Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wilk

Cykl: Wilk (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
6,83 (1918 ocen i 265 opinii) Zobacz oceny
10
226
9
233
8
240
7
433
6
345
5
216
4
72
3
80
2
32
1
41
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377478066
liczba stron
304
język
polski

Margo Cook to zwyczajna nastolatka. Pewnego dnia przenosi się razem z rodzicami z Nowego Jorku do miasteczka Wolftown położonego w głębi olbrzymiej puszczy. Od przeprowadzki dręczą ją koszmary, w których ucieka przez las przed groźnym prześladowcą. W szkole poznaje lekko zwariowaną Francuzkę Ivette Reno oraz intrygującego outsidera Maksa Stone'a. Jaki mroczny sekret skrywa Max? Jaki mroczny...

Margo Cook to zwyczajna nastolatka. Pewnego dnia przenosi się razem z rodzicami z Nowego Jorku do miasteczka Wolftown położonego w głębi olbrzymiej puszczy. Od przeprowadzki dręczą ją koszmary, w których ucieka przez las przed groźnym prześladowcą. W szkole poznaje lekko zwariowaną Francuzkę Ivette Reno oraz intrygującego outsidera Maksa Stone'a. Jaki mroczny sekret skrywa Max? Jaki mroczny sekret skrywa Wolftown? Czy sny Margo mają z tymi zagadkami jakiś związek? Być może poznamy odpowiedź, gdy na niebie pojawi się księżyc w pełni...

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2013

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 752
gabRysiek recenzuje | 2016-02-12
Na półkach: X... 2016
Przeczytana: 10 lutego 2016

Recenzja na:
http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/2016/02/26-wilk.html

Kiedy nastolatek słyszy od swoich rodziców, iż mają się oni przeprowadzić w zupełnie nowe miejsce, zaprzecza, nie zgadza się, krzyczy lub buntuje. Wszystko to mnoży się, gdy zmiana miejsca zamieszkania ma nastąpić centralnie w środku roku szkolnego lub pod jego koniec. Nastolatek nie potrafi pojąć, dlaczego jego rodzice mu to robią, dlaczego akurat teraz. Nie może pogodzić się z myślą, że już za jakiś czas będzie musiał porzucić swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania, zapomnieć o przyjaciołach i szkole. Nie jest pewien czy to nie jego wina, ale nie przypomina sobie, by jakkolwiek nabroił w ostatnim czasie. W końcu, po wielu godzinach próśb i błagań rozumie, że to i tak na nic. Odpuszcza. Następuje ten feralny dzień - dzień przeprowadzki. Wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że jego nowy dom znajduje się w jakiejś zapyziałej dziurze, na odludziu, gdzie wszędzie są tylko lasy i nic poza tym. Dodatkowo, nastolatka nagle zaczynają prześladować koszmary. A właściwie jeden i ten sam, który za każdym razem się urywa. Z biegiem czasu sen zaczyna się zmieniać, ukazując coraz to więcej szczegółów. Jedna przeprowadzka zmienia całe jego dotychczasowe życie nie do poznania. Wplata w jego świat magiczne, niebezpieczne stworzenia i pozostawia wiele pytań. Na niektóre z nich nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Ale prawda może okazać się jeszcze bardziej bolesna i niewiarygodna niż się początkowo wydawało...

Ostatnio miałam okazję przeczytać debiutancką powieść autorki, która zaczęła pisać w młodym wieku. Pamiętam, jak na tegorocznych wakacjach, znalazłam promocję w Empiku, w której mogłam zdobyć dwa tomy za 20 złotych. Po długich namysłach ostatecznie zrezygnowałam, ale nie powiedziałam oficjalnego "do widzenia" tej serii. Postanowiłam ją przeczytać, ale kiedy indziej. Jakieś dwa tygodnie temu przypomniałam sobie o tej serii i stwierdziłam, że mogę się za nią zabrać. Nie oczekiwałam istnego arcydzieła, liczyłam po prostu na całkiem dobrą książkę. Czy się przeliczyłam?

