Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Weronika zmienia zdanie

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,03 (118 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
2
8
12
7
29
6
30
5
20
4
14
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7785-083-1
liczba stron
528
język
polski
dodała
magdawu

Weronika, dziennikarka lokalnej gazety, ma skłonności do tycia, puchatych kapci w kształcie kotów i związków ze zdrajcami bez serca i honoru. Liżąc rany po wyjątkowym draniu, podejmuje decyzję, by raz na zawsze skończyć z facetami. W tym samym dniu spotyka na ulicy niebieskookiego mężczyznę... Jej serce i wola zostaną wystawione na ciężką próbę. Żorż, Feliks, Ewa oraz Marta - grupa...

Weronika, dziennikarka lokalnej gazety, ma skłonności do tycia, puchatych kapci w kształcie kotów i związków ze zdrajcami bez serca i honoru. Liżąc rany po wyjątkowym draniu, podejmuje decyzję, by raz na zawsze skończyć z facetami. W tym samym dniu spotyka na ulicy niebieskookiego mężczyznę...


Jej serce i wola zostaną wystawione na ciężką próbę.



Żorż, Feliks, Ewa oraz Marta - grupa wsparcia, złożona z najbliższych członków rodziny i przyjaciół, sekunduje Weronice. Jednak stawianie tarota, odczytywanie aury, dobre rady i jedzenie gołąbków to za mało, kiedy trzeba stanąć oko w oko z chorobą.

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/pl/Nowosci/Weronika_zmienia...(?)

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/_images/kyATARcoEnBS.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 652
Ewa-Książkówka | 2013-03-11
Przeczytana: 11 marca 2013

Zawsze z nadzieją patrzę na książki, które reklamowane są jako polskie odpowiedniki „Bridget Jones” Helen Fielding. Niby wiem, że takich obiecujących informacji na okładkach powieści polskich autorów już troszkę było i rzadko kiedy choć w minimalnym stopniu pokrywały się z wrażeniami po lekturze, ale i tak łudzę się, że w końcu kiedyś trafię na taki tytuł, który sprosta moim oczekiwaniom. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że w ostatnich dniach trafiła w moje ręce książka z obiecującą zapowiedzią na tylnej okładce. Zaintrygowana, postanowiłam sprawdzić, czy faktycznie mam do czynienia z „Bridget Jones” w polskim wydaniu.

Zanim przejdę do wyrażenia swego zdania na ten temat, słów kilka o fabule książki „Weronika zmienia zdanie”, autorstwa Małgorzaty Maj. Na kartach powieści poznajemy całkiem sympatyczną bohaterkę – tytułową Weronikę:

Miała trzydzieści lat, zupełnie niezłą, proporcjonalną sylwetkę, ciekawą pracę, fatalnego szefa i mocne postanowienie, że musi coś zmienić w swoim życiu. Zaczęła ekologicznie, papierosa przypaliła zapałką (…)”[1]

Rzeczona niewiasta… no cóż – nie ma szczęścia w miłości albo nie ma szczęścia do mężczyzn (jak kto woli). Ostatni egzemplarz okazał się oszustem i kłamcą, mamił ją i czarował, a potem potulnie wracał do żony. Jak już ujawnił cytat, Weronika ma nieprzyjemnego szefa, uważającego siebie za Bóg wie kogo i wyrzucającego każdego, kto tylko ośmieli się wyrazić swoje (dodajmy, że odmienne od tego, które on prezentuje) zdanie na dany temat. Oprócz tego życiu Weroniki barw nadają: matka, która odpowiedzi na wiele egzystencjalnych pytań (często dotyczących życia córki) szuka wśród kart tarota, i przyjaciółka Marta, z jakże cenną umiejętnością wróżenia z fusów. Jest też Ewa. I tak Weronika sobie żyje z dnia na dzień, zawieszona między rodziną, przyjaciółmi i pracą, próbując okiełznać rozszalałe urządzenie zwane wagą (bo jej sylwetka jednak nie jest taka nienaganna) oraz nie wpaść w szpony kolejnego matrymonialnego oszusta. Historia pewnie nie byłaby w ogóle godna uwagi, gdyby w tym całym „samczym embargo”, które bohaterka sobie narzuciła, ktoś nie usiłował jej przeszkodzić – a tak się właśnie dzieje. Nie dość, że lada chwila kobieta może paść ofiarą niechcianego swatania, to ni stąd ni zowąd w jej życiu pojawia się Szarlotka. Nie, nie ciasto – mężczyzna, usilnie jej poszukujący…

Cała historia opowiedziana jest w sposób bardzo humorystyczny. Nawet w momencie, gdy Weronikę dopada tajemnicza choroba, humor nie znika. Praktycznie cały tok fabuły jest bardzo zabawny, zwłaszcza że bohaterka jest z lekka nierozgarnięta, tak jak sama Bridget. Podobieństw do postaci wykreowanej przez Fielding jest wiele, ale niestety to jednak nie jest Bridget – brakuje tu tego charakterystycznego dla niej klimatu. Tak - jest śmiesznie, są rozterki miłosne, jest i nawet nutka erotyki, ale to nadal nie „to”.

I jak tak teraz sobie rozmyślam, dochodzę do wniosku, że pewnie nigdy się idealnej polskiej wersji Bridget nie doczekam, bo ta jest tylko jedna. Choć Fielding stworzyła postać nieskomplikowaną, to jednak tak bliską wielu kobietom, tak naturalną i tak w tym wszystkim idealnie skonstruowaną, że zwyczajnie skopiować się jej nie da, i już!

Co nie zmienia faktu, że powieść Małgorzaty Maj czyta się szybko i przyjemnie – polecam ją każdemu, kto ma się ochotę oderwać od rzeczywistości w towarzystwie lekkiej, niezobowiązującej i tzw. babskiej lektury.

Ocena: 4/6

[1] M. Maj, Weronika zmienia zdanie, Zysk i S-ka, Poznań 2013, s. 52

***http://ksiazkowka.blogspot.com/2013/03/weronika-zmienia-zdanie-magorzata-maj.html***

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja

Cześć cześć I jak,udało ci się zdobyć Inwazja. Owszem,była w Sarnakach bibliotece. No,to opowiadaj jak tam było. A,mmoże bardziej rzeczowo....

zgłoś błąd zgłoś błąd