkalitera.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 604
BookLoaf | 2015-10-08
Przeczytana: 05 października 2015

Jestem z Polski B i nie zawaham się tego użyć. Swoją porcję prowincjonalnych absurdów i dramatów miałam okazję obserwować przez niemal dwie dekady, dorastając w małym miasteczku. Postanowiłam porównać moje doświadczenia z historiami zebranymi przez Marcina Kołodziejczyka.

Życie ludzi z zapomnianych przez świat mieścin, jest zupełnie obce wszystkim mieszczuchom, chyba, że udało im się w pewnym momencie wyrwać "w świat", jak bohaterom tekstu zatytułowanego Szczurek. Ale na obczyźnie nie zawsze jest lepiej, a powroty do kraju okazują się bardzo bolesne. W małym mieście żyje się ciężko, ale to przecież nie znaczy, że należy się poddawać. W "B" ludzie jakoś starają się wiązać koniec z końcem, dążą do spełnienia marzeń, radzić sobie z problemami.

U Kołodziejczyka dzieje się dużo, bo każda opowieść jest zupełnie inna od poprzedniej. Jest starszy pan podszywający się pod seksbombę, obowiązkowo pojawia się nieszczęśliwie zakochany samobójca, znikająca dziewczyna z fabryki, o której opowiada inżynier koneser alkoholu. Szokuje kłótliwy sąsiad i jego mrożony kot, dziwią odszkodowania od Niemców i zniesmacza typowo polska zazdrość o to, że ktoś inny ma lepiej.

Wszystkie historie na pierwszy rzut oka niczym nie zachwycają i nie poruszają. Nie wyróżniają się na tle innych książek o polskiej szarej rzeczywistości. Są boleśnie przeciętne i o to właśnie chodziło autorowi, żeby pokazać to, nad czym przechodzimy obojętnie i bez refleksji. Nie jestem do końca pewna, czy odpowiada mi narracja, jaką stosuje w swoich opowieścio-reportażach Kołodziejczyk. Jest trochę chaotycznie, nie zawsze jasno, ale mimo wszystko - chwyta za serce. A to najbardziej liczy się w dobrej literaturze faktu.

Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Futbol obnażony. Szpieg w szatni Premier League

Czekała i się doczekała przeczytania. Więcej się jednak spodziewałem po niej, a tak nie wnosi nic nowego dla kogoś, kto interesuje się ligą angielsk...

zgłoś błąd zgłoś błąd