Na samym wstępie zostałam potraktowana niedopracowanym stylem pisania autorki. Rozumiem, że Katarzyna Berenika Miszczuk pisząc tą książkę miała zaledwie piętnaście lat, ale nawet w tym wieku powinna unikać najprostszych błędów, choćby samych powtórzeń, które momentami aż raziły w oczy. Przecież wiele słów czy fraz dało się tam z łatwością zastąpić podobnymi, które nie zmieniłyby początkowego zamysłu. Ubogie słownictwo podkreśliło fakt, iż autorka dopiero co próbuje swych sił z pisaniem. Zdania bardzo często się powtarzały, a wypowiedzi bohaterów były po prostu na bardzo niskim poziomie. Niektóre postacie potrafiły jedynie "mruknąć" coś w odpowiedzi. Po dłuższym czytaniu tej książki miałam wrażenie, że w moich rękach znajduje się wersja tuż przed korektą.

Książka ta opowiada historię pewnej nastoletniej dziewczyny - Margo Cook, która wiedzie normalne życie. Wszystko zmienia się jednak, kiedy rodzice oznajmiają jej, że muszą przeprowadzić się z Nowego Jorku aż do miasteczka o nazwie Wolftown. Pierwszego dnia po przyjeździe dziewczynę nawiedza koszmar senny. Niepokoi to jej ojca - psychologa. W szkole Margo staje się obiektem zainteresowań. Nie trudno się temu dziwić, w końcu nie codziennie do szkoły dochodzi jakiś nowy uczeń. Dziewczyna zaprzyjaźnia się z Ivette Reno, której różowy samochód i uwielbienie tego koloru wręcz przeraża Margo. Jej uwagę przykuwa również pewien chłopak należący do grupy metalowców - Max Stone. Jest on dla niej chodzącym ideałem i bardzo ją intryguje. Margo wydaje się, że skrywa on jakiś sekret, więc chce go za wszelką cenę poznać, nie jest to łatwym zadaniem. W międzyczasie okazuje się, że Wolftown nie jest zwykłym, spokojnym miasteczkiem. Jego mieszkańcy skrywają pewną tajemnicę, którą Margo udaje się poznać. Nie było to jednak dobrym pomysłem, ponieważ dziewczyna przez własną ciekawość wplątała się w coś, czego każdy wolałby uniknąć, a teraz musi ponieść konsekwencje swoich czynów.

Cała historia nie jest zbyt oryginalna. W końcu, wilkołaki można spotkać bardzo często w książkach fantasy, a wątek z przeprowadzką, szkolnym przystojniakiem i ześwirowaną przyjaciółką pojawia się na okrągło! W książce powtarzały się te same motywy i schematy, co w innych. Nie mogę się jednak zgodzić z faktem, iż wiele osób twierdzi, że ta książka jest podobna do "Zmierzchu" Stephanie Meyer. Owszem, pojawiły się wilki, a właściwie wilkołaki; owszem przez pewien czas w książce rozwijał się wątek romantycznego trójkąta i niezdecydowania bohaterki, co do tego, którego z chłopców wybrać; owszem, element przeprowadzki głównej bohaterki również się pojawił, ale nie zapominajmy najistotniejszego faktu. Przecież to "Wilka" wydano przed "Zmierzchem"! Nie można więc zarzucić autorce, że wzorowała się na tej jednej książce.

Fabuła była dosyć przewidywalna. Autorka nie potrafiła mnie zaskoczyć, aczkolwiek padłam z wrażenia, kiedy przeczytałam zakończenie. Nie mogłam uwierzyć w to, co przeczytałam. Nie miałam pewności, czy zakończenie również zostało napisane przez tą samą autorkę. I tu ogromny plus, bo wreszcie zaczęło się coś dziać. Akcja rozwijała się bardzo, bardzo powoli, a tempa nabrała dopiero gdzieś po połowie książki.

Choć przez tą ksiązkę przebrnęłam dosyć żwawo, zdołałam zauważyć, jak idiotycznych wręcz bohaterów zdołała wykreować autorka. Jedyną postacią, którą szczerze polubiłam, był chyba ojciec Margo, psycholog, którego rożne "gadki" potrafiły mnie rozbawić, choć was mogą one nawet nie ruszyć.

