Lukier i mięso. Wokół architektury w Polsce po 1989 roku

Wydawnictwo: 40 000 Malarzy
7,6 (55 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
9
8
19
7
20
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-936015-1-6
liczba stron
312
słowa kluczowe
architektura
kategoria
sztuka
język
polski
dodała
Barbara

Lukier - spektakularne budynki, modne pracownie, głośni architekci. Mięso - architektura, z którą obcujemy na co dzień, tysiące budynków, placów i pomników w polskich miastach i miasteczkach. Lukier przyciąga, dużo się o nim mówi i pisze, a jeszcze więcej fotografuje, ale to tylko wierzchnia warstwa. Co jest pod spodem? Jaki jest stan posiadania polskiej architektury niemal ćwierć wieku po...

Lukier - spektakularne budynki, modne pracownie, głośni architekci. Mięso - architektura, z którą obcujemy na co dzień, tysiące budynków, placów i pomników w polskich miastach i miasteczkach. Lukier przyciąga, dużo się o nim mówi i pisze, a jeszcze więcej fotografuje, ale to tylko wierzchnia warstwa. Co jest pod spodem? Jaki jest stan posiadania polskiej architektury niemal ćwierć wieku po upadku komunizmu? Przed jakimi wyzwaniami stoimy? Co się udało, a co jest naszą porażką?

 

źródło opisu: http://www.40000malarzy.pl/#/lukier_imieso_wokol_a...(?)

źródło okładki: http://www.40000malarzy.pl/#/lukier_imieso_wokol_a...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
loobeensky książek: 753

Współczesność jest całkiem w porządku

Zaczyna intrygować już od okładki: „Lukier i mięso” nie kojarzą się z architekturą, poza tym mają się nijak do standardowego wzorca nadawania tytułów, w skład którego wchodzą takie wyeksploatowane do granic możliwości struktury jak „Coś tam i coś tam, czyli o czymś tam czegoś” tam, „Meta-coś tam. O post-czymś tam innym”, i tak dalej. Spożywcza metafora jest ciekawa, aby uzyskać klucz do jej rozszyfrowania, wystarczy odwrócić nieotwartą jeszcze książkę: lukier to realizacje otwierane z pompą, często niezłej jakości, najczęściej albo publiczne, albo poza finansowym zasięgiem zarabiającego średnią krajową Polaka. Mięso stanowi całą resztę. Założenie, jakie przyświecało wydaniu tej rozmowy-rzeki to próba podsumowania polskiego budownictwa po roku 1989 w sposób niehermetyczny, ze – co bardzo ważne – zwróceniem szczególnej uwagi na bloki i galerie handlowe, na przestrzeń ogólnodostępną: place, skwery, na naturę i rezultaty modnych rewitalizacji. Nie przypominam sobie, by ktoś przedtem postawił sobie względem rodzimej architektury tak ambitny cel.

Rozmówców jest trzech: Marcin Kwietowicz, Grzegorz Piątek oraz Jarosław Trybuś. Czynny architekt plus dwaj krytycy; co ciekawe, to Kwietowicz jest zadającym pytania i, w przeciwieństwie do teoretyków, znalazł się bardziej z tyłu. Tymczasem dwaj pozostali brylują. Obaj mają na swoim koncie kilka świetnych pozycji popularyzatorskich – teksty do „SASu. Ilustrowanego atlasu architektury Saskiej Kępy”, do trzech z pięciu wydanych...

Zaczyna intrygować już od okładki: „Lukier i mięso” nie kojarzą się z architekturą, poza tym mają się nijak do standardowego wzorca nadawania tytułów, w skład którego wchodzą takie wyeksploatowane do granic możliwości struktury jak „Coś tam i coś tam, czyli o czymś tam czegoś” tam, „Meta-coś tam. O post-czymś tam innym”, i tak dalej. Spożywcza metafora jest ciekawa, aby uzyskać klucz do jej rozszyfrowania, wystarczy odwrócić nieotwartą jeszcze książkę: lukier to realizacje otwierane z pompą, często niezłej jakości, najczęściej albo publiczne, albo poza finansowym zasięgiem zarabiającego średnią krajową Polaka. Mięso stanowi całą resztę. Założenie, jakie przyświecało wydaniu tej rozmowy-rzeki to próba podsumowania polskiego budownictwa po roku 1989 w sposób niehermetyczny, ze – co bardzo ważne – zwróceniem szczególnej uwagi na bloki i galerie handlowe, na przestrzeń ogólnodostępną: place, skwery, na naturę i rezultaty modnych rewitalizacji. Nie przypominam sobie, by ktoś przedtem postawił sobie względem rodzimej architektury tak ambitny cel.

