Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krwawa dekada. Polska interwencja w Rosji 1602-1612. Dyplomacja, samozwańcy, wojna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,2 (20 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
4
7
11
6
2
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308048863
liczba stron
570
kategoria
historia
język
polski

Polacy mieli Potop i Szwedów, Rosjanie – równie znaczącą w ich narodowej mitologii Wielką Smutę i Polaków na Kremlu. Na początku listopada 1612 roku powstańcy pod wodzą kupca Kuźmy Minina i kniazia Dymitra Pożarskiego wypędzili obce wojska z Moskwy. Jak do tego doszło? Kiedy polskie proporce załopotały na Kremlu? W jakich okolicznościach Polacy zdobyli Smoleńsk i oblegali go przez niemal dwa...

Polacy mieli Potop i Szwedów, Rosjanie – równie znaczącą w ich narodowej mitologii Wielką Smutę i Polaków na Kremlu.

Na początku listopada 1612 roku powstańcy pod wodzą kupca Kuźmy Minina i kniazia Dymitra Pożarskiego wypędzili obce wojska z Moskwy. Jak do tego doszło? Kiedy polskie proporce załopotały na Kremlu? W jakich okolicznościach Polacy zdobyli Smoleńsk i oblegali go przez niemal dwa lata? Kto wspierał Dymitra Samozwańca?

Historia wojny moskiewskiej, choć tak pasjonująca i ważna dla obu narodów, nie doczekała się dotychczas w Polsce pełnego popularnego opracowania. Wciągająca książka Andrzeja Andrusiewicza, jednego z najwybitniejszych znawców tej tematyki, ma szansę sprawić, że z większym zrozumieniem potraktujemy współczesne obchody Dnia Jedności Narodowej, a także niejednoznaczną funkcję, jaką to święto narodowe pełni w rosyjskiej polityce.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2437/K...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2437/K...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1537
denudatio_pulpae | 2017-04-23
Przeczytana: 23 kwietnia 2017

"Jeżeli chcemy, aby historia przydała się współczesności i przyszłości, należy odrzucić zarówno złudę krzepienia serc, jak i poniewieranie przeszłości".

Rocznica wygnania Polaków z Kremla stała się w Rosji świętem narodowym. Pojawiły się w związku z tym w pewnych środowiskach hasła antypolskie, nacjonalistyczne i rasistowskie. W Polsce również spotykam się z pewną mitologizacją polskiej interwencji w czasie Wielkiej Smuty. Co jakiś czas pojawiają się w Internecie hasła, które sugerują, że tylko nam udało się zdobyć Kreml, więc jesteśmy tacy wspaniali. Patriotyzm patriotyzmem, ale chyba trochę umyślnie zapomina się o pewnych historycznych szczególikach, które trochę zmniejszają splendor tego okresu w dziejach naszego państwa.

Zwycięstwo pod Kłuszynem, rzecz oczywiście wielkiej wagi i duża zasługa talentów hetmana Żółkiewskiego, ale jakoś zbyt głośno nie mówi się o tym, że najemnicy walczący po stronie rosyjskiej po prostu dali się przekupić, a przy okazji zdradzili Żółkiewskiemu rozmieszczenie oddziałów wroga.

Odnoszę też czasami wrażenie, że niektórym wydaje się, że husaria Żółkiewskiego jak ruszyła z ojczyzny, tak po prostu wparowała zwycięsko do Moskwy, tratując po drodze wszystko i wszystkich. Rozbicie obozu w podmoskiewskich wsiach i długie pertraktacje, które odbywały się na Dziewiczym Polu, dyskretnie przemilczamy.

Wzięcie stolicy również nie miało odbyć się szturmem, a fortelem. Pod pretekstem zakupu żywności do Moskwy miały wejść dwudziestoosobowe grupy żołnierzy, a na cztery dni przed wejściem żołnierzy, w celu przygotowania kwater, do Moskwy przybyli Aleksander Gosiewski i Mikołaj Struś - wszystko odbyło się za zgodą bojarów. Hetman w tajnym porozumieniu z Mstisławskim i Iwanem Romanowem uzgodnił warunki pozostania Polaków i Litwinów w Moskwie i zajęcie Kremla. Po otwarciu bram, w ciągu kilkunastu godzin, do Moskwy wkroczyło 4300 żołnierzy, w tym 3500 Polaków i Litwinów. Hetman robił wszystko, żeby tylko uniknąć posądzenia o podbój, zarządził surową dyscyplinę w wojsku i odblokował drogi prowadzące do miasta.

Owszem, mieliśmy władzę nad państwem i zajęliśmy jego stolicę, ale moim zdaniem dokonaliśmy tego w momencie, w którym Rosja pogrążona była w kryzysie, nie miała silnego władcy i tak naprawdę sama nas na ten Kreml wpuściła, z utęsknieniem oczekując końca biezcarstwija, nawet w osobie polskiego królewicza Władysława.

Jeżeli chodzi o samą książkę, to "Krwawą dekadę" czyta się bardzo dobrze. Nie jest to suche opracowanie historyczne, więc nie bójcie się po nie sięgnąć, objętość też jest pozorna, bo literki spore, a marginesy szerokie :) Nie jest to moja pierwsza książka pana Andrzeja Andrusiewicza dotycząca okresu Wielkiej Smuty, więc znana mi jest jego teza carskiego pochodzenia Dymitra Iwanowicza (pierwszego Samozwańca). Moja wyuczona w szkole, Romanowska wersja tych wydarzeń, drży w posadach, ale prawdy chyba nie dowiemy się już nigdy ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tatulo

Porażająca książka. Wydawałoby się, że nazwa „Tatulo” to takie określenie troskliwego, kochającego tatusia. I w tej książce tytułowy Tatulo, ma właśni...

zgłoś błąd zgłoś błąd