Margo była tak infantylną postacią, że aż szok. Przyznam się, że drugiej takiej bohaterki w literaturze jeszcze nie spotkałam. Wszystkie jej myśli mnie wręcz dobijały, bo to nad czym ta dziewczyna tak dumała było wprost nie do pojęcia. Umysł tej nastolatki był czymś, czego ja (również nastolatka) nie potrafiłam zrozumieć. Może ta książka bardziej by mi się spodobała, gdyby narracja była prowadzona przez inną osobę? Oszczędziłoby to wielu zbędnych opisów. Margo ciągle pchała się w kłopoty, nie słuchała innych, choć jeśli ją przed czymś przestrzegali lub czegoś jej zabraniali, to robili to dla jej dobra. Znalazłam w książce jeden, wprost idealny cytat, który opisuje tą bohaterkę:

Tak, wiem, nie grzeszę inteligencją. Powinnam się cieszyć, że pozwalają mi zostać w domu. Ale wkurzyłam się na nich obu o to, że usiłują się mnie pozbyć. Poza tym nie wytrzymałabym, siedząc bezczynnie i mając świadomość, że oni się narażają. A gdyby Maksowi soś się stało? No dobra, zwykle to ja go pakuję w kłopoty, ale przynajmniej nie byłby wtedy sam.
Miałby mnie.

Charaktery reszty postaci był, no cóż, niezbyt rozwinięte. Każdy z nich miał jakby jedną stałą cechę i tylko ona definiowała poszczególnego bohatera. Nie mogło być tak, że jeśli ktoś jest małomówny, to chociaż radosny. Co to, to nie. Najważniejszymi postaciami, które przewijały się cały czas, byli oczywiście Maks, Aki - bardzo dobry przyjaciel Maksa, buntownik bez większego powodu i Ivette - Francuzka, przyjaciółka Margo. Reszta była tylko tłem całej opowieści. Przyznam też, że o ile na początku książki rodzice Margo pojawiali się dosyć często, tak z każdą stroną ich ubywało, aż gdzieś tam wreszcie na końcu się pojawili.

Wiarygodność zaskakujących czy niepokojących sytuacji i reakcji bohaterów była bardzo mała. Postacie odnosiły się do wszystkiego tak, jakby były pozbawione jakichkolwiek emocji. Co muszę podkreślić, zdecydowanie ciągłe wstawianie trzech wykrzykników zamiast jednego, nie podkreślało danej wypowiedzi czy sytuacji, a wprost irytowało. Po pewnym czasie czytania miałam już dość, bo ile można wstawiać tych wykrzykników? Gwarantuję wam, że na każdej stronie znalazłby się przynajmniej jeden.

W dziewięćdziesięciu procentach spodobała mi się oprawa graficzna. Okładka bardzo mi się podoba, jest mroczna i oddaje klimat, jaki chciała wytworzyć Katarzyna Berenika Miszczuk w swej książce. Ciekawy dobór kolorów, nuta tajemniczości - idealnie! Nie wiem jednak, dlaczego na okładce jest kobieta. Chodzi mi o to, że tytuł tej książki to "Wilk", więc uważam, że okładka z części drugiej bardziej pasowałaby do tej pierwszej i na odwrót.

Nie jestem pewna czy sięgnę po drugą część, jedna nie lubię zostawiać niezakończonych serii, więc za jakiś czas pewnie sięgnę po "Wilczycę". Liczę na to, że przynajmniej tam autorka naprawi większość błędów i wyjaśni nam dokładnie, co miała na myśli tworząc część pierwszą i przedstawiając wilkołaki w taki dziwny sposób. Gwarantuję wam, że nie przemienili się oni od tak, od zwykłego ugryzienia...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Star Wars - Powrót Jedi

Dobra historia wykreowana tak naprawdę przez scenariusz filmowy. Jak na adaptację książkową, wnosi zdecydowanie za mało innowacji.

zgłoś błąd zgłoś błąd