Rozmówców jest trzech: Marcin Kwietowicz, Grzegorz Piątek oraz Jarosław Trybuś. Czynny architekt plus dwaj krytycy; co ciekawe, to Kwietowicz jest zadającym pytania i, w przeciwieństwie do teoretyków, znalazł się bardziej z tyłu. Tymczasem dwaj pozostali brylują. Obaj mają na swoim koncie kilka świetnych pozycji popularyzatorskich – teksty do „SASu. Ilustrowanego atlasu architektury Saskiej Kępy”, do trzech z pięciu wydanych „Archimap”. Sam Trybuś odpowiada za „Warszawę niezaistniałą”, a także za „Przewodnik po warszawskich blokowiskach”, Piątkowi natomiast zawdzięczamy redakcję monografii stołecznego Dworca Centralnego oraz jego twórców. Stężenie warszawocentryzmu w powyżej liście osiąga apogeum, a i sam „Lukier” nie jest tu wyjątkiem, czego zresztą autorzy są doskonale świadomi. Czytelnicy oczekujący obiektywizmu, czy to geograficznego, czy  estetycznego, odniosą się do książki krytycznie. Pytanie, czy od tytułu, który bezpośrednio deklaruje, że jest transkrypcją oscylującej wokół tematu architektury konwersacji trzech mieszkających w stolicy osób, wygłaszających subiektywne sądy i uprawiających pisanie historii, należy mieć podobne oczekiwania. Wątpliwe. Jeżeli ktoś nie lubi pozycji, które, choć rzeczowe, nie próbują systematyzować omawianego przez siebie zjawiska i które płyną swobodnie, z jednej strony dostarczając wiele materiału do przemyśleń, z drugiej nie porządkując go i kończąc się nagle, bez wyraźnej puenty*, nie będzie miał z „Lukru” ani wielkiej przyjemności, ani pożytku.

Czego w takim razie można się spodziewać? Naprawdę zajmującej lektury, przygotowanej przez facetów, spośród których każdy w sposób nieunikniony ma swoje poglądy i faworytów. Kolejne rozdziały mijają nie wiadomo kiedy; znienacka okazuje się, że dotarliśmy na drugi brzeg książki, natykając się po drodze na trzy (subiektywnie)** największe pracownie/architektów czasów transformacji ustrojowej (JEMSi, Kuryłowicz oraz Budzyński), na młodszych, budujących dopiero swoją pozycję, na modernizm, postmodernizm, neomodernizm, na starchitekturę, architekturę władzy, na krótki wykład funkcji i pozycji suszarki w dzisiejszych mieszkaniach. No i na mięso, obiecane po obu stronach oprawy miękkiej, klejonej, szytej. Co cenne, cała trójka autorów wydaje się być życzliwie nastawiona do miejsca, w którym przyszło im żyć. W przeciwieństwie do wielu książek traktujących o tym, co w polskiej przestrzeni piszczy, ta nie promuje biadolenia. Tak, nie wałkujmy tematu „czemu tu tak brzydko”[...]. Irytuje mnie narzekanie na brzydotę – bo jest podszyte przekonaniem, że „w Polsce nigdy nie będzie normalnie, tu się nic nie zmieni” i że normalnie będzie dopiero, jak będzie tak samo, jak gdzie indziej. A my mamy swoje własne problemy i musimy szukać dla nich autorskich rozwiązań. Bardzo miła odmiana.

Jeszcze kapka dziegciu do tej beczki miodu: proporcje pomiędzy ikonicznymi budynkami, a średniakami z mieszkaniówki są jednak dokładnie odwrotne, niż liczyłam. Minąwszy 241 stron (jeszcze tylko 52 do końca) przeczytać można słowa Trybusia: porozmawiajmy o architektonicznym „mięsie”, bo to ono jest najważniejsze. Trochę późno, to jednak jedyny zarzut. „Lukier” trafił na piąte miejsce bestsellerów Trafficu i trafił, moim zdaniem, zasłużenie. Może nie będziecie się z nim zawsze zgadzać, nudzić jednak – też nie.

Ola Lubińska

*Źródło: „Architektura-Murator”, nr 4/2013.
**Naprawdę muszę to pisać?

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (213)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 213
Grzegorz | 2014-11-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 listopada 2014

Świetna, świetna! Słuchajcie, jest tak: siada sobie trzech gości po fachu i prowadzą dyskusję. Akademicką taką... Jadą więc przez największych polskich architektów i ich realizacje, obiecujące i mocno trzymające się pracownie, efekty największych konkursów architektonicznych w Polsce, najlepsze obiekty które udało się zbudować (lukier). A przeplatają to myślami, takimi jak np. o polskim modernizmie, jego ideach, szczerości tamtej architektury, i tym co się z nią dzisiaj wyprawia. O tym dlaczego w naszym kraju bezkarnie można zburzyć zabytkową czy po prostu wartościową zabudowę i oddać najwartościowszy teren komercyjnym inwestorom, stuprocentowo na ich warunkach, tak samo jak 20 lat temu, jak w jakiejś republice bananowej. O kondycji środowiska architektonicznego, o kulcie obrazka i jak on wpływa na wybory inwestorów, o fasadowym podejściu do "rewitalizacji" w większości polskich miast i miasteczek, zamiast realnej zmiany na rzecz społeczności i o przyczynach tego stanu rzeczy. No i...

książek: 226
Iwona | 2017-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 grudnia 2017

Jakie to interesujące, jak dobrze się to czyta i w jakże ciekawy sposób wyrażane są opinie. Świetna!

książek: 65
Ada | 2018-04-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2018
książek: 1042
Szymon | 2017-12-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 grudnia 2017
książek: 199
zkasperczyk | 2017-10-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 października 2017
książek: 279
Piotr | 2017-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 czerwca 2017
książek: 324
Bohu | 2017-04-03
Przeczytana: 11 kwietnia 2017
książek: 717
glonno | 2017-01-21
Na półkach: Przeczytane
książek: 342
Marcin | 2016-12-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 21 grudnia 2016
zobacz kolejne z 203 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd